Dodaj do ulubionych

Dyskonty idą w wino

IP: 212.180.160.* 27.12.10, 21:35
zamknięty
Wino w Polsce jest b. drogie.

Co mają mówić winiarze ze swoimi marżami, kiedy TO SAMO WINO w dyskoncie jest 20% tańsze niż w ich sklepie!?

Ja wina kupuję za granicą, zapas po kilkadziesiąt butelek.

Obserwuj wątek
    • Gość: Autor Wino tylko z Lidla i Biedronki! IP: 178.73.50.* 28.12.10, 00:47
      zamknięty
      Ja już kupuję tylko wino w Lidlu i Biedronce, bo jak idę gdziekolwiek indziej to czuję się jakby mnie ktoś przy kasie rabował.
      • Gość: Mojżesz Najlepsze wina miał "prałat" Yankover IP: *.dsl.bell.ca 28.12.10, 01:43
        zamknięty
        Oczywiście w swojej piwnicy -)
        • kufel78 to pisał ktoś bez wiedzy 28.12.10, 15:48
          zamknięty
          kilka cytatów i mądrości:
          - marka Barolo
          - Standardowa cena wina Rioja wynosi w delikatesach bądź też w specjalistycznych sklepach od 50 do ponad 200 zł
          - jeden z czołowych importerów markowych win do Polski
          • Gość: przecinek odkupienie win IP: *.lebork.vectranet.pl 28.12.10, 16:27
            zamknięty
            oood-kupie-e-nie-wiiiii-in,
            oood-kupieeeeee-niee win.

            ...ciiii-cha noc, się-ęęęta noc....

            • Gość: chinique Może to wiocha i żenada, ale ... IP: *.146.255.206.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.12.10, 19:25
              zamknięty
              ... miejmy nadzieję, że dzięki temu polscy handlarze winem przeliczą pieniążka i zejdą trochę z marży jak im obrót spadnie, bo z jednej strony biadolą, że nie ma kultury picia wina w Polsce, a przecież wino to dla nich przede wszystkim kultura, ale z drugiej strony marże są z kosmosu, bo marża jest wyłączona spod tej kultury picia.
              • tomekjot Re: Może to wiocha i żenada, ale ... 28.12.10, 19:38
                zamknięty
                A moze tam po prostu jest wyższa kultura picia, za która sie po prostu płaci.
                • Gość: buju Re: Może to wiocha i żenada, ale ... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.12.10, 22:24
                  zamknięty
                  jaka kultura...
                  kupujmy wina z krajow biedniejszych od polski i przez to bedziemy miec tanie i bardzo dobre wina: np. bulgaria, moldawia, rumunia, albania... wszystko ponizej 10zł w biedronce czy lidlu
                  nei ma sensu przeplacac za "sloneczna Italie" w hiszpanii na stacjach benzynowych sa beczki 5L po 2 euro - i to jest dobre wino! da rade?
                  • Gość: Mojżesz Czy 'dyskont' to dawniej 'discount'? IP: *.dsl.bell.ca 28.12.10, 22:28
                    zamknięty
                    Między Hiszpania a Polska są jeszcze lata świetlne ... z czym do tłumu?
                  • asperamanka Re: Może to wiocha i żenada, ale ... 29.12.10, 06:37
                    zamknięty
                    W krajach znacznie bogatszych od Polski rozsądne wino też potrafi być tanie. W Stanach można dostać galonowe flaszki całkiem nadającego się do picia do obiadu wina z Kalifornii albo stanu Nowy Jork za kilka dolarów. We Włoszech dostanie się w spożywczym na rogu miejscowe winko i za 2 - 3 euro. W Biedronce mają za to całkiem niezłe portugalskie wina po 10- 15 złotych za butelkę, nie karton. To czemu mam płacić tyle samo za podłą Sophię gdzie indziej?
                    • Gość: SPERMAnek Re: Może to wiocha i żenada, ale ... IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 11:35
                      zamknięty

                      Masz słuszną rację: to samo mówi nasz wikary, tyle że do swoich wiernych -)

                • Gość: chinique Wysoka kultura, za którą się płaci ... IP: *.146.255.247.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.12.10, 20:38
                  zamknięty
                  ... to może jest na półce z prawdziwymi klasykami z dobrych roczników, gdzie cena jest regulowana rzeczywiście przez ilość butelek jakie dany winiarz rozlał wedle regulacji i jakie są w piwniczkach kolekcjonerów i spekulantów winnych, gdzie ta ilość z roku na rok maleje, a wino z roku na rok jest lepsze. Ale nie wszystkie wina stają się lepsze, wiele po 2-3 latach zdycha i o tym low-endzie przydatnym do marynowania kotleta czy odrdzewiania śrubek jest ten artykuł, jak również mój komentarz, wina za 5EUR w detalu u winiarza do niedawna były sprzedawane w Polsce bez żenady za 50-100PLN, teraz jest trochę lepiej, ale jeszcze nie najlepiej.
                  • Gość: Monster_fuck Re: Wysoka kultura, za którą się płaci ... IP: *.dsl.bell.ca 30.12.10, 05:42
                    zamknięty
                    Wino do odrdzewiania śrubek? Nie wpadłem na taki pomysł -)
                    Ja używam do tego celu zazwyczaj WD-40 albo Liquid Wrench ...

                    • klimatyzacje Re: Wysoka kultura, za którą się płaci ... 03.03.11, 21:26
                      zamknięty
                      Cóż większość win nie jest warta swojej ceny
      • marek.zak1 Re: Wino tylko z Lidla i Biedronki! 28.12.10, 19:45
        zamknięty
        Dokładnie tak. Pozdrawiam.
        Marek Żak
        www.marek-zak.blog.onet.pl
    • antobojar Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie mam do 28.12.10, 01:11
      zamknięty
      win z LIDL... i cena tez nizsza o jakies 20%..
      T.zw.znawcom przestalem w juz dawno wierzyc... Po prostu sa to faceci od reklamy a nie obiektywni koneserzy... czy sommelier'rzy ... moze tacy jeszcze gdzies istnieja w b. drogich restauracjach... ale nie w mediach czy w sklepach..
      Wloskich win i francuskich nie kupuje wcale... od dawna...
      Poludniowo amerykanskie bywaja wysmienite..
      No i hiszpanskie i portugalskie..
      Czasy sie zmieniaja..kiedys najbardziej wysmiewanym samochodem na wyspach byla Skoda..
      Dzisiaj, wybranym przez klientow... nie expertow... producentem samochodowym roku(sic!!) zostala ... Skoda...
      Nie Toyota, Mercedes, BMW... tylko Skoda..
      Czasy sie zmieniaja... i bardzo dobrze...

      • ssijfiuta Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 02:36
        zamknięty
        skoda to przecież VW
        • antobojar Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz glosowac 28.12.10, 12:52
          zamknięty
          na Skode to zaznaczasz co? VW..?
          Jakosc, cena, service sa lepsze Skody..i tak wybrali...
          Uczen przerasta mistrza.. czasami..


          ssijfiuta napisała:

          > skoda to przecież VW
          • Gość: chór wujów Re: Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz gloso IP: 87.99.20.* 28.12.10, 15:19
            zamknięty
            To nie tak. Czasami nowicjusz, któremu jeszcze słoma z butów wystaje, kupuje podupadającą markę o znacznie większych tradycjach, niż jego własna... i nie umie wykorzystać jej potencjału. Skoda robiła już nadwozia dla legendarnej firmy Hispano-Suiza, kiedy jeszcze VW nie istniał nawet w marzeniach Adolfa, i nawet za komuny miała bogatszą ofertę modelową niż uzależniony przez ćwierć wieku od 'garbusa' VW. Potem, dzięki zakupowi marki Audi (i fuksowi, jakim był golf), VW urósł i 'odskoczył', ale marketing i zarządzanie nadal tkwi w czasach 'garbusa'. Np. ludzie mają przepłacać za VW tylko dlatego, że nazywa się VW (że niby jest 'premium', dla elit, choć plebejskość ma zapisaną w genach, przepraszam, w nazwie), albo za Seata, bo menedżerowie VW wymyślili, że jest to marka o charakterze sportowym (tylko jakoś cisza o jej sportowych sukcesach). Ja na ich miejscu (chociaż nie jestem ekspertem) już dawno na miejsce Grupy VW reaktywowałbym słynną Auto-Union i podzieliłbym marki nieco bardziej z głową...
            • Gość: Leon Re: Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz gloso IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:48
              zamknięty
              Ależ przecież Auto Union istnieje! Tyle że przyjęła nazwę Audi od jednego z członków! Fakt, DKW, Horch i trzeci, którego nazwy nigdy nie pamiętam zniknęły, ale Auto Union nadal jest :) Myślisz, że czemu Audi ma znaczek taki jaki ma? Bo oznacza to właśnie unię czterech producentów "czterech kółek" :)
              • stereoclub Re: Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz gloso 28.12.10, 16:18
                zamknięty
                Myslisz o NSU ?
              • asperamanka Re: Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz gloso 29.12.10, 06:47
                zamknięty
                Ten trzeci to był Wanderer. Te cztery kółka oznaczały, w kolejności alfabetycznej, Audi, DKW, Horch, Wanderer. Samochodów Wanderer nigdy nie widziałem, ale pamietam że mój dziadek w Krakowie odkupił od jakiegoś Niemca w 1945 kiedy oni uciekali, jak opowiadał, rower Wanderer i na nim sie uczyłem już bardzo potem jeździć. ;-)
            • stereoclub Re: Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz gloso 28.12.10, 16:16
              zamknięty
              No to my ze sloma w butach poznalismy opinie starego arystokraty z rodowodem.
              I wiemy co by ON zrobil.

              reaktywowałbym podzieliłbym

              PS: "Kupilbym wies, ale piniondze gdzies."
              • Gość: lbs Re: Jak masz na liscie VW i Skode, i chcesz gloso IP: *.satfilm.net.pl 28.12.10, 16:52
                zamknięty
                dooobry koment:)
      • flat-ower Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 08:32
        zamknięty
        No tak, prawda, ze w PL wino jest traktowane akcyza i stad bardzo drogie. Wystarczy pojechac do Niemiec i tam w Aldiku butelka wloskiego wina jest po 2 euro.... Co do win z Nowego Swiata to faktycznie sa smaczne, szybko postarzane w stalowych beczkach z dodatkiem kawalkow debiny - i mamy ten "smak"!Na dluzsza mete to jednak jest syf. Chilijskie wina z Vallee Central czy tez zlewki Carlo Rossi nie nadaja sie do spozycia. Jesli dyskonty niemieckie czy portugalskie (Biedronka) maja globalne , tanie zakupy to i lepiej dla nas !
        • Gość: haha Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: 80.48.211.* 28.12.10, 14:32
          zamknięty
          akcyza? sprawdz sobie ile wynosci akzyca od hektolitra - usredniaja to kilkadziesiat groszy na butelke.
          prawda jest taka, jak przy kazdym innym towarze - goli sie rodakow tak dlugo, jak dlugo nie orientuja sie, ze moze byc taniej. nikt nie wykorzysta Polaka lepiej jak rodak.
      • he1ku Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 10:04
        zamknięty
        Nie wirzę w filantropię LIdla czy Biedronki,Tesko czy innego marketu.Tu jest i panuje bisnes,liczy się kasa.Wino ,które kosztuje gdzieś 50 ,- w markecie sprzedawane jest o 1/2 taniej ,nonsens.Jesteśmy zwyczajnie nabijani w butelkę po tym winie. W pogoni za prosperitą mieszają rózne kwasy od oleju jadalnego z oliwek,melaminę do mleka dla niemowlaków i inne przekręty np wielokrotne przemetkowanie art.spożywczych .W Biedronce sławne jest zatrudnianie załogi na 3/4 etatu i takich płac , w rzeczywistości pracownicy zatrudnieni są po 12 godz. dziennie.Ostatnio takie praktyki wprowadził Lidl.Pytam sie gdzie są kontrole PiHu,Sanepidu,PIPu.
        • lm46 Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 10:56
          zamknięty
          "W Biedronce sławne jest zatrudnianie załogi na 3/4 etatu i
          > takich płac , w rzeczywistości pracownicy zatrudnieni są po 12 godz. dziennie.
          > Ostatnio takie praktyki wprowadził Lidl.Pytam sie gdzie są kontrole PiHu,Sanepi
          > du,PIPu."

          Podejrzewam że kontrole sprawdzają tylko papiery. A w papierach wszystko jest ok. czyli np. 3/4 etatu .
          • Gość: mk Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:59
            zamknięty
            musiałby ktoś zgłosić sprawę do Sądu Pracy, wtedy dostałby kasę za nadgodziny i resztę kasy na ubezpieczenia pracodawca też musiałby zapłacić, o ile pracownik by wygrał w sądzie, co pewnie jest trudne, bo sieć opłaci adwokatów, a taka kasjerka to nie będzie miała na to forsy.
            • Gość: mk Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:02
              zamknięty
              PS Dostęp do prawników w Polsce jest ograniczony, dla wybranych, dostęp do związków zawodowych - tak samo, rządzącym to na rękę, lepiej rządzić białymi murzynami - przecież łatwo by to mogli zmienić gdyby chcieli - wystarczyłoby wyprowadzić te związki, które są, poza przedsiębiorstwa, wtedy ZZ miałby siedzibe gdziekolwiek i każdy, w tym kasjerka z marketu, mógłby się zapisać.
              • Gość: mk Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:08
                zamknięty
                PS2 Jeszcze jedna sprawa - dlacze rząd jęczy na brak forsy na emerytury, a jednocześnie przymyka oczy na takie postępowania jak zatrudnianie na ćwierć etatu, umowę o dzieło i co tylko, tym samym rezygnuje z wyższych wpływów do ZUS ?
              • Gość: Bruno Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: unknown 28.12.10, 14:15
                zamknięty
                Wystarczy skasować opłacanie "etatów" związkowych przez pracodawców. Związkowcy utrzymujący się ze składek od razu wiedzieliby o czyje względy mają się starać i o czyje prawa mają walczyć;) Bez ciepłych posadek ich determinacja w zwalczaniu "krwiożerczych kapitalistów" byłaby silniejsza;)
                • Gość: zocha wino? IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 15:09
                  zamknięty
                  to ja kupuje głównie gruzińskie, mniam mniam! :))
                  • Gość: Gruzja to Gruzja Re: wino? IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 15:17
                    zamknięty
                    to ja kupuje głównie gruzińskie, mniam mniam! :))

                    Dobry wybor. SP prezydent RP tez tak uwazal.
              • Gość: xxx Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: 178.73.24.* 28.12.10, 15:32
                zamknięty
                Gość portalu: mk napisał(a):

                > PS Dostęp do prawników w Polsce jest ograniczony,

                Że co? W samej Warszawie jest 7000 adwokatów, kilkanaście tysięcy radców prawnych i tysiące popłuczyn nazywających się "doradcy prawni". Nawet jak nie liczyć tych pseudoprawników "doradców" to i tak prawników jest mnóstwo.
                • Gość: _AS To porównaj liczbę licencjonowanych prawników na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 22:27
                  zamknięty
                  1000 mieszkańców w Niemczech i feudalno-cechowej Polsce. Się zdziwisz.
                  • asperamanka Re: To porównaj liczbę licencjonowanych prawników 29.12.10, 07:08
                    zamknięty
                    Czasem legendy mają długi żywot. w 1984 roku skończyłem prawo na Uniwerku Warszawskim. Już na I roku za tej zamierzchłej komuny nam tłumaczyli na czym polega koncepcja państwa prawa, po niemiecku to podawali jako Rechtstaat. Przykłady były dwa. Pierwszy to słynny Młynarz z Sans Souci który jakoby wygrał proces o przysłowiową miedzę w Poczdamie z królem Fryderykiem Wielkim i po rozprawie powiedział królowi "Są jeszcze sędziowie w Berlinie". Dopiero znacznie później w Niemczech mi powiedzieli że oni podają ten przykład studentom, ale prawda była taka że Fryderyk poszedł od razu na ugodę z młynarzem bo mu adwokaci powiedzieli że przegra proces. Drugi przykład to był słynny Drzymała który przez lata się sądził z państwem pruskim o znany wóz, i mówili nam że na tym polega państwo prawa że wolno było mu się sądzić, a w Rosji by dostał od Kozaka nahajem po pysku i zabawa by się skończyła. Dopiero znacznie później powiedzieli że Drzymale rozwiązanie z wozem, a potem z ziemianką, podpowiedział jego sąsiad Niemiec, który miał już doświadczenie w procesach z państwem, bo był pieniaczem procesowym ;-)
                    • Gość: SPERMAnek Re: To porównaj liczbę licencjonowanych prawników IP: *.dsl.bell.ca 30.12.10, 05:47
                      zamknięty
                      Gdy mowa o pieniaczach procesowych to od razu przychodzi mi na myśl pewien psychopata o niskim wzroście, tragicznym stanie uzębienia i brudnych butach co to bezskutecznie kandydował na stanowisko prezydenta RP ... on i jemu podobni pałętacze polityczni żyją na koszt podatników w majestacie prawa (i sprawiedliwości) ... w Prawa i Sprawiedliwości -)

                      • klimatyzacje Re: To porównaj liczbę licencjonowanych prawników 03.03.11, 21:26
                        zamknięty
                        Pieniacza podnieca same pieniactwo
        • black_halo Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 12:53
          zamknięty
          Lidl, Aldi i inne dyskonty sprzedaja niejednokrotnie markowe produkty pod inna nazwa.
          A dwa, ze wino w sklepie z winami kosztuje ile koszuje bo sklep z winami straci prestiz jesli zacznie sprzedawac produkty z marza 30% zamiast 300% albo i wiecej. Tez kupuje wino w Lidlu i bardzo sobie chwale, zwlaszcza, ze tu gdzie mieszkam czesto maja promocje typu 4+2 gratis. Za rownowartosc ok. 12-15 euro mam 6 butelek dobrego trunku.
        • zdzisiek66 niby co w tym dziwnego 28.12.10, 13:01
          zamknięty
          Wino ,które kosztuje gdzieś 50 ,- w markecie sprzedawane jest o 1/2 taniej ,nonsens.

          Nie żaden nonsens, tylko marża Biedronki wynosi na identycznym produkcie 10%, a marża "uznanego sklepu specjalistycznego" 120%. I niby kto nabija klientów w butelkę?
          Druga sprawa: jeśli klient nie czuje różnicy w smaku odpadów za 30 zł i dobrego wina za 130 zł, to lepiej dla niego, żeby kupował odpady.
        • Gość: le Ming Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: 178.73.49.* 28.12.10, 13:19
          zamknięty
          > W Biedronce sławne jest zatrudnianie załogi na 3/4 etatu i
          > takich płac , w rzeczywistości pracownicy zatrudnieni są po 12 godz. dziennie.

          I dlatego jest tam gorsze wino? He, he, ale masz zryty berecik...

          > Wino ,które kosztuje gdzieś 50 ,- w markecie sprzedawane jest o 1/2 taniej ,nonsens.
          Zrob sobie slepa probe. Zobaczymy, czy zauwazysz roznice.
          • asperamanka Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 29.12.10, 07:21
            zamknięty
            Czytałem kiedyś wypowiedź dość znanego winiarza z Kalifornii który sprzedaje niezłe wina w cenie od $ 2 za butelkę (i wygrywa ślepe testy w Europie też) który powiedział że żadne wino które kosztuje ponad $ 10 nie jest warte swojej ceny. Nie chce mi sie szukać jak on się nazywa, ale pewnie wielu z was też to czytało.
        • Gość: AA Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.pool.mediaWays.net 28.12.10, 14:02
          zamknięty
          he1ku, nie wierzysz poniewaz nie masz pojecia o zasadach i rygorach panujacych wsrod producentow win. Zaden winiarz nie zaryzykuje egzystencji swojej winnicy bo to jest dorobek pokolen. Zaden dyskont nie doleje oleju do wina, nie wiem jak mozna wymyslec podobne bzdury. No coz, Polacy zaczynaja pic wina, uzywac samochodow, wiec strach przd nowym i obycm jest uzasadniony.
          PS: Ostania afera z dodawanie "czegos tam" do wina byla w 1978 roku i dotyczyla kilku hektarow w Austrii.
          • Gość: mk Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:06
            zamknięty
            ja też w to nie wierzę. Jakoś piwo jest w takiej samej cenie wszędzie, również w dyskontach, Tatra butelkowa jest po 2 zł i w Biedronce i w sklepiku osiedlowym i w Żabce. Są oczywiście w dyskontach piwa tamże b. tanie, po 1,50 zł za puszkę n.p. ale nie da się ich pić.
            • stereoclub Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 14:08
              zamknięty
              Artykul jest o winie, a nie o piwie.
              • Gość: mk Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:01
                zamknięty
                i co z tego? To tylko przykład. Uważam, ze coś tu nie gra. Skoro jest tanio to zazwyczaj gorzej, cudów nie ma.
                • Gość: Nie grzesz Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 15:07
                  zamknięty
                  i co z tego? To tylko przykład. Uważam, ze coś tu nie gra. Skoro jest tanio to zazwyczaj gorzej, cudów nie ma.

                  U narodow wybranych cuda sie zdarzaja.
                • Gość: haha Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: 80.48.211.* 28.12.10, 15:33
                  zamknięty
                  to nie tak. wino ktore PL kosztuje 30zl, na zachodzie kosztuje max. 4Euro (4GBP na Wyspach). to sa te same butelki, ci sami producenci, tylko pazernosc inna.
                  • Gość: mk Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 17:25
                    zamknięty
                    albo moze inna akcyza?
        • stereoclub Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 14:05
          zamknięty
          No i mamy mszcza znafce: Nie wierzy w ceny, ale napewno w to co sam wymysla.
          re"mieszają rózne kwasy od oleju jadalnego z oliwek"

          Czytasz to co piszesz zanim klikniesz na "wyslij" ?
        • Gość: olobolo wysoka cena nie oznacza jakości ! IP: 195.149.64.* 28.12.10, 14:32
          zamknięty
          > Nie wirzę w filantropię LIdla czy Biedronki,Tesko czy innego marketu.Tu jest i
          > panuje bisnes,liczy się kasa.Wino ,które kosztuje gdzieś 50 ,- w markecie sprze
          > dawane jest o 1/2 taniej ,nonsens.Jesteśmy zwyczajnie nabijani w butelkę po tym
          > winie.

          Tak masz rację jesteśmy robieni w balona tylko zastanów się gdzie ? Tam gdzie płacisz 50 czy tam gdzie 25 ? Bywam w Hiszpani/Włoszech/Portugali/Francji/Niemczech i wiem że za 5-7 € można kupic dobre wino, nie wspominająć o lokalnych winiarniach np.: na Renem/Mozelą gdzie za najlepsze wino lokalnego producenta płaci się poniżej 8-10 €, a ceny zaczynają sie od 1€ za litr (bez butelki)
        • Gość: lbs Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma IP: *.satfilm.net.pl 28.12.10, 16:55
          zamknięty
          ale gosciu bzdury piszesz. Moja znajoma pracuje w lidlu- juz ponad rok maja elektroniczna rejestracje czasu pracy, kazdy pracownik ma swojego chipa i maja placona kazda MINUTE pracy. I nie ma mozliwosci ominiecia tego systemu. Zreszta slyszales kiedys o nieprawidlowosci w lidlu albo jakiejs sprawie dotyczacej nieprzestrzegania praw pracowniczych? Nie i nie uslyszysz.
      • ive_got_5_on_it Re: Smieszne, ale w UK tez najwieksze zaufanie ma 28.12.10, 17:19
        zamknięty
        Skoda ostro sie ostatnio promuje w UK, gruba kasa idzie na media wiec nie dziwne ze wygrywa tu i tam.
    • Gość: emar22 wyjaśnia krótko Robert Mielżyński IP: *.torun.mm.pl 28.12.10, 09:47
      zamknięty
      albo nie masz wyobraźni, albo gadasz co ci każą Roberciku. praca dla korporacji ogłupia.
      • Gość: bercik Re: wyjaśnia krótko Robert Mielżyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 11:18
        zamknięty
        Akurat Robert Mielżynski nie pracuje dla żadnej korporacji, odkąd pamiętam jest "na swoim"
        • najlepszygeorge Re: wyjaśnia krótko Robert Mielżyński 28.12.10, 12:55
          zamknięty
          W spożywce zawsze można powiedzieć, że konkurencja sprzedaje taniej, bo to są zlewki czy odpady. Tylko jak to się ma przykładu szampana za 14 funtów z artykułu, który okazał się najlepszy mimo iż z Lidla?
          • Gość: spsa Re: wyjaśnia krótko Robert Mielżyński IP: 195.205.151.* 28.12.10, 14:04
            zamknięty
            Sorry, ale chciałabym wiedzieć z jakimi "szampanami" był porównywany i czy to naprawde był szampan. Niestety wiele osób używa tej nazwy naprzemiennie z winami musującymi.
            • Gość: m&k Re: wyjaśnia krótko Robert Mielżyński IP: *.pp.com.pl 28.12.10, 14:36
              zamknięty
              wydaje mi sie ze to byl 'szampan' czyli wino musujace ale nie byl porownywany tylko oceniany, nie byl NAJLEPSZY ale dobry
          • Gość: Lolo Re: wyjaśnia krótko Robert Mielżyński IP: 205.189.163.* 28.12.10, 16:33
            zamknięty
            Znalezli Wlosi nastepny kraj, ktory moga posuwac jak chca. Wiadomo, ze wloskie wina sa gorszej jakosci, bo moga byc oszukane, a poza tym, kto powiedzial, ze tylko w najdrozszym sklepie sa najlepsze wina? Moj znajomy z Francji, ktory lubi dobre marki, pije drogie wina rzadko i tylko solo, bo 1- wiekszosc ludzi i tak nie rozroznia, 2- on sam przyznaje, ze vin de table sa calkiem dobre. Jednak snobizm Polakow jest tak mocny, ze biznes bedzie ich cyckal, jest taki pan ktory kiedys byl aktorem a teraz reklamuje wina, to smieszne ale bardzo krajowe, jak PKP. Cheers!
            • Gość: YaBol Nie wiem jaki masz problem z Kondratem... IP: *.internetia.net.pl 29.12.10, 02:23
              zamknięty
              Wyczuł w tym biznesie niezły interes, zainwestował, połączył przyjemne z pożytecznym... Żałujesz mu, że zarabia robiąc to co lubi? O co ci chodzi? Skoro uważasz, że tak nas doi, to sam załóż biznes i sprzedawaj tanio dobre wina. Odniesiesz gigantyczny sukces i wszyscy będziemy szczęśliwi pijąc niedrogie, dobre jakościowo wina, którymi zalejesz Polskę. Czekam z utęsknieniem...
            • kissmygrass Re: wyjaśnia krótko Robert Mielżyński 29.12.10, 10:26
              zamknięty
              Gość portalu: Lolo napisał(a):

              > snobizm Polakow jest tak mocny, ze biznes bedzie ich cyckal, jest taki pan kt
              > ory kiedys byl aktorem a teraz reklamuje wina, to smieszne ale bardzo krajowe,
              > jak PKP.

              Widziałeś w ogóle ofertę win sprowadzanych przez tego pana?
    • Gość: Aha. Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: 178.73.48.* 28.12.10, 11:07
      zamknięty
      Jasna sprawa.
      DoTrzechDych.pl - polecam.
    • najlepszygeorge Re: Dyskonty idą w wino 28.12.10, 12:50
      zamknięty
      "- Ojciec wypijał dziennie dwie butelki wina - jedną do obiadu, drugą do kolacji. Ja piję tylko jedną wieczorem, bo długo pracuję i jeżdżę samochodem - tak tłumaczy powody winnego kryzysu pewien winiarz spod Modeny."

      To się alkoholizm nazywa :D
    • Gość: Klawisz brawo dyskonty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 12:53
      zamknięty
      trzymam kciuki!
    • paininthebass Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... 28.12.10, 12:54
      zamknięty
      Kurcza zastanawiam się jak faktycznie jest z tymi winami - to w końcu dobre wina sprzedają w dyskontach czy nie dobre... bo artykuł jakoś nie daje odpowiedzi na to pytanie.
      • Gość: d3d Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.jmdi.pl 28.12.10, 12:58
        zamknięty
        Jest różnie, jest dużo win kiepskich, ale zdarzają się perełki. Problem polega na tym, że ciężko jest ustalić rekomendację na dłużej, tzn. nawet wino z jednej serii i od jednego producenta zmieniają się _diametralnie_ z roku na rok. Trzeba bardzo je selekcjonować:

        dotrzechdych.pl/
        Pozdrawiamy ciepło,
        d3d
      • zdzisiek66 Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 13:03
        zamknięty
        Odpowiedź jest prosta: idź, kup i spróbuj.
        • Gość: Konkretnie Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 13:06
          zamknięty
          Odpowiedź jest prosta: idź, kup i spróbuj.

          Krotko i trafnie.
      • Gość: jarek_kanarek Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 13:13
        zamknięty
        muszę przyznać że sporo wina kupuję w biedronce, za 15 zeta są już naprawdę zdatne do spożycia. a czasem nawet tańsze za około 10 zł również. Ulubione przez moją kobietę różowe Carlorosi w biedronce 16 zł, w innych sklepach przynajmniej 20zł a jest to dokładnie to samo, więc nie wciskać mi tu bzdur że to zlewki. Biderona i lidl mają dobre wina w uczciwej cenie i to najbardziej boli specjalistów od bożej łaski
        • Gość: df dg Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.cdma.centertel.pl 28.12.10, 13:22
          zamknięty
          To jest wątek o winach, ew. zlewkach win, a nie o produkcie sprzedawanym pod marką Carlo Rossi.
        • Gość: Ilosc robi cene Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 13:24
          zamknięty
          muszę przyznać że sporo wina kupuję w biedronce, za 15 zeta są już naprawdę zdatne do spożycia. a czasem nawet tańsze za około 10 zł również. Ulubione przez moją kobietę różowe Carlorosi w biedronce 16 zł, w innych sklepach przynajmniej 20zł a jest to dokładnie to samo, więc nie wciskać mi tu bzdur że to zlewki. Biderona i lidl mają dobre wina w uczciwej cenie i to najbardziej boli specjalistów od bożej łaski

          Cena uczciwa, bo jednorazowy zakup Biedronki lub Lidla w winnicy to zakup x krotnie wiekszy jak malego detalisty z opcja zbytu calej produkcji na nastepne lata.
      • Gość: olobolo Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: 195.149.64.* 28.12.10, 14:43
        zamknięty
        paininthebass napisał:

        > Kurcza zastanawiam się jak faktycznie jest z tymi winami - to w końcu dobre win
        > a sprzedają w dyskontach czy nie dobre... bo artykuł jakoś nie daje odpowiedzi
        > na to pytanie.

        Idź i kup, ostatnio był tydzień wina francuskiego i tak jak nie lubię ich kwasiorów to muszę przyznać że z 8 które przetestowałem dwa spodobały mi się na tyle że kupiłem po kartonie na zapas. Jedno za 16 pln a drugie za 12 pln ...
      • Gość: WM Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.axelspringer.pl 28.12.10, 15:20
        zamknięty
        Jednoznacznie nie moge udzielic Ci odpowiedzi. Zależy jak wprawnym jestes degustatorem, czego spodziewasz sie po winie.
        Generalnie glowna zasada jest taka - wino za 20 a wino za 40zl - powinno miec kolosalna roznice. Ale pilem juz wina po 80-120 zl, ktore jak by to powiedziec - nie wyroznialy sie od tych za 30-40 z tzw lidla.
        Patrz na apelacje i producenta. Pamietaj ze wiekszosc win w dyskontach to masowki - skala przemyslowa - a na skale przemyslowa to mozna jedynie wode rozlewac. Wina nie.
        Pozdrawiam WM
        • Gość: k Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: 81.219.13.* 28.12.10, 15:39
          zamknięty
          czy 8 mln litrów rocznie to masówka?
    • Gość: niezalany Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.szczecin.mm.pl 28.12.10, 12:57
      zamknięty
      czegoś tu nie rozumiem ?! producent albo ma prawo posługiwać się apelacją albo nie. Skoro używa znaku i nikt mu nie wytoczył procesu to chyba jednak ma do niego prawo ??? Jest ktoś kompetentny żeby odpowiedzieć ?
    • Gość: PIT Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 12:58
      zamknięty
      Jeśli wino w Lidlu jest 20% tańsze to oznacza, że w innym sklepie windują marżę.
      Ja osobiście kupuję wina w Lidlu. Jednak staram się nie kupować szczyn z Francji, Hiszpanii Włoch czy Grecji. Dla tych krajów zawsze będziemy Dzikim Wschodem i poślą tu towar najgorszego sortu. Osobiście polecam wina z Węgier. Rumunii, Macedonii a w szczególności z Mołdawii (KAGOR jest the Best).
      • Gość: Pij co chcesz Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 13:02
        zamknięty
        Jeśli wino w Lidlu jest 20% tańsze to oznacza, że w innym sklepie windują marżę.
        Ja osobiście kupuję wina w Lidlu. Jednak staram się nie kupować szczyn z Francji, Hiszpanii Włoch czy Grecji. Dla tych krajów zawsze będziemy Dzikim Wschodem i poślą tu towar najgorszego sortu. Osobiście polecam wina z Węgier. Rumunii, Macedonii a w szczególności z Mołdawii (KAGOR jest the Best).

        Osobiscie to ty mozesz polecac wina takim jak sam jestes. Twoje wypociny na temat win sa subiektywne.
        • Gość: PIT Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:05
          zamknięty
          Hrabia?
          Hrabio czy Pan mówi w pełni obiektywnie?
        • Gość: dyfly Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: 194.145.229.* 28.12.10, 15:12
          zamknięty
          Dokładnie, wina Mołdawskie sa bezkonkurencyjne.
      • stereoclub Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 14:13
        zamknięty
        Ktos kto pisze "nie kupować szczyn z Francji, Hiszpanii Włoch"
        nie wie co to jest wino.
        To chyba kompromitacja roku.
        EOT
        • Gość: PIT Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:36
          zamknięty
          Źle mnie zrozumiałeś.
          Po prostu za 15-20 zł kupisz dobre wino z Mołdawii albo szczyny z Francji
          • stereoclub Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 16:23
            zamknięty
            No to wymien mi tu chociaz po 10 "szczyn" z tych krajow.
            • Gość: PIT Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 23:46
              zamknięty
              Idz do marketu i popatrz - ja nie ucze się nazw na pamięć
    • Gość: Początkujący Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:00
      zamknięty
      Ja pijam wina sporadyczne ale ostatnio częściej. Wypijam kieliszek białego wina półsłodkiego po obiedzie. Kupuje wina w markecie Carrefour w cenach 10 - 16 zł. Próbowałem różne rodzaje z różnych krajów. Najlepszym winem okazało się wino bułgarskie z zielonym kotem na etykiecie. Dobre były wina greckie, średnie włoskie i francuskie a zdecydowanie złe były australijskie i hiszpańskie. Oczywiście mój test nie jest miarodajny, gdyż wybór miałem niewielki. Bardzo nie lubię gorzkiego posmaku w winie dlatego nie pijam win wytrawnych. Znam jednak smak dobrego wina, gdyż kiedyś znalazłem w piwnicy wino mojej produkcji, które przebywało tam 25 lat. Smakowało wspaniale, miało dobry zapach i smak a pozbawione było wspomnianej wyżej goryczki.
      • tiresias Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 13:04
        zamknięty
        Bardzo nie lubię g
        > orzkiego posmaku w winie dlatego nie pijam win wytrawnych. Znam jednak smak dob
        > rego wina, gdyż kiedyś
        ===
        niniejszym stwierdzam, że Panu się coś pomerdało, mówiąc delikatnie. nie zna Pan samku wina. zostańmy przy tem, okiej?
        • Gość: Początkujący Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:13
          zamknięty
          Trzeba odróżnić prawdziwego konesera od snoba. Ja oczywiście koneserem nie jestem ale nie lubię snobizmu. Wino wytrawne po prostu mi nie smakuje. Nie smakuje mi też gorzka herbata ale nie "walę do szklanki 3 łyżek cukru" jak insynuuje pewien dyskutant. Moja babcia kiedyś znalazła w lodówce słoik z prawdziwym czarnym kawiorem. Spróbowała i wyrzuciła do śmietnika bo "było takie niedobre". Rzeczywiście nie wszyscy akceptują smak kawioru czy wytrawnego wina i mają do tego prawo.
          • Gość: Cala prawda Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 13:18
            zamknięty
            Trzeba odróżnić prawdziwego konesera od snoba. Ja oczywiście koneserem nie jestem ale nie lubię snobizmu. Wino wytrawne po prostu mi nie smakuje. Nie smakuje mi też gorzka herbata ale nie "walę do szklanki 3 łyżek cukru" jak insynuuje pewien dyskutant. Moja babcia kiedyś znalazła w lodówce słoik z prawdziwym czarnym kawiorem. Spróbowała i wyrzuciła do śmietnika bo "było takie niedobre". Rzeczywiście nie wszyscy akceptują smak kawioru czy wytrawnego wina i mają do tego prawo.

            Wytrawne nie jest (jeszcze) w twoim guscie. Okres poznawania smaku wina jest bardzo dlugi, lecz mozna powiedziec, ze jest to okres najpiekniejszy.
      • Gość: ej przemadrzal Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 13:05
        zamknięty
        Ja pijam wina sporadyczne ale ostatnio częściej. Wypijam kieliszek białego wina półsłodkiego po obiedzie. Kupuje wina w markecie Carrefour w cenach 10 - 16 zł. Próbowałem różne rodzaje z różnych krajów. Najlepszym winem okazało się wino bułgarskie z zielonym kotem na etykiecie. Dobre były wina greckie, średnie włoskie i francuskie a zdecydowanie złe były australijskie i hiszpańskie. Oczywiście mój test nie jest miarodajny, gdyż wybór miałem niewielki. Bardzo nie lubię gorzkiego posmaku w winie dlatego nie pijam win wytrawnych. Znam jednak smak dobrego wina, gdyż kiedyś znalazłem w piwnicy wino mojej produkcji, które przebywało tam 25 lat. Smakowało wspaniale, miało dobry zapach i smak a pozbawione było wspomnianej wyżej goryczki.

        Co smakuje tobie, nie musi jeszcze znaczyc, ze jest smaczne.
        • stereoclub Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 14:22
          zamknięty
          "Znam jednak smak dobrego wina"
          Wcale nie znaczy, ze to wino bylo dobre. Ono Tobie smakowalo. :-)

          PS: Jezeli wino jest "gorzkie" to prawdopodobnie jest juz zepsute.
          Tak, tak, przyslowie, "im starsze tym lepsze..." wprowadza w blad.
        • stereoclub Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 14:27
          zamknięty
          Mozesz podac pare informacji na ten temat? Z jakiego szczepu byly te grona, skad pochodzily, jaka masz piwniczke i czy zmieniales korek?
          • Gość: Początkujący Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 16:01
            zamknięty
            To było wino z soku jabłkowego. Korka nie zmieniałem bo zapomniałem o tym "produkcie". Przed wlaniem do butelki prawie nie nadawało się do spożycia z powodu dominującego gorzkiego posmaku. Wino stało (nie leżało !) 25 lat w kącie piwnicy w temperaturze ok. 12 stopni. Kiedy je znalazłem w butelce 1/3 stanowił osad. Jednak to co było u góry miało tak wspaniały smak i aromat jakiego już nigdy więcej nie zaznałem. Być może wino w cenie ponad 100 zł z gwarantowanego rocznika byłoby znacznie lepsze. Tego nie wiem ale już teraz wiem czego szukać.
            • stereoclub Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 16:30
              zamknięty
              Bardzo ciekawe, bo przeciez "wina" owocowe [w Twoim przypadku jablko], sa małej trwałości. Wiadomo 2-7%.
              No, ale skoro smakowalo :-)
      • koham.mihnika.copyright a do szklanki cienkiej herbaty walisz trzy lychy 28.12.10, 13:05
        zamknięty
        cukru i grubo cytryny?
    • Gość: Gam Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 13:01
      zamknięty
      Pamiętajcie że kupując wino w sklepie placimy nie tylko za wino ale i za obsługę. Oczywiście nie każdy jej potrzebuję. Ja mogę sobie kupić wino w Lidlu (i to robię) ale jak chcę kupic wino do konkretnego posiłku, szukam odpowiedniego smaku to niestety na panią z Biedronki nie mam co liczyć (wogóle strasznie mnie śmieszy panika w oczach pań w sklepach z alkoholem jak próbuje kupić np chilijskie wino biale półwytrawne).
      W kazdym razie: tak to działa w kazdej brańzy. Ludzie którzy wiedzą co chcą kupić i mający pojęcie o branży, albo tacy ktorych stac na ryzyko mogą kupować taniej. Ci którzy potrzebuja porady muszą za nia zapłacić a jej cena będzie wliczona w cene produktu.
      • larwa_jak_kuleczka Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 13:17
        zamknięty
        Bądź pewien, że w "sklepie specjalistycznym" (w Warszawie znam DWA wyjątki, ale są wyjątkowe pewnie dlatego, że z przyczyn natury - powiedzmy - towarzyskiej nie wypada właścicielom wpuszczać mnie w handlowe maliny) doradztwo ma dokładnie ten sam cel, co doradztwo w różnych sklepach z elektroniką "nie dla idiotów" (tylko frajerów), aptekach, komisach samochodowych itp. Polecane jest to, czego polecanie opłaca się polecającemu. Chyba, że przychodzisz co tydzień, coś wiesz i dałeś do zrozumienia, że robienie cię w balona na dłuższą metę nie popłaca... Takie czasy.
        A ciekawe jest też to, że często w tych sklepach najlepsze rzeczy pochodzą z prywatnego importu właścicieli - bo ominęły całą drabinkę dystrybucji i opłacało się mieć "trochę", dać poleżeć, sprzedać w cenie do przyjęcia dla rocznika.
    • computerro Siara 28.12.10, 13:06
      zamknięty
      Tylko że dzisiaj każde, nawet najdroższe wino zawiera siarkę. Jest konserwowane dwutlenkiem siarki czy czymś podobnym. A przed laty "siara" to było coś pomiędzy prawdziwym wysokogatunkowym winem a denaturatem
      • koham.mihnika.copyright beczki trzeba zabezpieczyc przed drobnoustrojami 28.12.10, 13:10
        zamknięty
        inaczej fermentacja zakonczy sie na kwasie octowym :(
      • Gość: gosc Re: Siara IP: 193.106.246.* 28.12.10, 13:54
        zamknięty
        siarkowanie od zawsze bylo czescia procesu produkcji wina.do fermentujacej beczki wklada sie pojemnik z zapalona siarka - wydzielajacy sie dwutlenek siarki laczy sie z para wodna nad powierzchnia wina w kwas siarkowy.kwas zabija pozostale drozdze,przeywajac proces fermentacj w scisle dobranym momencie.laicy zrobili z tego plotki-legandy aby pognebic wina ktorych nie lubia.typowa urban-legend,podobnie jak ocet na polkach w PRL.
        • computerro W balonie 28.12.10, 14:37
          zamknięty
          Są tacy, co robią domowe wino w szklanym balonie i udaje im się zrobić wino bez siarki. To wino każdegon dnia smakuje inaczej
          • stereoclub Re: W balonie 28.12.10, 14:51
            zamknięty
            Chcesz udowodnic, ze ludzkosc od starozytnosci zle robi wino i powinni sie uczyc od pana Wladka co ma balon na szafie?
      • stereoclub Re: Siara 28.12.10, 14:34
        zamknięty
        Chyba od starozytnosci uzywa sie siarki do konserwacji.[ Nie tylko win] Nawet tych najdrozszych, wlasnie dlatego, ze sa drogie.
      • Gość: ignorant Technologia się nie zmieniła, tylko przepisy. IP: *.limes.com.pl 28.12.10, 15:10
        zamknięty
        Teraz po prostu jest prawny wymóg informowania o środkach konserwujących, dlatego (prawie) każde sprzedawane w Europie wino (nawet drogie i markowe) posiada zapis na etykiecie: zawiera sulfaty
      • Gość: WM Re: Siara IP: *.axelspringer.pl 28.12.10, 15:14
        zamknięty
        Drogi kolego, siarka a dokładniej pirosiarczyn (tzw piro) było zawsze obecne w każdym z win... Nawet tych po 8000zl (Château Petrus).
        W mysl nowych praw unijnych na kazdym z win musiala znalesc sie informacja "zawiera siarczyny" - i tu nagle wiekszosc mniej wprawnych zlapala sie za glowe!
        Wiedz drogi kolego, ze nawet bez dodawania siarki (co jest praktycznie nie mozliwe w procesie winifikacji) wino i tak bedzie ja zawieralo. Sok zawarty w moszczu zawiera siarke, ktora pod wplywem fermentacji zamienia sie samoistnie w pirosiarczyn :-)
        A jesli chodzi o nasze dawne siarki - to sytuacja jest prosta - jak sypano lopate siarki na wiadro wina - to co moglo powstac ?
        Pozdrawiam WM
        • Gość: rebel Re: Siara IP: *.internetia.net.pl 28.12.10, 19:31
          zamknięty
          Brawo ! Przyjemnie się czyta kogoś kto ma pojęcie o czym pisze.
        • asperamanka Re: Siara 29.12.10, 07:47
          zamknięty
          Drogi kolego, kiedyś jak chodziłem do liceum za PRL to na żurach było napisane "zawartość SO2 do 200 mg/litr". Dziś na winie, bo przepisy się zmieniły, pisze sie grzecznie "contains sulphites". Dowcip jest taki ze moja kobieta przez jakis czas, zamim przyszły nowe partie zgodne z przepisami, kupowała wina z Australii bo na nich nie było to napisane, a jakiś palant jej powiedział że w tych winach nie ma siarki ;-)
          • Gość: SPERMAnek Re: Siara IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 15:38
            zamknięty
            Łatwowierna kobieta?

            • Gość: WM Re: Siara IP: *.axelspringer.pl 29.12.10, 15:44
              zamknięty
              Tak to niestety jest. Różnice w ilości dodawania siarki są znaczne. Gdy jest jej za dużo - u mnie pojawia się wstrętna zgaga, zresztą degustując wino naprawdę zbyt duze ilosci sairki są wyczuwane. Nie wierzcie więc nigdy w to, że wino siarki nie posiada. Zresztą siarka to nic strasznego, ale 200mg/L jak tu ktoś napisał to jak dla mnie "siarkowodór" :-)
              Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić "bukietu" wina z siarka w takim stężeniu.
              Pozdrawiam WM
              • Gość: Monster_fuck Ziemniaki Rioja con Chorizo IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 16:05
                zamknięty
                Do tego kieliszek nawet taniego jednorocznego Tinto (joven o de año) gdzieś w małej restauracji na prowincji Hiszpanii ... bezcenne!
                Jako tapa polecam wszystkim koneserom z Wolski pata negra na bułce z kieliszkiem tegoż. Saludos!

      • Gość: aaaa Re: Siara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.10, 17:13
        zamknięty
        siarczany występujące w winie to wcale nie samo zło..

        dla wszystkich, którzy obstają, że siarczany = 'tanie wino' jak i tych, którzy po prostu nie wiedzą po co te siarczany w butelce odsyłam Siarczany w winie
    • Gość: gizmo Wina z Lidla są jak ... wina z Lidla IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 13:08
      zamknięty
      Specyficzne. Nie piłem co prawda barolo z Lidla, ale piłem sporo tamtejszych win (oczywiście z polskiego Lidla). Trafić coś odróżniającego się od pozbawionego smaku napoju winopodobnego jest trudno - choć nie jest to niemożliwe. Problem w tym, ze lepsze wina są sporadycznie - jakieś 4-6 razy w roku. Codzienna oferta to tragedia.
      • takapustka Re: Wina z Lidla są jak ... wina z Lidla 12.01.11, 09:25
        zamknięty
        To tempanillo BYŁO wyjątkowe
    • krzyszt-of12345 a Rioja...? 28.12.10, 13:09
      zamknięty
      A niewiele napisali o hiszpańskim winie Rioja. To dla mnie zawsze pewny traf jak idę do sklepu po czerwone. No i jeszcze trzeba powiedzieć że jest tanie, bo zwykle wina o cenie około 5€ i w górę to już naprawdę wysoka klasa (mówię o cenach hiszpańskich, chociaż nie powinny być przewyższać tej ceny powyżej 150% w innych krajach Europy). Wprawdzie są one w różym stadium dojrzewania, mamy tu wino podstawowe na którym zwykle napisane jest "Tempranillo" (chociaż to raczej się odnosi do zbioru niż dojrzewania) które dojrzewa 3 miesiące w beczkach, potem "Crianza" która jest w beczkach 6 miesęcy (moja ulubiona) oraz "Reserva" która, już dokładnie nie pamiętam, ma chyba 9-12 miesięcy w beczkach (to ma zwykle bardzo wyraźny smak, może być dość cierpkie).

      Polecam gorąco! (znaczy w temperaturze pokojowej) ;-)
      • Gość: anula Re: a Rioja...? IP: 83.143.139.* 28.12.10, 13:34
        zamknięty
        Tempranillo to jest szczep winogron a nie jakieś podstawowe wino.
      • Gość: gościu Re: a Rioja...? IP: *.gdynia.asseco.pl 28.12.10, 14:24
        zamknięty
        Tempranillo - szczep wina
        Crianza - starzone w beczkach minimum 1 rok
        Reserva - starzone w beczkach minimum 1 rok + 1 rok w butelce
        Gran Reserva - starzone w beczkach minimum 2 lata + 3 lata w butelce
        • Gość: WM Re: a Rioja...? IP: *.axelspringer.pl 29.12.10, 16:49
          zamknięty
          dokładnie :-)
      • Gość: rekin.finansjery Ta hiszpanska Rioja to syf, zawiodlem sie na nim IP: 83.1.92.* 28.12.10, 14:25
        zamknięty
        Niektorzy pisza, ze nawet by na nim nie gotowali heheh.
        • Gość: bankier Re: niektórzy stosują urynoterapię do IP: *.23.54.194.generacja.pl 28.12.10, 15:14
          zamknięty
          leczenia wyprysków na skórze.
          póki co, jesteś płotka która na wiosnę wyłowi na haczyk jakiś małolat.
        • stereoclub Re: Ta hiszpanska Rioja to syf, zawiodlem sie na 28.12.10, 16:34
          zamknięty
          Bo sie znaja tak na gotowaniu jak ty na finansach i winie. Leszczu.
          • Gość: rekin.finansjery Heheh, inwektywy sie zaczynaka, Polactwo nie moze IP: 83.1.92.* 28.12.10, 19:25
            zamknięty
            zrozumiec ze ktos ma inne zdanie.
            Na pewno tuskomatolki.
            • Gość: Monster_fuck Wolska winem słynie? IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 16:11
              zamknięty
              Crianza: ha pasado entre seis y doce meses en barrica (leżakowane w beczkach 6-12 miechów)
              Reserva: como mínimo un año en barrica y reposo en botella hasta transcurrido el cuarto año (leżakowane w beczkach min. rok i 4 lata w butelce)
              Gran reserva: al menos dos años en barrica y tres en botella (leżakowane w beczkach do dwóch lat i 3 lata w butelce).
              Tempranillo to szczep winogron ... no to chlup po 'maluchu' ... pani Krysiu, kiedy będą te pierogi?

      • Gość: Monster_fuck Re: a Rioja...? IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 15:30
        zamknięty
        Montecillo Rioja Gran Reserva
        typ: Wytrawne
        barwa: Czerwone
        kraj: Hiszpania
        region: Rioja
        pojemność: 75 cl
        rocznik: 2003
        beczkowanie: 30 miesięcy
        szczep: tempranillo

        Cena w Wolsce spoko ponad 100 zeta!

      • Gość: Monster_fuck Crianza IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 15:36
        zamknięty
        Montecillo Crianza
        pojemność: 75 cl
        typ: Wytrawne
        barwa: Czerwone
        kraj: Hiszpania
        region: Rioja/la Mancha
        rocznik: 2006
        szczep: tempranillo, mazuelo

        Que differencia, seńor?

      • Gość: Monster_fuck La Rioja IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 15:59
        zamknięty
        La Rioja - kraina siedmiu dolin, stworzonych przez rzekę Ebro. Wspólnota autonomiczna granicząca z krajem Basków.

    • Gość: Komentator001 Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: 83.143.161.* 28.12.10, 13:10
      zamknięty
      Wino w polskich sklepach z winami jest nieprzyzwoicie drogie. Butelka dobrego Malbeca w Paryżu kosztuje mnie ok 17 euro, czyli 69 PLN, a w Warszawie zaczyna się od 130 PLN. Cena praktycznie podwójna. Podobnie z szampanami. Brawo więc dla dyskontów i sklepów internetowych - pseudo handlowcy i pseudo znawcy zdzierający skórę z klienta będą musieli spuścić z tonu. Vivat konkurencja. Najlepsza jest ta troska o moje podniebienie w wydaniu pana M, znanego warszawskiego restauratora. Ale rozumiem - dochód spadnie, społeczeństwo się edukuje, do picia dobrego wina nie trzeba juz Marka Kondrata, wystarczy chwila rozeznania :-)
    • ready4freddy Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... 28.12.10, 13:15
      zamknięty
      W Biedronce można ostatnio kupić np. za 29,99 zł Morando Barolo 2005 (marka Barolo dla winiarzy to symbol najwyższej jakości

      to w swiecie, w Polsce wierzy sie w przereklamowane Chianti (w najlepszym razie), albo w jakies australijskie i chilijskie wynalazki (typu Shiraz, czyli "nasz" srodziemnomorsko-bliskowschodni syrah)

      butelka Barolo, i to tańszego, kosztuje w specjalistycznym sklepie z winami ok. 130 zł).

      to niezle wala po rogach te "specjalistyczne sklepy", w Piemoncie barolo mozna nabyc od 10 euro wzwyz (promocja w supermarkecie), a przyzwoitej marki, z malej winnicy juz od 15-20 (Eataly w Turynie, maja specjalny kacik z barolo i barbaresco). w jaki sposob w obrebie UE, gdzie nie ma cel, a z okolic produkcji barolo do np. Warszawy jest niecale 2000km droga ladowa, robi sie z tego 130 PLN (50-70% wiecej), to doprawdy zagadka.

      - Sprzedawane za bezcen klejnoty to po prostu spady produkcyjne. Do rzeczonego Barolo przyznaje się Casa Vinicola Morando, duży przemysłowy producent z Asti, który w myśl przepisów w ogóle nie powinien mieć prawa butelkować DOCG Barolo - pisze na swoim blogu o biedronkowym Barolo Wojciech Bońkowski, współautor przewodnika "Wina Europy" i wicenaczelny magazynu "Wino".

      ktorych przepisow? to nie firma ma byc z regionu produkcji barolo, tylko winogrona :)

      I dodaje: - Piemonccy producenci, których poprosiłem o komentarz w sprawie Barolo Morando, ubolewali nad całą sytuacją, ale przyznawali, że jest ona normą. We Włoszech rekord taniochy za Barolo to dotąd 11,50 euro

      ciekawe, czy pan Wojciech mial kiedys w reku wydany przez Slow Food przewodnik "najlepsze wina do 10 euro/butelka", jego poglad na to, ze wino MUSI byc drogie, inaczej to na pewno jakis jabol, moglby sie nieco zmienic :)
    • Gość: spsa Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: 195.205.151.* 28.12.10, 13:33
      zamknięty
      Nieprawdą jest, że niedrogie wina można kupić jedynie w sklepach dyskontowych. Sklepów z winami gdzie ceny potrafią zaczynać się od 20zł a sięgają 200 nie jest mało.
      Sęk leży w chęci odkrywania wina, a nie szukania "taniochy".
      Fakt, dobre wino nie musi dużo kosztować, ale musi być ostrożnie wyselekcjonowane, a nie traktowane jak kolejny jogurt, salceson czy skarpetki made in china.
      Dlaczego takie Barolo potrafi kosztować 130zł? Pomijając koszty akcyzy i transportu, czy wynajmu lokalu pod sklep - sama produkcja kosztuje. Producent może się zdecydować na ręczne zbiory a nie masakrowanie krzewów maszynami. Może się zdecydować na redukcję owoców na krzewach do pojedynczych kiści co ogranicza wydajność do kilku tysięcy butelek a nie kilkuset tysięcy (a ma swoje odzwierciedlenie w jakości) jak jest w przypadku win dyskontowych. Może stosować taką a nie inną beczkę, taką a nie inną butelkę, korek pierwszego gatunku a nie wióry, które sprawią, że prawdopodobieństwo zepsucia się wina jest dużo wyższe.
      Czynników jest mnóstwo, a picie wina nie ogranicza się tylko do żłopania i wlewania w siebie procentów. W winie liczą się aromaty, nuty, struktura, barwa... nauczmy się traktować wino inaczej, nie jak piwo czy wódkę a zrozumiemy dlaczego niektóre wina kosztują więcej i zaczniemy szanować pracę producentów, którzy nieraz tracą aby wyprodukować ukochane wino.
      • Gość: jpII Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 14:21
        zamknięty
        jedna z nielicznych sensownych wypowiedzi,jak widać cala reszta szuka przede wszystkim ceny .
        • Gość: ee Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.multi-play.pl 28.12.10, 15:30
          zamknięty
          oboje powariowaliście

          choć nie jestem pijakiem win to wiem od lat ze cena nie jest wprost proporcjonalna do jakości wina.. a już wina za 100 zł to z całym szacunkiem poza restauracją są oznaką choroby
          jeśli twoje ego wymaga protez dowartościowujacych - płac ile chcesz i gdzie chesz.. elitarne piwniczki są idealne dla ciebie
          artykuł potwierdza tylko to co może powiedzieć każdy kto wyjechał za Polskę i udał swe kroki do sklepu z winami.
          a pseudoromatyczne teorie nijak się mają do kieszeni klientów.. miło się ich słucha na wycieczce po winiarni [gdzie za miłą obsługę nie trzeba zapłacić extra 100 % ceny detalicznej]

          ps. mieszkam w Krakowie i znam kilka sklepów gdzie sprzedawcy z uśmiechem przypominają o kąciku z promocyjnymi cenami
          odkąd świat odkrył chilijskie wina [nie chodzi o region ale o stosunek ceny do jakości] snoby czują się gorzej i muszą się pocieszać
      • Gość: iku Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.warszawa.mm.pl 28.12.10, 21:20
        zamknięty
        Masz racje, ale moim zdaniem "prawda" jak zwykle lezy po srodku. Ostatnio bylem na degustacji magazynu wino i mialem okazje skosztowac barolo - butelka jedyne 160-180 PLN. gdybym takiego kwasibora za te pieniadze kupil w sklepie to bym byl mocno wkurzony. Owszem, moge szanowac tego producenta za pot, krew i lzy, ktore wlozyl w wyprodukowanie tego wina, ale co z tego - cena po prostu powala. Ja staram sie kupowac wina do limitu 50-60 pln, a najczesciej w okolicach 30 PLN. To co na przyklad zaprezentowal ostatnio Lidl w "tygodniu luksusu" naprawde przypadlo mi do gustu. Priorat za 19 PLN - moze sa lepsze, ale stosunek cena-jakosc - wzorowy. Przyzwoite porto 10 letnie w cenie 40 PLN - czyli tyle zo zwykle tawny. Dobre i w przyzwoitej cenie wina mozna kupic w sklepach specjalistycznych, aczkowiek to bardzo dobrze ze w dyskontach pojawiaja sie wina, niekiedy wsrod ktorych mozna znalezc perelki (i caly czas mam na mysli stosunek jakosc-cena), lub przynajmniej wina poprawne, zdatne do picia.
    • Gość: Tempranillo wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 13:34
      zamknięty
      podobnie jak wiekszość win z Tesco czy Carrefoura.

      W specjalistycznym sklepie mozna kupić dobre wino za 30 zl,
      w Tesco za minimum 35, w Biedronce dobrych win nie ma !

      A sponsorowane artykuly to mozna sobie wsadzić ...
      • Gość: trololol Re: wino z Biedronki to lura IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 13:40
        zamknięty
        podobnie jak wiekszość win z Tesco czy Carrefoura.

        W specjalistycznym sklepie mozna kupić dobre wino za 30 zl,
        w Tesco za minimum 35, w Biedronce dobrych win nie ma !

        A sponsorowane artykuly to mozna sobie wsadzić ...

        To twoja wola. Amen.
        • Gość: Tempranillo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 13:52
          zamknięty
          Piję właśnie Chataeau Chenu-Lafitte jest to Bordeaux Superieur z sklepu specjalistycznego.
          Kosztował dokładnie 36 zl.

          Takiego wina w Biedronce po prostu nie ma. Są sikacze
          W Tesco Chianti Mellini kosztuje 37zl - jest już znośne ale nie ma porownania do prawdziwego Bordeaux. W Tesco tej klasy wino jest na półce konesera i kosztuje minimum 60-70zl.
          Z dyskontów to jedynie Auchon oferuje cos o niezlym wspolczynniku jakosc/cena.

          Piję od lat 2 butelki wina w tygodniu i powiem krótko, nikt mnie nie namówi na zakup wina w Biedronce, w Tesco kupuję jak musze i żeby sie nie denerwowac nie ryzykuję ponizej 30 zl, bo gdy dalem sie skusic takim ofertom najcześciej wino kończylo w zlewie.

          W Piotrze i Pawle raz trafilem na rewelacyjne chillijskie wino Echeveria ktore kosztowalo ok 35 zl, ale to chlubny wyjątek potwierdzajacy regułę ze w dyskontach jest lura


          • Gość: Chlej i nie marudz Re: wino z Biedronki to lura IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 14:17
            zamknięty
            Piję właśnie Chataeau Chenu-Lafitte jest to Bordeaux Superieur z sklepu specjalistycznego.
            Kosztował dokładnie 36 zl.

            Takiego wina w Biedronce po prostu nie ma. Są sikacze
            W Tesco Chianti Mellini kosztuje 37zl - jest już znośne ale nie ma porownania do prawdziwego Bordeaux. W Tesco tej klasy wino jest na półce konesera i kosztuje minimum 60-70zl.
            Z dyskontów to jedynie Auchon oferuje cos o niezlym wspolczynniku jakosc/cena.

            Piję od lat 2 butelki wina w tygodniu i powiem krótko, nikt mnie nie namówi na zakup wina w Biedronce, w Tesco kupuję jak musze i żeby sie nie denerwowac nie ryzykuję ponizej 30 zl, bo gdy dalem sie skusic takim ofertom najcześciej wino kończylo w zlewie.

            W Piotrze i Pawle raz trafilem na rewelacyjne chillijskie wino Echeveria ktore kosztowalo ok 35 zl, ale to chlubny wyjątek potwierdzajacy regułę ze w dyskontach jest lura

            A kim ty jestes, ze probujesz ludziom ciemnote wciskac? Czy ktos cie do czegos namawia?
            • Gość: Tempranillo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 14:31
              zamknięty
              > A kim ty jestes, ze probujesz ludziom ciemnote wciskac? Czy ktos cie do czegos
              > namawia?

              Widzę że kolega jest pod wplywem jakiegos kwasa.

              Ten artykuł namawia do zakupów win w Biedronce, jest to artykuł sponsorowany przez Biedronkę.

              Ja nie mam żadnego interesu w dyskontach ani sklepach winiarskich. Po prostu dzielę się moim doświadczeniem a to jest ponad 700 butelek wypitych róznych win, z winnic wielu krajów, regionów i szczepów. Także dystrubutorów.

              I powiem krótko, kto chce niech wierzy, w Biedronce nie ma dobrych win. Bo Biedronka ma inny target klientów.
              Dobre wino to szczep, region, winnica, wysoka apelacja, dobry dystrybutor (chociaz to ostatnie nie jest juz konieczne). Dobre wino musi kosztować minimum 35 zl, wątpię by ktos chcial dopłacać. Tesco raz wstawiło wino Hoya de Cadenas za 30 zl, kupilem 8 butelek od razu, poszedlem za tydzien kosztowało już 54 zl i taka cena jest do dzis.
              To jest wyśmienite wino, i ma cenę wartą siebie.

              Np Slavyantsi to niezle winnice, ale ich Cabernet-Sauvignon Reserva dostępna w Tesco za ok 30 zl nie zasluguje na taką cenę. Jesli ktos już musi kupować bełty za 17 zł to polecam właśnie Slavyantsi .
              • Gość: Lura jestes ty Re: wino z Biedronki to lura IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 14:49
                zamknięty
                > A kim ty jestes, ze probujesz ludziom ciemnote wciskac? Czy ktos cie do czegos
                > namawia?

                Widzę że kolega jest pod wplywem jakiegos kwasa.

                Ten artykuł namawia do zakupów win w Biedronce, jest to artykuł sponsorowany przez Biedronkę.

                Ja nie mam żadnego interesu w dyskontach ani sklepach winiarskich. Po prostu dzielę się moim doświadczeniem a to jest ponad 700 butelek wypitych róznych win, z winnic wielu krajów, regionów i szczepów. Także dystrubutorów.

                I powiem krótko, kto chce niech wierzy, w Biedronce nie ma dobrych win. Bo Biedronka ma inny target klientów.
                Dobre wino to szczep, region, winnica, wysoka apelacja, dobry dystrybutor (chociaz to ostatnie nie jest juz konieczne). Dobre wino musi kosztować minimum 35 zl, wątpię by ktos chcial dopłacać. Tesco raz wstawiło wino Hoya de Cadenas za 30 zl, kupilem 8 butelek od razu, poszedlem za tydzien kosztowało już 54 zl i taka cena jest do dzis.
                To jest wyśmienite wino, i ma cenę wartą siebie.

                Np Slavyantsi to niezle winnice, ale ich Cabernet-Sauvignon Reserva dostępna w Tesco za ok 30 zl nie zasluguje na taką cenę. Jesli ktos już musi kupować bełty za 17 zł to polecam właśnie Slavyantsi .

                Masz cos z deklem z tym polecaniem. Nikt nie chce byc przez ciebie uszczesliwiany.
                • Gość: graf0 Re: wino z Biedronki to lura IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.10, 18:40
                  zamknięty
                  >Tesco raz wstawiło wino Hoya de Cadenas za 30 zl,
                  > kupilem 8 butelek od razu, poszedlem za tydzien kosztowało już 54 zl i
                  > taka cena jest do dzis.
                  > To jest wyśmienite wino, i ma cenę wartą siebie.

                  Zgadzam się co do oceny Hoya de Cadenas - jedno z moich ulubionych "codziennych" win.
                  Podpowiem, że ja zawsze kupuję je w Almie, gdzie kosztuje coś 36 czy 38 zł i zdecydowanie warto...
              • Gość: winolub Re: wino z Biedronki to lura IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 15:04
                zamknięty
                > I powiem krótko, kto chce niech wierzy, w Biedronce nie ma dobrych win. Bo Bied

                Czy ekspert wszystkich posmakował? Wina kupuję za granicą i w Biedronce. Większość to zlewki, ale trafiają się perełki. Przede wszystkim bywają sensowne moje ukochane portugalskie wina i ostatnio pojawił się nawet Moscatel Do Douro, którego wolę od porto.
                Hitem tego roku był Sunrise Carmenere z Concha Y Toro za 18 złociszy. Gdybym wiedział, że tak krótko, to bym wziął większy zapas :(
                A że artykuł sponsorowany, to czuć z daleka :]
                Wina z Lidla omijam z daleka (w Polsce).
                • Gość: To sie czuje Re: wino z Biedronki to lura IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 15:12
                  zamknięty
                  I powiem krótko, kto chce niech wierzy, w Biedronce nie ma dobrych win. Bo Bied

                  Czy ekspert wszystkich posmakował? Wina kupuję za granicą i w Biedronce. Większość to zlewki, ale trafiają się perełki. Przede wszystkim bywają sensowne moje ukochane portugalskie wina i ostatnio pojawił się nawet Moscatel Do Douro, którego wolę od porto.
                  Hitem tego roku był Sunrise Carmenere z Concha Y Toro za 18 złociszy. Gdybym wiedział, że tak krótko, to bym wziął większy zapas :(
                  A że artykuł sponsorowany, to czuć z daleka :]
                  Wina z Lidla omijam z daleka (w Polsce).

                  Masz racje ja tez zatkalem nosa po przeczytaniu twoich bzdur.
              • Gość: Leon Re: wino z Biedronki to lura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:05
                zamknięty
                >>w Biedronce nie ma dobrych win. Bo Biedronka ma inny target klientów.

                Po raz kolejny robisz z siebie półgłówka.... Biedronka ma inny target klientów? A czym się różni klient Biedronki od klienta Almy? Nie wiesz? To Ci powiem: tym, że nie chce przepłacać. Przykład? Proszę bardzo: Polędwica sopocka - sklep osiedlowy 24,99 za kg, Biedronka (paczkowana) 16,99 kilogram. Producent? Ten sam - Sokołów. Tyle, że Biedronka narzuca ceny zakupu dostawcom a w przypadku "osiedlówek" jest na odwrót i dodatkowo jest jeszcze łańcuch pośredników... Kolejny przykład? Proszę: wódka Soplica 0,5l - Biedronka 16,99, sklep osiedlowy 22,49. Następny? Proszę: paluszki Lajkonik 500g - Biedronka 1,99, sklep osiedlowy 2,69. Jeszcze jeden? Ależ proszę: chleb baltonowski, krojony 0,5kg - Biedronka 1,69, PIEKARNIA 1,99. Myślę, że już wystarczy.....
                • Gość: Produkcja trola Re: wino z Biedronki to lura IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 15:14
                  zamknięty
                  >>w Biedronce nie ma dobrych win. Bo Biedronka ma inny target klientów.

                  Po raz kolejny robisz z siebie półgłówka.... Biedronka ma inny target klientów? A czym się różni klient Biedronki od klienta Almy? Nie wiesz? To Ci powiem: tym, że nie chce przepłacać. Przykład? Proszę bardzo: Polędwica sopocka - sklep osiedlowy 24,99 za kg, Biedronka (paczkowana) 16,99 kilogram. Producent? Ten sam - Sokołów. Tyle, że Biedronka narzuca ceny zakupu dostawcom a w przypadku "osiedlówek" jest na odwrót i dodatkowo jest jeszcze łańcuch pośredników... Kolejny przykład? Proszę: wódka Soplica 0,5l - Biedronka 16,99, sklep osiedlowy 22,49. Następny? Proszę: paluszki Lajkonik 500g - Biedronka 1,99, sklep osiedlowy 2,69. Jeszcze jeden? Ależ proszę: chleb baltonowski, krojony 0,5kg - Biedronka 1,69, PIEKARNIA 1,99. Myślę, że już wystarczy.....

                  Nie tlumacz mu, bo temu swirowi chodzi tylko o to zeby ktos przeczytal, ze on istnieje.
                • Gość: graf0 Re: wino z Biedronki to lura IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.10, 18:59
                  zamknięty
                  > A czym się różni klient Biedronki od klienta Almy?

                  Rozumiem zamysł, ale tutaj akurat przeholowałeś. Bo sprawa nie sprowadza się tylko do cen w tych skepach. Polecam wizyty w Biedronce i Almie połączone z obserwacją klientów robiących zakupy - może zauważysz różnicę. To trochę tak jakby się zastanawiać czym się różni gość obskurnego hostelu od gościa w 5-gwiazdkowym hotelu - obaj przecież kupują to samo (nocleg), tylko w różnych cenach... Tą metaforę można również szerzej odnieść do tematu tego artykułu - jeden pije do kolacji Carlo Rossi, a inny Petrusa. Czy czymś się od siebie różnią?
                  Ja w Biedronce nie kupuję z powodów ideologicznych (oraz estetycznych). Firma, która nie szanuje swoich pracowników i traktuje ich tak jak znane przykłady z Biedronki nie zasługuje na zainteresowanie. Druga sprawa jest estetyczna - jeśli chodzi o robienie zakupów w Biedronce to dla mnie plasuje się to niewiele wyżej niż grzebanie w śmietniku. I nawet gdyby sprzedawali tam moje ulubione wino za 1 zł, to i tak się nie skuszę. Wolę zaufanego dostawcę, który może lepiej na mnie zarabia ale mogę na niego liczyć...
                  • Gość: tomekjot Re: wino z Biedronki to lura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 19:24
                    zamknięty
                    w mojej dzielnicy jest Biedronka i Milea a klienci są ci sami. Dziwne prawda?
                  • Gość: olo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 20:32
                    zamknięty
                    zabawny jesteś z tym sileniem się na snoba kupującego w almie, ot zwykły dyskont, jak byś spytał pracowników jakie praktyki są u nich stosowane, to myśle że byłbyś bardzo zaskoczony. Niewiarygodne jak kampania medialna i podniesione ceny spowodowały w Poalakch zryw kompleksów. Jestem wielki pan, młody, wykształcony z dużego miasta - kupuje w Almie. A PRowcy siedzą i liczą mamone.
              • Gość: winto Re: wino z Biedronki to lura IP: 80.48.211.* 28.12.10, 15:43
                zamknięty
                odpowiem jeszcze krocej - zapraszam nad Ren, przejedz sie po jakiejs weinstrasse (tylko zalatw sobie szofera), a odkryjesz dobre wina w cenie od 3 Euro za butelke (lub taniej, jesli chcesz na litry). te wina mozesz kupis w regionalnym Rewe od 5Euro :D
                musi kosztowac :D dobre sobie
            • Gość: raf Re: wino z Biedronki to lura IP: 95.108.116.* 28.12.10, 20:42
              zamknięty
              Również piłem Echeveria, polecone przez właścicielkę winiarni. Podobna cena, ok 30zł. Niezłe, ale nie rewelacyjne. Rzecz gustu, jak zwykle. Temat rzeka.
          • Gość: Leon Re: wino z Biedronki to lura IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:57
            zamknięty
            Drogi Tempranillo,
            Piotr i Paweł to nie dyskont tylko delikatesy :) Tesco i Auchan to supermarkety :) Dyskonty to Netto, Biedronka, Lidl, Muszkieterowie itp - nie myl pojęć, bo robisz z siebie półgłówka a próbujesz zrobić super znawcę win :)
            • Gość: Do boju przyjaciel Re: wino z Biedronki to lura IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 15:04
              zamknięty
              Drogi Tempranillo,
              Piotr i Paweł to nie dyskont tylko delikatesy :) Tesco i Auchan to supermarkety :) Dyskonty to Netto, Biedronka, Lidl, Muszkieterowie itp - nie myl pojęć, bo robisz z siebie półgłówka a próbujesz zrobić super znawcę win :)

              Bardzo madra i pouczajaca wypowiedz, wiecej nam takich potrzeba.
            • Gość: Tempranillo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 16:18
              zamknięty
              Jak zwał tak zwał.
              W niczym to nie zmieni faktu, że wina z ohydnym plastikowym kodnomiastym korkiem po nascie złotych to odpady produkcyjne.

              • stereoclub Re: wino z Biedronki to lura 28.12.10, 16:42
                zamknięty
                I znow robisz z siebie polglowka.

                Masz zero pojecia o winach, a twoja obecnosc w tym watku to potrzeba trollowania.
                Zabierasz innym czas, Rozumiesz?
                EOT
              • Gość: maly Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.11, 06:17
                zamknięty
                Jakbys czasem poczytal to co sie pisze na temat win to wlasnie producenci lepszych marek przechodza na plastikowe korki i zakretki(!) bo po prostu sa lepsze(nawet najlepszy korek po pewnym czasie kruszy sie i przy dlugotrwalym lezakowaniu trzeba go wymieniac(i wpuszcza sie powietrze do srodka) - z tego powodu traci sie okolo 1/4 dlugo lezakowanych win!
                A korki z korka stosuja w winach gorszych bo dla osob nie znajacych sie to jest symbol jakosci
                • kissmygrass Re: wino z Biedronki to lura 03.01.11, 19:29
                  zamknięty
                  Gość portalu: maly napisał(a):

                  > Jakbys czasem poczytal to co sie pisze na temat win to wlasnie producenci lepsz
                  > ych marek przechodza na plastikowe korki i zakretki(!) bo po prostu sa lepsze(n
                  > awet najlepszy korek po pewnym czasie kruszy sie i przy dlugotrwalym lezakowani
                  > u trzeba go wymieniac(i wpuszcza sie powietrze do srodka) - z tego powodu traci
                  > sie okolo 1/4 dlugo lezakowanych win!

                  Jesteś absolutnie przekonany, że z tego powodu? (kruszenia się i wpuszczania powietrza?)
                  Poza tym długotrwałe leżakowanie „pod zakrętką” niekoniecznie ma sens z uwagi na zerowy dostęp powietrza (tlenu). O ekologicznej przewadze korka nawet nie będę wspominał ;)
      • Gość: wagar Re: wino z Biedronki to lura IP: 81.219.147.* 28.12.10, 13:45
        zamknięty
        Bardzo się mylisz. Widać nie piłeś win z Biedronki czy Lidla !!!
        • najlepszygeorge Re: wino z Biedronki to lura 28.12.10, 13:57
          zamknięty
          On przeplaca w sklepie specjalistycznym gdzie razem ze sprzedawca sie nakrecaja, ze wyzsza marza idzie z jakoscia.
      • Gość: tomek37 Re: wino z Biedronki to lura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 13:56
        zamknięty
        a ja uwazam, ze wina z biedronki (nie wszystkie oczywiscie) sa bardzo dobre. ostatnio moja zona kupila w specjalistycznym sklepie wino hiszpanskie polecone przez sprzedawce. koszt okolo 40 zl. mialo byc wysmienite...a byla to wyjatkowa siara. tak sie zdarzylo, ze ja tego samego dnia rowniez kupilem wino, tyle ze z biedronki za 15 zl. pilismy to z biedronki.
        co do win hiszpanskich to w samej hiszpanii sa one niezwykle tanie. norma sa wina za 2-3 euro a za drozsze uwaza sie wina po 5 euro. po prostu tam wino traktuje sie troche inaczej, tzn bez niepotrzebnego nadecia.
        pozdr
        • Gość: Tempranillo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 14:06
          zamknięty
          Jak się ktoś nie zna to cieżko mu kupic wino ktore bedzie mu smakowało, taka nauka wymaga wiele i treningu i nie raz wyleje Pan wino do zlewu.

          Oczywiscie jeśli smakują Panu wina z Biedronki czy Tesco nie ma żadnego powodu by ten stan rzeczy zmieniać :)).
          Tak jak są amatorzy super spalonego steka w IKEI czy kurczaka z frytkami z TESCO tak samo znajdą sie szczęśliwi konsumenci win z Biedronki, czy należy im przeszkadzać w delektowaniu się siarą?
          Absolutnie nie, nie należy zabierać ludziom poczucia szczęścia nawet jesli jest efektem win rozlewanych z plastikowych kadzi do butelek daleko poza winnicą i korkowanych ohydnym syntetyczno-plastikowo-gąbkowym korkiem w kolorze pawia.
          • Gość: czasem piję Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert IP: *.23.54.194.generacja.pl 28.12.10, 15:25
            zamknięty
            jak z koziej doopy trąbka:
            "...i korkowanych ohydnym syntetyczno-plastikowo-gąbkowym korkiem w kolorze pawia."
            zmiana korkowania to wynik coraz powszechniejszej skazy korkowej która uśmierca nawet do kilkunastu % wyprodukowanych butelek. dlatego coraz więcej producentów przechodzi na korki syntetyczne lub ZAKRĘCANE.
            tak, panie "expert" - nawet ci zacni producenci to zaczynają robić.
            spotkałem już wina zakręcane jak jabol za cenę 20-30 zł które zostawiały daleko w tyle markowe produkty po 2stówy.
            bo wina dzielą się na dobre i złe, a nie na drogie-dobre i tanie-złe. powie ci to każdy, prawdziwy ekspert.
            • Gość: ja Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:47
              zamknięty
              Pojawiły sie też wina na.. kapsel. Białe oczywiście. Bardzo sceptycznie podchodziłam do niego. Zaskoczyło mnie pozytywnie. Sauvignon Blanc.
              • kissmygrass Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert 28.12.10, 16:02
                zamknięty
                Gość portalu: ja napisał(a):

                > Pojawiły sie też wina na.. kapsel. Białe oczywiście. Bardzo sceptycznie podchod
                > ziłam do niego. Zaskoczyło mnie pozytywnie. Sauvignon Blanc.

                W sensie zakrętki? Pomału norma w przypadku Nowej Zelandii, Australii czy Austrii.
                W przypadku win do "szybkiego spożycia" nie powinno to robić żadnej różnicy. Nie podoba mi się jedynie negatywna kampania, która temu towarzyszyła przez jakiś czas - że niby korkowanie korkiem tak negatywnie wpływa na dęby (z tego co pamiętam, to aż się rząd Portugalii oficjalnie żachnął).
                • Gość: ja Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 16:14
                  zamknięty
                  Nie nakrętka, a kapsel:) Jak 'wino marki wino' spożywane za dawnych czasów. A teraz przez pijaczków pod nocnym.
                  Nie robi to żadnej różnicy, gdyz SB najlepiej smakuje, kiedy jest młode i świeże.
            • m_vivendi Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert 28.12.10, 16:27
              zamknięty
              skaza korkowa :) - to chyba przypadłość jaboli pitych przez koleżków w gumofilcach

              Pewnie o tej "skazie korkowej" opowiedział Ci w czasie kupna dealer aut Tata i przy okazji wytłumaczył Ci jakie skazy mają poduszki powietrzne i klimatyzacja, a po ubiciu interesu machnęliście brudzia przy wódeczce i pasztetowej z Biedronki.

              Żadne (sic!) wina znanych i cenionych apelacji nie są korkowane gumiastym plastikiem, ale wiedzieć to może tylko ktoś kto je pija.





              • Gość: BAY Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert IP: *.pool.mediaWays.net 28.12.10, 18:56
                zamknięty
                m_vivendi , to sie jesczcze pan zdziwi, sciagajac plastikowa oslonke z butelki "cenionej apelacji"
                No, ale to trzeba samemu odkryc, aby wiedziec. "ale wiedzieć to może tylko ktoś kto je pija."

                Ps, jestes pan, wyjatkowo niegrzecznym bufonem i ignorantem. Wiesz o tym?
                • m_vivendi Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert 28.12.10, 22:37
                  zamknięty
                  Proszę zatem nie być gołosłownym oraz wykazać że nie jest Pan ignorantem i wymienić 3 znane cru superiere które korkują plastikową gąbką ? :)

                  Spotkałam raz dobre wino (ale nie bardzo dobre) zakorkowane takim ohydnym knotem, ale właśnie z tego powodu nikomu go nie polecałam.

                  Wiec czekam na pańskie rewelacje.
                  • stereoclub Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert 29.12.10, 01:21
                    zamknięty

                    Nie sa to gabki lecz zamienniki duzo wyzszej jakosci. Ethylene vinyl acetate. Nie zachowuj sie jak ignorat...
                    Na ten temat jest jezyku niem. i ang. dziesiatki/setki artykulow napisanych przez znawcow wina. Mozesz se poczytac. Plastikowe korki mogly kogos dziwic przed 30 lat
                    Pisal o tym DER SPIEGEL w wydaniu 30/1981.

                    Die Wein-Connoisseure, die zum Zeichen ihres Kennertums mit grandioser Geste am Flaschenkorken riechen, erwartet ein Kulturschock: der Korken aus Kunststoff, genauer, aus Äthylen-Vinylacetat. Der Plastik-Pfropf, jüngst von einer englischen Firma entwickelt, ähnelt natürlichen Korken in Form und Farbe und muß auch mit dem Korkzenzieher entfernt werden. Vorteil des Kunststoff-Korkens: Er verrottet nicht und ist in beliebiger Menge produzierbar. "Viele Leute werden den Unterschied nie merken", so der amerikanischen Weinkundler, der den Korken aus der Retorte getestet hat.

                    • m_vivendi Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert 29.12.10, 15:09
                      zamknięty
                      Co nie zmienia faktu że żadna porządna winnica nie korkuje sztucznym plastikiem.

                      To co cytujesz ze Spiegla, jest pitoleniem w bambusik mniej wiecej takim jak to że tanie noworoczne wino musujące Dorato z Biłgoraja jest lepsze niż oryginalny francuski szampan,
                      a lepsze jest dlatego że sztuczny dwutlenk węgla z butli jest wyższej jakości niż naturalny dwutlenek węgla z fermentacji szampana. Głodne kawałki dla ubogich.

                      • Gość: Monster_fuck Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert IP: *.dsl.bell.ca 29.12.10, 15:21
                        zamknięty
                        Kto by mógł nawet przypuszczać, że w Wolsce jest tylu ekspertów o wina -)
                      • Gość: maly Re: hmm... ty jednak jesteś ekspert IP: *.adsl.inetia.pl 02.01.11, 06:24
                        zamknięty
                        dwutlenek węgla to dwutlenek węgla, wzór chemiczny CO2 i tyle... A szampana oryginalnego, francuskiego piłem parę razy i tak połowa to gazowany ocet (przywiezione z Francyji, nie kupione w Polsce)
          • najlepszygeorge Re: wino z Biedronki to lura 28.12.10, 15:59
            zamknięty
            "Tak jak są amatorzy super spalonego steka w IKEI czy kurczaka z frytkami z TESCO tak samo znajdą sie szczęśliwi konsumenci win z Biedronki, czy należy im przeszkadzać w delektowaniu się siarą?"

            Tak samo zawsze znajda sie snobowaci idioci, ktorzy kieruja sie tylko cena i stereotypami. I wlasnie z takich to sprzedawcy maja najwiekszy ubaw i pieniadz. Mam znajomego, ktory prowadzi taki sklep i uwierz mi, ze nic tak nie poprawia humoru jak wizyta takiego 'nowobogackiego', ktory wszystkie mity o jakosci i wyjatkowosci danego wina lyka jak pelikan i oczywiscie placi grubo za wina, ktore zdarza sie, ze sa wlasnie kupione z Lidla w promocji.

            Artykul jest o winach, a nie o kurczaku, poczytaj komentarze i zauwaz, ze wiekszosc te wina z dyskontow ocenia pozytywnie.
            • Gość: Tempranillo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 16:46
              zamknięty
              >wiekszosc te wina z dyskontow ocenia pozytywnie.

              podobnie pozytywnie wiekszość ocenia tanie "masło" masłopodobne z Biedronki

              Ale zapytaj deitetyka jaki to jest syf, jakie ludzie kupują badziewie sztucznie utwardzane, szkodliwe dla zdrowia, pełne najgorszych trans kwasów tłuszczowych. A ludzie są szczęśliwi i zadowoleni i im smakuje, bo tanio i wygląda jak masło.

              Ja nie mówie że w Biedronce czy Tesco nie ma dobrych produktów, oczywiscie że są.
              Ale nikt mi nie wmówi że sprzedają tam dobre wino.

              Miedzy winem ktore sprzedaje Biedronka a dobrym winem z dobrej winnicy jest taka różnica jak między podsładzaną i alkoholizowaną i niewarzoną na jeczmiennym słodzie Warką Strong, w ktorej nie ma chmielu a oryginalnym czeskim Pilsnerem. Przepaść.
            • Gość: rebel Re: wino z Biedronki to lura IP: *.internetia.net.pl 28.12.10, 19:48
              zamknięty
              Gratuluję Twojemu znajomemu troski o klienta. Mam nadzieję że nigdy nie trafię do jego sklepu.

              Ciekawy jestem czy miałby też równie duży ubaw gdyby się dowiedział że jego mechanik, hydraulik, elektryk ... traktuje go tak samo.

              Bo widzisz klient przychodzi do specjalistycznego sklepu również po poradę. Liczy na profesjonalną pomoc i doradztwo. Wykorzystywanie jego niewiedzy jest zwyczajnym oszustwem. Nie ma znaczenia czy jest nowobogackim bufonem, nierozgarniętym nastolatkiem
              czy sklerotycznym dziadkiem. Od tego ma profesjonalnego sprzedawcę, żeby za uczciwą marżę pomógł mu wybrać to co naprawdę potrzebuje.
              Fascynuje mnie jak można być dumnym, że się kogoś oszukało.
              • Gość: inwestor01 Re: wino z Biedronki to lura IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 21:16
                zamknięty
                A czy Ty kiedykolwiek zajmowales sie handlem? Raczej nie, bo z takim nastawiem to niewiele bys sprzedal.

                Nikt tu nie wspomnial o oszukiwaniu. Sprzedawca wystawia oferte po danej cenie i jak klient chce to kupuje. Jakimi wartosciami sie kieruje przy wyborze to tylko jego sprawa.
                Kazda butelka wina ma przeciez oryginalna etykiete, gdzie jest napisana data produkcji i miejsce. Natomiast to gdzie sprzedawca nabywa towar, czy z Makro/Lidla itp., to juz jego sprawa.
                • Gość: rebel Re: wino z Biedronki to lura IP: *.internetia.net.pl 31.12.10, 18:34
                  zamknięty
                  Oszustwo to nadużycie zaufanie i świadome wprowadzenie w błąd szanowny panie.
                  Jeśli w komputerowym sprzedawca powie Ci że do obsługi Worda fajnie mieć kartę graficzną za 1500 zł. To Cię oszukuje.
                  Jeśli taksówkarz w nieznanym mieście powiezie Cie na wycieczkę krajoznawcza to jest to oszustwo.
                  Jeśli w fachowym sklepie z winami równie fachowy sprzedawca zapewnia Cie ze to wyjątkowe rzadkie wino jest warte 250zl (a w rzeczywistości warte jest 15zl w najbliższym Lidlu) to również jest oszustwo. Zwyczajnie wykorzystanie czyjejś niewiedzy.

                  Drogi Panie za kilka miesięcy podniesie się krzyk ze wielkie sieci wykańczają "naszych drobnych kupców", wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów, naciski na państwo żeby uchwaliło kolejne prawo chroniące "nasz handel". Przypomnij sobie wtedy model biznesowy "kupić w Lidlu nabajerować i sprzedać o 100% drożej". Ja na pewno będę pamiętał.
          • Gość: dlugi Re: wino z Biedronki to lura IP: 178.73.51.* 28.12.10, 16:12
            zamknięty
            Drogi kolego,
            opowiadasz bajki, podobne do dobrzee sytuowanych Niemców, którzy twierdzą, że nie kupują w Aldim.
            Kiedyś, ci "niekupujący" zostawiali samochód ulicę dalej, a następnie pedałowali do Aldiego.
            Dziś już nie krygują się.
            Biedronka nie jest z pewnością dla wymagających klientów, ale przykładowo owoce (banany, czy avocado choćby)są lepszej jakości niż w wielu innych sklepach. Podobnie jest z niektórymi słodyczami.
            Bogaci Niemcy szczycili się, że nie kupują w Lidlach, Aldich i innych dyskontach tylko w exclusivach. Okazuje się jednak, że w tych "exclusivach" jest stosunkowo mały obrót i często natyka się na towary o końcowym terminie przydatnośći, a warzywka czy owoce, są mocno przywiędnięte. I to tyle dla tzw elit.
          • man_sapiens Re: wino z Biedronki to lura 29.12.10, 07:29
            zamknięty
            > Oczywiscie jeśli smakują Panu wina z Biedronki czy Tesco nie ma żadnego powodu
            > by ten stan rzeczy zmieniać :)).

            Panie Tempranillo, wiele razy zdarzało mi się wylewać do zlewu wina kupione za ciężkie pieniądze w specjalistycznych sklepach. Lidl mnie prawie nigdy nie zawiódł. Oczywiście w Lidlu nie kupi się Grand Cru, ale w u "specjalistów" też ich bardzo mało no i trudno codziennie popijać wino po >500PLN / butelkę. Wino za kilkadziesiąt złotych od "specjalisty" ma jakość taką, jak wino za kilkanaście złotych z Lidla. Trudno cokolwiek zarzucić kupionemu w Lidlu Chianti, Tramino, Prosecco, Pinot Grigio czy Nero d'Avola.
            Ale jeżeli pan nie chce pić dobrego wina za kilkanaście złotych tylko preferuje szpan za kilkadziesiąt/kilkaset o podejrzanej jakości, ważniejsza dla pana cena na etykietce niż smak i zapach - droga wolna
            • kissmygrass Re: wino z Biedronki to lura 29.12.10, 10:41
              zamknięty
              man_sapiens napisał:

              > Trudno cokolwiek zarzucić kupionemu w Lidlu Chianti, Tramin
              > o, Prosecco, Pinot Grigio czy Nero d'Avola.

              Znam osoby z reakcjami alergicznymi na ichnie Prosecco (przy braku innych alergii, w tym alergii na inne wina musujące, degustacja 8 sektów przeszła bezboleśnie).

              > Ale jeżeli pan nie chce pić dobrego wina za kilkanaście złotych tylko preferuje
              > szpan za kilkadziesiąt/kilkaset o podejrzanej jakości, ważniejsza dla pana cen
              > a na etykietce niż smak i zapach - droga wolna

              Szczerze? Wolę pić dobre wino za kilkadziesiąt złotych, bo ono mojej konkretnej osobie zaoferuje znacznie więcej niż akceptowalne i „statystycznie dobre” (smakujące dużemu odsetkowi osób) wino za kilkanaście złotych. Czemu tyle osób z uporem maniaka sprowadza wszystko do szpanu? Nie twierdzę, że wszystkie ceny są usprawiedliwione, nie kieruję się ceną przy zakupie i szukam czegoś więcej niż ledwie poprawnego i akceptowalnego wina, które smakuje dużej liczbie osób (dla mnie to akurat żaden wyznacznik). Niestety, tego w Lidlu/Biedronce nie znajdę.
      • Gość: książe Re: wino z Biedronki to lura IP: 10.162.2.* 28.12.10, 16:28
        zamknięty
        Wina z Carrefoura będę bronił. Kupiłem ostatnio Montecillo Reserva 2003 za ~60 pln! Jakaś wyprzedaż. W W-wa Targówek. Polecam. W żadnym innym sklepie nie będzie taniej jak 100 pln.
        • Gość: Tempranillo Re: wino z Biedronki to lura IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 17:12
          zamknięty
          Zgodzę się z Tobą, bo owszem zdarzają sie wyjatki, w Tesco czy Carrefourze, po prostu jest promocja i wchodzą z niezlym winem. Ale to sie szybko konczy zaś cena skacze i ucieka, albo marka znika.

          Jesli ktos nie chce narobić obciachu i dobrym winem w święta poczęstować rodzinę, najbezpieczniej pojść do sklepu z winami wybrać tanie (30-40zl) wino francuskie lub hiszpańskie z wyższa apelacją.

          W Lidlu w kąciku z winami szukalem 15 min, kupiłem raz i nie bylem zadowolony, i wiecej nikt mnie już nie nakłoni.
          Jesli bywam w Biedronce i przy okazji widzę te "Napoleony" po 20 zl to odrzuca mnie od stoiska alkoholowego na dobre. Nigdy niczego w alkoholach tam nie kupilem i wody z mózgu nikt mi nie zrobi sponsorowanym artykulem. Wino z wody to mieli tylko w Kaanie Galilejskiej, w Biedronce mają sikacze.


          • Gość: inwestor01 Re: wino z Biedronki to lura IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 18:55
            zamknięty
            Nie opowiadaj bzdur. Kupujac wino w sklepie z winam nawet nie za 30-40 a za 70 mozna sie naciac i oprocz obciachu poczuc sie jak frajer.
            A w branzy alkoholowej przede wszystkim konkuruje sie opakowaniem i marka. Twierdzisz, ze 0.5L Soplicy z Biedronki jest gorsza niz ze sklepu monopolewego, tyle o 5 zl drozsza?
    • maryshaa Re: Dyskonty idą w wino 28.12.10, 13:47
      zamknięty
      Wina w Polsce są drogie... A przecież w Bułgarii, Gruzji, na Węgrzech, w Austrii, w Azerbejdżanie, na Ukrainie, w Hiszpanii... jest cała masa dobrych win, niekoniecznie dla wyrafinowanego znawcy, które tam są śmiesznie tanie... Nie rozumiem dlaczego wino, które w Gruzjii jest jednym z tańszych u nas osiąga wysokie ceny jako rarytasik... Chrzanię markowe sklepy winiarskie z ich marżami. Od conajmniej dwóch lat kupuję wina w Biedronce a jak tylko mogę na wyjazdach. Bo to co u nas proponują winiarskie sklepy za 60zł można w kraju pochodzenia kupić za 10. Super! A w Biedronie za maks. 15-20. Wybór jest prosty. Przynajmniej dla mnie.
    • Gość: Shioban Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 13:52
      zamknięty
      Jak czytam tu o takich "koneserach" win typu "białe półwytrawne" za 10-15 zł, to normalnie się nóż w kieszeni otwiera...
      • Gość: vinna Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.ambra.com.pl 28.12.10, 16:47
        zamknięty
        Znam to! Sprzedaję wina i połowa "koneserów" z wszechwiedzącą miną zaczyna rozmowę słowami "dobre czerwone winKo półwytrawne proszę". Ręce opadają...
    • Gość: mała Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.10, 13:54
      zamknięty
      i bardzo dobrze, że tak się dzieje!!
      czemu w sklepie (nie w dyskoncie) w Niemczech butelka DOBREGO wina kosztuje od 3 do 6 ojro a u nas za identyczne trzeba zapłacić od 50zł wzwyż??
      to jest złodziejstwo i rozbój w biały dzień!!
      od wielu lat po alkohol (przebicie około 50%) i po zabawki (przebicie około 30%) jeżdżę do Niemiec, a po kosmetyki do Anglii;
      przy okazji zaliczam kilka dni zwiedzania albo targów;
      w minione lato byłam na Słowacji, okazało się, że ciuchy produkowane przez polskie firmy można kupić w tamtejszych butikach o około 30% taniej niż w Polsce i to nie na wyprzedażach, tylko po regularnych cenach...
      może mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen???
      • Gość: Zaliczaj ile wejdz Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.10, 14:19
        zamknięty
        i bardzo dobrze, że tak się dzieje!!
        czemu w sklepie (nie w dyskoncie) w Niemczech butelka DOBREGO wina kosztuje od 3 do 6 ojro a u nas za identyczne trzeba zapłacić od 50zł wzwyż??
        to jest złodziejstwo i rozbój w biały dzień!!
        od wielu lat po alkohol (przebicie około 50%) i po zabawki (przebicie około 30%) jeżdżę do Niemiec, a po kosmetyki do Anglii;
        przy okazji zaliczam kilka dni zwiedzania albo targów;
        w minione lato byłam na Słowacji, okazało się, że ciuchy produkowane przez polskie firmy można kupić w tamtejszych butikach o około 30% taniej niż w Polsce i to nie na wyprzedażach, tylko po regularnych cenach...
        może mi ktoś wytłumaczyć ten fenomen???

        Sama sobie wytlumacz i nie smrodz na forum.
        • stereoclub Re: Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do.. 28.12.10, 14:48
          zamknięty
          Zaliczaj ile wejdz pools.arcor-ip.net, cos z Toba od dluzszego czasu nie gra. Za duzo wina czy tesknisz za domem?
          A moze po prostu sloma ci z butow wylazi?
    • Gość: janczar Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: *.dynamic.chello.pl 28.12.10, 13:57
      zamknięty
      I bardzo dobrze.Popieram dyskonty Lidl i Biedronka,bo nie są pazerne.!!!!!!!!!!!!
      • daje_co_mam Chyba 28.12.10, 14:44
        zamknięty
        liczyc nie umiesz...
        To po prostu czysta ekonomia. Sam/a odpowiedz czy lepiej sprzedac 6 butelek wina po 50 PLN, czy 20 po 15 PLN? Sumarycznie wyjdzie tak samo, ale o ile lepiej w raportach sprzedazy...
        • Gość: Leon Re: Chyba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.10, 15:22
          zamknięty
          głupoty opowiadasz....

          Lidl, Biedronka i inne sieci narzucają dostawcy cenę zakupu (ok 35% niższą od sprzedaży) i do tego mają jeszcze rabaty podstawowe, marketingowe, logistyczne, finansowe itp. Mając taką zniżkę u bezpośrednich dosatwców mogą sobie pozwolić na marżę na poziomie 10-15%, sprzedawać w cenach duuuuużo niższych od konkurencji i nadal wychodzić na swoje. Nie wiesz to się nie wypowiadaj tak stanowczo.
        • a1ma Re: Chyba 03.03.11, 13:07
          zamknięty
          daje_co_mam napisał:

          > liczyc nie umiesz...
          > To po prostu czysta ekonomia. Sam/a odpowiedz czy lepiej sprzedac 6 butelek win
          > a po 50 PLN, czy 20 po 15 PLN? Sumarycznie wyjdzie tak samo, ale o ile lepiej w
          > raportach sprzedazy...

          To chyba zależy od kosztu wytworzenia tego wina, prawda?
    • Gość: psi Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... IP: 193.173.115.* 28.12.10, 14:01
      zamknięty
      29.99 PLN wydaje sie byc bardzo przyzwoita cena za Barolo, ale ta sama cena za Casillero del Diablo juz tak dobra nie jest. Bardzo przecietne, masowe wino, warte gora 5-6 euro. O niebo lepsze od uwielbianego przez Polakow (ktoz wie czemu?!?) Carlo Rossi, ale to akurat zadne osiagniecie.
    • tedek1 Co piąta złotówka wydana na wino wędruje do... ... 28.12.10, 14:05
      zamknięty
      Nie smiejcie sie z LIDLA czy innych dyskontow...
      Ja porownalem sobie wina w LIDL-u w Barcelonie z tymi co sa sprzedawane w Polsce.
      BYLY takie same,ale cenowo roznica wynosila ok.100%.
      Czyli to wino ktore ja kupilem w Barcelonie za 1.99 EURO w Polsce kosztowało 19.99 zł, smak i oznaczenia te same (wino hiszpanskie
      Po prostu dyskonty kupuja duza ilosc towaru,a nie jedna buteleczke. I dlatego sa TANSZE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka