Dodaj do ulubionych

palenie liści

30.09.04, 21:52
Panie Jurku, we wczorajszej wkładce ogrodniczej do GW napisał Pan, że opadłe
liście należy palic. Niech się Pan zlituje! Obok mojego gospodarstwa są
działki i każdy z działkowców pali liście na swoim spłachetku ziemi.
Najlepiej w weekend bo wtedy wszyscy przyjeżdżają. Nie dośc, że smrodzą sobie
nawzajem niemiłosiernie a przecież chyba przyjeżdżają zażyc świeżego
powietrza to całą wieś spowijają dymy a ja tylko biegam co chwila sprawdzac
czy mi się las nie pali. Poza tym taki ciągle snujący się dym przecież chyba
okrutnie zatruwa środowisko. Ja liście kompostuję. Palę tylko zarażone
chorobami (np kasztana) ale dopiero po ich porządnym wysuszeniu.
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: palenie liści 03.10.04, 19:05
      No cóż z paleniem to prawda, a że nie każdy bywa dżentelmenem to już inna
      sprawa. Ja jeśli coś palę, czy moi znajomi, to robią to tak że na działki
      przyjeżdżają w tygodniu gdy tam pustki i wówczas palę, lecz oczywiście nie
      wszystkie. Liście i igliwie palimy, jeśli mamy w ogrodzi jakieś choróbska,
      natomiast jeśli nie możemy je przekompostować na zimno o czym też napisałem,
      ale nie dotrwało do czytelnika. Po prostu kompostowanie ciepłe czyli pryzma
      kompostowa nie niszczy nasion chwastów i zarodników grzybów natomiast tak zwane
      zimne w którym udział biorą przede wszystkim grzyby niszczy wsio, ale trwa
      kilka razy dłużej. Ja w ten sposób otrzymuję świetną ziemią liściową do moich
      sukulentów. ZERO chorób grzybowych. Ale wory z liśćmi leża DWA lata.
      Jurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka