Dodaj do ulubionych

Zapachy w ogrodzie

22.07.04, 22:52
Czy w waszych ogrodach/ogrodkach/rabatkach/doniczkach ...pachnie? Ja zaczynam
obwachiwanie ogrodka na wiosne- kepa fiolkow, pozniej piwonie, lilie i juz
czekam na floksa. Musze zasadzic jeszcze jakas pachnaca roze, bo jak to tak,
bez rozy pachnacej latem?
Oczywiscie namietnie wacham ziolka- tymianek, tymianek cytrynowy, miete,
lubczyk, szczypiorek i czosnek:-)
Obserwuj wątek
    • mali_na Re: Zapachy w ogrodzie 24.07.04, 07:32
      Lubię zapach wydobywający się podczas pielenia mojego herbarium.
      Posadziłam tam lawendę koło mięty i gdy je trącam pięęęęęknie pachną.
      No i oczywiście lubię zapach skoszonej trawy. Przypominają mi się wtedy lata
      dziciństwa i wakacje spędzane u babci. Ech!!!! ta wyobraźnia.
        • kamea7 Re: Zapachy w ogrodzie 24.07.04, 20:23
          Tak, tak LIPA, zapach miodny, upajajacy. I te pscoly, ktore bzykaja i bzykaja.
          Jak one to robia , ze sie nie mecza zbierajac Mjot?
          Niedlugo zakwitnie groszek pachnacy, tez niczego sobie zapaszek.
          • marbor1 Re: Zapachy w ogrodzie 24.07.04, 22:03
            W tej chwili pięknie kwitną lilie, szczególnie te pięknie pachnące lilie
            orientalne, monarda o zapachu cytrynowym, tytoń ozdobny i floksy. W kąciku
            ziołowym: rozmaryn, mięta, melisa, lawenda, tymianki. Dyptam już przekwitł, ale
            gdy się pogłaszcze torebki nasienne, to wydobywa się piękny korzenny zapach.
            Można dostać "zawrotu głowy, od tych zapachów.
            Maria
      • kamea7 Re: Zapachy w ogrodzie 25.07.04, 14:33
        Lubie tez zapach rosliny, ktora lubia koty- to chyba kocimietka( szare drobne
        listki, obsypana niebieskimi kwiatuszkami). Ale nie tylko ja i koty lubia ja-
        zawsze jakis pszczol na niej siedzi i pracowicie zbiera mniod.Obserwujac liczbe
        pszczol, to chyba tam niewiele miodu zostalo, wiec?... co one tam zbieraja???

        Ale nie lubie jak sie w niej sasiedzki kot tarza:-(((!!!
    • krystyna-anna7 Re: Zapachy w ogrodzie 25.07.04, 08:13
      Witam!
      U mnie jeszcze przepięknie pachnie wiciokrzew przewierceń i
      pomorski,maciejka,mam parę dorodnych datur a te wieczorami po prostu
      oszałamiaja zapachem.Pachnie groszek, ale nie wszystek ,czerwony chociaż nabyty
      jako pachnący, nie, niebieski nadrabia za wszystkie inne kolory.
      Wszesną wiosną,a właściwie na przełomie zimy i wiosny wawrzynek wilcze
      łyko,potem kalina wonna - nie do opisania - wszystko przepiękne zapachy
      rozsiewa...Teraz z niecierpliwością oczekuje rozwinięcia się pączków kwiatowych
      w doniczce z tuberozą mam je po raz pierwszy i chodzę koło nich niczym kwoka.
      Ale ,żeby kwitło i pachniało co jakiś czas biegam z konewka pełną eliksiru
      pokrzywowego- wtedy dopiero jest zapach!Rodzina zwiewa gdzie pieprz rośnie.
      Pozdrawiam!
      • ptasik Re: Zapachy w ogrodzie 26.07.04, 18:15
        Moje zapachy w ogrodzie?
        Dla mnie wszystko dokladnie pachnie i duza wfrajde sprawia mi wachactwo:)
        Zachwycam sie wszystkim - i trawa skoszona, i lipa, i mieta, i dziurawcem, choc ma baaardzo charakterystyczny zapach, i maciejka, i macierzanka, i liliami, i kalina, i konawalie, i bez, i czarna hyćka....
        No moznaby godzinami:)
        Wyadje mi sie jednak, ze anlezna czesc nalezy oddac pachnacym owocom:)
        I choc owocow prawie nie jadam to bardzo chetnie je wacham:)
        No sprobujcie podejsc do dojrzalego jabluszka i zanurzyc:))) nosa w jego zapachu:)))

        No a na jesieni pachna liscie...
        No a po deszczu pachnie deszczem...
        No a o swiecie pachnie rosa....
        Ba, w pewnych okolicznosciach i obornik pachnacy w ogrodzie jest dla nas milym zapachem;))))
        • antares777 Re: Zapachy w ogrodzie 26.07.04, 23:00
          Zacznę od końca:

          ptasik napisała:

          > Ba, w pewnych okolicznosciach i obornik pachnacy w ogrodzie jest dla nas
          > milym zapachem;))))

          Oj, jak ja tęsknię za takim świeżym, cielęcym :))) Za innymi nie!!!!

          Zapuściłem nosa za okno.

          Przed chwilą przeleciał skąpy deszczyk i wyrazisty zapach świerków miesza mi
          się z nieco mdławym sosen, a te dwa wymieniają się za każdym podmuchem
          wietrzyku z cierpkim aromatem brzozy.
          Ale wszystko to i tak jest tłumione przez upojny zapach maciejki :))

          A świerszcze grają coraz odważniej - ostro, rytmicznie, swojsko, do oberka. :)))
          Mają swe melodie, swoje nastroje, swoje nutki.

          Kudy do nich egzotycznym cykadom, które terkoczą jak trybiki budzika po
          dotknięciu do deski (po odbezpieczeniu sprężyny - ma się rozumieć).

          Pomachiwajki

          Stary Zgred
          • kamea7 Re: Zapachy w ogrodzie 27.07.04, 09:57
            Duet ogrodniczy Katula+Antares- rozlozyliscie mnie na czastki pierwsze, a moze
            nawet na atomy:-)))
            Zapach obornika( cielecy, wylacznie cielecy)przy muzyce swierszczy. To jest TO,
            panie Zielonka;-)))))))))))))))))))))
            Naprawde, wcale nie zartuje. Ja pamietam jeszcze zapach jesiennego(ozime) albo
            wiosennego (jare) obornika. Mimo, ze od wielu lat nic wspolnego z wsia nie mam,
            ale pamietam. Niestety, muzyki pasikonikow nie slyszalam od wielu lat:-(.
            A co do zapchow, to wstalam rano, jak zwykle pogalopowalam do ogrodu( ogrod 3x4
            m2 ale OGROD!), zdjelam ochronne kapturki foliowe z glowek roz ( chronie przed
            deszczem- moj wynalazek) iiii napawalam sie mokra ziemia i trawniczkiem +
            roztartym izop. W bbbbbb delikarnej mgle rozanego zapachu.
          • puma002 Muzyka w ogrodzie 27.07.04, 19:51
            antares777 napisał:

            > A świerszcze grają coraz odważniej - ostro, rytmicznie, swojsko, do
            oberka. :))
            > )
            > Mają swe melodie, swoje nastroje, swoje nutki.
            >
            > Kudy do nich egzotycznym cykadom, które terkoczą jak trybiki budzika po
            > dotknięciu do deski (po odbezpieczeniu sprężyny - ma się rozumieć).

            Pięknie, Antaresie:)

            A mnie znowu odwiedził nadrzewek:))) Znalazłam muzykanta w filiżance z resztką
            rumianku na dnie. Chyba mu zaschło w gardle.
            Wieczorami grają nadrzewki (czy to one?) na drzewie przed oknem.

            Pozdrowienia:)
              • jerzy.wozniak Re: Muzyka w ogrodzie 28.07.04, 12:03
                Gwoli sprostowania – w Polsce tylko jedna żaba kumka (właściwie nie żaba) jest
                to kumak górski i nizinny. Ponieważ pracując przy Ogrodach i Kwietniku
                stwierdziłem ze większość znawców ekologii nie ma bladego pojęcia o odgłosach
                wydawanych przez płazy (o ptakach nie wspomnę) zwane ogólnie żabami (czyli
                płazów bezogonowych – tego też nie wiedzieli) to dla edukacji piszę jakie one
                są gdyż odgłosy godujących płazów wcale nie są takie oczywiste.

                Najpierw kumaki w Polsce żyją dwa gatyuunki a ich zew miłosny to monotonne i
                jakże nastrojowe Kuuum. Właściwie nie Kuuum tylko ummm, bo tak wypowiadane
                słowo znacznie lepiej oddaje ich urzekający ton. Kumak górski powtarza nieco
                inne tony brzmiące jak u-u-u-m.

                Grzebiuszka ziemna to bardzo rzadko spotykany płaz gdyż w dzień zagrzebany jest
                w ziemi. Wyłazi nocą i zjada wszystko co popadnie toteż posiadanie kilku takich
                nocnych marków w ogrodzie to prawdziwe szczęście. Głos godowy przypomina
                walenie w puste tekturowe pudło lub gdakanie kury w zwolnionym tempie – odzywa
                się zarówno samiec jak i samica co dobrze świadczy o równouprawnieniu płci u
                tych prześlicznych zwierząt. Głos jest stłumiony gdyż wydają go wyłącznie pod
                wodą. Grzebiuszka ma największe kijanki spośród wszystkich naszych płazów -
                mogą one mieć nawet do 12 cm długości zaś spotykane są również 17 centymetrowe
                potwory.

                Ropuch szara to ogólnie znana istotka niezwykle pożyteczna w każdym ogrodzie i
                środowisku. To cudaczne stworzenie wydaje ciche skomlenie przypominające psie
                przymilające się odgłosy. Ponieważ nie posiada rezonatorów jej głos jest bardzo
                cichy.

                Ropuch zielona, obecnie coraz rzadsza wydaje najpiękniejszy ton ze wszystkich
                naszych płazów przypominający trel kanarka lub innego ptaka, jest on donośny i
                w okresie godów (maj) rozlega się bardzo daleko. Cudowne stworzenie szkoda, że
                nie wiedzą o tym władze gminy Ursynów zasypujące ustawicznie i z uporem
                ostatnie naturalne zagłębienia terenu wzdłuż ulicy KEN gdzie od wieków ropucha
                ta odbywała swe gody. Całe szczęście że kilku właścicieli przydomowych mini
                ogródków mają niewielkie oczka co pozwala przetrwać tym płazom w coraz to
                ohydniejszej, gęściejszej i budowanej na wariata bez planu i przestrzegania
                jakichkolwiek przepisów budowlanych (dom w którym mieszkam został wybudowany na
                niezcalonym gruncie)za budowie tej części Warszawy. Nocą ropucha przypomina
                mysz, gdyż nie skacze tylko biega, podobnie zachowuje się bardzo trudna do
                odróżnienia dla laika, ropucha paskówka która na większości terenów Polski już
                wyginęła. Jej głos to trel kanarka, ale bardziej dźwięczny i metaliczny oraz
                głośniejszy. Podobnie jak zielona biega niezwykle szybko i tym przypomina mysz.

                Rzekotka, to już też rzadkość w naszych lasach, kiedyś spotykałem ją w
                Kampinosie na setki teraz nawet w okresie godowym nie słyszę jej trelu
                przypominającego głośny terkot, jest on najgłośniejszy z pośród naszych płazów
                i słychać go nawet z odległości 1km. Szczególnie, że samce zwykle siedzą w
                szuwarach tuż przy brzegu zbiornika jak to się mówi na kupie.

                No teraz mamy żaby, czyli to co naprawdę jest żabą. Pierwsza to żaba trawna
                najpospolitszy polski płaz do czasu gdy podkaszarki będą tańsze i miłośnicy
                ogrodów strzyżonych jak łeb chuligana wykończą je do reszty. Głos jest też
                charakterystyczny tym bardziej że żaba ta jako pierwsza znosi skrzek czasem już
                na początku marca wśród resztek lodu. Przypomina on chrapanie, mruczenie lub
                coś w tym rodzaju jest on stosunkowo cichy.

                Żaba moczarowa to drugi gatunek popularnych u nas żab „brunatnych”, jej glos
                godowy to ciche i dźwięczne kwilenie. Samce są bardzo widoczne ponieważ w tym
                okresie są ubarwione na niezwykły liliowoniebieski kolor.

                Żaba jeziorkowa to jeden z trzech gatunków tak zwanych żab zielonych które
                często żyją obok siebie. Żaba jeziorkowa wybiera mniejsze zbiorniki wodne i
                najczęściej gości w naszych oczkach wodnych. Jest bardzo ciekawska i łatwo ja
                złapać na trawkę (kto wie jak to się robi?????). Ich glos godowy to krótkie
                wyraźne koak lub oak. Bardzo często zakończone gardłowym eerrr lub kerrrrrr.
                Wydawane czasem bardzo cicho tak jakby samczyk chciał dodać sobie animuszu, lub
                powiedział echh.

                Żaba wodna to najczęściej spotykany gatunek. Jej głos godowy to głośne i
                melodyjne skrzeczenie z wyraźną sylabą errrrr. Ponieważ rechoczą stadnie ich
                głos słychać z dużej odległości.

                Żaba śmieszka to największa nasza żaba i płaz. Potykane są osobniki nawet do
                11cm długości ciała (bez nóg rzecz jasna) a sam złapałem jako młody biolog okaz
                mający 12cm (mam go na zdjęciu siedzi na miarce! Szkoda ze stare i
                czarno/białe). Niestety glos tego olbrzyma słyszymy coraz rzadziej gdyż jest on
                wyłapywany i sprzedawany do Frncji na żabie udka. Tak to sprzedaliśmy Francuzom
                większą część populacji zajęcy, ślimaków i żab. Swoją drogą, jakim trzeba być
                idiotą, aby w dobie nadmiaru żywności jeść niszcząc przyrodę. Gratulacje dla
                eksportera –medal za pierwsze miejsce w niszczeniu rodzimej przyrody. Jej glos
                jak usłyszycie to zaraz go poznacie (pod warunkiem ze w pobliżu nie ma skupu –
                obecnie kupują te żaby również polskie restauracje aby łysy ćwok z mercedesem
                poczuł się jak burżuj). A powiecie że to nielegalne!? No cóż a zbieranie
                grzybów w Puszczy Kampinoskiej jest dozwolone? To kopnijcie się tam już teraz
                zobaczycie jak Polak potrafi!!!!!!!!!!!!! A praworządne państwo pilnuje
                porządku i przestrzegania prawa.
                Noo wiec jak usłyszycie rechot przypominający długi i głośny śmiech to właśnie
                żaba śmieszka. Jej glos często opisują sylabami bre bre keee kee kee keeeee.
                Goduje ona nawet do połowy lipca gdyż do składania jaj potrzebuje bardzo
                ciepłej wody. Jej kijanki również a wielkie i osiągają nawet do 12cm długości –
                jakże są to piękne kluseczki!!

                No to tak pokrótce o glosach naszych za przeproszeniem żab.
                Jurek
                P.S
                A o zapachach napiszę nieco później, b to że coś pachnie to nie znaczy ze ogród
                zapachów jest prawidłowo skomponowany, ostatnio jak przeczytałem artykuł o
                pachnących roślinach to rzygałem ze śmiechu.
                Jak wszystko tak i ogra zapachów komponujemy w odpowiedni sposób na odpowiednią
                porę dnia z odpowiednich zapachów które jak kolory tez się gryzą i tracą na
                swej wielkości gdy są mieszane. No cóż ale u nas można nic nie wiedzieć i dużo
                pisać bo znamy redaktora naczelnego z którym golimy wódkę.
                • kamea7 Re: Muzyka w ogrodzie 28.07.04, 18:55
                  dziekuje z za zabio-ropusza "encyklopedie" dzwiekow. Nic tylko wydrukowac,
                  zaczaic sie przy stawie/w lesie/w rowie i rozpoznawac glosy. Bardzo hmhm
                  muzycznie Pan Jerzy nam opisal zabio-ropusze glosy. Bardzo fajnie sie czyta.
                  Bardzo chcialabym miec jakas zabe w obejsciu, ale niestety... nie mam.
                  Plaz bezogonowy, plaz bezogonowy.... juz sie czegos nauczylam:-))))))

                  Niech Pan napisze cos o zapachach, tak profesjonalnie, nie jak my amatorzy, po
                  to, zeby miec grunt , gdy ktos chce skomponowac zapachowy ogrodek.
                  Ja i inni czekamy na zapachowy artykul:-))))
                • antares777 Re: Muzyka w ogrodzie 28.07.04, 23:30
                  Ekspercie, jesteś mistrzem :)

                  Patrząc codziennie w żabie pyski nigdy nie przypuszczałem, że może być tyle
                  niuansów :))

                  Wielkie dzięki :)

                  Wodę do bajorka wpuściłem pod koniec maja, stąd kilka żabek, jakie w niej się
                  pojawiły, są jakimiś - to moja hipoteza - przybłędami, które nie wiadomo z
                  jakiego powodu tu się przybłąkały. Mimo że sprawiają wrażenie żab osiadłych i
                  że dobrze im w bajorku, prawdopodobnie jeszcze nie identyfukują się jako "panie
                  (czy panowie) domu" i dlatego jak na razie nie słychać ich grania. Czasem
                  dojdzie nieśmiałe i ciche cmoknięcie i tyle. To nie to, co koncerty dwa lata
                  temu, gdy gadały przez całą dobę, wieczorami i w południe, w słotę i w upał, a
                  prały się przy tym okrutnie - było ich chyba z 50.

                  Jeśli coś się zmieni - nie omieszkam się pochwalić :)

                  Pomachiwajki

                  Stary Zgred
                  • ptasik Ja w sprawie obornika:) 29.07.04, 09:14
                    do trzech razy sztuka, dwa razy mnie wyrzucilo jak z torpedy z systemu i
                    zgrzytam zebami bo dwa razy mialam stawiac kropke i slac:)

                    Cielecego nie znam, ale z tego co piszecie obawiam sie, ze cos trace;)

                    A dlaczego lubie "zapach" obornika w ogrodzie?
                    Bo:
                    - lubia go moje roslinki
                    - lubia go rozne ciekawe owady
                    - kojarzymi sie rowniez z wakacjami u Babc na wsi, jak bylam dzieckiem
                    - no i lubia go ptaki, zwlasczza jaskolki:) Na ostatniej rowerowej wycieczce
                    przejezdzalismy kolo takiej starej oborki, zupelnie niespelniajacej zadnych
                    unijnych norm, a wokol niej na drutach siedzialo conajmniej kilka szczesliwych
                    rodzin jaskolek i normalnie sie sumiechaly:)

                    No lubie i juz:)))
    • petro5 Re: Zapachy w ogrodzie 29.07.04, 09:34
      ha, ha, ha a ja mam w ogrodzie od paru lat rodzinę huczków-grzebiuszków tylko
      ciagle nie wiem, które to to męskie, które żeńskie. Rzeczywiście wędrówki po
      ogrodzie zaczynają późnym wieczorem. Ostatnio nawet dość czesto bo przytargałam
      z pola chmarę chrabaszczy ( siedziały na sosnach więc palce miałam nieźle
      pokłute)dla Wacka i Fredka co by im nie było przykro,że ryby dostaja jeść a oni
      nie. Chrabąszcze były jakieś strasznie ospałe, rozlazły się po całym ogrodzie
      więc jest wyżerka (chyba są już po okresie godowym bo nawet fruwać nie miają
      siły). Co do Fredka i Wacka ciagle nie mogę ich skalasyfikować czy jeziorkowe
      czy moczarowe nie mam odpowiedniego przyrządu by je dobrze obejrzeć, a i oczy
      już nie te same co kiedyś. Te dranie zmieniają kolory jak wściekłe. Po tych
      chrabaszczach tak się rozleniwiły,że nic tylko albo biorą prysznic albo siedza
      w jakuzzi, grube jak balony. Chyba nie był to dobry pomysł z dokarmianiem żab.
      Ale wracając do huczków. Sa prześliczne a szczególnie ich oczy. Jak ktoś z was
      widział oczy sarny lub cielęcia to huczek ma takie same tylko w miniaturowym
      wydaniu. To bardzo mądre żabki. Tak mi się wydaje bo znalazły sposób na mojego
      jamola. Jamol jak jamol lata wieczorami z nosem przy ziemi, a rodzina w
      pogotowiu, czasami zdarza mu się znaleść huczka więc szczekaniem oznajmia, że
      oto jest, my latarkę w dłoń i w ogród na ratunek oczywiście huczkowi. Obraz
      jest taki. Na trawie siedzi, leży wciśnieta w trawę kuleczka a nasze
      pyszczydło nic nie może zrobić bo huczek jak zahibnotyzowany zupełnie się nie
      rusza ( jak go wzięłam w ręce to był totalnie death ale cudownie aksamitny),
      pewnie coś wydziela bo pies na metr od niego siedzi. Wtedy to już nici z
      sikania przed spaniem więć pyszczydło z podkulonym ogonem maszeruje do domu. A
      huczek dalej na chrabąszcze. Pozdrawiam i wszystkim życze takich lokatorów.
      Petro
      • jerzy.wozniak Re: Zapachy w ogrodzie 29.07.04, 19:58
        Oj tak zaraz wstawię zdjęcie huczka, czyli grzebiuszki - oczka ma rzeczywiście
        maślane. Co ciekawe jest tez bardzo odważny bo jak zaatakuje go cóś większego
        to nadyma się jak balon i dalej atakować! Obserwowałem to kilka razy na
        huczkach które podrzuciłem przyjacielowi do ogrodu żebym miał bliżej do nich
        (huczków nie przyjaciół). Bestia która miała czelność zakłócić spokój tej
        cudnej istoty ( jeśli książę był zaklęty w żabę to był to huczek) był kot kufel
        który morduje wszystko i cudnie wyciąga młode sikory z budki mimo że Wojtek
        rzuca nań mięsem i kamieniami to wybiera wszystkie. Z huczkiem – wel
        grzebiuszką uważajcie bo w przeciwieństwie do ropuchy szarej wydzielanie jadu
        jest nie mechaniczne po urazie skóry jak u ropuch lecz zwierzę może samo
        pokrywać się kiedy chce pianą lub mało widoczną wydzieliną o piekącym smaku i
        silnie pachnącą czosnkiem. Wydzielina ta u osób wrażliwych nawet w minimalnej
        ilości powoduje niezwykle silne stany zapalne śluzówek. Ale najcudowniejsze
        jest to walenie w pudło – to najcudniejszy głos wydawany przez zwierzęta w
        Polsce, no może za wyjątkiem lecącej nad lasem beczki i mruczącej pod nosem
        moje, moje, moje – to słonka ten widok jest wart kilku lat życia. Maj, pachnący
        las, zmierzch, i nad lasem ciągnie słonka – no i tu się budzimy bo myśliwi
        robią bach bach bo polowanie na słonki jest wdechę. Kurcze gdzie ja żyję!
        Jurek
    • lucyjka Re: Zapachy w ogrodzie 03.08.04, 07:40
      witam i donosze uprzejmie : ))

      ....w moim chwastowisku rozpachnialy sie floksy.....i jeszcze... floksy : ))

      ....w kaciku ziolowym pachnie macierzanka, hyzop, lawenda oraz oregano
      oblepione motylkami przecudnej urody ; ))
      .... motylkom pachna także liatry ..... pieknie wygladaja biale
      klosy z pawimi oczkami ....

      .... pachna także brzoskwinie.... zwlaszcza te pod drzewami : ))
      i uczte przy okazji maja osy, myszy a wieczorem co bardziej zgnite podjada
      jez i sapie, i siorbie, i parska ...co za maniery ; ))

      pozdrawiam Łucja

      i ja tez chcem ;)) mieć taki aparat ... a co ?
      gry.gazeta.pl/pstrykaj/2,55680,,,,1404,P_PSTRYK.html?o=0&lp=15
      PS
      Petra napisala do Antaresa

      ...„a ja porzekładam zdjęcia z ręki do ręki i myślę......? teraz już
      nie muszę myslec.... „

      może jednak pomysl ; ))) i pokaz wreszcie Wacka i Fredka
      chcialabym zobaczyc jak Cie nosza na rekach : )))

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka