14.09.09, 20:47
według pani Wincentyny z Żółtowskich Zawadzkiej, "Kucharka litewska", 1854.

4 kilo suszonych jabłek pokrajać drobno i włożyć do baryłeczki, zalać je 2 1/2
wiadrami wody, niech trzy doby stoi; potem scedzić płyn do kotła, gotować
godzinę, zlać do baryłeczki od wina i dolać 1 1/2 szklanki wódki francuskiej
lub w braku onej dobrego araku. Na te same jabłka nalać znów wiadro gorącej
wody, niech postoi trzy doby, potem gotować jak uprzednio i zlać do tej samej
baryłki. Rozpuścić 1 kilo cukru, gotować aż poczerwienieje, wlać do cydru,
dodać trzy szklanki drożdży od wina białego, zabić baryłkę i postawić na
lodzie na sześć tygodni.

I uprasza się nie obrażać :)
Obserwuj wątek
    • lellapolella Re: Cydr 14.09.09, 21:36
      no, że z suszonych, to pani Wincentyna przegięła i to zdrowo- takie ilości
      musiałabym suszyć w piecu chlebowym a wtedy mamut pokręci nosem, że capi wędzonką:(
      nie chce mi się wierzyć, że śp.dziadek suszył- łobuz był z niego, do tego
      prędki;-)musi, inny przepis miał
    • leloop Re: Cydr 15.09.09, 14:34
      Yomo, z calym szacunkiem ale to nie jest cidre, w kazdym badz razie nie ten,
      ktory robi sie w Bretanii, Normandii czy w Anglii (Irlandia rowniez ma swoj). to
      jest rodzaj wina z jablek a cidre to nie wino :)
      pl.wikipedia.org/wiki/Cydr
      w wersji francuskiej jest to lepiej wytlumaczone ale moze nie wladasz :)
      • yoma Re: Cydr 16.09.09, 16:10
        Z grubsza wiem, co to cydr, pani Wincentyna podaje taki. Nic nie poradzę.
        Dziadek Lelli pewnie miał sposoby młodsze od Wincentyny :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka