Dodaj do ulubionych

Pomocy KRETY rujnują mój ogród

23.01.05, 16:57
czy ktoś zna jakiś skuteczny sposób na pozbycie się kretów. zniszczyły tymi
kopcami prawie cały trawnik.Pułapki sprytnie omijają. Urządzenie wkopane w
ziemię tzw."odstraszacz" też mało skutkuje.co robić..........
Obserwuj wątek
    • maramar77 Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 23.01.05, 23:51
      tylko dynamit moja draga, tylko dynamit
      • duke_of_jork Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 25.01.05, 10:00
        granaty zaczepne tez są dobre
    • malinarak Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 24.01.05, 06:34
      serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,50612,1800169.html
      Tutaj ,kiedyś było całe forum o kretach.
      Poszukaj przez wyszukiwarkę.Znajdziesz bardzo dużo.
      Pozdrawiam.Malina
    • zlanakreta Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 24.01.05, 13:41
      jest taka trutka"politanol", i po kłopocie, ale trzeba mieć "pozwolenie" aby to
      kupić.
      pewnie teraz podniosą się krzyki, że tak nie wolno, ale ja mam dość kretów i
      nornić, które już do domu wchodzą.
      powodzenia.
      • myszka_ha_ha Re: polubić te czarne potworki, tylko to zostaje 24.01.05, 19:14
        ja mam tak samo, cały trawnik, rabaty, skalniak i....
        jeszcze oczko wodne ocalało, choć jest już kopiec
        gdzieś tak z 10cm od wody! kurde!

        ktoś mi poradził (tutaj na tym forum) żeby "niszczyć"
        kreta ligniną nasączoną naftą ( i to wszystko do dziury:))
        zrobiliśmy tak z mężem, a ten skunks ryje nadal!!!
        już sił nie mam, nie wspomnę też o koszcie nafty i ligniny,
        bo kopców mam 19999...
        ale może u Ciebie poskutkuje, ja tam za wygraną nie dam i
        wiosną od nowa naftę kupię ...a co... niech kret wie z kim
        na doczynienia:)
        pozdrawiam i cierpliwości życzę Ania
      • sliwka1977 a gdyby tak 24.01.05, 20:18
        wasz kot, albo pies niszczył ogródek, to tez zakupilibyście trutkę? Oj
        miłośnicy przyrody.... a może tylko lubicie swoje ogródki, a reszta przyrody
        się nie liczy?
        • myszka_ha_ha Re: a gdyby tak 25.01.05, 07:41
          sliweczko ja już na wszystkie sposoby starałam się
          polubić tego małego niszczyciela, ale to co on wyprawia
          w ogrodzie przechodzi ludzkie wyobrazenie,
          doszło do tego, że już samochodem nie mogę przejechać spod bramy
          na podjazd, bo tak jest wjazd rozorany i auto się zapada......

          Nie chcę go zabić tylko zmusić do wyniesienia się np. do lasu,
          bo moja działka graniczy z lasem...
          piszesz tutaj o miłośnikach przyrody.....
          o trutce....
          a ja tylko zapytam, czy ty masz działkę?
          czy ryje w niej kret i niszczy ci wszystkie rośliny,
          bez względu na to ile one kosztowały (no to już mniejsza)?
          ja chcę mieć działkę bez dodatkowych "gór", no chyba że sama je usypię!
          pozdrawiam
          • tomkoy Re: a gdyby tak 25.01.05, 07:50
            Mam niewielka działkę i dotychczas jedynym sposobem pozbycia się kreta było złapanie go w miskę. Trzeba się przyczaić i zrobić szybki ruch łopatą.
            Dośc skutecznym sposobem pozbycia się zwierzaka jest wkładanie do nor starych, nieładnie pachnących śledzi.Naprawdę skutkuje.
            Niestety sposób ten na duże, podleśne posesje jest nazbyt pracochłonny. Poza tym w środowisku przyleśnym wciąż przychodzą nowe...
            • myszka_ha_ha Re: a gdyby tak 25.01.05, 07:59
              Śledzie.... właśnie.... mój mąż już i tę metodę próbował
              ale skutek marny:(
              Mówiąc dosłownie kret miał ten zapach (rozkładającego śledzika)
              w nosie.
              Łopata i miska - hmm a co jeśli trafi się w kreta?
              Mimo tego, że jest upierdliwy, to mam obiekcje.Ech...
              Ja chcę tylko, żeby sobie p o s z e d ł... wielkie mi co:)
              • ktom3 Re: a gdyby tak 25.01.05, 08:56
                Z tą naftą to u mnie naprawdę podziałało. Tylko że kiedy wkładałem szmatki z
                naftą na patyku od góry prosto w kipiec efekt w najlepszym wypadku był taki że
                kret przenosił się 5 m dalej. Kiedy natomiast dowiedziałem się jak wygląda cały
                ten podziemny labirynt okazało się że kopiec to nie jest miejsce gdzie kret
                przebywa tylko taki luk wyjściowy kopany na bok od przebiegającego poprzecznie
                karytarza (problem jest z której strony kpoca biegnie ten korytarz ale nie
                znajduje się on nie dalej niż 20-30 cm od szyczytu kapca). dopiero wtedy
                poskutowało kiedy jednego dnia rozkopałem kilka kopców w różnych miejscach
                ogrodu i do korytarzy wsunąłem sporo ligniny z naftą następnie zakryłem liśćmi
                otwór i zasypałem delikatnie ziemią, tak aby lignina pozostała nie zakryta
                ziemią. Na drugi dzień był spokój i żadnych nawych kopców...... i tak jest do
                dzisiaj. Czego wszystkim sfrustrowanym krecią działalnością życzę.
                Tomek
                • tomkoy Re: a gdyby tak 25.01.05, 09:15
                  Podlaskie krety boją się śledzi, śląskie i mazowieckie nie :)

                  • duke_of_jork Re: a gdyby tak 25.01.05, 10:06
                    o tej przyrodzie to było do śliwki
                  • myszka_ha_ha Re: a gdyby tak 25.01.05, 16:27
                    tomkoy napisał:

                    > Podlaskie krety boją się śledzi, śląskie i mazowieckie nie :)
                    >
                    To teraz nie wiem czy mam się przeprowadzić?:)
          • sliwka1977 Re: a gdyby tak 25.01.05, 17:13
            myszka_ha_ha napisała:

            > sliweczko ja już na wszystkie sposoby starałam się
            > polubić tego małego niszczyciela, ale to co on wyprawia
            > w ogrodzie przechodzi ludzkie wyobrazenie,
            > doszło do tego, że już samochodem nie mogę przejechać spod bramy
            > na podjazd, bo tak jest wjazd rozorany i auto się zapada......
            >
            > Nie chcę go zabić tylko zmusić do wyniesienia się np. do lasu,
            > bo moja działka graniczy z lasem...
            > piszesz tutaj o miłośnikach przyrody.....
            > o trutce....
            > a ja tylko zapytam, czy ty masz działkę?
            > czy ryje w niej kret i niszczy ci wszystkie rośliny,
            > bez względu na to ile one kosztowały (no to już mniejsza)?
            > ja chcę mieć działkę bez dodatkowych "gór", no chyba że sama je usypię!
            > pozdrawiam



            No ja rozumiem, że to może wkur.... ,ale niestety (a może właśnie "stety"),
            planeta, na której żyjemy nie należy wyłącznie do nas. Mam działkę i swego
            czasu miałam problem z kretami, ale powtykane butelki plastikowe na patyk wbity
            w ziemię jakoś dały radę. Krety na szczęście sobie poszły, ale sąsiadka, która
            ma obok mnie działkę, mówiła, że pojawiły się karczowniki. To dopiero będzie
            jazda jak sobie nie pójdą. A co jest powodem ich pojawieenia się? Oczka wodne,
            które zaczynają coraz częściej się pojawiać na działkach. Wystarczy zlikwidować
            oczka wodne i po kłopocie !
            życzę wszystkim wygrania walki małymi mieszkańcami naszych ogrodów, którzy
            NIEŚWIADOMIE nam je niszczą, tylko pamiętajmy, żeby to były rozsądne
            rozwiązania, wszak to my ponoć jesteśmy homo Sapiens :)
        • duke_of_jork Re: a gdyby tak 25.01.05, 10:04
          reszta przyrody sie licze poza tymi sku......synami
          • piasia Re: a gdyby tak 28.01.05, 19:42
            Czaem skutkuje umiarkowany hałas - np. puszka po piwie nałożona na wbity w
            ziemię drut. Krety nie lubią hałasu. A kolekcja puszek na drutach może całkiem
            ładnie wyglądać i brzmieć jak dzwoniki tybetańskie ;)))
            • basia961 Re: a gdyby tak 31.01.05, 07:05
              Podobno pomaga karbid. Sprawdzę wiosną. Wszystkie inne,opisane przez was metody,
              zawiodły.Drań kopie i czuje się jak u siebie.
              • wkrasnicki Re: a gdyby tak 31.01.05, 08:33
                basia961 napisała:

                Wszystkie inne,opisane przez was metody, zawiodły.Drań kopie i czuje się jak u siebie.
                ____________________________
                Hmm, Basiu- przecież on jest u siebie. U siebie jest również na tym forum bo jest to najczęściej
                wywoływany do tablicy zwierzaczek. :-)
                • basia961 Re: a gdyby tak 31.01.05, 09:29
                  Ależ nie, drań nie jest u siebie! U siebie jest za płotem, u mojego sąsiada.Wiem
                  bo sprawdzałam draniowi meldunek! Pozdrowiam - ja i drań.
                  • wkrasnicki Re: a gdyby tak 31.01.05, 09:41
                    Basiu, Europa bez granic a Ty o miedzę chcesz się prawować?
                    Poza tym pokombinuj, skoro przychodzi do Ciebie to kto lepszy gospodarz Ty czy sąsiad?
                    Kret już wie. ;-)
                    • basia961 Re: a gdyby tak 31.01.05, 11:45
                      Ja w przypadku kreta wolę tak jak USA - wizy. Sąsiadka sieje sałatę, i tak jej
                      póżniej nie je, mogłaby podzielić się z draniem. Lata z motyką wokół tej sałaty
                      od rana do wieczora. Tak poważnie to już przyzwyczaiłam się do mojego drania i
                      jego licznej rodziny. Kłopot to mam z osami, poważny kłopot - jestem uczulona.
                      Co roku są gniazda, i żadne, nawet najbardziej toksyczne środki nie skutkują.
                      Cwane bestie budują gniazda w takich miejscach do których jest trudny dostęp,
                      nie można gniazda usunąć klasycznym sposobem "garnkowym". Przy tych osach kret
                      zdaje się być bardzo sympatycznym zwierzaczkiem :)
    • komajto sprawdzony sposob........... 02.02.05, 17:51
      posadzic aksamitke w roznych miejscach,ja tak robie i od lat nie mam kretow :)
      • wkrasnicki Re: sprawdzony sposob........... 02.02.05, 17:55
        komajto napisała:

        posadzic aksamitke w roznych miejscach,ja tak robie i od lat nie mam kretow :)
        _______________________________

        A przedtem miałaś? ;-)
        • akinka6 Re: sprawdzony sposob........... 02.02.05, 18:12
          Mój krecik był taki mądry, że kijki metalowe z zawieszonymi metalowymi puszkami
          wykopywał do góry. Pół trawnika to były kopczyki. Kiedyś będąc w Centrum
          Ogrodniczym kupiłam jakieś bardzo śmierdzące świństwo w płynie właśnie na
          krety. Należy szmatkę dobrze polać tym płynem, włożyć do kopca jak najgłębiej,
          jeszcze trochę polać tym płynem i zasypać ziemią. Jak na obecną chwilę mogę o
          krecie mówić w czasie przeszłym. Jak będę w Centrum to spytam się o nazwę tego
          preparatu.
          Pozdrawiam
          • myszka_ha_ha Re: sprawdzony sposob........... 03.02.05, 18:08
            akinko spytaj szybciuteńko, dzisiaj byłam na działce, znowu jest 9
            nowych kopczyków.... co mu tam mróz!

            basiu heh przykro mi, ale na mojego krecika karbit nie działa, całą jesień
            aplikowałam mu to i nic, kopał bez opamiętania...

            a butelki plastikowe i puszki na kijkach...to tylko zabawnie wyglądało:))))
            krecik miał to w nosie:)

            pozdrawiam, cierpliwa Ania
            • basia961 Re: sprawdzony sposob........... 05.02.05, 07:40
              Myszko, wniosek jest jeden, krety trzeba polubić. Słyszałam o takim sposobie :
              przed założeniem trawnika rozłożyć drobną siatkę, to sprawdzone i działa.
              • myszka_ha_ha Re: sprawdzony sposob........... 05.02.05, 13:37
                sposób na kreta... wyczytałam niedawno...

                -usiąśc wygodnie na leżaku koło kopców krecich
                -zabrać ze sobą kilka butelek piwa
                -siedząc wygodnie zerkać na kretowiska popijając ów trunek
                -po czwartym piwie nienawiść i złość na kreta przechodzi całkowicie

                no to tak sobie myślę, że muszę tę metodę wypróbować,
                a nóż-widelec poskutkuje:))))))

                pozdrawiam cieplutko Ania
              • myszka_ha_ha Re: sprawdzony sposob........... 05.02.05, 13:38
                basia961 napisała:

                Słyszałam o takim sposobie :
                > przed założeniem trawnika rozłożyć drobną siatkę, to sprawdzone i działa.

                też o tym basiu słyszałam, ale niestety dopiero miesiąc po
                założeniu trawnika...
    • rafaloku Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 05.02.05, 18:34
      W walce z kretem pomoże nam poznanie kilku informacji na jego temat. Krety są
      niemal ślepe, mają za to wyczulone pozostałe zmysły - dotyk, węch i słuch. Na
      tej właściwości oparte są preparaty i urządzenia odstraszające i pomagające
      pozbyć się kreta z ogrodu. Do wyboru mamy przede wszystkim preparaty chemiczne,
      zawierające substancje trujące lub zapachowe, drażniące węch kreta i zmuszające
      go do przeniesienia się na inne terytorium (np. Kretol). W podobny sposób
      możemy użyć karbidu - jego bryłki wkładamy do kilku dołków, polewamy wodą i
      zasypujemy. Wielu działkowców chwali sobie również metodę mechaniczną,
      polegającą na umieszczeniu w glebie metalowej rury zamkniętej od dołu. Wibracje
      wywołane częstymi uderzeniami w metal powinny zniechęcić zwierzę do przebywania
      w pobliżu. Bardziej drastycznym sposobem na szybkie pozbycie się tych zwierząt
      są świece dymne. Ostrożnie odgarniając kopczyki znajdziemy wejścia do
      korytarzy. Należy do nich włożyć zapalone świece i zatkać wejście ziemią.

      Powinniśmy się również upewnić czy na pewno sprawcą zniszczeń w ogrodzie jest
      kret... jeżeli nie, to wszelkie metody na kreta nie rozwiążą problemu, więcej
      na ten temat znalazłem pod adresem:

      ogrodowy.republika.pl/pliki/kret.html
      pozdrawiam i życze udanej walki z kretem :)
    • 1szylider A tam zaraz rujnuja... Pokochaj krety! 07.02.05, 04:20
      moniska5 napisała:

      > czy ktoś zna jakiś skuteczny sposób na pozbycie się kretów. zniszczyły tymi
      > kopcami prawie cały trawnik.Pułapki sprytnie omijają. Urządzenie wkopane w
      > ziemię tzw."odstraszacz" też mało skutkuje.co robić..........

      Witam!

      Zreszta te kopczyki sa calkiem urokliwe, ja je lubie...

      Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
      Pozdrawiam i zapraszam!
      gg 172 85 85
      • akinka6 Re: A tam zaraz rujnuja... Pokochaj krety! 08.02.05, 13:54
        Już wiem. To świństwo na krety nazywa się BROS. Producentem też jest firma BROS
        z Poznania. Niestety nie ma adresu emailowego, ani telefonu. Na opakowaniu
        napisane jest Nowość. Ale z mojego trawnika po zastosowaniu tego preparatu,
        krety się wyniosły.
        Pozdrawiam Ak
    • anginheel Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 08.02.05, 21:02
      od kiedy na dzialce mam komose nie ta zwykla tylko 'ozdobna' czerwona niemam
      klopotu zkretami nic ekologicznego nie pomagalo
      • akinka6 Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 09.02.05, 08:04
        Anginheel a jaka to jest ozdobna komosa. I czy to też jest jednoroczna roślina
        jak zwykła komosa, czy też może jako bylina. Niestety nic na ten temat nie
        wiem, stąd te moje pytania.
        Pozdrawiam Ak.
        • piasia Re: Pomocy KRETY rujnują mój ogród 09.02.05, 09:36
          To taki wielki badyl (do półtora metra) o buraczkowych liściach. Jednoroczny,
          rozsiewa się sam, istotnie ozdobny, ale straszliwie ekspansywny. Czy skuteczny -
          nie wiem, bo u mnie krety i tak buszują. Fakt, że dopiero jesienią,jak komose
          zniszczą przymrozki, ale buszują.
          Chyba sposób z piwem i leżakiem jest najlepszy.

          A co powiecie na taki widok: szkółka bylin, cały zagon różnych gatunków skalnic
          w doniczkach, a z co tzreciej doniczki skalnica wyrwana i odrzucona na bok!
          Dokładna obserwacja terenu i przeprowadzone oględziny wykazały, że zrobiły to
          ptaki, szukające larw opuchlaka i chrabąszcza. Co ciekawe - w zdemolowanych
          przez ptaki skalnicach I tylko w nich) rzeczywiście były pędraki nadgryzające
          korzenie! To widać bylo po kondycji skalnicy, po po robalach oczywiście nie
          pozostał żaden ślad, no chyba że te biało-czarne rozbryzgi tu i ówdzie ;)))
          Skąd ptaki (chyba kawki) wiedziały, że tę kępkę skalnicy trzeba wyrwać, a
          tamtej nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka