łabędzi śpiew skowronka

29.01.04, 10:40
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,1888950.html
Jest tu sporo spostrzeżeń zbieżnych z tymi o których czytałam na forum.
Cieszę się, że urodziłam się na tyle wcześnie, iż dane mi było zobaczyć w
naturze czajki, boćki, usłyszeć skowronka. Może jeszcze kiedyś będziemy
tęsknić za kretem i turkuciem?
    • mjot1 Re: łabędzi śpiew skowronka 31.01.04, 09:24
      Hmmm...
      Zastanawiające, że temat ten przypomniany przez gazetę i Elaos pozostaje tak
      jakoś bez echa?
      A przecie mowa tu o ptakach, które swój los związały z człowiekiem. Tu idzie o
      ptaszęta, którymi ponoć się zajmujecie.
      Ja mieszkając w krzakach o wróbelku jak i o jaskółce jedynie pomarzyć mogę.

      „Jaskółki dymówki lubią zakładać lubią zakładać gniazda w oborach, chlewach czy
      kurnikach...”
      „Istota rozumna” stosunkowo bardzo niedawno zaczęła prowadzić osiadły tryb
      życia a już budowa chlewów to wręcz teraźniejszość.
      Więc gdzież owa jaskółka gnieździła się uprzednio? Czy może owa jaskółka jest
      tak młodym gatunkiem dopiero co zmajstrowanym przez Naturę?
      Co z innymi jaskółkami?
      Jak sprawy się mają z wróbelkiem?
      Czy w naszym puszczańskim kraju w czasach wczesnych Piastów skowronek wraz z
      czajką był rarytasem?
      Czy...? itd. itd.
      No właśnie czy jedynie ja znów szukam dziury w całym? A Wam wszystko układa się
      w logiczną całość? Jeśli tak to podzielcie się proszę Waszą wiedzą w tem
      temacie.

      Najniższe ukłony!
      Znalazłszy problem pogrążon w zadumie M.J.
      • puma002 Re: łabędzi śpiew skowronka 31.01.04, 18:42
        mjot1 napisał:

        > Czy w naszym puszczańskim kraju w czasach wczesnych Piastów skowronek wraz z
        > czajką był rarytasem?

        Czy były rarytasem czy nie były, w zmienionym przez człowieka krajobrazie
        popiastowskim przez wieki miejsce sobie znalazły i byłoby dobrze, gdyby dalej
        były z nami.

        Pamiętam z dzieciństwa, z wakacji na wsi, gniazda jaskółek w środku i na
        zewnątrz stajni, i błotniste kałuże, prawie nie wysychające, przed stajnią. Z
        tego błota jaskółki lepiły jaskółcze gniazda. Drżę z obawy, że kiedy nasi
        coraz bardziej światli rolnicy zadbają o estetykę obejścia i niechlujne kałuże
        znikną z wiejskiego krajobrazu, znikną również jaskółki - tak jak to się stało
        w zachodniej Europie.
      • ptasik Re: łabędzi śpiew skowronka 03.02.04, 13:03
        mjot1 napisał:

        > Hmmm...
        > Zastanawiające, że temat ten przypomniany przez gazetę i Elaos pozostaje tak
        > jakoś bez echa?
        > A przecie mowa tu o ptakach, które swój los związały z człowiekiem. Tu idzie
        o
        > ptaszęta, którymi ponoć się zajmujecie.

        Ojjj tegom sie nie spodziewala M.Jocie po Tobie...

        Ja nie ponoc, ja prawdziwie zajmuje sie ptaszetami i z tego to wlasnie powodu
        od piatku w smutku wielkim pograzona jestem bo o to w ramach zapewnienia
        bezpieczenstwa uzytkownikom drog publicznych z pobocza i przyleglych rowow
        usunieto wszystkie drzewa i krzaczory, a stanowily siedliska ptakow...
        Co moglam zrobic?
        Jak sie okazalo nie wiele, bo bezpieczenstwo ludzi wazniejsze od starych drzew
        i krzewow wlazacych na droge, od drzew grozacych powaleniem przez wiatr...
        Na nic sie zdaly telefony i prosby...
        Czy zlozylam bron?
        Nie, nie zlozylam, wiosna po prostu dosadze drzew w swoim ogrodzie, choc troche
        sprobuje im wynagrodzic, choc troche....

        I tekst i watek Eli przeczytalam...
        Coz mozna rzec poza tym, ze jest zle a i nadzieji malo widac na to, aby bylo
        lepiej?
        Mysle, ze niejednokrotnie sobie i ptakom przede wszystkim udowodnilam, ze
        pisanie o ptakach i milosci do nich jest u mnie wtorne, przede wszystkim
        dzialam, przede wszystkim staram sie dbac o to, aby mialy sie dobrze...
        I mysle, ze to jest najwazniejsze, aby kazdy kto ma sie za przyjaciela przyrody
        przede wszystkim dzialal....

        Wydawalo mi sie tez, ze juz sobie udowodnilismy, ze to, ze nie na kazdy watek
        odpisujemy chyba kazdy czytamy....
        I reagujemy...

        Oj M.Jocie rozjuszyles nie tym ponoć jak rasowego byka i jak dzisiaj spotkam
        jakiegos czysciciela drogi z chabazi to przez Ciebie moze sie to dla niego zle
        skonczyc:)))
    • elaos Re: łabędzi śpiew skowronka 03.02.04, 11:49
      Te jaskólki zakładały gniazda w chlewach i oborach ze względu chyba na ilość
      much i niewysychającego błota, a nie z powodu zalet architektonicznych
      wiejskich budowli. Zabrakło krów, świń, kur, nie sadzi się ziemniaków, marchwi
      tylko wszystko kupuje w sklepie. Kiedyś w wiejskim sklepiku nie uświadczyłeś
      jajek czy jarzyn. Pamiętam nawet, że chleb był wypiekany samodzielnie raz w
      tygodniu i ewentualnie jak nie starczyło do następnego wypieku to się kupowało
      w sklepie. Czy naprawdę teraz się nic nie opłaca? Czy raczej się nie
      chce? "Moja" wieś jest pod tym względem tragiczna, nie ma od kogo kupić mleka
      czy sera prosto od krowy, jajka są u jednej gospodyni i dla wszystkich nie
      starczy, ale za to jest dwóch pszczelarzy.
Pełna wersja