Do skalniaka

07.05.11, 23:54
jaką roslinę można kupić,która będzie"pełzała"po kamieniach? Macierzanka?
    • bez19 Re: Do skalniaka 08.05.11, 05:43
      Np. pragnia /Waldsteinia/.
      Bardzo szybko rosnie i w słońcu i półcieniu.

      bez
      • kocia_noga Re: Do skalniaka 08.05.11, 09:22
        W zasadzie większość skalniaków pełza po kamieniach.
        Płomyki, gęsiówki, smagliczka, dzwonki płożące, rozchodniki.
        • kocia_noga Re: Do skalniaka 08.05.11, 09:24
          lnica bluszczykowata
          • horpyna4 Re: Do skalniaka 08.05.11, 10:13
            Jeżeli nie jest to miejsce zbyt suche, to pięknie pełza tojeść rozesłana. Oczywiście mam na myśli odmianę o żółtych listkach, bo ona dobrze kontrastuje z innymi roślinami.

            W suchszych miejscach może ją zastąpić rozchodnik rozłogowy o drobnych, jasnozielonych listkach ładnie kontrastujących z różowiejącymi pędami. Pełza dość mocno, a posadzony blisko uskoku (ewentualnie brzegu donicy), ma tendencję do zwieszania się. Należy go sadzić w towarzystwie roślin o liściach ciemnozielonych, żeby zwiększyć kontrast kolorystyczny. Na przykład obok rozchodnika kaukaskiego o nielicznych białych kwiatach, lub jego odmiany o ciemnoróżowych kwiatach i czerwieniejących, ciemnych liściach. Nie polecam natomiast sadzenia obok rozchodnika kamczackiego, któty podobnie do rozłogowego ma żółte baldachy kwiatowe.

            Warto też sadzić niskie, płożące dzwonki i intensywnie niebieskich kwiatach. Jest to kolor niewystępujący u rozchodników, więc stanowi dopełnienie palety barw.

            Plęknie też płożą się po kamieniach niskie gatunki gęsiówki (chyba jest to gęsiówka macedońska, ale nie jestem pewna) o pstrych liściach. No i jeszcze kotula nowozelandzka.
    • ls48 Re: Do skalniaka 08.05.11, 10:27
      Ja kupilam wilczomlecz zlocisty. Co prawda bedzie rósł na balkonie, ale zachwycił mnie swymi pieknymi żóltymi kwiatami w zielonych kępach lisci.Widzialam takiego wilczomlecza na skalniaku w Ogrodzie Botanicznym i wygladal cudnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja