Dodaj do ulubionych

dlaczego borówka nie kwitnie...?

27.05.11, 07:28
na 10 krzaków (szesc posadzone dwa lata temu, cztery zeszłej jesieni) kwitnie tylko jeden dwuletni i to bardzo marniutko; w zeszłym roku kwitło wszystkie sześć, ale miały mało owoców (chyba ze względu na młody wiek) więc dokupiłam jeszcze cztery; człowiek taki pazerny, aż wstyd... to teraz będę miała jeszcze mniej o ile w ogóle cokolwiek mi kwiczoły i szpaki zostawią...
borówki są posadzone w dołkach do których nasypaliśmy ok 50 litrów kwaśnego torfu (do każdego), dookoła są otoczone plastykową, wkopaną w ziemię obwódką (zeby perz nie zarósł i żeby było łatwiej podlewac), na wierzchu ściółkowane korą sosnową, nawożone rozcieńczonym obornikiem na zmianę z jakimś specyfikiem do borówek; na zimę były opatulone specjalną włókniną bo zeszłego roku mi poprzemarzały czubki galązek; liście ładne, sporo nowych przyrostów gałązek; ale nie kwitną; dlaczego? chyba cholery mają za dobrze ;)
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: dlaczego borówka nie kwitnie...? 27.05.11, 07:57
      Nie jest to wykluczone. Niektóre rośliny wieloletnie kwitną obficie, gdy czują się zagrożone. Zawiązanie nasion to w takich warunkach szansa na przetrwanie gatunku.

      Jeżeli mają za dobrze, są obficie karmione i podlewane, to po co mają się wysilać?
      • wrexham Re: dlaczego borówka nie kwitnie...? 27.05.11, 10:07
        brzmi logicznie...
        ja im dam oborniczek następnym razem :/
        • noname2002 Re: dlaczego borówka nie kwitnie...? 31.05.11, 10:26
          Jeśli są posadzone w torfie i nawożone odpowiednio, to mi przychodzą do głowy tylko dwie przyczyny baku kwitnienia:za ciemno(nic ich nie zasłania, jakieś drzewa?) albo za słabe podlewanie.
          • wrexham Re: dlaczego borówka nie kwitnie...? 31.05.11, 10:34
            ciemno odpada - calutki dzień mają słońce;
            czyli mi zostaje słabe podlewanie...
            w sumie podlewam, ale może faktycznie za słabo jak na ich potrzeby i tak przepuszczalną glebę...
    • dar61 Perz... 31.05.11, 12:41
      ... może wskazywać, że tam gleba ... za dobra dla borówek.
      Mam posadzone borówki i u siebie, na piaskach, i u rodziców, w żyznej ogrodowej.
      Z podobnym nakładem pracy w wykopie, jak opisała {Wrexham}, podobnie obrzeżone.

      Obie lokalizacje są podobnie podlewane zakwaszaczem płynnym, ale te na piaskach [zakwitły w 2. r. po posadzeniu, lekko zacienione] owocują obficie - a te u rodziców [zakwitły w 3.-4. r. po pos., nasłonecznione] kapryszą, są mniejsze, przypominają, że ich poprzedniczki tam wręcz zamarły [podobnie podtorfione, podściółkowane igliwiem spod świerków, wtedy nie dokwaszane podlewaniem].
      Warto dodać, że moje na piaskach aż kipią od latających zapylaczy, a u rodziców w tym względzie jest tragedia.

      Obok rosnące tego roku żurawiny ciężko przeżyły zimę i się dopiero regenerują.
      Może tak i u {Wrexhamów}?
      • martynikaczorowska Re: Perz... 27.06.11, 23:28
        z moich doświadczeń wynika, że po prostu mają zły rok
        ja mam w teraz ok 20 krzaków
        w tym 5 sześcioletnich reszta dwulatki
        kwitły tylko starsze i na nich sa owoce, ale o wiele mniej niż zeszłego roku w poprzednim roku miałam od 1,5 do 2kg owocu
        teraz daj Boże 0,5kg :-(
        ps. wszystkie posadzone w kwaśnej ziemi obłożeone tkaniną polipropylenowaą a na niej kora sosnowa
        • amarylisek_45 Re: Perz... 30.06.11, 23:55
          wygląda rzeczywiście na zły rok nie tylko u borówek - ze śliwek też raczej nic nie będzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka