zycie_is_simple
28.08.09, 14:34
Grając w Assassin's Creed warto stosować się do poniższych zaleceń, aby grało
się jeszcze milej, łatwiej i przyjemniej
1) Gdy cię otoczą przeciwnicy nie próbuj uciekać, ani z nimi walczyć..
..po prostu walcz. Żołnierze robią koło wokół ciebie i wpychają jednego ze
swoich do środka. Wtedy odeprzyj atak i zadaj śmiertelny cios w jednej
kombinacji. Tym sposobem zabiłem 15 przeciwników bez utraty najmniejszej
jednostki życia tudzież wspomnienia. Ta umiejętność jest bardzo przydatna przy
większej liczbie oprawców. Nigdy, przenigdy nie atakuj jako pierwszy żadnego
żołnierza, gdy cię otoczyła spora grupa przeciwników. Przemielą cię i wyplują
przy ostatnim savie. Ty zaatakujesz jednego a drugi już stoi za twoimi plecami
i wbija ostrze w kark.
2) Łatwe i przyjemne ratowanie wieśniaków
Po zabiciu celu chronionego przeważnie przez kilkudziesięciu strażników włącza
się ponad
dwu minutowa rozmowa Altaira z ofiarą. Jest to dobry czas by trochę odpocząć,
napić
się herbatki i ustalić którą drogą będziemy uciekali, lub przygotować się na
łomot..
..spuszczony strażnikom, ale to nie jest drugą podpowiedzią.
Gdy chcemy ratować nieszczęśników z rąk oprawców i wkupić się w ich łaski
najlepiej na początku spokojnie podejść do przywódców, którzy są najsilniejsi
w okolicy, ale zbyt leniwi by cokolwiek zrobić ratowanej osobie i po prostu
wypatroszyć ukrytym ostrzem. Jeżeli dobrze to zrobimy damy radę zabić do dwóch
przywódców z ukrycia. Reszta oprawców pozostanie tylko czystą formalnością.
3) Uczmy się wszystkich możliwych kombinacji ruchów
Tak, na pamięć, ta wiedza nie boli.
Niby proste, ale trzeba powtórzyć. To jest najważniejsze do każdej potyczki
bez wyjątku, jeżeli chcemy bardzo szybko wyeliminować cel lub cele i się
oddalić, zanim jakiś patrol pojawi się w okolicy i zechce nam umilić czas,
który moglibyśmy przeznaczyć na zabicie kogoś ważniejszego. Zapomniana
kombinacja odpierania ciosu przyda nam się w najmniej spodziewanym momencie.
4) Trening ciosów
Templariusze to najsilniejsi przeciwnicy w całym Assassinie. Jest ich tylko
sześćdziesięciu, więc nie próbujcie z nimi nie walczyć. Bardzo dobrze można na
nich ćwiczyć ciosy, odepchnięcia,przełamywanie ciosów i kontrataki. Jedyni
godni przeciwnicy w całej grze do bezpośredniej potyczki
my vs komputer
. Jeżeli czujecie się przy nich zbyt sponiewierani i wytarzani w kurzu,
możecie przyczajać się po dachach i atakować od tyłu. Nie bójcie się, że was
usłyszy którychś z nich gdy spadniecie o stopę za nim z drugiego piętra. Ich
hełmy całkowicie wyciszają otoczenie.
5) Porady najmniejsze
- Skacząc z wierz na które się wdrapałeś wypatruj siana na które powinieneś
trafić. Z tymi mniejszymi posterunkami nie ma problemu, animus wybiera
automatycznie miejsce upadku, ale skoki z większych wierz na ślepo z wiarą, że
akurat animus dobrze odbierze nasze intencje
zwykle kończą się "dechą" na przepięknie wybrukowanej uliczce. Niby skok
wiary, ale sianko
trzeba znaleźć.
- Nie chciałem pisać porad z przyciskami ale: jak już uciekasz i nie chcesz
walczyć przytrzymuj shift. Wtedy biegniesz jak zawodowy futbolista
Amerykański. Bez zastanowienia wbiegaj w grupki ludzi. Odepchniesz wszystkich
na bok i bez większych przeszkód pobiegniesz dalej. Bieg z próbą omijania
ludności nie zawsze wychodzi najlepiej, można zawadzić o kogoś lub zostać
popchniętym przez jakiegoś wariata.
- Jeżeli gra wydaje ci się nudna, pograj w nią jeszcze, a nóż się rozkręci i z
takim nastawieniem załapiesz się do grupy 35% Miziołków, którzy zakupili grę i
wytrwali do końca. Amen.