Dodaj do ulubionych

Dalie - problem

15.05.12, 15:11
Hej,
Mam problem z posadzonymi kilka dni temu daliami. Kupione były już kwitnące, w pojemnikach. Wsadziłam do ziemi, podsypując agrofoską. Po dwóch dniach najbardziej rozwinięte kwiaty z 7 dalii przekwitły. Nie wiem, czy to jest normalne przy przesadzaniu, czy popełniłam jakiś błąd?
Obserwuj wątek
    • branka8 Re: Dalie - problem 15.05.12, 15:35
      Normalne to to nie jest ale nie martw się jeśli nie zwiedna to jeszcze beda kwitly.
      Tyle ze juz nie tak jak w sklepie.
      • asta6265 Re: Dalie - problem 15.05.12, 17:29
        Na moje to niepotrzebnie sypnęłaś tą agrofoską. Bezpośrednio po posadzeniu nie można od razu zasilać. Trzeba odczekać żeby roślina przyzwyczaiła się do nowych warunków i potem dopiero zasilać, tym bardziej, że te kwitnące kupowane w sklepach i tak są już mocno podpędzone.
        • phantomka Re: Dalie - problem 15.05.12, 18:52
          Właśnie też obawiam się, że to jest powód. Posłuchałam się babki, która tak potraktowała swoje dalie.
          Niestety przyjrzałam im się dobrze i liście od dołu zaczynają usychać. Jestem wściekła, bo naprawdę były piękne. Czy jest szansa, że na drugi rok da się je uratować?
          • marbor1 Re: Dalie - problem 15.05.12, 20:35
            Potwierdzam to co napisała asta. Roślin zaraz po przesadzeniu [czy to ogrodowe, czy domowe]
            nie zasila się nawozami.
    • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 15.05.12, 20:39
      Normalne jest to, ze kazdy kwiat kiedys przekwita.
    • hbinko Re: Dalie - problem 16.05.12, 09:44
      To co proponuję, to duże przedsięwzięcie: najlepiej byłoby wykopać dalie z ziemi razem z dużą obwódką tej ziemi, nasypać do dołu innej ziemi, już bez "dopalaczy" i posadzić z powrotem, acha i jeszcze można przed posadzeniem przepłukać korzonki.
      • wrexham Re: Dalie - problem 16.05.12, 10:19
        bałabym sie tak gruntownie płukać korzonki u juz kwitnących dalii, bo to by trzeba było karpy całe umyć, ale może ja sie nie znam;
        moim zdaniem te kwiaty więdną bo były na chama pędzone w sklepie/hodowli, żeby ładnie wyglądac i osiągnąć porządna cenę;
        może faktycznie delikatnie je wydłub z ziemi razem z tą ziemia w której były kupione (pewnie jeszcze trzyma sie w postaci bryły wokół karpy) i usuń te agrofoskę czy co tam nasypałaś...
        jak przezyją to bedą kwitły bardzo długo, aż do jesieni, czego z całego serca życze bo uwielbiam te kwiaty; w ten weekend bede sadzic do gruntu moje bordowe olbrzymy, a żółte juz wyszły z ziemi w donicach na dobre 20 cm ;)
        • phantomka Re: Dalie - problem 16.05.12, 10:49
          Dziękuję za rady:) Dzisiaj spróbuję wykonać na nich operację wymiany ziemi, gorzej już i tak nie będzie, a może pomoże:)
          • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 16.05.12, 11:37
            Wykonczysz je. Coz to za pomysl z wymiana ziemi?!
            Zlej porzadnie woda, to wypluczesz nawoz i jednoczesnie je nawodnisz. Moze nie podlewalas odpowiednio po posadzeniu?
            • irsila Re: Dalie - problem 16.05.12, 11:46
              Przekwitłe kwiaty usunąć, poczekać na nowe.
              Roślina była w szklarni, teraz musi się zaadaptować do nowych warunków a tu ziąb taki.
              Nic nie płukać, ludzie, co wam?
              • dagusia333 Re: Dalie - problem 16.05.12, 12:56
                Znam ten ból, moim zdaniem mogły zostać zalane przez zbyt obfite podlanie po posadzeniu, szczególnie jeżli użyta ziemia była dość wilgotna.Zanim korzenie podejmą pracę nie mogą mieć zbyt wilgotno bo zaczną gnić i liście tym samym więdnąć i usychać.Powinnaś jak najszybciej zmienić im ziemię, w kilka dni nie zdażyły się jeszcze ukorzenić na bardziej sucha i lżejszą (również ze względu na wsypany niepotrzebnie nawóz) i ustawić je na jakiś czas nieco w cieniu.Jak zaczną rosnąć to dopiero w słoneczne miejsce.Musisz uzbroić się w cierpliwość bo zanim wytworzą pąki mogą ok. miesiąca nie kwitnąć.
                • dagusia333 Re: Dalie - problem 16.05.12, 13:01
                  Po posadzeniu podlać bardzo ostrożnie niewielka ilością wody.To jest ogolna zasada, po przesadzeniu kazdej rośliny trzeba podlać z wyczuciem niewielką iloscią wody, później też lepiej często a niewiele az roślina zacznie wyraźnie rosnąć i pobierać wodę, wtedy można zacząć obficiej.Żadnego zlewania, nawozu i tak nie wypłuczesz, a tylko zniszczysz korzenie
                  • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 16.05.12, 15:46
                    Te rady to doskonaly przyklad na twierdzenie, ze milczenie jest zlotem! Zwlaszcza jak sie nie ma pojecia o przedmiocie porad.

                    • phantomka Re: Dalie - problem 16.05.12, 21:50
                      Namieszałyście mi i tyle:)
                      Postanowiłam lekko wykopać wokół kwiata i powybierać co się da, chyba że się nie da:) O efektach poinformuję. Dzisiaj mocniej podlałam. Mam przynajmniej dowód, że nawóz może też szkodzić, a jako zupełny młokos w ogrodnictwie na czymś musiałam się tego nauczyć:)
                      • eurytka Re: Dalie - problem 17.05.12, 06:25
                        Przecież te dalie są z nasion wyhodowane,
                        żadnych bulw jeszcze nie zdążyły wytworzyć,
                        dopiero na jesieni będą miały.
                        Nic nie rób, czekaj na cieplejsze dni.
                      • horpyna4 Re: Dalie - problem 17.05.12, 07:35
                        Phantomka, "palenie" roślin przez nawozy, to nie jest kwesta czysto ogrodnicza, chociaż w ogrodnictwie najbardziej mogą być odczuwalne jej skutki. W szkole uczą o zjawisku osmozy, ale pewnie jak zwykle bez odniesienia do takich konkretnych przykładów, więc uczniowie szybko zapominają.

                        Tymczasem chodzi o przenikanie w obie strony wody przez błonę i dążenie do wyrównania stężeń roztworów po obu jej stronach. Jeżeli coś się długo pierze ręcznie w silnym roztworze detergentu, to palce robią się pomarszczone, bo woda przechodzi z nich do tego roztworu (tzw. "dłonie praczki"). Jeżeli stężenie soli mineralnych na zewnątrz korzenia będzie większe, niż wewnątrz, to woda jest wyciągana z korzenia do gleby i roślina usycha.

                        Tak więc obowiązuje zasada: im bardziej rozcieńczony nawóz, tym bezpieczniejszy dla rośliny.
                        • wrexham Re: Dalie - problem 17.05.12, 09:37
                          Tymczasem chodzi o przenikanie w obie strony wody przez błonę i dążenie do wyró
                          > wnania stężeń roztworów po obu jej stronach. Jeżeli coś się długo pierze ręczni
                          > e w silnym roztworze detergentu, to palce robią się pomarszczone, bo woda przec
                          > hodzi z nich do tego roztworu (tzw. "dłonie praczki"). Jeżeli stężenie soli min
                          > eralnych na zewnątrz korzenia będzie większe, niż wewnątrz, to woda jest wyciąg
                          > ana z korzenia do gleby i roślina usycha.

                          rany julek, horpyna - dzięki za ten wykład!
                          teraz mi sie trochę poprzejaśniało :)
                    • wrexham Re: Dalie - problem 17.05.12, 10:02
                      Te rady to doskonaly przyklad na twierdzenie, ze milczenie jest zlotem! Zwlaszc
                      > za jak sie nie ma pojecia o przedmiocie porad.

                      ale które konkretnie rady takie chybione? bo może się czegoś nauczymy przy tej okazji?
                      • babcia47 Re: Dalie - problem 17.05.12, 10:32
                        "Po posadzeniu podlać bardzo ostrożnie niewielka ilością wody.To jest ogolna zasada,"
                        mi sie \np. to stwierdzenie bardzi kłóci z stosowana praktyka..po posadzeniu/przesadzeniu rosliny podlewamy ja dość mocno, by ziemia wypełniła puste miejsca miedzy korzeniami, oblepiła korzenie..wręcz zamulamy roslinę..potem dajemy jej spokój i podlewamy dopiero, gdy ziemia zacznie przesychać a powierzchnia dotknieta palcem jest sucha..oczywiscie, gdy roslina jest "wodolubna" wilgoć utrzymujemy stale podlewajac i ew. chroniąc ziemię wokół rosliny przed przesychaniem. Tak samo postepuję w przypadku roslin doniczkowych..nawet w mądrych książkach pisza, by po przesadzeniu rosline podlać tak, by woda wypłyneła na podstawkę (nadmiar usunąć)..i tu sa wyjątki oczywiście ale generalna zasada jest odwrotna niz ta, którą podała tamta forumka
                        • wrexham Re: Dalie - problem 17.05.12, 11:48
                          fakt - bezpośrednio po posadzeniu też zawsze zlewam ile wlezie...
                          • babcia47 Re: Dalie - problem 18.05.12, 17:39
                            i jeszcze jedno..podlewać często ale niewiele..guzik prawda..wiekszość roślin woli podlewanie raz na jakiś czas porządne, tak by ziemia przemokła na kilkadziesiąt cm..a nastepne, gdy ziemia wręcz przeschnie..nie mówiąc juz o tym, ze przy takim "częstym a po trochu" podlewaniu korzeniom dostaje sie niewiele za to zielenina lub podstawy pedów są ciągle mokre..co bardzo cieszy zarodniki chorób grzybowych..a osłabiona roslina pokrywa się grzybami w mgnieniu oka, byle szkodnik tez ją dobija
                            • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 18.05.12, 21:07
                              > podlewać często ale niewiele

                              Przy takim podlewaniu duzo wody ucieka w powietrze, natomiast dolne czesci systemu korzeniowego nie sa nawadniane, co dobrze im nie robi.
                            • moo-n Re: Dalie - problem 18.05.12, 21:26
                              Ale mowa była o daliach w donicach, nie w gruncie.A to jest istotna różnica.
                              • moo-n Re: Dalie - problem 18.05.12, 21:32
                                Przestańcie wypisywać bzdury o płukaniu korzeni, zalewaniu, obfitym podlewaniu itd. Dalia jest rośliną bulwiastą, wymaga ziemi przepuszczalnej, drenażu w donicy i żadnego zalewania, ani stagnującej wody nie znosi.
                                • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 19.05.12, 13:00
                                  > Przestańcie wypisywać bzdury o płukaniu korzeni, zalewaniu, obfitym podlewaniu

                                  Zlanie duza iloscia wody bylo polecane na okolicznosc przenawozenia. Jak to dobrze czytac ze zrozumieniem.
                                  Zeby miec stagnujaca wode to trzeba by miec gline, wiekszosc gleb w Polsce i ziemie ogrodnicze nie daja mozliwosci stagnowania wody.
                                  A autorka ma dalie w gruncie a nie w donicy. Znow sie klania umiejetnosc rozumienia tego, co sie czyta!
                              • babcia47 Re: Dalie - problem 18.05.12, 21:40
                                żadna różnica..podlewanie często a troszeczkę daje wilgoć na powierzchni bez duzej mozliwosci pobrania wody przez roslinę. Mam np. dalie miniaturki w duzej misie na tarasie, właśnie kwitną. Po posadzeniu podlałam mocno i odczekałam aż ziemia przeschnie na tyle, ze palec zagłębiony w ziemię po pierwszy staw dał uczucie suchości..i dopiero teraz porzadnie znów podlałam..ale tak by cała bryła korzeniowa się nawodniła a nadmiar wody wypłynął przez otwór w dnie (wylałam po pół godzinie)..i znów poczekam aż przeschnie zanim podleję..z tym, że nie używam ziemi z przewagą torfu..nawet "woreczkową" mieszam z ogrodową, gliniastą lub kompostem i piaskiem/żwirem, w proporcjach zależnych od upodobań rosliny
                                • moo-n Re: Dalie - problem 18.05.12, 22:03
                                  Różnica jest taka, że ziemia w woreczkach jest często bardzo wilgotna i na dodatek bardzo chłonie wilgoć. Po posadzeniu do takiej i obfitym podlaniu długo na ogół nie wysycha, a nieukorzeniona jeszcze sadzonka wykorzystuje ją w niewielkim procencie i może zacząć ginąć.

                                  Ja sadzę rośliny w przygotowanej wcześniej lekko przesuszonej ziemi z woreczka.Wtedy po obstukaniu doniczka np. o beton dobrze wypełnia przestrzenie, bo jest bardziej sypka i pozwala na obfitsze podlanie po posadzeniu.Raz jeszcze powtarzam, nadmierna wilgoć zawsze jest szkodliwa.Powinno się chronić tez świeżo posadzone rośliny przed ulewnym, albo długotrwałym deszczem.
                                  • babcia47 Re: Dalie - problem 18.05.12, 22:40
                                    > Różnica jest taka, że ziemia w woreczkach jest często bardzo wilgotna i na doda
                                    > tek bardzo chłonie wilgoć.
                                    dlatego ja nie używam w czystej postaci, chyba, że jako dodatek...nie dość, ze trzyma bez sensu wilgoć, gdy uda im sie ją "złapać", to przeschnięta, przesuszona, nie da sie inaczej nawilzyc, jak z całym pojemnikiem wsadzona do wiekszego, wypełnionego wodą..np. skrzynki podlane "siusiają" przez otwory w dnie a ziemia pozostaje sucha
                                    Raz jeszcze powtarz
                                    > am, nadmierna wilgoć zawsze jest szkodliwa.Powinno się chronić tez świeżo posad
                                    > zone rośliny przed ulewnym, albo długotrwałym deszczem.
                                    Naturalny opad wg moich obserwacji stymuluje wzrost, nawet gdy roslina dopiero co została posadzona..natura umie tak podlac, by było dobrze..w moim ogródku po ulewie wszystko zaczyna rosnąc jak szalone..i to w ziemi, i to w pojemnikach..z tym, że oprózniam ew. pełne podstawki, gdy badylek nie przepada za nadmiarem wilgoci..ale np. kallom, daturom, oleandrom, kliwiom szlachetnym, szparagusom itp. zostawiam, niech się nacieszą naturalną deszczówką..w każdym poradniku znajdziesz informację, że po posadzeniu/porzesadzeniu należy roslinę OBFICIE podlać..moze ja się nie znam..ale jakos moje rosliny od lat (!!!) znoszą to bez uszczerbku dla swojej kondycji, pod warunkiem, ze dostarczy im się optymalne dla ich wymagań podłoże, z odpowiednim drenażem..podlewam również OBFICIE rosliny posadzone/przesadzone w gruncie..najczęsciej mam problem z kleską urodzaju..przyjmuje mi sie nawet to, co posadziłam/rozsadziłam "na wszelki wypadek", by mieć zastępstwo jakby tamto padło
                                    • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 19.05.12, 13:10
                                      Niektorzy zdaje sie nie czytaja poradnikow, bo wiedza lepiej i beda sie wyklocac do upadlego. Co za pomysl, zeby chronic rosliny przed deszczem?

                                • obrobka_skrawaniem Re: Dalie - problem 19.05.12, 13:06
                                  > z tym, że nie używam ziemi z przewagą torfu

                                  Torf (wysoki, odkwaszony) jest doskonaym podlozem, bo wiaze b. duza ilosc wody i nawozow. Nie ma mozliwosci przelania roslin i male niebezpieczenstwo (w porownaniu z in. podlozami) przenawozenia.
                                  • babcia47 Re: Dalie - problem 19.05.12, 17:14
                                    za to jest powazny problem, gdy ziemia przeschnie np. w czasie dłuzszego wyjazdu lub zwykłego zaniedbania, podobnie zachowuje sie tez pod koniec sezonu, gdy korzenie roslin całkowicie przerosna ziemie w skrzynce czy doniczce..nawodnic ją tak, by znów trzymała wilgoć to syzyfowa praca lub konieczność zanurzenia całej doniczki/skrzynki w wodzie..zdarzyło mi sie tez, ze w "mokrych" latach rosliny wręcz sie topiły a korzenie dusiły z braku powietrza, bo miały cały czas mokro..wolę pomieszać
        • pia.ed Re: Dalie - problem 16.05.12, 21:29
          ...bedą kwitły bardzo długo, aż do jesieni


          Posadzilam cebulki kilka lat temu, kwitna co roku ... ale zeby az do jesieni?
          Musze przyjrzec im sie w tym roku, ale o ile pamietam to przekwitaja bardzo szybko ...
          i dlatego ich wiecej nie kupilam.
          Dalie sa w miejscu bardzo naslonecznionym,
          ziemia mimo ze jest stale dosypywana, szybko twardnieje na kamien ...
          tak jest zreszta w calym ogrodku kwiatowym. Nie mam pojecia co to za rodzaj gleby,
          a do laboratorium jej nie bede nosic, bo to ogrodek wspolnoty, a nie moj prywatny.
          • wrexham Re: Dalie - problem 17.05.12, 07:18
            Posadzilam cebulki kilka lat temu, kwitna co roku ... ale zeby az do jesieni?

            bez złośliwości to napiszę, ale jak masz cebulki, to to może nie są dalie?
            ja nie jestem znawcą dalii, znam sie tylko na tych co posiadam (wysokie, dorastające do ok. 170 cm egzemplarze) i one kwitną aż do pierwszych przymrozków; ponieważ kiepski ze mnie ogrodnik i raczej nic mi nie kwitnie (patrz złotokap...), to może oznaczać, że normalnie kwitną jeszcze dłużej ;)
            na pewno mogą zacząć kwitnąc wcześniej; w tym celu wkłada sie karpy do bardzo dużych donic juz w marcu i stawia w ciepłym miejscu (ja swoje postawiłam po prostu w garażu, tak, zeby temp. była powyżej zera - chyba im więcej powyżej tym lepiej, ale bez tendencji do przesady, jak w każdej dziedzinie życia);
            jak zaczną wychodzić z ziemi, to przydałoby się je wystawiać na słońce, więc jak jest ciepło to lata się z donicami na dwór, a na noc chowa z powrotem w ciepłe miejsce; i tak po miesiącu można już się doczekać małych daliowych wyrostków oraz kłopotów kręgosłupem ;)
            niektórzy je wysadzają jakimś sposobem z donic do ziemi w maju, ale mnie by zaraz wypadły z ręki i sie rozpadły, więc zakopię je razem z donicą w docelowym miejscu w "ogrodzie"; na jesieni wykopię, wydłubię z donicy, wrzucę w piach w garażu i tak w kółko...
            jednej tylko tajemnicy nie zgłębiłam, mianowicie podziału karp; boje się, że poniszczę wszytko...
            popatrzyłabym jak ktoś to robi, ale nie mam nikogo z daliami :(
            to znaczy yoma jest z dalaimi, ale ona ma taka karpę, że jej nie trzeba jeszcze dzielić ;)

            > ziemia mimo ze jest stale dosypywana, szybko twardnieje na kamien ...

            może kup worek ziemi do kwiatów, wykop duży dołek, zapraw go ta ziemią i w to posadź swoje dalie?
            można dodatkowo kupić takie faliste, plastykowe obrzeże i po wykopaniu dołka, przed wsypaniem do niego ziemi z worka, włożyć to do niego, tak, alby wystawało odrobine z ziemi, co ułatwi podlewanie - woda nie będzie "uciekała"; potem nasyp ziemi, posadź dalie i już; powodzenia :)
            wrex.
            • hanka31 Re: Dalie - problem 17.05.12, 08:55
              W ubiegłym roku też o tej porze skusiłam sie i kupiłam przecudnej urody, kwitnace , niskie dalie. Kwiat utrzymął sie kilka dni potem dalia przekwitła. Bardzo długo nie kwitła, zawiązywała pąki kwiatowe i gdzieś koło lipca wydała pierwsze kwiaty. Kwitła do pażdziernika średnio. Przystąpiłam do wykopania kłączy, były niewielkie, cienkie i długie.Schowałam je do piwnicy tak jak inne kłącza dalii/ tych wysokich/ i być moze zrobiłam błąd ze ich nie zasypałam torfem czy piachem bo wyschły na wiór i zrobił sie jeden suchutki patyczek.Nawet nie próbowałam go reanimowac.
              Wniosek nasunął sie taki to są dalie z nasion, b silnie pędzone i w zasadzie są to rośliny jednoroczne,w tym roku na pewno się nie skuszę na zakup. Nie ma to jak dalie kupione na targu u babci, trza tylko mieć miejsce aby je gdzies posadzić.
              • eurytka Re: Dalie - problem 17.05.12, 09:33
                Metodą prób i błędów, dochodzi sie do wprawy.
                miałam piękne dalie, chryzantemowe, pełne, igiełkowe,
                ale źle mi sie przechowały kiedyś w piwnicy,
                wyschły o tak.
                Wysokie były.
                Nie rozpaczałam, bo i tak miejsca tyle nie mam.
                W ub roku kupiłam kilka niskich, takich z siewu,
                pasowały mi z powodu kwiecia,
                jak margerytki pełne,
                to znów żółtym kwiatem i innym skusiły.
                Kiedy jesień przyszła,
                wykopałam,bo żal było zostawiać,
                miały już ładne bulwy,
                ale zapomniałam dać do piwnicy:)
                Zostały na klatce schodowej we wiadrze, na którym trzymałam wykopane gazanie,
                które przetrzymać chciałam,
                (niestety, nie przeżyły)
                ale dalie pod nimi tak tak:)
                Od czasu do czasu im wody z donicy z gazaniami skapło...
                Jakież było moje zaskoczenie,
                kiedy wiosna pelargonie wynosiłam i porządkowałam teren na klatce,
                na dnie wiadra dalie kiełkujące zauważyłam.
                Owinięte w gazetę, w foliowym worku,
                przebiły go:)
                Jakoś je uwolniłam,
                kilka wypustek sie urwało,
                dałam do doniczek i wyniosłam do ogródka.
                Teraz maja ładne liście, 10-15 cm wysokie są i myślę, że po tych chłodach zakwitną.
            • krynia58 Re: Dalie - problem 17.05.12, 10:13

              Oto moje niezawodne dalie. Choć mam też inne, ale te mnożą się na potęgę.
              Zawsze bałam się podziału karp, no ale kiedyś musiałam zacząć. No i nałamało mi się mnóstwo.
              To mnóstwo, aby nie wyrzucać, zakopałam w ziemię, dla użyźnienia jej.
              Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam las młodych wyrostków i myślę, że każda część odłamana, przekrojona, puściła pędy.
              W tym roku już nie bałam się dzielenia, a co zostało, zakopałam i czekam.
              • krynia58 Re: Dalie - problem 17.05.12, 10:19
                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2606847,5,5,55385,dalie-kaktusowe-lososiowe,dalie-kaktusowe-lososiowe.html
                Może teraz pójdzie...
                • wrexham Re: Dalie - problem 17.05.12, 11:59
                  alez fantasyczny kolor!
                  to chyba z zeszłego roku zdjęcia? nie mów, że w tym juz tak kwitna...
                  to ja sie pochwalę swoimi :)
                  [url=http://i49.tinypic.com/jq0y0z.jpg]Tekst linka[/url]
                  [url=http://i46.tinypic.com/euiveg.jpg]Tekst linka[/url]
                  • yoma Re: Dalie - problem 17.05.12, 12:59
                    Ożeż w mordeczkę :)
                    • wrexham Re: Dalie - problem 17.05.12, 13:37
                      toż będziesz miała takie same w tym roku ;)
                      • yoma Re: Dalie - problem 17.05.12, 14:23
                        Odpukac i nie dziękuję :)
                  • krynia58 Re: Dalie - problem 17.05.12, 17:34
                    Hej, no oczywiście, że ubiegłoroczne, ale nosy już wysadzają z ziemi.
                    Chyba zaraz muszę iść i okryć, bo przymrozki zapowiadają.
                    Twoje też piękne i te stworzonko na żółtej :)
                    • wrexham Re: Dalie - problem 18.05.12, 07:24
                      Chyba zaraz muszę iść i okryć, bo przymrozki zapowiadają.

                      kurczę, że ja tego posta nie przeczytałam wczoraj... :(
                      sprawdzałam w necie prognozę (te w tv przegapiłam) i tam stało, że będzie u nas 5 stopni w nocy; to nie schowałam tych żółtych co z doniczek wyszły już porządnie; a dzis rano wstałam, a tu... minus jeden :(((((((((((((((((((
                      słoneczniczki odżyją, ale reszta (dalie, kanny, lilie) to nie wiem....
                      wczoraj miałam ekspresowe sadzenie dalii do gruntu, bo jak je wydłubałam z piachu, żeby namoczyć w wodzie do soboty, to sie okazało, że mają juz długie kiełki wypuszczone, a karpy wcale nie były wysuszone, więc nie było potrzeby moczyć; i teraz się boję, że te kiełki szlag trafil, bo juz trochę wystawały z ziemi... :(
                      okaże sie jak wrócę do domu po południu...
                      na szczęście te w donicach stały od południowej strony domu - tam jest zawsze trochę cieplej niz od północnej strony łąk;
            • babcia47 Re: Dalie - problem 18.05.12, 17:17
              > jednej tylko tajemnicy nie zgłębiłam, mianowicie podziału karp; boje się, że po
              > niszczę wszytko...
              > popatrzyłabym jak ktoś to robi, ale nie mam nikogo z daliami :(
              instrukcje obsługi, znaczy podziału dalii, są nawet w każdej książce o badylkach, pewnie w necie tez znajdzie się onstrukcja "obrazkowa". Samo dzielenie jest proste..trzeba karpy "podpedzić" (patrz mój wpis) tj. posadzic do mokrego piasku i poczekac aż pojawia się kiełki. Wtedy wyciaga sie je, ostrym nozem rozcina tak by kazdy kiełek miał przynajmniej jedną "bulwkę", obsusza trochę, ew. obsypuje węglem drzewnym, który zapobiega gniciu i mozna sadzić..mo
              • babcia47 Re: Dalie - problem 18.05.12, 17:30
                ups, cos mi komp wariuje, więc ciag dalszy..oczywiscie mozna podzielic tylko na połowy..tak by kilka kiełków było z wieloma bulwkami. Mozna posadzic do piaszysto gliniastej ziemi w duże donice a potem wysadzic do zimi..gdy masz problemy póxniej z bezszkodowym wykopaniem, mozna uzyć dużych koszyczków do sadzenia cebul..wkopac je w dołek, podsypac piaskiem, na to położyć karpy i zasypać ziemia ogrodowa. Jesienia wystarczy sciąć badyle po przymrozkach, dokopac sie z boku do brzegu koszyczka, obkopac po jego brzegu i wyciagnąć cała karpe bez jej uszkodzenia..a potem ibsuszyc, by dało się patyczkiem wygrzebać ziemię (obsuszać do góry nogami) i do pojemnika z piaskiem..a na wiosnę powtórzyć ;). Ja zbieram też przekwitłe kwiatostany, które na jesieni pozostawoam juz bez "skubania" tak że udaje sie dojrzeć nasionom..w tym roku wysiałam w ziemię zmieszana z keramzytem..i wykiełkowały jak durne..ciekawe co z nich wyrosnie znaczy jakie kolory, bo pewnie bedą sie róznic od matecznych
                • wrexham Re: Dalie - problem 21.05.12, 07:44
                  jakos udało mi się podzielić przed posadzeniem; po wyciągnięciu z piasku miały juz kilkucentymetrowe, białe kiełki; po prostu wsadzałam paluchy między bulwy i rozrywałam na kilka części; niestety większośc kiełków się przy tym poodłamywała...; mam nadzieję, że cos z nich jednak będzie; chyba zbyt długo zwlekałam z posadzeniem, ale bałam sie przymrozków...
                  • babcia47 Re: Dalie - problem 21.05.12, 21:19
                    ha..gdyby miały jasno, to te połamane moznaby spróbowac ukorzenić w wilgotnym piasku..w sezonie jak mi sie jakaś gałązka przypadkiem ułamie to wsadzam do ziemi (obrywam kwiaty i zawiązki, wtykam "bydle gdzie") czasem sie ukorzeniaja a jak wczesną wiosna wsadziłam i była długa, ciapła jesień to zdążyła zakwitnąć a nawet wytworzyć małą karpe z dwóch bulwek
                    • wrexham Re: Dalie - problem 22.05.12, 08:04
                      a ja hoduję dalijkę z ułamanej łodygi; psy mi w zeszłym roku ułamały jedna dalię; wyrzuciłam ją na kompostownik; ale ona sie nie poddała i puściła do góry gałązki, takie dwie malutkie, więc ten mały odcinek grubej łodygi, wsadziłam do doniczki; marnie to rosło, prawie wcale, ale wyrzucić nie miałam sumienia; na jesieni, jak podmarzło wsadziłam do piwnicy razem z doniczka; w marcu wyciągnęłam i postawiłam na parapecie; i ku mojemu zdumieniu wyrósł mi taki podrostek; jeden jedyny, ledwo cipi, ale jakoś go hoduję w tej donicy; wydaje mi się, że do daliowe listki (choć tylko dwa); tradycyjnie zrobię zdjęcie i jutro wstawię; moze to jednak jakiś chwast?
                      • irsila Re: Dalie - problem 22.05.12, 09:50
                        Mam taka książkę o rozmnażaniu roślin, gdzie wszystko odrasta od łodygi,
                        nawet ogórek:)
                        • wrexham Re: Dalie - problem 22.05.12, 10:22
                          o! a na wątku z daliami na jednym ogrodniczym forum sie dziwili, że to mi tak wyrosło;
                          to była taka gruba łodyga, leżała na kompostowniku, przysypałam ją jakimis resztkami trawy, a że lato było deszczowe to i nie uschła; no nic, zrobie zdjecie to zobaczycie sami :)
                          • wrexham zdjęcie dalijki? 23.05.12, 06:51
                            teraz to juz nie jestem pewna czy to dalia, ale może taki daliowy niemowlaczek po prostu?

                            [url=http://i45.tinypic.com/f9fvgi.jpg]Tekst linka[/url]
          • babcia47 Re: Dalie - problem 17.05.12, 10:48
            dalie a szczególnie te malutkie, trzeba systematycznie oczyszczać z przekwitłych kwiatostanów, obrywając wraz z kawałkiem pedu, do nizszego rozwidlenia lub dwóch lisci ponizej..w tym miejscu roslina natychmiast zaczyna wytwarzac, jezeli jeszcze tego nie zrobiła, kolejne dwa kwiaty. Miniaturki kupiłam w zeszłym roku, przed przymrozkami wykopałam karpy, obciełam pedy ok 3-4 cm nad nimi, przesuszyłam kładąc 'do góry nogami" by wilgoć z zasychających pedów nie spływała na korzenie a potem wsadziłam do plastykowego pudełka z wilgotnym piaskiem, wyniosłam na strych..i zapomniałam na jakis czas. Od stycznia piasek lekko zaczęłam zwilżac a gdy zaczęły pojawiać się zielone kiełki (gdzieś w marcu) posadziłam do doniczek srednicy 2 cm większych od średnicy karp z ziemia gliniastą z piaskiem i przeniosłam na parapet. W kwietniu w ciepłe dni wystawiałam na taras, zabiarała do domu gdy zapowiadały sie przymrozki w nocy... pod koniec kwietnia pojawiły sie pierwsze paki kwiatowe, przesadziłam do duzej, docelowej misy, stoją na tarasie... i właśnie zakwitły
            • aneta90351 Re: Dalie - problem 17.05.12, 13:11
              Boże drogi, czytałam ten list z otwartymi ustami i zazdrością,...... kiedy ja będę taką ogrodniczką! Moje karpy Dalii wyschły na wiór. W tym roku kupiłam nowe.
              • krynia58 Re: Dalie - problem 17.05.12, 17:50
                Aneto, ja swoje przechowuję w piwnicy w bloku.
                Jesienią po wykopaniu i obsuszeniu, pakuję do czarnych worków na śmieci, z karteczką co zacz, i do piwnicy i nie zaglądam do nich aż do momentu wysadzania. Część niestety wyschła na wiór.
                Nie uzupełniam takich. Mają być te, co przetrwają i takie mam.
                Aha do tych worków ma być dostęp powietrza, ale nie światła.
                Powodzenia, uda się :)
                • moo-n Re: Dalie - problem 18.05.12, 12:11
                  fakt - bezpośrednio po posadzeniu też zawsze zlewam ile wlezie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka