anikl
15.01.04, 23:28
Cześć!
Witam Wszystkich na tym forum, a szczególnie "pokręconych na punkcie ptaków"
(to określenie Ogniomistrza, który przyciągnął mnie tu z niemrawego forum
Ornitologia).
Jestem nałogową (choć niekonsekwentną i nienaukową)obsewatorką
ptaków,zwłaszcza miejskich, bo mieszkam w Łodzi.I mam takie spostrzeżenia:
- jest coraz więcej srok. W mojej okolicy tworzą całe stadka. A pamiętam
z dzieciństwa (lata 70), Że widywałam sroki sporadycznie, jedną lub dwie.
-odwrotnie jest z gilami.W przedszkolach wciąż uczą dzieci, że to jeden z
ptaków do dokarmiania zimą (obok sikorki i wróbla), ale ja od lat żadnego
gila nie widziałam. Właściwie nie jestem pewna, czy w ogóle widziałam w życiu
gila (może jak byłam dzieckiem to mi się tylko zdawało). Może są, tylko nie
w miastach?
Jakie są przyczyny tych zmian? Czy to zjawisko lokalne?
Może ktoś coś o tym wie?
Pozdrawiam :-)