Zimowe kopce kreta

04.01.10, 16:03

Kreci temat jest zdaje się nieśmiertelny i ciągle aktualny,
niezależnie od pory roku. A więc i ja o swoich kretach, tym razem w
styczniowej odsłonie.
Otoż moje kreciki nie zapadły w zimowy sen i nadal harcują.
Przebijają się przez zwały śniegu ze swymi kopcami , od kilku dni
(chociaż mróz dzisja nad ranem był -12,5 C) jakby nasiliły swoją
dzialalność. Podkopują się pod miejsca, gdzie przedtem nie bywały -
podchodzą coraz bliżej domu ,a tam dosyć twardo ,a i resztek
pobudowlanych więcej niż gdziekolwiek w ogrodzie. Tak mnie
zastanawia, co one sobie tak w ogóle myślą, że mróz i chłód im nie
przeszkadza.... ? Bo o coś przecież musi im chodzić, ale jaka jest
ta intencja...?
    • wkrasnicki0 Któż jak nie ja? 04.01.10, 18:05
      Odpowiedź brzmi - przygoda, szkoła przetrwania czy też bardziej nowocześnie - survival.
      Kret jest zbyt inteligentny by zimą spać, kiedy wokół dzieje się tyle fajowych rzeczy. Robactwo prosto z lodóweczki, nikt nie orze nie bronuje, nie sypie tymi środkami po którymi posiłek zbyt pikantny wydać się może. Zresztą my podczas zimy też ruszamy się żwawiej i nikomu nie w głowie wylegiwać się na leżaku.

      Pożytki z kreta są wprawdzie dość liczne ale i tak nikt w to nie uwierzy, więc nie będę się trudził nadaremno, natomiast jedną rzecz wypróbować warto. Otóż ziemia z tych kopczyków ma działanie daleko lepsze od jakichkolwiek substratów, sterydów czy jak im tam. To po prostu puch anielski i szkoda tego nawet do sypania na grządki. Lepiej domowym roślinom podsypać niech i im ta odrobina szaleństwa będzie dana skoro już tak się tą ekologią gorączkujemy.
      Bym nie sprawdził, bym nie pisał. :-)
      • marbor1 Re: Któż jak nie ja? 04.01.10, 18:54
        Dawno, dawno temu czytałam bodajże w Działkowcu, że taka ziemia pobrana z
        kopczyków krecich jest najlepsza pod wysiewy wiosenne na rozsady, czysta nie
        zagrzybiona, czyli inaczej mówiąc ekologiczna.
        • wieshniak Re: Któż jak nie ja? 09.01.10, 21:12
          Kilka lat temu przywiozłem na działkę kilka worków czarnej, próchnicznej ziemi
          zebranej własnoręcznie z kretowisk na nadrzecznej łące. Okazało się, że roiło
          się w niej od larw leni.
          • wkrasnicki0 Bo kret jest jak aspiryna. 12.01.10, 21:44
            Jednym pomaga, inni będą mówić o skutkach ubocznych a jeszcze ktoś inny będzie się upierał, że mu od tego specyfiku włosy wypadły.
            Kiedyś środków chemicznych jak i odstraszaczy nie było, co nie skutkowało przecież tym, że wszystko zeżarły mszyce, gąsienice czy zniszczył kret właśnie.
            Tak sobie też kombinuję, że kiedy uznać go za swojaka jak własnego psa, kota, królika, to i łatwo zauważyć, że jest od nich o wiele mniej kłopotliwy. Nie trzeba z nim chodzić do weterynarza, fryzjera, kupować mu, budy, zabawek, wykwintnej karmy. Nie da się tego powiedzieć o jego odpowiednikach a przecież pomimo wyrządzanych przez nie szkód uwielbiamy je niemal bezkrytycznie. Ba on nawet do tego lepszego świata odchodzi – gdy już czas, w sposób dla nas niezauważalny, nie powodując traumy.
            Pewnie każdy zostanie przy swoim zdaniu, ale nawet kiedy widzi konieczność usunięcia go ze swego sąsiedztwa może niech to zrobi rozumnie. On bez wątpienia przyda się w jakimś innym miejscu.

            Aha, być może ta ziemia z kretowiska była wybrana zbyt wcześnie - przed krecią ucztą, bo przecież w brak apetytu u krecików nie uwierzę. ;-)
            • doroteja_z_brzozy kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 11:55
              wkrasnicki0: "On bez wątpienia przyda się w jakimś innym miejscu."

              ja przygarnę i uznam (bezwarunkowo) za swojaka. (ino jakoś nie chce
              być. może mu moja łąka nie smakuje od spodu?) ;-)
              • yoma Re: kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 12:52
                Też bym przygarnęła, ale moja łąka zdecydowanie nie smakuje od spodu, ja skaczę
                do góry, jak się samotna żżownica objawi :)

                Doroteja czuj duch - maluczko, a będzie pełno wątków "Kret na trawniku!
                Ratunku!" - może zaczniemy odławiać? :)
                • doroteja_z_brzozy Re: kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 15:38
                  może zaczniemy odławiać? :)

                  proszę bardzo, ale nie gołą ręką, co? ;-))))))))
                  • horpyna4 Re: kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 16:00

                    A dlaczego nie? Krecie futerko jest bardzo miłe w dotyku, jak
                    krótkowłosy aksamit.
                    • doroteja_z_brzozy Re: kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 16:45
                      orpyna: "Krecie futerko jest bardzo miłe w dotyku, jak
                      krótkowłosy aksamit."

                      ja wiem, ja wiem. mam miękką rękawiczuszkę. ;-)
                  • yoma Re: kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 16:16
                    Myślisz, że gryzie? :)
                    • doroteja_z_brzozy Re: kreciologia (za)stosowana ;-) 07.03.10, 16:48
                      yoma: "Myślisz, że gryzie? :)"

                      na pewno jest bardzo grzeczny i nie gryzie. ale ja do ożywionych w
                      rękawiczuszce wolę. wiem, gupio, ale tak mam. ;-)
      • laurah Re: Któż jak nie ja? 09.01.10, 18:14
        wkrasnicki0 napisał:
        "To po prostu puch anielski i szkoda tego nawet do sypania na grządki. Lepiej domowym roślinom podsypać niech i im ta odrobina szaleństwa będzie dana skoro już tak się tą ekologią gorączkujemy."

        To prawda :) Ja też raczę domowe rośliny ziemią z krecich kopców.
      • betinia Re: Któż jak nie ja? 09.01.10, 20:40
        Nie jest to do końca prawdą z tą ziemią spod kopców. Ja na działce mam piach, tylko górna warstwa (kilkunastocentymetrowa) jest uprawna. Jest to ziemia, którą sama "stworzyłam" z ziemi kupnej, kompostu i tak przez parę lat staram się ją użyźniać, żeby cokolwiek tam miało szansę urosnąć. Krety też mam, i owszem. Kopce to wywalony na wierzch piach, który muszę dokładnie wybierać i wyrzucać, bo na grządkach mam żółte placki, na których już na pewno nic nie urośnie. Po deszczu i po wyschnięciu są tak zeskorupiałe, że rośliny nie mają tam powietrza.
      • doroteja_z_brzozy Re: Któż jak nie ja? 07.03.10, 11:49
        wkrasnicki0: "...kiedy wokół dzieje się tyle fajowych rzeczy.
        Robactwo prosto z lodóweczki, nikt nie orze nie bronuje, nie sypie
        tymi środkami po którymi posiłek zbyt pikantny wydać się może..."

        i jak tu, ludzieńki, nie lubić krecika? (a bajeczkę o kreciku
        znacie?)
        a jak u mnie nie ma krecików? czy to znaczy, że u mnie zbyt
        pikantnie jakoś? ;-)
    • wanda43 Re: Zimowe kopce kreta 05.01.10, 08:04
      Moja babcia mawiała, że jak krety kopią zimą, to będzie krótka i niezbyt mroźna.
      • kocurzak Re: Zimowe kopce kreta 14.01.10, 08:03
        Od lat namawiam te urocze stworzonka,aby poszly sobie do sasiada troszke
        pokopac, ale one wola moj ogrodek,dlaczego na Boga tak lubia moje
        towarzystwo,czy mozna jakos zniechecic te stworzonka do zasiedlania sie w moim
        ogrodku,widzac po kopcach przebijajacych sie przez snieg jest ich cale
        stado.prosze o rade,jak delkatnie wyprosic to towarzystwo z ogrodka.
        • mych10 Re: Zimowe kopce kreta 07.03.10, 09:22
          Niestety ja mam ten sam problem.Jak przeczytałam kreta trzeba podobno
          polubić ,albo wybrukować całą działkę.Podobno nikt jeszcze nie wynalazł
          skutecznego sposobu na krety i nornice.Chociaż jakoś dziwnie tej zimy
          są wyjątkowo aktywne
          • dar61 Rzadki sposób a ... 07.03.10, 18:28
            Rzadki sposób, mało znany, a b. skuteczny - to zabudowanie całej
            działki
            tuż pod powierzchnią gruntu czy innego trawnika gęstą
            małoczkową siatką
            z nierdzewnej stali z dość grubego drutu.

            Drogie toto i wymaga instalacji in statu nascendi budowy i
            zagospodarowywania, więc ciut kłopotliwe.

            Jest ten sposób dość skuteczy i na nornice, ale te umieją per
            pedes się przemieszczać, więc wymagałyby i wimplementowania w
            działkę, prócz dobrego ogrodzenia, kota lubo psa, tudzież tresowanej
            tchórzofretki z dopalaczem.
    • 28plk7b Karbid najlepszy na kreta 07.03.10, 17:42
      po kawałeczku do kazdej dziurki a na końcu loncik i podpalić.Krecika
      znalazłem wtedy na dachu
      • dar61 Ad Karbid najgłośniejszy 07.03.10, 18:34
        Warto wiedzieć o śp. działkowiczu polskim, co łońskiego roku
        próbował metody karbidowej, aże sam życie przy tem postradał,
        wywołując dość głośną eksplozję na ogródkach działkowych.

        Dość głośno o tym było w zielonym polskim środowisku, nie wiem czy w
        środowisku kretów a nornic, o Szanowny {Dwudziesty_Ósmy_Peelku_7b}...
        • mirzan Re: Ad Karbid najgłośniejszy 07.03.10, 19:09
          Panowie,przestańcie pleść bajdy o wybuchach karbidu w norze.Aby
          acetylen wybuchł,musi być w pojemniku lub pomieszczeniu,w odpowiednim
          stężeniu.Jakiś czas temu,wymyślił ktoś jak strasznie siarka palona w
          szklarni wybucha.Aż musiała dziewczyna zapalić siarkę i trochę
          chłopom poukładać.Wiadomości.
          • dar61 Exitus plus premia 07.03.10, 19:36
            Nie byłem świadkiem zejścia tego działkowicza, ale zapewne dał on
            odpór zarzutom o zanik wynalazczości wśród emerytów ogródkowych.
            Czy zastosował kolubrynę, czy hakownicę z pompki do roweru to
            mniejsza, ale na nagrodę Darwina zasłużył i eksitusem ją uwieńczył.

            Co niniejszym podkreśla
            [wy]kształcony na artylerzystę z cenzusem, choć gołębiego dla kretów
            serca, chcącego im nieba przybliżyć

            Dar61
    • mk_10 Re: Zimowe kopce kreta 07.03.10, 19:33
      Aby pozbyc sie kreta z ogrodka trzeba w kopczyk wstawic butelke
      plastikowa zobcietym dnem szyjka do dolu albowiatraczek. Robi to
      halas,ktorego kret bardzo nie lubi i poprostu wyniesie sie z naszego
      ogrodu.
      • agnieszsz Re: Zimowe kopce kreta 07.03.10, 23:03
        Pewnie mnie Dar61 skrytykuje, ale faktem jest, że u mnie bardzo
        skutecznie działa odstraszacz dźwiękowy (solarny). Kiedyś taczkami
        wywoziłam kretowiny, a teraz ani hu hu, jak by powiedziała koleżanka z
        forum.
        • dar61 O, sole mio! 08.03.10, 11:50
          {Agnieszsz}:

          ... Pewnie mnie Dar61 skrytykuje ...

          Ależ wręcz przeciwnie.
          Wszelkie formy niemasakrowania tych zwierząt, a skutecznie je
          eliminujące [pułapka, łopatka, wiaderko i na łąki] są idealne.

          Tę solarną odstraszaczkę Dar61 i jego krewniak ma od lat coś
          czterech, kupił ją też kilkorgu znajomym :)

          Nieumiejętne jej stosowanie wywoływało już tu falę krytyki.
          • agnieszsz Re: O, sole mio! 08.03.10, 14:18
            Ależ mi ulżyło!
Pełna wersja