Dodaj do ulubionych

EMy w ogrodzie

25.01.17, 14:40
Ja staram sie mieć równiez mikroflore, stad stouje naturalne podłóza i nawozy jak sciólka komposty, troche mam opory przed obornikami, bo okoliczni chodowcy drobnego inwentarza nie odrobaczają swoich podopiecznych, wiec nie chce zasyfić sobie gleby.

JA odrobaczam i na wiosne zamierzam wzbogacic inwentarz o drób, wiec zacznie mi przybywac obornikopodobnych nawozów.

Stosuje sciołke lesna własnie aby wprowadzxac nie tylko próchnice i minerały ale równiez EMy.

Stosuje szczpionki do kompostu.

Jakies inne metody rozmanazania EMów?
Obserwuj wątek
    • enith Re: EMy w ogrodzie 25.01.17, 15:26
      Uważam, że dodatki do gleby w postaci kompostu i ściółek w zupełności wystarczą. Oczywiście żadnego lania chemii (fungicydów itp.), bo wtedy giną wszystkie drobnoustroje, nie tylko chorobotwórcze. Szczepionek nie stosuję, bo nie widzę potrzeby, własnoręcznie robiony kompost i ściółkowanie w zupełności sobie radzą. Gleba robi się coraz fajniejsza, żyjątek w niej przeróżnych co niemiara, a zaczynałam od paskudnej gliny, w którą nie dało się wbić na dwa centymetry szpadla. Jednak regularna inkorporacja odpadków organicznych przynosi po pewnym czasie efekty.
      • ignorant11 Re: EMy w ogrodzie 25.01.17, 17:57
        enith napisała:

        > Uważam, że dodatki do gleby w postaci kompostu i ściółek w zupełności wystarczą
        > . Oczywiście żadnego lania chemii (fungicydów itp.), bo wtedy giną wszystkie dr
        > obnoustroje, nie tylko chorobotwórcze. Szczepionek nie stosuję, bo nie widzę po
        > trzeby, własnoręcznie robiony kompost i ściółkowanie w zupełności sobie radzą.
        > Gleba robi się coraz fajniejsza, żyjątek w niej przeróżnych co niemiara, a zacz
        > ynałam od paskudnej gliny, w którą nie dało się wbić na dwa centymetry szpadla.
        > Jednak regularna inkorporacja odpadków organicznych przynosi po pewnym czasie
        > efekty.

        Jak pisałem już w watku o nawozeniu ja sypie wszystko organiczne na moje iły.

        Teraz na wiosne szukam dobrej rosliny fitomelioracyjnej.

        Ze wzgledu na kozy mysle o słodkich łubinach i esparcecie.
    • mirzan Re: EMy w ogrodzie 25.01.17, 16:27
      W lesie nie nazbierasz EMów.Jest to cały kompleks mikroorganizmów, i nie jest on nawozem.
      Nadają się do różnych potrzeb,ja je w tej chwili piję.
      • ignorant11 Re: EMy w ogrodzie 25.01.17, 17:55
        mirzan napisał:

        > W lesie nie nazbierasz EMów.Jest to cały kompleks mikroorganizmów, i nie jest o
        > n nawozem.

        Sciółka leśna uchodzi za bogata w e wszystko łacznie z mikroorganizmami, wiec z pozyższego prosze o UZSADANIENIE ( ustawowym terminie:)))

        > Nadają się do różnych potrzeb,ja je w tej chwili piję.

        No nawijaj...
        • mirzan Re: EMy w ogrodzie 25.01.17, 19:27
          Na tren temat jest cała książka, pod tytułem Efektywne Mikroorganizmy. Tworzą się w płynie,
          nie w kompostowniku.Po wyhodowaniu,można użyć do opryskania kompostu.Są to beztlenowce.
          Samemu można w domu,w butelce wyhodować, z melasy.
          • ignorant11 Re: EMy w ogrodzie 26.01.17, 17:14
            mirzan napisał:

            > Na tren temat jest cała książka, pod tytułem Efektywne Mikroorganizmy. Tworzą
            > się w płynie,
            > nie w kompostowniku.Po wyhodowaniu,można użyć do opryskania kompostu.Są to bezt
            > lenowce.
            > Samemu można w domu,w butelce wyhodować, z melasy.


            Musi btc melasa? Cukier nie moze

            Sława!
            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
            • mirzan Re: EMy w ogrodzie 26.01.17, 17:24
              Robię właśnie z cukru a na próbę robiłem z miodu.Te z miodu do picia. W fachowych opisach,same trudności. Tak naprawdę,to rozpuszczam pół szklanki cukru w butelce po wodzie,1,5 litra. Łyżka
              bokashi,wody pod korek, postawić w cieple i za parę dni fermentuje,aż butla puchnie.Codziennie
              trzeba spuszczać gaz. Kiedy się ociepli,wlać zawartość do beczki z gnojowicą, albo rozcieńczyć
              i używać do oprysków roślin,ziemi w pobliżu roślin, zlać EMami kompost, albo wypić. Albo dawać
              zwierzętom do picia,jedzenia.
              • dar61 Pij-EMy w mleku 26.01.17, 20:01
                Jak przez mgłę pamiętam z mroków dzieciństwa hodowlę tybetańskich [?] grzybków, rozsyłanych pocztą pantoflową, i pitych z nich mlecznych napitków. Coś typu łańcuszka św. Tośka. Jeszcze przed modą na kefiry, kumysy i jogurty. W czeluści pamiątek po rodzicielce znalazłem z tego ciekawą sąsiedzką korespondencję.
                Czy to te klimaty?
                • mirzan Re: Pij-EMy w mleku 26.01.17, 20:33
                  Ten grzybek, to ziarno kefirowe,mam go do tej pory. Oprócz niego, można jeszcze trafić kombuczę, kryształki. Ale EMy,to coś innego. Nie ma żadnych stałych dużych organizmów,
                  jest to sam płyn. Znajdują się w nim:
                  Bakterie fotosyntetyzujące.
                  Promieniowce.
                  Bakterie kwasu mlekowego.
                  Drożdże.
                  Grzyby fermentujące.
                  Nie wiadomo,co jeszcze.
                  Właściwie, nie wiem,co wpływa dodatnio na glebę,czy produkty tych organizmów,które są nawozem, czy inne substancje,działające jako stymulatory. Może wszystko razem.
                  Sam płyn,jest lekko kwaśny,gazujący,i ma niemiły zapach, pity prosto z gwinta. Należy go stosować w rozcieńczeniu,i do picia, dla zdrowotniści, o do podlewania. Ale nie bezpośrednio na korzenie,a w pewnej odległości, te mikro,mają pieszo przyjść do rośliny.
                  • dar61 Pij-EMy w miodzie i zakąszaj czosnkem 27.01.17, 00:45
                    Wierzę, wierzę. Od lat znam metodykę zwalczania szkodników owadzich grzybami i nicieniami, owadów kruszynkiem, od niedawna - ślimaków nicieniami - to i nie dziwota, że i glebę można wspomóc EM-ami, by wspomagać tak rośliny.
                    Od dawna nauka zwie to prawidłową mikroflorą glebową, a u ludzi mikroflorą jelitową.
                    A jak wejdziemy w znane od tysięcy lat miodowe zakazy zalewania go wrzątkiem i w różnice między czosnkiem z ChRL-u i naszym - to będzie chyba komplet.

                    Życząc EM-owym smakoszom zdrowia
                    chwalę wątkozakładźcę za tę tematykę
                    i
                    tradycyjnie nic o wycince ... ślepej kiszki, bo pono niezbędna ;-)

                    d61
                    • mirzan Re: Pij-EMy w miodzie i zakąszaj czosnkem 27.01.17, 09:14
                      Właśnie,czym się różni czosnek chiński od narodowego,patriotycznego? Czy to tylko inna odmiana,czy odrębny gatunek? Bo, na przykład czosnek słoniowy, jest bardziej porem
                      niż czosnkiem.
                      Bardzo pożytecznym organizmem , jest Trichoderma. Podobno też znajduje się w EMach.
                      Jest to grzyb, niszczący grzybnię,grzybów pasożytniczych. Na YT są filmy,jak wyhodować
                      Trichodermę, ale nie udało mi się narazie.
                      W niewidomej kiszce powstaje podobno witamina K.
                  • m.a.l.a_syrenka Re: Pij-EMy w mleku 29.01.17, 18:51
                    Raz jeden ktoś namówił mnie na zbliżenie paszczy do tego rozcieńczoneco, co podobno pije się dla zdrowotności. Ale to chyba przywaliło mi pięścią w nos, bo odrzuciło mi głowę do tyłu i przez pewien czas nie byłam pewna, gdzie sufit, gdzie podłoga ;-)
                    Kombucha w początkowej fazie to i owszem, nadaje się do picia.
                    • mirzan Re: Pij-EMy w mleku 29.01.17, 20:09
                      Butapren wąchałaś?
                      • m.a.l.a_syrenka Re: Pij-EMy w mleku 29.01.17, 20:31
                        Nie, te pożyteczne EMy takie zawadiackie były. Udajesz, że nie wiesz i że tobie pachną?
                        :-)
                        • mirzan Re: Pij-EMy w mleku 29.01.17, 22:27
                          Mają lekko nieprzyjemny zapach,jeśli ma się je w ustach nie rozcieńczone. Rozcieńczone
                          bez smaku i zapachu, nierozcieńczone, zapach kwaśny i nic poz tym, ale nie tak ostry zapach jak kapusty czy ogórków kiszonych. Ciekawe co dostałaś do wąchania,bo EMy nie są
                          do wąchania. Nie są również do wierzenia, czy wątpienia, bo to inny zakres.
                          • m.a.l.a_syrenka Re: Pij-EMy w mleku 30.01.17, 10:24
                            Najwyraźniej masz inną tolerancję na smaki i zapachy. Zapach kiszonych ogórków, czy kapusty (szczególnie na początku ;-) ), też nie należy do moich ulubionych. EMy dla mnie czuć oczyszczającym się ciekiem wodnym (już nie ścieki, ale na pewno nie do picia), z lekką domieszką citropepsinu (pepsyna plus kwasek), jak dla mnie - rzecz niemożliwa do wypicia.
                            Kwestii wiary w działanie nie poruszam, właścicielka flaszki nie wyglądała na zdrowszą, po paru miesiącach straciła zapał (podobno uratowała tym jednego chorego zwierzaka, takiego na wymarciu, więc jest jakiś ślad, że działa).
      • ignorant11 Re: EMy w ogrodzie 29.01.17, 12:32
        mirzan napisał:

        > W lesie nie nazbierasz EMów.Jest to cały kompleks mikroorganizmów, i nie jest o
        > n nawozem.
        > Nadają się do różnych potrzeb,ja je w tej chwili piję.

        No ale prosiłem o uzasadnienie, ze nie w lesie...
        • mirzan Re: EMy w ogrodzie 29.01.17, 12:49
          Emy powstają w płynie. Jeśli w jakimś naczyniu masz las, mogą powstać. Jeśli w lesie masz odpowiednie naczynie, z odpowiednią temperaturą, mogą się namnożyć. Jeśli nie wsadzisz lasu do naczynia, rób jak w książce napisano.
          W lesie robi się bimber, EMy w pomieszczeniu, w naczyniach.
          Dodatkowe pytanie- czy wino robi się w lesie? Czy piwo robi się w lesie?. Z EMami analogicznie.
    • ignorant11 Re: EMy w ogrodzie 26.01.17, 23:50
      Patrzyłem na skłądy tych preparatów i...

      jestes dośc sceptyczny.

      Bo bakterie kwasu mlekowego lub drożdze nie wydaja mi się jakąs wielka rewelacja.

      Mam je w pomyjach po jogurcie kefirze, kwsnym mleku, kiszonej kapuscie czy ogorkach.., wiec wylewam to na kompost, równiez zlewki z wina domowego.

      Drozdze piekarnicze tez łatwo rozrobic.
      • mirzan Re: EMy w ogrodzie 27.01.17, 00:10
        Wszystko mi jedno,czy i w czym masz drożdże i jakie. Możesz zrobić składak, z jogurtu, drożdży
        I z czegoś jeszcze, może wyjdą EMy. Jak się ktoś uprze, to z tartej bułki,rogalika poskłada.
        Najtaniej wyjdzie,kupić bokashi i robić samemu. Nie warto płacić drogo i nie wiadomo jaki z tego
        pożytek. Czy ten pożytek jest,sprawdzę w tym sezonie, bo w tej chwili tylko podejrzewam,że pomidory miałem zdrowe, bez oprysków, dzięki tym Emom.
        A z resztek po winie, zrobiłem sobie bokashi samoróbkę i mam pod dostatkiem.
        • ignorant11 Re: EMy w ogrodzie 27.01.17, 10:31
          Nadal jestem dośc sceptyczny, bo jednak nadal wydaje mi sie, ze sciołka czy ziemia z bogatego zdrowego siedliska np buczyny czy lasu mieszanego bedzie lepsza niż sztuczna flora.
          Choc z drugiej strony robiac wino uzywamy wyselkcjonowanych kultur podobnie w jogurtach czy serowarstwie.

          Mam jednak pytanie czy te EMy japońskie przezyja w naszym klimacie?
          • mirzan Re: EMy w ogrodzie 27.01.17, 11:33
            Stosuje się te EMy kiedy jest już ciepło. Nie wiem co robią zimą, przypuszczam,że część organizmów
            przeżyje, a część padnie z zimna lub braku pożywienia. Moje bokashi,oryginalne i własnej produkcji,
            trzymam w piwnicy,ciepłej,suchej i żyją długie lata.To znaczy,w opakowaniu,śpią,po zalaniu słodką wodą, ożywają. Jak drożdże. Z tego nastawu,oddzieliłem trochę samych drożdży, i robię na nich fermentację,ale pracują słabiej od sklepowych. Cała zabawa kosztuje tyle co szklanka
            cukru, więc można robić próby wedle pomysłów.
            Kalifornijskie kup w wędkarskim i hoduj w piwnicy,czy za telewizorem w pokoju, do wiosny
            rozmnożą się. Krajowe mnożą się raz w sezonie, a kalifornijskie, cały sezon. I zimują w kompostowniku bez problemów. Jak im zimno,idą głębiej.
    • ignorant11 Dzdzownice 27.01.17, 10:36
      Co powiecie o dzzownicach np kalifornijskich?

      Bo najpierw chciałem je sprowadzic ale gdy poczytalem, ze nie zimuja i zyja jedynie w komposcie w przeciwieństwie do naszych krajowych zyjacych w ziemi to mi odeszło.

      Zamiast kupowac kalifornijskie wole starac sie polepszyc warunki dla krajowych aby sie szybciej rozmnazały.
    • mirzan Re: PM vs EM 27.01.17, 12:48
      Różni się wszystkim.Poczytaj,co to jest bokashi. A co jest lepsze,ciastko czy papieros?
      Można porównać, szklanka wina jest lepsza od szklanki piwa, a szklanka samogonu,lepsza
      od szklanki wina.
      Nie znam takiego produktu, nigdy nie kupuję takich wynalazków,jak nawóz do kwiatków niebieskich,
      albo do czerwonych, albo do fasoli a nie do grochu.Lepszy jest humus,dla tego co sprzedaje humus,
      a Emy są lepsze,dla sprzedawców emów. A co jest lepsze dla roślin? Których roślin?
      • ignorant11 Re: PM vs EM 27.01.17, 22:46
        Ja pytam co lepsze dla mojego ogrodu
        • mirzan Re: PM vs EM 27.01.17, 23:40
          Spytaj ogrodu.
          • mirzan Re: PM vs EM 28.01.17, 09:10
            Nie jestem żadnym ekspertem od EMów. Próbuję wykorzystać je na różne sposoby , aby
            sprawdzić co są warte. Narazie wiem tyle,że przestałem wstawać w nocy,do łazienki.
          • ignorant11 Re: PM vs EM 28.01.17, 11:06
            mirzan napisał:

            > Spytaj ogrodu.

            Włąsnie szukam jak sformułowac pytanie:)))
            • mirzan Re: PM vs EM 28.01.17, 11:52
              Spytaj wahadła radiestezyjnego,pendulum. Ale pytanie musi być precyzyjne. Nie odpowie na pytanie co lepsze.Musisz spytać, co lepsze,dla tej rośliny. Z jednej strony postawić EM,
              z drugiej jakiś nawóz, a wahadło pokaże, która substancja roślinie lepiej posmakuje.
              • ignorant11 Re: PM vs EM 28.01.17, 20:34
                mirzan napisał:

                > Spytaj wahadła radiestezyjnego,pendulum. Ale pytanie musi być precyzyjne. Nie o
                > dpowie na pytanie co lepsze.Musisz spytać, co lepsze,dla tej rośliny. Z jednej
                > strony postawić EM,
                > z drugiej jakiś nawóz, a wahadło pokaże, która substancja roślinie lepiej posma
                > kuje.

                OK Kto wierzy w wahadełka niech wierzy, ja pozostaje sceptyczny, bo nikt mnie nie przekonał jeszcze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka