kwadrat005
23.05.10, 15:26
Wiem ze to nie nie o giercojach , ale musze sie podzielic wrazeniami z wczorajszego koncertu Prodigy na warszawskim torwarze.
Most Intense Shit In My Life
90 min rycia bani dzwiekiem typu breathe , firestarter czy smack by bitch up , goraco jak w piekle , ubrania takie mokre ze chyba do wywalenia. Poprostu miazga.
Warte każdych pieniedzy. Normalnie wypas na wrotkach , koza z deską.
www.youtube.com/watch?v=ca8E6Tp_Ke4