uhu_an
14.01.08, 20:40
wlasciwie to watek chyba oczyszczajacy. Wkurzylam sie..na siebie.
Napisalam do znajomego(z ktorym cos tam swirowalam), ale okazalo
sie, ze ma mnie gdzies zlewka totalna. Chcialam mu napisac na gg,
wlasciwie, ze sorry, ale relacja z nim mnie nie kreci. Jakos
zakonczyc ta sprawe. po ludzku, normalnie, a nie w ten spsob, ze sie
nie odzywam. No i pisze cos tam czesc bla bla bla, juz nabieram
pewnosci, chce napisac i zakonczyc to coś raz na zawsze, a on mi
pisze, ze on nie ma czasu rozmawiac etc. czesc. wkurzylam sie na
siebie, bo do tej rozmowy "wewnetrznie" sie przygotowywalam, bo
jakims tam nie odzywaniu sie, a tu klops. Wczesniej nie chcialam sie
odzywac i zagrac jego metoda- olac po maxie, by ie myslal, ze mi Bog
wie jak na nim zalezy, ze ma mnie w szachu. choc w sumie ot o moje
myslenie bylo jakies smieszne, kto bedzie gora? walka o godnosc? to
moze cos w tym rodzaju. wkurzona jestem, na siebie, ze sie
odezwalam, bo pewnie znow dalam mu do zrozumienia, ze mnie na nim
zalezy.
Zla jestem na siebie, ze tak to wyszlo. :/