Ekspert od chorób roślin

25.09.13, 14:40
Czy ktoś zna lub korzystał z czegoś takiego, jak pogotowie dla roślin. Szukam eksperta od chorób roślin ogrodowych, który przyjechałby na działkę i zdiagnozował, co doskwiera moim drzewkom. Ja już sobie nie radze i myślę, że w tym momencie nie znając przyczyny usychania roślin mogę im bardziej zaszkodzić niż pomóc.

Lista roślin, które chorują jest naprawdę długa, ale w tym roku to już koszmar. Do wyrzucenia 6 letnia sosna czarna, która miała nowe przyrosty i zaczęła żółknąć i gubić igły. Obok sosny rosnący rododendron i trzmielina fortune'a mają czerwone liście, które zaczynają gubić. W tym roku wyrzuciłam już dwie jodły koreańskie, kilkuletni świerk serbski, choinę kanadyjską, jałowce stricta. W kolejce czekają tuje szmaragdy i tuje aurescens. Tuje usychają w charakterystyczny sposób, część od góry do dołu wygląda zdrowo jak by nic jej nie było, a po bokach jest już uschnięta. Jak tak dalej pójdzie w ogrodzie zostanie mi tylko trawa.

Będę wdzięczna za wskazanie, gdzie mogłabym szukać pomocy.
    • bez19 Re: Ekspert od chorób roślin 25.09.13, 14:54
      Spróbuj tutaj:

      pogotowieogrodnicze.pl/forum/viewforum.php?f=2
      • moo-n Re: Ekspert od chorób roślin 26.09.13, 17:45
        Przyczyna może tkwić w rodzaju gleby, podglebia.Może coś napisz na ten temat.
        • horpyna4 Re: Ekspert od chorób roślin 27.09.13, 09:24
          Właśnie coś takiego chciałam napisać. Rośliny mają bardzo różne wymagania odnośnie gleby (odczyn, przepuszczalność), nasłonecznienia, czy wilgotności powietrza; niektóre są też szczególnie wrażliwe na obecność dymów, czy jakichś gazów. Posadzone w niekorzystnych dla nich warunkach na bank będą chorować, aż w końcu padną.

          W dodatku zdarza się, że w obrębie jednego rodzaju trafiają się gatunki o skrajnie różnych wymaganiach. I dotyczy to nawet tak pospolitych rodzajów, jak świerk, sosna, czy brzoza.

          Dlatego PRZED obsadzeniem działki trzeba określić, jakie są tam warunki. I dopiero sadzić konkretne gatunki drzew.

          Przykład:

          Większość sosen nie znosi zanieczyszczonego powietrza. Ale dobrze znoszą je sosna limba i wejmutka (która z kolei lubi chorować na rdzę wejmutkowo-porzeczkową).

          Większość jodeł potrzebuje ocienienia i wilgoci, zwłaszcza w młodym wieku. Ale jodła kalifornijska świetnie rośnie w pełnym słońcu na suchej, nawet piaszczystej glebie.

          Świerk pospolity nie znosi suchej gleby i suchego powietrza. Świerk kłujący - wręcz przeciwnie.

          Brzoza omszona wymaga podmokłych gleb lub klimatu obfitującego w deszcze i mgły, na suchym piasku dość szybko padnie. Brzoza gruczołkowata może służyć nawet do utrwalania lotnych piasków.

          Wśród wierzb istnieją gatunki piacholubne, jak też takie, co wymagają wilgoci.

          A wśród różaneczników, w większości kwasolubnych, można znaleźć gatunek wymagający gleby alkalicznej, wapiennej (różanecznik kosmaty).

          Wystarczy? I jeszcze raz napiszę - rośliny to nie sprzęty, ani meble. To żywe organizmy i mają określone wymagania środowiskowe. "Jeszcze raz", bo chyba wielokrotnie już o tym wspominałam na forum.
          • agulasek Re: Ekspert od chorób roślin 28.09.13, 09:30
            Bardzo Wam dziękuje za opinie.
            Zdaję sobie sprawę, że rośliny mają różne wymagania odnośnie gleby i nasłonecznienia. Nie mam wykształcenia ogrodniczego, ale starałam się dobierać rośliny tak, aby na mojej działce miały komfortowe warunki do wzrostu.
            Prosiłabym o zerknięcie na to forum, tam są zdjęcia moich usychających drzewek.

            forumogrodnicze.info/viewtopic.php?f=17&t=70488
            Czy na prawdę nie ma dla nich już żadnego ratunku? Czy tylko mogę się bezczynnie przyglądać jak usychają? Wydawało mi się, że akurat szmaragdy są dosyć tolerancyjne, jeżeli chodzi o warunki. U mnie niezależnie, czy w pełnym słońcu, czy w półcieniu usychają.
    • rispetto Re: Ekspert od chorób roślin 28.09.13, 09:52
      Psa nie masz?
      • horpyna4 Re: Ekspert od chorób roślin 28.09.13, 10:06
        Mogą być też kocury. Nawet jak się samemu nie ma, to bezdomne niekastrowane koty potrafią przychodzić w nocy i znaczyć teren. A one "pstrykają" nawet dość wysoko, dla iglaków jest to bardzo niszczące.
Pełna wersja