wrexham
27.05.11, 07:28
na 10 krzaków (szesc posadzone dwa lata temu, cztery zeszłej jesieni) kwitnie tylko jeden dwuletni i to bardzo marniutko; w zeszłym roku kwitło wszystkie sześć, ale miały mało owoców (chyba ze względu na młody wiek) więc dokupiłam jeszcze cztery; człowiek taki pazerny, aż wstyd... to teraz będę miała jeszcze mniej o ile w ogóle cokolwiek mi kwiczoły i szpaki zostawią...
borówki są posadzone w dołkach do których nasypaliśmy ok 50 litrów kwaśnego torfu (do każdego), dookoła są otoczone plastykową, wkopaną w ziemię obwódką (zeby perz nie zarósł i żeby było łatwiej podlewac), na wierzchu ściółkowane korą sosnową, nawożone rozcieńczonym obornikiem na zmianę z jakimś specyfikiem do borówek; na zimę były opatulone specjalną włókniną bo zeszłego roku mi poprzemarzały czubki galązek; liście ładne, sporo nowych przyrostów gałązek; ale nie kwitną; dlaczego? chyba cholery mają za dobrze ;)