Dodaj do ulubionych

Roslinki zakazane

16.07.05, 11:51
w zwiazku z wątkiem który tu przemknął myślę że nie należy chować głowy w
piasek i udawać iż problem nie istnieje.

Ja gdy już zostanę Ministrem Wojny to nakażę jakimś dekretem by przywrócono
możliwość uprawiania maku.
Jeśli staniemy z boku i przeprowadzimy zimną kalkulację to niestety wychodzi,
że te wszelkiego rodzaju zakazy czy jakakolwiek walka nie przynoszą
najmniejszych efektów. Po stronie zysków widnieje, jeśli nie cyfra ujemna to
jedynie wielkie zero natomiast rubryka koszty rośnie w postępie geometrycznym.

Nie ma maku? Przecie zawsze można nazbierać grzybków.
Czy w związku z tym należy wprowadzić powszechny zakaz grzybobrania? A może
jakimś paskudztwem wytruć wszystkie grzyby?
Nie będzie grzybków to zawsze znajdzie się jakieś ziółko. Czyż należy w
związku z tym wyplenić wszelką zieloność?
To do niczego nie prowadzi. A ta tzw. „walka z nałogiem” to jest jedynie
pompowanie cen do niebotycznych rozmiarów.

Tak jak wspomniałem, gdy już zostanę Ministrem Wojny to wówczas każdy skrawek
obsiany będzie makiem czy innymi konopiami.
Niech ten, co chce ćpać niech ćpa aż do bólu!
Zaręczam, że w krótkim czasie elementy durne i słabe znikną a społeczeństwo
stanie się zdrowsze.
Czy naprawdę wierzycie, że można jakąś ustawą zakazać głupoty?

Najniższe ukłony!
Domagający się powrotu maku do naszych ogrodów M.J.
Obserwuj wątek
    • mirzan Re: Roslinki zakazane 16.07.05, 13:36
      Byłem kilka dni temu w Czechach na wycieczce.Cały kraj obsiany makiem.
      Napewno starczy dla całej Europy.Ani jednego ćpuna nie było widać na
      plantacji.
      Mirzan
    • nnike Re: Roslinki zakazane 16.07.05, 15:08
      Wątek był nachalną i bezczelną reklamą, a że akurat dotyczył zielska, skądinąd
      pięknego, ale zabronionego, to jeszcze jeden powód, by wątek został zdjęty
      natychmiast .
      Póki co mamy takich ministrów, jakich mamy i prawa przez nich ustanowionego
      należy przestrzegać.
      Jeśli coś, kiedyś się zmieni, niech ćpają, a jakże, byle by nie były to moje
      (ani Twoje, Mjocie) dzieci...
      • akinka6 Re: Roslinki zakazane 16.07.05, 17:17
        Ja ostatnio na swojej działce wyrwałam kilka maków, ale tylko dlatego, że ćpuny,
        które często tamtędy przechodzą chcąc zdobyć taką makówkę, włażą i wszystko co
        tylko można niszczą, nieważne, że roślinki, które depczą, czy wyrywają wcale nie
        są na drodze do tych maków, ale ze zwykłej głupoty. Więc nie mam maków i żałuję,
        bo są piękne.
    • citisus Czort z makiem, ale ..... 16.07.05, 17:34
      mjot1 napisał:

      > Niech ten, co chce ćpać niech ćpa aż do bólu!
      > Zaręczam, że w krótkim czasie elementy durne i słabe znikną a społeczeństwo
      > stanie się zdrowsze.

      Hmmmm, czyżby upał i zarodniki lepperyzmu osłabiły czujność i zdrowy rozsądek ??
      Nie wiem, ale na wszelki wypadek podczas kopania grządek proponuje
      nie zakładać brunatnej koszuli .....
      • palo_ma1 Re: Czort z makiem, ale ..... 16.07.05, 19:09
        citisus napisał:
        > mjot1 napisał:
        > > Niech ten, co chce ćpać niech ćpa aż do bólu!
        > > Zaręczam, że w krótkim czasie elementy durne i słabe znikną
        > > a społeczeństwo stanie się zdrowsze.
        >
        > Hmmmm, czyżby upał i zarodniki lepperyzmu osłabiły
        > czujność i zdrowy rozsądek ?

        Toć to liberalizm (moje pięć!) czystej postaci! Jaki lepperyzm? :)

        > Nie wiem, ale na wszelki wypadek podczas kopania grządek proponuje
        > nie zakładać brunatnej koszuli .....

        j.w. - brunatne koszule musiałyby w zależności od doktryny albo ćpać na rozkaz,
        albo przeciwnie - urządzać bojówkarskie wypady na niezdyscyplinowanych
        działkowiczów.

        Zdziwiony pm
        • citisus Re: Czort z makiem, ale ..... 16.07.05, 21:51
          palo_ma1 napisał:

          > Zdziwiony pm

          Z pewną nieśmiałością chciałbym tylko przypomnieć, że społeczeństwo
          to nie grządka co by słabe lub durne jednostki eliminować ku zdrowiu
          pozostałych silnych ........
          • mjot1 Przywrócić maki ogrodom! 17.07.05, 16:40
            Oj chybam zbyt dosadnych użył określeń...
            Więc niniejszym „odwołuję com odwołał i przyrzekam com przyrzekł”.
            Osobniki sięgające po wiadome środki to najcenniejsze elementy społeczności
            całej, to jednostki wybitne.
            Są to osoby o duchu niespokojnym i wrażliwym. Są to osoby odkrywcze i śmiałe
            boć odwagi niepośledniej trzeba by na sobie dowieść skuteczności specyfiku. To
            oni własne życie stawiając na szali ciągną do przodu resztę bezwolną.

            Cóż... Sugerowałem by z boku stanąć, by materię całą brać na zimno...
            Przecie, jeśli spojrzymy na problem przez pryzmat bliskiej osoby to obraz
            stanie się niewyraźny, zamglony i górę wezmą emocje.
            Upłynął już spory szmat czasu od chwili wprowadzenia zakazu uprawy maku. I co?
            Jakież to mamy efekta? Czy plaga zmalała?
            Czyż naprawdę ten symboliczny „mak w ogródku” jest właśnie przyczyną?
            Zakazy tego typu spowodowały jedynie to że przemysł narkotykowy stał się
            zajęciem niezwykle intratnym.
            Żadna działalność nie przynosi aż takich zysków.
            Czy doprawdy to było celem?
            Toż przy tak opłacalnym interesie naprawdę aż prosi się zainwestować w
            wszelakiego rodzaju „promocje” typu darmowe działki dla małolatów i temuż
            podobne. Czyż naprawdę tego nie widać?

            Czy umiejętność wykonania destylatu wręcz z wszystkiego (nawet z gumofilca)
            spowodowała, że wszyscy staliśmy się alkoholikami?
            Czy prymitywne ludy, w których od zawsze panował zwyczaj narkotyzowania się
            zdegenerowały się właśnie przez to? Moim skromnym zdaniem inne „opium”
            doprowadziło do ich zagłady.

            Drastycznym wydają się słowa: „Niech ten, co chce ćpać niech ćpa aż do bólu!
            Zaręczam, że w krótkim czasie elementy durne i słabe znikną a społeczeństwo
            stanie się zdrowsze”. Ponoć ma to nawet odcień brunatny...
            Więc lepiej by agonia trwała lata całe?
            To bardziej humanitarne tak gapić się jak inny osiąga dno?
            „Złoty strzał” jest czymś tak potwornym, że aż strach pomyśleć. A może jest
            wybawieniem właśnie...

            Najniższe ukłony!
            Twierdzący, że to nie mak jest mordercą M.J.
            • citisus Re: Przywrócić maki ogrodom! 19.07.05, 00:56
              mjot1 napisał:

              > Oj chybam zbyt dosadnych użył określeń...

              Oj, tak, tak .....

              > Osobniki sięgające po wiadome środki to najcenniejsze elementy społeczności
              > całej, to jednostki wybitne.

              Hmmmm, zdobył pan 17 punktów i sprawność odwracacza kota ogonem.
              Gratulujemy !!

              > Upłynął już spory szmat czasu od chwili wprowadzenia zakazu uprawy maku.I co?
              > Jakież to mamy efekta? Czy plaga zmalała?

              Tak, kompotu z maku używa się cokolwiek mniej, a łatwość dostępu
              do najprostszego narkotyku jednakowoż spadła. Narkotyku, który
              poprzez sposób przygotowania i użytkowania siał wybitnie śmiertelne żniwo.

              > Czy umiejętność wykonania destylatu wręcz z wszystkiego (nawet z gumofilca)
              > spowodowała, że wszyscy staliśmy się alkoholikami?

              Nie wszyscy, ale kilka milionów. O stratach gospodarczych,
              tragediach rodzinnych i ludzkich nie wspomnę.
              O różnicy jaką jest łatwość uzależnienia od narkotyku się nawet nie wspomnę.
              Niekiedy wystarczy tylko raz ....

              > Więc lepiej by agonia trwała lata całe?

              To może od razu dobijać lub odstrzeliwać by się nie męczyli ???
              Wszystkich niepełnosprawnych, nieprzystosowanych, chorych,
              inaczej myślących, zagubionych, nedostosowanych, którzy nieco się pogubili ??
              Wszak tylko zdrowy rdzeń społeczeństwa liczy się ......
              Brrrrrr !!!!!

              PS.
              Radził bym poczytać i porozmawiać jak łatwo można popaść w uzależnienie,
              poprzez głupotę, niewiedzę, nieświadomość, presję środowiska.
              I to najczęściej dzieci jeszcze nie mające możliwości rozeznania.


    • elaos Re: Roslinki zakazane 18.07.05, 14:35
      serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2823101.html
      Artykuł jakby na zamówienie. Pozbyliśmy się maku, pozbędziemy się i drzew. A
      reszte kraju wyrównać, wyasfaltować i nie będzie żadnych ofiar.
      Dzieciaki narkotyzują się teraz gazem z zapalniczek, więc chyba wrócimy do
      poczciwych zapałek, itp, itd. Tylko dokąd zajdziemy w ten sposób?
      • mjot1 Re: Roslinki zakazane 18.07.05, 15:10
        Czy my potrafimy jedynie niszczyć?
        polityka.onet.pl/artykul.asp?M=FS&NR=2511-2005-27
        To smutne…

        Ręce precz od zieloności!
        Oddajcie nam maki!

        Najniższe ukłony!
        Smętny M.J.
        • venus22 Re: Roslinki zakazane 18.07.05, 20:34
          zaraz chwileczke
          • mjot1 "Drzewa zabijają" 18.07.05, 22:04
            Hmmm... Jakby tu...
            Wielce Szanowna Venus trzeba Ci wiedzieć, że my się tu nie rozdrabniamy!
            My tu nie będziemy się zastanawiać jakiż to mak mamy przed sobą.
            My cenimy sobie proste rozwiązania. Mak to mak a mak jak wiadomo jest
            śmiertelnie niebezpieczny, więc należy go potraktować śmiertelnie i już!

            A wracając do drzew.
            Z wypowiedzi osób dorosłych, trzeźwych w pełni władz umysłowych (zdawałoby się)
            wynika, że śmierci na drogach (w znacznym procencie) winne są drzewa.
            Jakżesz to odkrywcze i w prostocie swej genialne!
            Nie tępa jak obuch głupota ludzi (istot ponoć rozumnych), lecz winne są drzewa
            właśnie! Winne są symboliczne „maki”.
            No cóż, jeśli kupa żelastwa (ukochane autko) łatwo przeliczalna na „szmal”
            (bóstwo nad bóstwami) jest wartością nadrzędną...
            A przecie można domniemywać, iż mędrcy ci mogą posiadać potomstwo i że
            potomstwo owo przejmie w genach i poprzez wychowanie „mądrości” owe.
            Ech! Świecie nasz...

            Jak słusznie zauważył Stomma rokrocznie w otwartych wodach ginie pokaźna liczba
            istnień ludzkich. Więc co? Zasypujemy?

            Najniższe ukłony!
            Przerażony wizją „bezpiecznej” drogi do mej chałupinki M.J.
            • wkrasnicki Re: "Drzewa zabijają" 18.07.05, 22:35
              No więc tak- nie interesuje mnie fakt, iż jakiś poszukiwacz doznań wyższej konieczności musi się
              ogłupić. On chce się naćpać, ja chcę mieć maki, więc posiadam tak polne wysiane jak i byliny i ani
              myślę z nich rezygnować.
              Nie zamierzam wycinać swoich drzew przy leśnej drodze dlatego, że jakiś spragniony gorzałki dureń
              tnie przez las na skróty z nieprzytomną prędkością do stacji benzynowej, by zaoszczędzić kilka minut.
              On chce mieć flaszkę- ja drzewa.
              • gebo13 Re: Rośliny zakazane.... 18.07.05, 22:51
                ups...chyba bedę musiała na fotografie przenieść...
            • citisus Re: "Drzewa zabijają" 19.07.05, 01:06
              mjot1 napisał:

              > Z wypowiedzi osób dorosłych,trzeźwych w pełni władz umysłowych (zdawałoby się)
              > wynika, że śmierci na drogach (w znacznym procencie) winne są drzewa.
              > Jakżesz to odkrywcze i w prostocie swej genialne!

              Taaaa, idąc dalej tym tokiem rozumowania można by dojść do wniosku,
              że jakimż to idiotyzmem są wszelakie wymysły człowieka, które to
              tylko podrażają cenę samochodu.
              I na co komu ABS-y, hamulce tarczowe i dwuobwodowe, opony zimowe,
              poduszki powierzne i pasy bezpieczeństwa, wzmocnienia karoserii itp.
              Przecież tylko jednostki durne i słabe jadą szybciej niż konny powóz,
              toć ich wcale nie powinno być żal.

              Jeszcze raz brrrrrrrr.....
              • basia961 Re: "Drzewa zabijają" 19.07.05, 06:59
                Zapominacie o oknach - czasem ktoś wypadnie, i o dachach - czasem ktoś skacze.
                Proponuję zamurować okna i zlikwidować dachy. Łatwo jest wszystko do absurdu
                sprowadzić.
                Narkotyzowanie się kompotem ze słomy makowej to polski wynalazek. Teraz są inne
                "czyste" narkotyki dostępne bardzo łatwo, nawet w szkole. Ochroniarze przy
                wejściu, kamery i inne cuda nie sa przeszkodą, doskonale natomiast uspakajaja
                sumienie wychowawców. Mówienie "mnie to nie dotyczy" to bzdura, każdy ma dzieci.
                Dzieci dorastaja do wieku kiedy ważna staje się grupa rówieśnicza, rodzice
                schodzą na dalszy plan. Wasze dzieci też, czy tego chcecie czy nie. Nie wiadomo
                kto chodzi z nimi do szkoły, może diler siedzi w ławce obok? Nigdy tego nie
                można byc pewnym.
                Mak można uprawiać, jest odmiana Przemko. Na jej uprawę wydawana jest zgoda.
    • jerzy.wozniak Re: Roslinki zakazane 20.07.05, 07:31
      Jak zwykle mjot wkręcił kij w mrowisko ku mojej radości bo waść ten ma podobne
      mniemanie do mojego. Otóż po pierwsze jak stwierdzono na głupotę nie ma rady i
      idioci od ćpania żrą wszystkie makówki myśląc że to opium, co oczywiście nie
      jest prawda bo od tych makówek można jedynie się porzygać zaś otrzymać
      jakikolwiek narkotyk przez N to duża sztuka i najdają się do tego zaledwie 2
      gatunki maku. Dotyczy to zresztą wszystkich roślin o właściwościach
      narkotycznych, większość wiedzy o nich to pierdoły i tylko niektórzy wiedzą na
      tyle dużo aby to wykorzystać zaś oni zwykle zajmują się czymś bardziej ludzkim
      niż ćpanie. O tym nałogu nie będę tu już pisał bo to temat drażliwy. Popisze
      wiec jeszcze o roślinach i wątku. Nigdy żadne ustawy nie ogranicza plag dopóki
      nie zlikwidujemy ich prawdziwej przyczyny, kiedyś opium było, ale narkomanów
      nie było prawie wcale i w każdej wsi uprawiano mak w ilościach przeogromnych.
      Problem wiec nie w maku lecz w wychowaniu młodzieży i społeczeństwa coś bowiem
      musi być nie tak skoro w przeciągu 30 lat nagle wszystko się odwróciło. Nie
      jest to także moda jak próbują nam wmówić niektórzy to zespól przyczyn które
      postanowiono zlikwidować zakazem produkcji maku. To ciekawy pomysł i świadczy
      po raz kolejny o tym ze bolszewickie czyli PRLowskie wykształcenie było warte
      tyle co ten ustrój, jak ktoś był inteligentny to kończył studia i był fachowcem
      z dyplomem, jak ktoś był idiotą to kończył studia i był idiotą z dyplomem ,
      później zaś negatywna selekcja wywalała za granicę tych pierwszych zaś drugich
      obsadzano na odpowiedzialnych stanowiskach. Ponieważ idiotów jest zawsze o
      wiele więcej niż inteligentnych, zdolnych ludzi to mniemam, że jeszcze wiele
      mjociku takich ustaw pojawi się w tym kraju ku mojej wielkiej radości, nic
      bowiem nie jest tak budujące jak przyglądnie się gdy elity niszczą własny naród.
      Jurek
      • palo_ma1 Re: Roslinki zakazane 20.07.05, 08:54
        jerzy.wozniak napisał:

        > Nie
        > jest to także moda jak próbują nam wmówić niektórzy to zespól przyczyn które
        > postanowiono zlikwidować zakazem produkcji maku. To ciekawy pomysł i świadczy
        > po raz kolejny o tym ze bolszewickie czyli PRLowskie wykształcenie było warte
        > tyle co ten ustrój,

        No, NIE TYLKO w Polsce likwidowano takie problemy zakazem.
        Jeszcze raz przypomnę sprawę konopii, którą lobby firmy DuPont
        (dla przypomnienia - producent nylonu)
        rozdmuchało do rangi krucjaty narodowej przeciwko 'trawce',
        - nie gdzie indziej jak we wspaniałej Ameryce :)))
        - kładąc raz na zawsze szanse na wykorzystanie wspaniałego
        błyskawicznie odnawialnego surowca do produkcji wszelkich
        włókien, papieru, nawet konstrukcji o wytrzymałości stali
        (w Polsce przynajmniej używało się tego do niedawna
        do uszczelniania połączeń hydraulicznych :)
        Nie pomogło nawet wskazywanie na odmianę konopii praktycznie
        nie zawierającą substancji narkotycznych... Jak zakaz to zakaz!

        A może piszę jakieś bzdury?? Pozdrawiam pm
      • basia961 Re: Roslinki zakazane 21.07.05, 07:27
        Jeśli, jak pan pisze, wszyscy inteligentni wyjechali to dlaczego pan został?
        Ach, już wiem! Został pan, żeby nieść "kaganek oświaty" tej bandzie idiotów
        która w kraju została...
        • jerzy.wozniak Re: Roslinki zakazane 21.07.05, 22:12
          Nie wszyscy, zostało wielu z różnych powodów, ja często wyjeżdżam i płaca mi za
          wykłady, a przy obecnym rozwoju Internetu nie jest ważne gdzie kto mieszka i
          pracuje, zaś z punktu widzenia państwa ważne jest dla kogo pracuje.. Ja piszę
          nie o takich jak ja co klepią na klawiaturze tylko o takich co dają przemysłowi
          pomysły co pozwala produkować coś więcej niż drzewo na opał. Wystarczy się
          przejść po sklepach i zadać sobie pytanie co my produkujemy sami. Czy to takie
          trudne. My tylko sprowadzamy lub pozwalamy innym produkować u siebie, a to
          właśnie jest wynik odsunięcia od steru tych co mieli pomysły i inteligencję, a
          może mam napisać jakie ćwoki gdzie pracują. Obecnie współpracuję z wieloma
          polskim instytucjami państwowymi i jest to horror!!!
          Sitwa i zbieranina nieudaczników.
          Zaś złośliwości schowaj dla tych którzy w tym kraju kradną, oszukują, okradają
          społeczeństwo, mają w dupie edukację społeczną i wychowanie młodzieży (wide
          narkotyki i wódka), to być może w czymś posunie to nas do przodu, bo jak mówię
          gdyby każdy opie..ł tych głupków, za ich głupotę indolencję, brak
          kompetencji to na pewno było by tu lepiej. U nas opieprza się tych co chcą coś
          zmienić – to niewygodni maniacy!
          Jurek
          • mirzan Re: Roslinki zakazane 21.07.05, 23:51
            Ooobywatelu!
            Niedawno Wam się PRL nie podobał, a dziś narzekacie na wymarzoną przez
            niektórych rzeczywistość.Oj, krytykanctwo uprawiacie, zamiast kwiatki
            sadzić,i jeszcze z zagranicznym elementem współpracujecie, zamiast nasionka
            przywozić.Niekonsekwentni jesteście, Ooobywatelu.
            Pozdrawiam.Mirzan
          • basia961 Re: Roslinki zakazane 22.07.05, 06:24
            Nie chcesz złośliwych uwag - nie nazywaj wszystkich którzy myślą inaczej niż ty,
            idiotami.
    • virridi Re: Roslinki zakazane 20.07.05, 16:50
      A mnie rozśmiesza zakaz uprawiania zwykłych konopii, którym daleko do
      mocy "maryśki" - moje kanarki wydziobywały z karmy głównie konopie i nie
      wyglądąły na naćpane, a pani w szkole (wiele lat temu) przy okazji
      przedmiotu "środowisko" kazała posiać i zobaczyć, jak rosną :)))
    • wcyrku1 Re: Roslinki zakazane 20.07.05, 20:45
      Dyskusje nt poprawności politycznej zostawmy bywalcom innych forow. Popieram
      Mjota ja też kiedyś chodowałem granaty i co mam dzwonić na policję, bo teraz
      taka moda i telefon łatwo dostępny?
    • antares777 Re: Roslinki zakazane 21.07.05, 00:44
      Hej!

      Zamiast motta linka podsyłam:
      www.szkoly.edu.pl/gim7.czestochowa/kig/text0030.html
      A tak w ogóle, w tych ciekawych czasach, dobrze jest sobie czasem poczytać
      ludzi mądrych, doświadczonych, wyedukowanych i tak w ogóle...
      Bo to człowiek się dokształci, dowartościuje i od razu mu lżej na duszy. A i
      czasem może uśmiech się zdarzy...

      Chociaż pojawiać się mogą jakieś dziwne, a niczym nie uzasadnione rozterki.

      No bo, na ten przykład, ekspert donosi:
      > (...)bolszewickie czyli PRLowskie wykształcenie było warte
      > tyle co ten ustrój, jak ktoś był inteligentny to kończył studia i był
      > fachowcem
      > z dyplomem, jak ktoś był idiotą to kończył studia i był idiotą z dyplomem ,
      > później zaś negatywna selekcja wywalała za granicę tych pierwszych zaś
      > drugich
      > obsadzano na odpowiedzialnych stanowiskach.

      I człowiek nie wie, czy wówczas, stojąc nad tą sławną gomułkowską przepaścią
      zrobiliśmy ten olbrzymi krok naprzód - czy nie? A może niespiesznie
      doczekaliśmy do czasów III Rzeczypospolitej, kiedy to nadszedł czas, by
      edukować, edukować, edukować... We wszelkiej maści uniwersytetach porannych,
      wieczornych, niedzielnych, dziennych, nocnych, zaocznych i zausznych? A
      najchętniej edukujemy się w kierunkach: marketing (czyt. oszustwo naukowe) oraz
      administracja i zarządzanie (czyt. biurokracja i totalbajzel), w czym dzielnie
      pomagają nam amerykanskie fachowce. Oczywiście państwo z tych wyedukowanych po
      nowemu korzysta - wystarczy się rozejrzeć i poczytać dzienniki i monitory,
      zawierające najnowsze postanowienia niebolszewickiej władzy.

      A i druga rozterka goni za pierwszą: jakież to uniwersytety trzeba pokończyć,
      by móc błyszczeć aż tak odkrywczymi myślami?

      Pamiętam, że towarzysz Wiesław koniom wygrażał, bo miał nadprodukcję ciągnika
      Ursus, ale to chyba nie uprawnia do wyrzekania na PeeReLowską edukację, bo
      związku między nią a towarzyszem Wiesławem (ani w mowie ani w piśmie) dostrzec
      było niepodobna.
      Również brakowi owego związku należy przypisać, brzemienne w skutkach,
      zaprzestanie badań nad podwyższeniem dojności bożych krówek, ale trzeba na
      usprawiedliwienie wziąć i tak nabrzmiałe stosunki między państwem a Kościołem.
      Za to kolejne rządy III Rzeczypospolitej nadrobiły te zaległości z nawiązką,
      podejmując bohaterską decyzję o pominięciu sfery badań (bo z badaniami -
      przeciwnie do doktoratu - nigdy nic nie wiadomo) i od razu przystępując do
      niezwykle efektywnego udoju bożych owieczek.

      Że co? Że to bz***ty nie na temat?

      A jaki był temat?

      Już się poprawiam i wszystkim dzielnym dyskutantom dedykuję piosneczkę, którą
      za komuny przywoływał do rozsądku Jaś od Kaczmarków:
      www.kabaretelita.pl/index2.php?d=t_doserca
      Z pomachiwajkami
      Stary zgred

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka