Dodaj do ulubionych

Kot mi zżarł kotlety!!!

25.01.09, 18:48
Moje kocisko dziś zaszalało!Wyjęłam sobie kotlety z zamrazarki żeby mi sie
rozmroziły tak spokojnie bez pospiechu.Rano wypuszczałam psy i Kubuś sobie
wszedł bo on gdzies sie szlaja nocami -a ja jakoze niedziela i blady
świt-zanurkowałam pod kołderkę.Kot doszedł widac do wniosku ze suche zarcie
sobie urozmaici,wskoczył na szafkę i porwał 2 wielkie kotlety schabowe.Nic nie
słyszałam bo drzwi od sypialni były zamkniete.Wstałam i mówie do
meża:-dziwne,tu były kotlety...Znalezliśmy resztki pod ławką w
kuchni.Skubany.nigdy tego nie robił.Dobrze ze w zamrazarce miałam zapas.
Obserwuj wątek
    • kendo Re: Kot mi zżarł kotlety!!! 25.01.09, 19:07
      smile))))))))))))))))))))
      oj znam ten problem Irysko,
      kiedys kawal wolowiny upieklam i postawilam do wystygniecia na szwce
      w kuchni,
      psiun swgo jedzenia nietknal przez caly dzien i nastepny tez,
      "obudzilam sie" gdy chcialam obiad robic ,wszystko przygotowane,czas
      za miecho do dzielenia.....wszyscy szukali....oczywiscie psiunek
      sobie uczte zrobil,bidak wiecej tego numeru nie powtorzy,zajadal swe
      suche kulkismile)
      • jaga_22 Re: Kot mi zżarł kotlety!!! 25.01.09, 19:30
        Jeden z moich kotów lubił otwierać szafkę górną,jak coś tam leżało.Raz mu się
        udało i ukradł kurze udko,ale upieczone,bo schowałam,żeby wystygło.Nie mogłam
        się doliczyć,dopiero potem znalazłam resztki.
        Drugi raz to ściągnął kawał mięsa już rozmrożonego,ale takiego rumoru narobił,bo
        mięso spadło z miską,kot się wystraszył i od tej pory nie zagląda do
        szafek.http://i40.tinypic.com/20q0tok.gif
        • kendo Re: Kot mi zżarł kotlety!!! 25.01.09, 20:00
          tak,zwierzaczki sie ucza,gdy dostana lekcje "strachu"
          chociaz powiem,ze obecny nasz psiun tylko czeka kiedy glowy
          od "misek" poodwracamy" i juz cos sciagawink),chociaz cierpliwie
          siedzi na swym miejscu gdy jemy obiad/sniadanie/kolacje,
          dostaje zawsze smakolyki a i tak jest lasuch by cos "zwedzic" ze
          stlu.
        • iryska2604 Re: Kot mi zżarł kotlety!!! 25.01.09, 20:03
          Mam teraz nauczkę zeby nie zostawiac na wierzchu.U mnie w kuchni nie ma drzwi
          i normalnie w dzień to mam wszystko na oku ale jak jestem w sypialni to zamykam
          drzwi bo mi zaraz cała czereda wleci.Utrapienie z tymi zwierzakami.Saba lubi
          wpaśc do domu a jest prawie wysokosci stołu.Dobrze ze ona sie nie nauczyła
          siegac po kąski!
          • pia.ed Watrobka 25.01.09, 20:43
            Prosze o rade. Kupilam sporo watrobki. Niestety, nie jest ona zbyt
            smaczna ... jakas gorzkawa ... Nie chcialabym wyrzucac do zsypu,
            tylko zrobic "uczte" ptakom, szczegolnie mewom.
            Czy mam te watrobke ugotowac, usmazyc czy tez dac im surowa?
    • polnaro A ja uważac muszę, bardzo..... 25.01.09, 20:48
      ....by pies nie zżarł mi kota.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/mi/di/apba/XMo3fVV3qpttaj624X.jpg
      • jaga_22 Re: A ja uważac muszę, bardzo..... 25.01.09, 20:59
        Wątróbka zawsze ma goryczkę.Ja wołowej nigdy nie kupuję,tylko
        wieprzową albo drobiową,bo jest łagodniejsza.Niektórzy moczą
        przed usmażeniem w mleku.
        • agata-52 Re: A ja uważac muszę, bardzo..... 25.01.09, 21:18
          Ale się ubawiłam tymi opowieściami o zwierzaczkach. Jak miałam psa, to jedzenie mogło leżeć, a on patrzył i czekał czy mu coś skapnie. Nigdy nie ruszył sam. A ten kotek, który jest teraz z nami, to już dwa razy ukradł kotleta. A przecież dostaje mięso dwa razy dziennie i chrupki i jeszcze saszetki.
        • pia.ed Re: A ja uważac muszę, bardzo..... 26.01.09, 07:54
          Watroba wolowa smierdzi mi krowim lajnem ... kupuje wylacznie
          wieprzowa i nawet nie musze moczyc. Ta jednak jest
          jakas "oszukana", bo nie dosc ze gorzkawa, to jeszcze jakas krucha!
          Moze byla mrozona, a potem znow rozmrozona???



          jaga_22 napisała:

          > Wątróbka zawsze ma goryczkę.Ja wołowej nigdy nie kupuję,tylko
          > wieprzową albo drobiową,bo jest łagodniejsza.Niektórzy moczą
          > przed usmażeniem w mleku.
          • kendo Re: watrobka-Pia 26.01.09, 10:56
            daj mewom taka surowa,
            beda mieli uczte,
            przeciez to co jedza na codzien jest w stanie surowym,
            • iryska2604 Re: Psie żebranie 26.01.09, 17:12
              Ja mam zasadę że psu przy stole nic nie daję i uczę je ze nie mozna żebrac.Mąż
              przez to ma ode mnie stale burę.Pod tym względem pies musi znac mores.Mają porę
              jedzenia i tak sie nauczyły ze lubią jak im towarzyszę.Figa jak jest głodna to
              zaczyna szczekac i wiemy wtedy że trzeba sie pospieszyc.A co do relacji psy
              -koty to fajnie bo w domu zachowują się poprawnie ale na podwórku to Saba
              tylko czeka żeby dopasc kota i przewaznie jest to Pedro-od małego chował się z
              psiakami i jest bardzo ufny,masuje stale Zuzie i Psotkę -no i tą ufnosc
              przypłaca tym ze go dopadają i musze go ratowac z opresji.Przewaznie juz jest
              tak wymemłany i osliniony,niebożę.Bo Saba ma pysk jak niedźwiedź.
              • agata-52 Re: Psie żebranie 26.01.09, 18:03
                Po tym obżarstwie jakiś masażyk?

                http://i43.tinypic.com/15664p1.jpg
                • iryska2604 Re: Ja to mam na żywo 26.01.09, 18:31
                  Najpierw masaz a potem spanie.Zrobiłam takie male wideo telefonem ale jakos nie
                  moge go wgrac
                  http://i43.tinypic.com/2rfegb7.jpg
                  • agata-52 Re: Ja to mam na żywo 26.01.09, 18:56
                    Irysko to zdjęcie sobie wydrukowałam za Twoim przyzwoleniem.

                    A ten mój wklejony teraz zobaczcie co wyprawia po tym obżarstwie.

                    http://i43.tinypic.com/161i1vn.gif
                    • aga-kosa Re: Ja to mam na żywo 28.01.09, 20:13
                      koty wiedzą co się do nich mowi . Kiedyś kupiłam oskórowanego
                      barana , a nie mialam czasu zająć sie mięchem ,rzuciłam mięcho na
                      beton w spiżarce . Wracam wieczorem a moja Cykunia przyprowadzila
                      sobie gacha przez okno w piwnicy i zjedli caly karczek . Wyzywałam
                      strasznie , kocur uciekł Cykunia też wyszla z urażona miną . Po
                      godzinie w komórce rumor. Zaglądam , kocica przyniosla małego
                      zająca .
                      Teraz niedawno zobaczylam na podwórku szczura a kocur / rudy/ spał
                      w słońcu . Mówie do niego ,ty gałganie ,darmozjadzie , najlepiej
                      żeby ciebie coś zjadlo .Kocur przeciągnął się leniwie ,usiadł przy
                      studzience odprowadzającej deszcz i po chwili przynosi mi do fotela
                      pod orzechem zagryzionego szczura . Popatrzyl dziwnie na mnie / może
                      z kpiną w zielonych ślipach / ogon do góry i poszedł .Obiecałam go
                      więcej nie wyzywać .aga
                      • iryska2604 Re: Ja to mam na żywo 29.01.09, 16:29
                        Ja z moją Nikitą (ma prawie 10 lat) rozumiemy sie bez słów.Stanie
                        naprzeciwko,popatrzy tymi swoimi slepiami i juz wiem czy chce jesc czy wyjsc.A
                        jak nie zwracam uwagi to podchodzi i trąca mnie łapką.Muszę poszukac jej zdjęcie.
                        • jaga_22 Re: Ja to mam na żywo 29.01.09, 17:15
                          mój Borys ma 12 lat i jak ten psiak wszędzie za mną.
                          Jak chce wyść z pokoju to nie umie zamiauczeć,tylko wydaje z siebie pisk
                          myszki.Jak widzi ,że ja się nie ruszam,to przychodzi i trąca mnie łapką i znów
                          idzie do drzwi.W innych kocich sprawach rozumiemy się bez słów.Ja mam teraz swój
                          komputer w sypialni,to on oczywiście też musi
                          być.http://i44.tinypic.com/28t9c95.gif
                          Tu mu najwygodniej
                          http://i44.tinypic.com/15yu6aq.jpg
                          • agat-a52 Re: Ja to mam na żywo 29.01.09, 17:46
                            http://i40.tinypic.com/2j6aghy.jpg
                            Moje dwa koty, które zostały adoptowane nigdy nie miauczały. A ta moja "lala", nazywam ją beksa-lala cały dzień miau, miau. Chodzi też za mną wszędzie jak psiak. Gdy czytam, to się kładzie na książkę. Gdy jestem przed komputerem, ona się kładzie na klawiaturę, lub siada tak, że ekran mam zasłonięty. Bardzo lubi, gdy coś robię w kuchni, to kładzie się na głośnik wieży od radia i oka nie spuszcza z tego co robię.
                            • iryska2604 Re: Ja to mam na żywo 29.01.09, 18:03
                              Piękne te wasze koty.A oto moja Nikita.Ten mały rudy to obecnie wielki Kubuś
                              http://i41.tinypic.com/2ypc8kx.jpg
                              • agat-a52 Re: Ja to mam na żywo 29.01.09, 18:20
                                Twoja Nikita podobna z umaszczenia do mojego Fila, a te maluszki słodkie, bardzo podobają mi się rudzielce, takie jak Kubuś. A tu moja Lala przed monitorem, układałam sobie pasjansa i ją też interesował.
                                http://i40.tinypic.com/2hqc96q.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka