Dodaj do ulubionych

pytanie do ogrodników

26.09.12, 16:28
Czy to prawda że od moczu psa lub kota żółkną rośliny?
Bo zauważyłam że mój kot "obsikuje" mi kwiaty to kocurek jest:)
I po jakimś czasie kwiaty zaczęły żółknąć nie wspomnę już o brzydkim zapachu.

Obserwuj wątek
    • katerina201 Re: pytanie do ogrodników 26.09.12, 16:43
      To raczej oczywiste że przez mocz żółkną rośliny bo w moczu jest siarka
      która wypala wręcz rośliny.
      Myślę że w przypadku kotka szczególnie kocura masz problem bo kota nie da się tak łatwo nauczyć by tego nie robił.
      Jedyne rozwiązanie tej sytuacji to dodanie do wody w misce jakiś "zmiękczaczy" wody które
      pozwolą na to by rośliny nie żółkły. Wydaję mi się że powinnaś zajrzeć np. tutaj dogrocks.org.pl/ jak masz jakieś jeszcze problemy pisz :)

      • dar61 skład składników 26.09.12, 23:23
        {Katerina201}:

        ... w moczu jest siarka, która ...

        ?!

        ... 96% wody; 2,5% azotowych produktów przemiany materii (głównie mocznik); 1,5% soli mineralnych; minimalne ilości innych substancji, np. barwników żółciowych (nadają moczowi kolor, zapach i smak) ...
        • thea19 Re: skład składników 27.09.12, 08:40
          bo to kot behemot jest. z czelusci piekielnych od samego lucyfera przybyl
    • horpyna4 Re: pytanie do ogrodników 26.09.12, 19:29
      Nie tylko od moczu, od każdego stężonego roztworu też. Dlatego pierwsza pomoc, to spłukiwanie wodą.

      A kocurek przeznaczony do rozmnażania? Bo jeżeli nie, to warto wykastrować.
      • babcia47 Re: pytanie do ogrodników 26.09.12, 19:46
        > A kocurek przeznaczony do rozmnażania? Bo jeżeli nie, to warto wykastrować.
        to najlepsze rtozwiazanie nie tylko dka Twoich kwiatków ale mieszkania i otoczenia wogóle..to piszęja, osoba posiadana przez dwóch kastratów..nic, prócz nabiału im nie ubyło, nawet nie zauwazyli, maja sie świetnie mimo blisko 11-tu lat..moje kwiatki, sciany i
        • horpyna4 Re: pytanie do ogrodników 27.09.12, 08:07
          Kolega z pracy miał kota, wychodzącego. Nie wykastrował go (przez męską solidarność?) i kocur wciąż przychodził pokiereszowany, bo staczał walki z innym kocurami z osiedla. No i pożył jakieś 5 lat tylko, wykończył go FIV. Gdyby był wykastrowany, nie zaraziłby się i żył długo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka