Dodaj do ulubionych

syrop z tymianku- jak zrobic?

15.12.11, 04:53

Szanowna Horpyno a takze wszyscy zielarze, czarodzieje i wiedzminy, ;)

Prosbe mam.
Kaszel mnie neka od paru dni i tak sobie pomyslalam, ze gdybym byla w Polsce to kupilabym sobie pyszny syrop Thymi, osloda moich dzieciecych przeziebien, i wszystko wrociloby do normy. Tymczasem tu, gdzie jestem, syropow tymiankowych nie ma. ((

Ale za to swiezy tymian rosnie sobie bujnie przez okragly rok [nawet u mnie w ogrodzie] i tak sobie pomyslalam - a gdyby tak zrobic samemu Thymi?
I sie wyleczyc?

Pytanie jednak JAK to zrobic? Czy wygotowac wywar? Czy zasypac [utrzec "z"] cukrem?
Od razu mowie, ze taka rzecz jak czysty spirytus w USA nie wystepuje. Wiem, ze ludzie jezdza po niego do Meksyku. Inne spirytualia tak, ale spiryt - nie.

Bardzo bylabym wdzieczna za jakies wskazowki. Mysle, ze to nie powinno byc trudne, ale moge sie mylic. Chcialabym chociaz sprobowac...
Dziekuje.



Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: syrop z tymianku- jak zrobic? 15.12.11, 06:54
      Z tego, co wiem, to się najpierw robi wywar, a dopiero potem go "usyropowuje". Można też pić po prostu wywar.

      A przepisy są różne, najlepiej wyguglaj "syrop z tymianku" i wybierz sobie. Ja nie robiłam, więc trudno mi polecić jakiś konkretny.
      • mirzan Re: syrop z tymianku- jak zrobic? 15.12.11, 08:47
        W razie potrzeby piję herbatkę z tymianku.Jeśli braknie własnego,to nawet ze sklepowego.
        Jeśli nie masz pod ręką tymianku,zrób herbatkę z babki wąskolistnej.A najlepiej działa wykrztuśnie herbatka z miodunki.
        • pinkink3 do Mirzana 15.12.11, 18:08
          mirzan napisał:

          > W razie potrzeby piję herbatkę z tymianku.

          Hm. To moze byc prawie takie dobre jak syrop. Czy wystarczy zalac ziolko goraca woda i odstawic na pare chwil?
          Bardzo interesujace. I chyba latwe do zrobienia. Dzieki za pomysl.)))


          > Jeśli nie masz pod ręką tymianku,zrób herbatkę z babki wąskolistnej.A najlepiej
          > działa wykrztuśnie herbatka z miodunki.

          Pomysl zrobienia wlasnego syropu Thymi [ a moze to byl Tussipect?] wzial sie wlasnie z dostepnoscia tymianku. No i kaszlem , oczywiscie. ;)

          Babka regularna rosnie gdzies w moim (zaniedbanym ostatnio) ogrodzie, za to waskolistna, chyba nie. Nie mowiac o miodunce. Boje sie, ze nawet nie wiem co to jest.((
          • yoma Re: do Mirzana 15.12.11, 18:26
            > Boje sie, ze nawet nie wiem co to
            > jest.((

            Niskie, w ciapy, kwitnie wiosną podobnie do pokrzywy, ale na fioletowo...
            • pinkink3 miodunka 15.12.11, 18:58
              Tak. Przypomnialam sobie jak wyguglalam.
              Ladna.
              I nazywa sie 'pulmonaria', czyli ma zaslugi w leczeniu pluc.;)
              No, no....
      • pinkink3 Re: syrop z tymianku- jak zrobic? 15.12.11, 17:57
        Dzieki, Horpyno. Tuman ze mnie--nie pomyslalam o Google.
        To przez to, ze uwielbiam czary mary, a Ty przeciez specjalistka. ;)


        Juz cos tam znalazlam, ale to pewnie wezmie chwile zanim bedzie zdatne do uzytku. Ale jak wyjdzie dobry to i tak go wypije.
        Na kaszel czy nie na kaszel.;)
        • yoma Re: syrop z tymianku- jak zrobic? 15.12.11, 18:26
          Czekaj czekaj, przecież ja mam stare dzieło o ziołolecznictwie i chyba nawet wiem, gdzie...
          • yoma Re: syrop z tymianku- jak zrobic? 15.12.11, 18:31
            O:

            Tymianu 1 część, anyżu 1 część, kluczyków (normalny pierwiosnek, czyli Primula officinalis) 1 część. Łyżkę ziół zaparzyć szklanką wrzątku, napar osłodzić miodem. Przy uporczywym kaszlu - po łyżce co 2 godziny.

            Generalnie na kaszel suchy: anyż, babka, dziewanna, prawoślaz. Na kaszel flegmisty: kluczyki, kopytnik, lukrecja, tymian.

            Źródło: prof. Jan Muszyński, Roślinne leki ludowe, Warszawa 1958.
            • pinkink3 prawoslazy i kluczyki 15.12.11, 19:07
              yoma napisała:
              > Tymianu 1 część, anyżu 1 część, kluczyków......


              Kaszel jest ' uporczywy'.
              Oraz 'suchy'
              Ale, Yoma, na litosc! Gdzie ja te kluczyki, prawoslazy i kopytniki znajde?!
              U mnie kaktusy raczej...
              Niemniej dziekuje Ci, Kochana, ze Ci sie chcialo wspomoc kaszlaca i slaba...;))
              • yoma Re: prawoslazy i kluczyki 15.12.11, 20:27
                Tak na wszelki wypadek. Weź 3 części tymianu i też będzie dobrze :)
              • yoma Re: prawoslazy i kluczyki 15.12.11, 20:28
                > > U mnie kaktusy raczej..

                Dopraw aloesem :)
              • horpyna4 Re: prawoslazy i kluczyki 15.12.11, 20:41
                Kluczyk to pierwiosnek lekarski. Prawoślaz to malwa.

                Z kopytnikiem trzeba uważać. Jest to bardzo ładna zimozielona bylina okrywowa na miejsca raczej cieniste. Ma własności trujące, chociaż zatruć się nią raczej trudno, bo powoduje m.in. wymioty. A także odksztuszanie i... poronienie.

                Kopytnik (asarum) wchodzi, jak sama nazwa wskazuje, w skład tabletek przeciwkaszlowych o nazwie azarina.
          • pinkink3 ziololecznictwo 15.12.11, 19:03

            Co mi z kolei przypomnialo, ze i ja mam jakies starozytne dzielo o ziolach,[oryginal, kupione na jakiejs Estate Sale] m.in, o tym jak leczono sie wiek temu w USA. Jednym z podstawowych lekow bylo opium i morfina;))
            W przeciwienstwie do Ciebie, nie pamietam, gdzie to wsadzilam, ale poszukam i znajde.
            Moze o tymianie bedzie.
            O!
    • yoma Re: syrop z tymianku- jak zrobic? 15.12.11, 10:51
      Nie wiem, jak zrobić syrop, ale wiem, że moim dzieckom znakomicie inhalacje pomagają. Garść tymianku sypnąć na wrzącą wodę i pooddychać pełną piersią.
      • pinkink3 Yomo mila, 15.12.11, 18:24
        Inhalacje!
        To jest pomysl. Dzieki.

        Zaczynam brzmiec jak klasyczny hipochondryk, a to dlatego, ze ogolnie rzecz biorac na zdrowie nie narzekam, z lekarstwami nie mam do czynienia, stad ten glupi kaszel tak mnie irytuje. Trace cierpliwosc i radosc zycia. Wiec jak juz mam brac jakies lekarstwa to wole, zeby chociaz byly smaczne.;)


        A Thymi /Tussipect to pamietam z najlepszej strony. Nawet nie wiem, czy byl skuteczny, ale ten zapach....Do dzis tymianek dziala na mnie jak waleriana na kota.))
        • yoma Re: Yomo mila, 15.12.11, 18:25
          Mój ulubiony to był Pini, z sosny :)
          • pinkink3 pini 15.12.11, 19:10

            yoma napisała:

            > Mój ulubiony to był Pini, z sosny :)

            Tez byl niezly, ale Thymi nie ma sobie rownych w obu hemisferach.))
            • horpyna4 Re: pini 15.12.11, 19:23
              Moim pierwszym syropem we wczesnym dzieciństwie był Symphyti - żywokostowy. Następny był Pini.
              • yoma Re: pini 15.12.11, 20:33
                Hy hy... gradacja pokoleniowa wedle pitych syropów... :D
                • horpyna4 Re: pini 15.12.11, 20:43
                  Jeszcze późniejszy Guajazyl wspominam z obrzydzeniem.
                  • yoma Re: pini 16.12.11, 10:25
                    Pamiętam go, faktycznie paskudztwo...

                    Wspomnienia kombatantów :D
    • dar61 cuksy z tymianku - tak zrobić 15.12.11, 12:44
      Inhalacje - dobra rzecz.

      Spotkałem kiedyś w PL aptece prawdziwe cukierki z tymiankiem, niepolskiej produkcji. Bardziej gorzkie, niż słodkie. Ciemnobrązowe, każde małe jak ziarnko kawy. Działały świetnie, odkażając gardło pod warunkiem długiego ciamkania w ustach, a nie połykania cukierka.
      Potem mi było trudno te same cukierki w aptece wytropić - bo opanowały je różne hal*sy, za słodkie, zbyt nieskuteczne, podróba po prostu, czyli - paralek.

      Na miejscu Szanownej {P.} to bym właśnie z cukrem zielę utarł - ale na szybkie zużycie.
      Kilka stężeń dobrałbym, kilka proporcji - wg tego, czy lubiłaby słodkie, czy gorzkie. Czy syropek - czy cukierki.

      A lekarz powinien i tak naszą {Pinkink} zobaczyć - bo kaszel może być suchy, może być mokry, w końcu może być z krwią...

      Na dłuższe przechowywanie można by pomyśleć o thymi-cukierkach z wywaru ziela tymianku.

      P.S. Wariantu ciamkania ćwierci ząbka [niechińskiego] czosnku {Pink.} nie stosowała? Ja - tak. Ale przy sobocie[zapiątku] po robocie.
      Równie skuteczny, choć antyspołeczny ;-)
      Ale kilka godzin snu bez duszenia się to mi zapewniało, kiedy się budziłem z bólu gardła - pociamkałem ćwierćząbek tak z 5 minutek i i znów lulu bez bólu...
      Skuteczna jest też [u mnie] kąpiel poszyjna w wannie, w prawie wrzątku, z szybkim przeskokiem pod pierzynę, wypocenie się. Rano przeziębionko - jak odjął.
      Ale do tego trzeba mieć serdce zdrowe.
      Czego życzy {Pinkince}

      dar61
      • pinkink3 do Dara 15.12.11, 18:53
        dar61 napisał:

        > Inhalacje - dobra rzecz.
        >
        > Spotkałem kiedyś w PL aptece prawdziwe cukierki z tymiankiem,

        Ah, to musialo byc pyszne!
        Ciamkala bym je dniami i nocami. Ale u mnie chyba ich takze nie ma. Bede szukac.

        W zastepstwie ciamkam od czasu do czasu wlasnie Halsy, tzw. cough drops. Sa z eukaliptusa. Nic dobrego ale czasami dzialaja.
        Thymi mi trzeba i tyle.

        >
        > Na miejscu Szanownej {P.} to bym właśnie z cukrem zielę utarł - ale na szybkie
        > zużycie.

        Myslisz, Darze, ze swieze listeczki wystarczy z cukrem ukrecic? Moge sprobowac w koncu...

        > Kilka stężeń dobrałbym, kilka proporcji - wg tego, czy lubiłaby słodkie, czy go
        > rzkie. Czy syropek - czy cukierki.

        Wszystko lubie co z tymiankiem!
        >
        > A lekarz powinien i tak naszą {Pinkink} zobaczyć - bo kaszel może być suchy, mo
        > że być mokry, w końcu może być z krwią...
        >
        E, no cos Ty. Tak zle nie jest. Ale taka mozliwosc biore pod uwage, zwlaszcza w nocy, kiedy mnie dusi. W koncu lekarz nie gryzie, tyle, ze nie przepadam.




        > Na dłuższe przechowywanie można by pomyśleć o thymi-cukierkach z wywaru ziela t
        > ymianku.

        Brzmi kapitalnie, ale to pewnie wyzsza szkola jazdy.
        >

        > P.S. Wariantu ciamkania ćwierci ząbka [niechińskiego] czosnku {Pink.} nie stoso
        > wała?
        No, nie. To juz bylby hard core.
        Kiedy mnie dusi , pije wode z lodem. Pomaga na troche.

        Mysle, ze jakos przetrwam.
        Skoki temperatury dzien/noc, na przemian ogrzewanie i ziebienie w sklepach, domach, autach nie sa dobre dla mojego polskiego organizmu. A najgorszy jest cholerny kot, ktory tylko czeka kiedy zmruze oko po kaszlu i chce natychmiast wyjsc do ogrodu albo wejsc do domu. Ze wzgledu na nocne zimno zamykam mu okienko.Oh, jak ja go wtedy nienawidze!

        Dzieki za recepty i zyczenia. ))))






        • yoma Re: do Dara 15.12.11, 20:30
          Mądrość ludowa zaleca jeszcze syrop z cebuli. Cebuli nakroić, do słoika wrzucić, zasypać cukrem, postawić w ciepłym miejscu, żeby puściło sok. Pić trzy razy dziennie po łyżeczce.

          Myślę, że jak dosypiesz tymianku, to nie zrobi się trucizna :) O właśnie, w Stanach jeszcze jest cukier czy to już trucizna? :)
          • pinkink3 badanie naukowe: sol jest OK! 16.12.11, 04:25
            yoma napisała:

            > Mądrość ludowa zaleca jeszcze syrop z cebuli.
            Zrobilam. Nawet cala cytryne wdusilam. Ale nie pije, bo mi nie smakuje. A raczej nie pachnie.
            Od czasu do czasu popijam syrop Delsym, ktory usmierza kaszel, ale go nie likwiduje, niestety.



            > O właśnie, w Stanach jeszcze jest cukier czy to już trucizna? :)

            Cukier jest.
            Natomiast druga biala trucizna, czyli wykleta przez lekarzy sol kuchenna , zostala oficjalnie przywrocona do lask. Tak, tak.
            Okazuje sie, ze ci, ktorzy calkiem przestali soli uzywac kituja najszybciej.... na choroby serca!
            Przeczytalam o tym w poniedzialkowym dodatku do Los Angeles Times, Health, wiec sprawa jest powazna. Artykul powoluje sie na badania opublikowane w Journal of the American Medical Assn. z 4 maja 2011. Studia trwaly 8 lat i objely 3500 zdrowych ludzi.
            I co Ty/ Wy na to?
            Ja prawie spadlam z krzesla z wrazenia, bo solac caly czas mialam uczucie, ze popelniam dietetyczny grzech smiertelny.
            A tymczasem.... trzeba solic, prosze panstwa!

            Teraz jeszcze poczekam, az zrobia badania na zbawienny wplyw cukru na cukrzyce, np.;)))
            • yoma Re: badanie naukowe: sol jest OK! 16.12.11, 10:32
              Syrop z cebuli jest tym lepszy, im dłużej stoi - może fermentuje? :)

              Pamiętam jakieś dyskusje o wyższości margaryny nad masłem i odwrotnie, pamiętam z dzieciństwa, jak ogłoszono, że nać pietruszki jest absolutnym panaceum na wszystko i moja mamusia tę natkę wrzucała do wszystkiego do wypuku, generalnie co parę lat jakiś guru od żarcia ogłasza, że żreć należy tylko to a to. Mam to w tyłku i żrę, co mi organizm dyktuje. Ostatnio, jakem wybitnie nieroślinożerna, zapragnął pomidorów. Pewnie mi brakowało potasu :)

              Z solą by się zgadzało, mój chłop soli bez opamiętania i serce ma jak dzwon :)
        • ciociaklementyna Hej, Pinkie! 15.12.11, 23:53
          Czytam, że Cię męczy kaszel.
          W mojej rodzinie od dawien dawna leczymy kaszel wedle recepty znajomej starszej pani, która (recepta, a może i pani) uratowała wiele lat temu moje małe jeszcze wtedy dziecko od wykaszlania płuc.
          Żadne leki, żadne syropy nie pomagały. Starsza pani, koleżanka z klubu żeglarskiego, powiedziala: Kup w sklepie zielarskim ślaz i podbiał, syp po łyżeczce każdego i zalewaj szklanką wrzątku. Po zaparzeniu (około 15 minut) dawać dziecku pić - oczywiście osłodzone do smaku cukrem, a lepiej miodem - po trochu, trzy szklanki dziennie.
          Po trzech dniach dziecko przestało kaszlać.
          Od tej pory mam zawsze w domu ślaz (malwę - chyba korzeń, bo to wygląda jak drewniane wiórki) i podbiał. Nikt z nas nigdy nie kaszle dłużej niż 2-3 dni.
          Polecam.
          ck
          • pinkink3 Hi, Ciotuchna 16.12.11, 04:42

            Dziekuje bardzo.
            Ale skad Ty, Kochana bierzesz te slazy i podbialy?
            Z organicznych sklepow? Jak o nie pytac?

            Dzisiaj nawet bylam w takim jednym. Pytalam o syrop tymiankowy ale okazuje sie, ze nie maja zielonego pojecia i leczniczych walorach wzmiankowanego ziolka.
            Owszem, mieli maciupenka buteleczke ekstraktu tymiankowego , na alkoholu, po jedne $15.
            Z nalepki wynikalo, ze ekstrakt byl zrobiony z wysuszonego tymianku.

            Kiedy powiedzialam, ze syrop z tymianku to znany i stosowany szeroko w Europie srodek przeciwkaszlowy, pani zasmucila sie bardzo i cicho wybakala, ze "we (Americans) are so behind"... [jestesmy bardzo zapoznieni/ zacofani, ]

            Tak jest, pomyslalam sobie:)) Niech sie opamietaja i zaczna robic te syropy.



            A co do kaszlu---ja tez nie przypominam sobie, zeby mnie tak kiedys wzielo.
            A tu masz! W dzien jak w dzien, ale za to w nocy....
            Pozdrawiam Cie , Cioteczko i Twoje afrykanskie fiolki.))
            • horpyna4 Re: Hi, Ciotuchna 16.12.11, 08:13
              Może pomogą Ci angielskie nazwy:

              Podbiał pospolity (Tussilago farfara) - Common Coltsfoot,
              Ślaz kędzierzawy (Malva crispa) - Curly Mallow,
              Żywokost lekarski (Symphytum officinale) - Common Comfrey,
              Kopytnik pospolity (Asarum europaeum) - European Wildginger.

              Problemem jest to, że rośliny występujące pospolicie w Europie nie muszą być znane w Ameryce. A u mnie na osiedlu nawet żywokost rośnie jako chwast, nie mówiąc o podbiale. Ty sobie zobacz, jak te rośliny wyglądają i sprawdź, bo może jednak dziko gdzieś rosną. Przecież wiele gatunków zostało zawleczonych z Europy na butach osadników, jak słynna babka zwyczajna, której kiedyś w Ameryce nie było. I którą Indianie nazwali "ślad stóp bladych twarzy", bo zauważyli, w jakich okolicznościach pojawia się to nieznane im wcześniej ziele.
              • pinkink3 babka zwyczajna 17.12.11, 04:32

                Bardzo ciekawa historia z ta babka.
                Kiedys juz o niej pisalas i zaraz potem bardzo sie ucieszylam, kiedy ja znalazlam w niekoszonej(=zaniedbanej) trawie. Mam, a przynajmniej miewam od czasu do czasu prawdziwa babke!
                Co do tych slazow i podbialow, to nie sadze, zeby sie tu gdzies mialy naturalnie pokazywac. Gdyby ludzie intensywnie nie polewali, zielono byloby tylko po deszczach zimowych.((
                Tu juz jest subtropik.
            • yoma Re: Hi, Ciotuchna 16.12.11, 10:34
              > "we (Am
              > ericans) are so behind"...

              Oj słodkie! Amerykanka i samokrytyka? :)
              • eurytka Re: może zamiast cebula ? 16.12.11, 10:56
                Cebula warta przemyślenia;
                forum.gazeta.pl/forum/w,29055,131592723,131592723,Cebula.html
                • mirzan Re: może zamiast cebula ? 16.12.11, 11:41
                  eurytka napisała:

                  > Cebula warta przemyślenia;
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,29055,131592723,131592723,Cebula.html

                  cyt....Pamiętaj proszę, że jest bardzo niebezpieczne używać przekrojoną cebulę...

                  To ci Amerykanie łykają cebulę w całości? Z łuską?
                • pinkink3 Re: może zamiast cebula ? 17.12.11, 04:50
                  Dzieki za link, eurytka.))

                  Jesli chociaz cwierc z tego jest prawda, cebula jest niezwyklym warzywem. Boje sie jednak, ze autora artykulu troche poniosla fantazja.
                  Moja cebula w cukrze siedzi w lodowce i czeka na moja decyzje.
                  Kto wie?
              • pinkink3 europejski szyk 17.12.11, 04:46
                yoma napisała:

                >
                > Oj słodkie! Amerykanka i samokrytyka? :)


                A jeszcze jak!
                Od czasu do czasu , i to wcale nie rzadko, zdarza mi sie uslyszec takie wyznania, a jeszcze czesciej wyczytac miedzy wierszami, ze Europa jest, co prawda, straszliwie zdegenerowana(!), nic tylko sex i narkotyki,(!!!) ale z drugiej strony ten europejski styl, elegancja, klasa etc.:))))
                Ha, ha!
                • yoma Re: europejski szyk 19.12.11, 21:31
                  :P

                  Szczególnie ten seks i narkotyki. A oni w ogóle wiedzą, gdzie leży Europa? :)
            • ciociaklementyna Re: Hi, Ciotuchna 16.12.11, 13:16
              pinkink3 napisała:

              > Ale skad Ty, Kochana bierzesz te slazy i podbialy?

              Z polskich sklepów, Pinkie.
              Ja przecież mieszkam w Chicago. Mamy tu - oprócz spożywczych - dwie konkurujące ze sobą sieci polskich sklepów z naturalnymi lekami i kosmetykami.
              Załączam pozdrowienia (mogą Ci się przydać),
              ck
              • pinkink3 abrakadabra 17.12.11, 05:10
                Dzieki za pozdrowka. Naturalnie, ze sie przydadza.

                Teraz sie zastanawiam, dokad by tu runac po te suche kwiatki. Do LA mam godzine drogi i jakos mnie nie rwie w tej przedswiatecznej goraczce , ale mysle sobie, ze do Chinczykow mam blizej, a oni przeciez ziolami tez lecza. Moga kwiatki miec. Klopot bedzie sie dogadac, bo Biali do nich nie chodza, wiec angielskiego znac nie musza.
                No, cos wymysle.
                Dzisiaj kupilam dwa piekne bukieciki swiezego tymianku [$0.20 each], bo moj ogrodowy to jakas lichota przy nich. Sa po prostu sliczne. Nasypalam sobie troche listeczkow do salaty.
                A jutro bede robic czary mary. Syropy, inhalacje i takie tam.

                Reszte oprzyrzadowania w postaci miotly i kota [X2]tez trzymam w pogotowiu.;)
                • yoma Re: abrakadabra 19.12.11, 21:32
                  "Nie podcinaj kobiecie skrzydeł, i tak będzie latać. Tyle, że na miotle" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka