Dodaj do ulubionych

Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mną !!

01.08.05, 11:47
Tak mam ich dosyć i ich kaprysów, nie chcą rosnąć, nie kwitną lub chorują:
azalie japońskie,rododendron wielkokwiatowy (wielka mi rzecz, kilka razy
podlałem kranówką),mieczyki abisyńskie (ładnie rosną ale chyba nie mają
zamiaru kwitnąć, babiana ( te to nawet rosnąć nie chcą).
Ostatnią swoją szansę mają: pieciorniki ( po posadzeniu całe krzewy
zbrązowiały i to napewno nie efekt suszy), cisy kolumnowe (od spodu żółkną
igły i krzewy łysieją).
Koniec z pobłażliwością. Mają czas do wiosny, jeżeli nie zaakceptują miejsca
w którym przeszło im rosnąć ich wątły żywot zakończy się i koniec.


Tomek
Obserwuj wątek
    • cereusfoto Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 13:12
      Proponuję sprzedać działkę skoro i tak nic nie chce ci rsnąć.
      • przemoaj5 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 13:56
        Witaj,
        Proponuje ogród wiejski.... Dobrane dobrze rośliny dadzą dobry efekt. Są też
        inne propozycje urządzenia ogrodów, by wygladał ciakawie a nie wymagał zbyt
        wiele opieki.
        www.ogrodytwoichmarzen.pl/klub.html

        www.ogrodytwoichmarzen.pl/ogrody.html
        Zapraszam do lektury i szukania inspiracji
        • ktom3 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 15:04
          Działka jest OK. Wiele roślin rośnie jak na drożdżach. Rzuciłem ten temat aby
          dowiedzieć się kto jeszcze ma porażki z nasadzeń roślin zupełnie nie pasujących
          do naszego klimatu albo rodzaju podłoża. Już "wyleczyłem" się z próby
          aklimatyzowania u mnie wrzosowatych.Próby ze zmianą podłoża na torfowe nic nie
          dały. Mam ciężką wilgotną lekko zasadową ziemię.

          Pozdrawiam

          Tomek
          • joasia72 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 16:44
            A mnie tak marzy się wrzosowisko. Nawet nie mogę zmierzyć pH bo skala kończy
            sie na moim na 8. Niestety gleba u mnie składa się z białych grud i grudek
            kredy. Okoliczne dzieciaki zabierają pozbierane przeze mnie kawałki ułożone na
            murku i rysują na asfalcie. Nie wybiorę jednak wszystkiego. Przed założeniem
            ogrodu wybraliśmy grunt na jeden sztych i nawieżliśmy lepszej ziemi, torfu i
            piasku. Ale to g**no dalej wyłazi na wierzch!!! Mam dwa krzewy różanecznika ale
            dołki kazałam wykopać prawie jak na szambo. Dopiero we własciwej mieszance
            z torfem rośną i kwitną pięknie.(tfu,tfu, co by nie zapeszyć).
            Może poeksperymentuję jeszcze z bardziej tolerancyjnymi odmianami wrzośćców.
            Napisz co robiłeś w celu zakwaszenia podłoża.

            pozdrawiam
            Joanna
            • tram_ktos Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 02.08.05, 10:15
              > A mnie tak marzy się wrzosowisko. Nawet nie mogę zmierzyć pH bo skala kończy
              > sie na moim na 8.
              > Napisz co robiłeś w celu zakwaszenia podłoża.

              Kiedyś oglądałem reportaż o pewnym gospodarstwie rolnym. Teren bardzo podmokły.
              Ojciec pół życia spędził na kopaniu rowów odwadniających i walce z wiosennymi
              zalaniami pola. Plony były marne, bo w błocie "zwykłe" rośliny uprawne źle
              rosły. Syn wykopał doły i założył hodowlę karpia.

              Może lepiej zainteresować się roślinami lubiącym glebę zasadową. Akurat
              różanecznik jest jedną z najbardziej kwasolubnych roślin, więc nie lada
              wyzwanie sobie wybrałaś. Wrzosy też potrzebują kwasu, choć nieco mniejszego.
              Jeżeli podłoże jest wapienne, to decydując się na rośliny kwasolubne, będziesz
              musiała regularnie zakwaszać glebę, gdyż z czasem będzie się robić z powrotem
              zasadowa. Zakwaszać można siarką, kwaśnym torfem, nawożąc siarczanem amonu. Ale
              czy nie lepiej odpuścić. Roślin, lubiących wapienną glebę, też jest bardzo dużo.
              • joasia72 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 02.08.05, 10:42
                Różaneczniki dostaliśmy w prezencie, więc głupio było zmarnować. Rosną w
                gruncie już drugi rok i pięknie kwitną. Stosuję siarczan amonu, podsypuję korą
                a na zimę (Chełm lubelski) zrobiłam im wigwam z agrowłókniny.
                Nie zamierzam na siłę zmieniać podłoża, to wrzosowisko to tylko marzenia. Może
                spełnią się jak kupię sobie domek na wsi pod lasem.
                Jednak uprawa roślin nie przystosowanych do danego podłoża czy klimatu bardzo
                kusi, to tak jak zakazany owoc.
                pozdrawiam
                Joanna
          • jack9 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 16:47
            ktom3 napisał:

            > Działka jest OK. Wiele roślin rośnie jak na drożdżach. Rzuciłem ten temat aby
            > dowiedzieć się kto jeszcze ma porażki z nasadzeń roślin zupełnie nie
            pasujących
            >
            > do naszego klimatu albo rodzaju podłoża. Już "wyleczyłem" się z próby
            > aklimatyzowania u mnie wrzosowatych.Próby ze zmianą podłoża na torfowe nic
            nie
            > dały. Mam ciężką wilgotną lekko zasadową ziemię.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Tomek

            Tomku twoje porażki nie sa spowodowane tym że rośliny były "egzotami" -
            cokolwiek to znaczy -
            ale że były źle dobrane do miejsca, gleby, warunków lokalnych
            wspominasz o niepowodzeniech z cisami - to żadne egzoty - po prostu cisy są nie
            odpowiednia do warunków Twojego ogrodu
            Możesz sadzić nasze rodzime rośliny ale i tak nie wszystkie bedą dobrze u
            Ciebie rosły skoro masz, jak piszesz ciężką zasadową glebę.
          • tram_ktos Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 02.08.05, 10:07
            Rzuciłem ten temat aby
            > dowiedzieć się kto jeszcze ma porażki z nasadzeń roślin zupełnie nie
            pasujących
            >
            > do naszego klimatu albo rodzaju podłoża

            Chyba to pytanie zawiera w sobie część odpowiedzi. No bo jak można mieć sukcesy
            w uprawie roślin "zupełnie niepasujących" do stanowiska.
    • halszka2 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 18:44
      Witaj
      Co jakiś czas przeżywam zachwyt jakąs nowo spotkaną roslinką. Tak było z
      sośnicą, bugenwillą, paroma innymi. Zapominałam, że mieszkam na wschodzie Polski
      ,a nie w basenie Morza Śródziemnego.Sośnica mimo osłony nie przetrwała zimy.
      Oczar ,który miał zakwitnąć w lutym, po prostu zmarzł. Bugenwillę na
      nieosłoniętym tarasie zniszczyły wiatry (letnie !!!) ,nie jakieś tam huragany,
      ale porywiste letnie wiatry.

      Jestem początkującą ogrodniczką i staram się uczyć na błędach, ale - mam
      jednak rozmaryn ...Jakiś czas temu kupilam piękny cedr kolumnowy ..., Chcę by
      moj ogród był piękny ,a tak mi się trudno oprzeć pokusom... Pewnie uprawiam
      myślenie magiczne ...
      Pozdrawiam. Halszka
      • 7777777s Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 21:54
        Zasadowa gleba też ma swoje zalety, niektóre rośliny taką lubią, np. powojniki,
        lawenda, lilaki i wiele innych.
        A jeśli chodzi o porażki w uprawie to najlepszym lekarstwem na to jest
        dowiedzieć się wszystko co się da na temat uprawianych roślin, ja tak zrobiłam i
        moim roślinom się od razu poprawiło. A z egzotów zrezygnowałam jak mi takie
        piękne hebe wymarzło.
        • jacekp11 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 01.08.05, 22:21
          Ja uprawiam egzoty, ale nie uprawiam roslin które na mojej działce nie będą
          rosły bo wymagają innej gleby.Mam glebę zasadową i ani nie myślę o kwasolubnych
          gdy widzę sąsiada męczącego się z uprawą różaneczników.Podsypuje je korą,
          torfem a one i tak marnie rosną.Wolny karłowaty wzrost,marne kwitnienie i te
          liście z żółtymi przebarwieniami.Lepiej dobierać rośliny do posiadanych
          warunków glebowych i klimatycznych.Z tego powodu zrezygnowałem z prób uprawy
          sośnicy choc bardzo mi się podoba.
          • gebo13 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 02.08.05, 02:41
            W 100% procentach przyznaję rację Jackowi i tak trzymać! Jest naprawdę ogromna
            ilość pięknych roślin,które daja sobie radę w takich warunkach jakie im możemy
            zafundować.Mam kilka egzotyków,ale w doniczce i na zimę spoczywają w
            nieogrzewanych ,jasnych pomieszczeniach.Natomiast żadne inne
            ogrodowe...rarytasy egzotyczne...nie zajmuje się nimi,bo teren za wielki dla
            takich pieszczochów.Pokombinowałam z bambusami,ale jak sobie nie poradzą,to też
            sobie odpuszczę.
            • przemoaj5 Proponuje piękne wiejskie ogrody 02.08.05, 07:18
              Ogrody wiejskie:swojski, swobodny klimat. Ogrody urządzone w stylu
              wiejskim najczęściej otoczone są drewnianym płotem lub ogrodzeniem z
              surowego kamienia, co podkreśla ich naturalny charakter. Ogród wiejski łączy
              się ściśle z otaczającym krajobrazem. Efekt ten osiąga się przez rośliny,
              które powinny być niewyszukane lecz popularne, spotykane "za płotem" i
              przede wszystkim te ulubione przez gospodarzy. W wiejskich ogrodach aż kipi
              od barwnych i pachnących rabat kwiatowych. Zarówno barwy jak i faktury
              poszczególnych elementów ogrodu wiejskiego powinny tworzyć jedną całość
              współgrając ze sobą i uzupełniając się, a tylko pozornie stwarzać nastrój
              przypadkowości i delikatnego chaosu.


              Kolorowo i wesoło, czy nie jest to ciekawsze rozwiązanie aniżeli trawnik z
              iglakami ? Ogód wiejski jest najtańszym ogrodem w wykonaniu. Dostarcza
              właścicielowi wiele radości. Każdego dnia wygląda inaczej. Każego dnia zakwiata
              nowa roślina. Należy dokonać wyboru odpowiednich roslin. Na zdjęciu funkie,
              smagliczki, maki, osrtóżki, malwy, ślazówki, lobelie, aksamitki. Kilkadziesiąt
              roślin umiejetnie połączonych z sobą stworzyło ogród wiejski.

              • ktom3 Re: Proponuje piękne wiejskie ogrody 02.08.05, 08:49
                Z całym szacunkiem dla ogrodu wiejskiego, to nie dla mnie. Po pierwsze mieszkam
                na ciasnym betonowym osiedlu, gdzie stoją domy klocki wysokie na 12 m i
                oddalone od siebie o 10 m. Więcej betonu niż ziemi wokoło. Mam przy wejściu
                rabatę bylinową a na niej: rozchodnik-Matrona, róże płożące Fairy,żurawki,
                astry,jeżówki,liatra, nachyłki, ukwap... Wszystko w odcieniach niebiesko-szaro-
                różowym-czerwony. W tle jest już trawnik z posadzonymi samotnie: świerkiem
                serbskim pendulą i jabłonią Olą. Nie ukrywam że jestem z tego fragmentu ogródka
                dumny i wygląda on dla mnie rewelacyjnie. Więcej typowych rabat bylinowych nie
                posiadam i nie wybrażam sobie zamiany na ogródek typowo wiejski. Coś takiego
                jak ogród wiejski nie poasuje do naszego betonowego osiedla. Poza tym lubię
                samotne drzewa posadzone na trawniku, uwielbiam iglaki i kolorowe krzewy ( tył
                działki)- tam też są bylinki i jednoroczne w donicach ale tylko tak dla okrasy.

                Pod wrzosowate dałem torf i ściółkę z lasu iglastego ale rosną bardzo słabo,
                natomiast lawenda.... cudo. Nie dość że krzaczki urosły od wiosennego
                nasadzenia do 50 cm, to na dodatek kwitły jak szalone.


                Pozdrawiam

                Tomek
                • przemoaj5 Re: Proponuje piękne wiejskie ogrody 02.08.05, 09:28
                  Prawda jest ze ogród musi komponować sie z otoczeniem. Ja mieszkam przy lesie
                  wiec idealnie sie komponuje do otoczenia ogród wiejski.
                  pozdrawiam
                • malinarak Re: Proponuje piękne wiejskie ogrody 02.08.05, 10:04
                  Co do lawendy,to proszę daj przepis na ,,rośnięcie"
                  Moja ma drugi rok.Słabo rośnie i słabo kwitła w tym roku.
                  Pozdrawiam.Malina
                  • przemoaj5 Pomysł na lawendę 02.08.05, 10:18
                    Co znaczy że słabo kwitnie?
                    Jeśli lawenda była zasadzona w zeszłym roku to nie należy oczekiwać zbyt wielu
                    kwiatów. Lawenda rozrasta sie po 3-5 latach. Wtedy jest okazała. Nie ma
                    wymogów zbyt wielkich co do stanowiska.
                    Pozdrawiam
                    • ktom3 Re: Pomysł na lawendę 03.08.05, 08:40
                      Faktycznie u mnie lawenda rośnie rewelacyjnie i tak też kwitnie. Rośnie w
                      ogrodzie w ziemi bez żadnych dodatków typu kompost lub torf. Lawenda lubi
                      ziemię zasadową i na dodatek ubogą i suchą. Sprawdź ph twojej ziemi, jeżeli
                      jest kwaśne lub obojętne to trzeba to miejsce zwapnować, jeżeli jest tam dużo
                      wilgoci to lawenda tego nie lubi. Można zdrenować podłoże dodając piach i
                      mieszając z ziemią. Podlewać tylko w czasie dużej suszy, można wogóle nie
                      nawozić. Okrywać na zimę i przycinać po kwitnieniu.

                      Pozdrawiam

                      Tomek
      • tram_ktos Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 02.08.05, 10:23
        Zapominałam, że mieszkam na wschodzie Polsk
        > i
        > ,a nie w basenie Morza Śródziemnego

        No właśnie. A obecnie coraz częściej sprowadzane są do Polski rośliny z Europy
        Zachodniej, gdzie zimy są nieporównanie łagodniejsze. Takie sadzonki nie są
        dostosowane do naszych warunków. Przykładem może być bluszcz. Kilka razy na tym
        forum czytałem o przemarzniętych sadzonkach. Tymczesem lepiej chyba posadzić
        bluszcz wyhodowany z polskich odmian. Inna sprawa to stanowisko. Nawet wiele
        roślin krajowych może przemarznąć, gdy rośnie w polu, jeżeli ich naturalnym
        środowiskim jest runo czy podszycie leśne. Szczególnym przykładem jest
        żurawina. W naturze rośnie na bagnach. Jesienią jest zalewana wodą i zimuje w
        lodzie lub wodzie (jak odwilż). W przypadku uprawy w ogrodzie trzeba ją na zimę
        zabezpieczać.
        • miki19731973 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 02.08.05, 11:49
          Polecam ciekawe propozycje ogrodów i galerie

          www.ogrodytwoichmarzen.pl/ogrody.html

          www.ogrodytwoichmarzen.pl/klub.html
          Pozdrawiam
          Mikolaj

          • venus22 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 03.08.05, 09:09
            ja rowniez doszlam do wniosku ze szkoda czasu i atlasu, co ma rosnac to bedzie
            i co mialo mi wyginac- wyginelo.
            Z tym ze... dwa lata temu kupilam zolte nakrapiane lilie chyba nazywaja sie
            tygrysie, takie wywiniete.. no i po przekwitnieciu cebule wsadzilam do gruntu,
            w zeszlym roku ani widu ani slychu.

            No mysle sobie kolejny babol a tu patrze w tym roku cos mi rosnie.. rosnie..
            ROSNIE.. w koncu sie skapowalam jak zakwitla ze to ta lilia, jednak nie zginela!
            juz raz tak kiedys mialam ze po dwoch latach pojawilo sie cos co bylam
            przekonana ze szlaczek trafil.

            W tym roku jestem zachwycona odmiana Ligularii ktora ma zolte kwiaty, jak
            margerytki w peczku, i ogromne ciemnozielone liscie.
            Nie spodziewalam sie takiego sukcesu :)

            A co ja kiedys nakupowalam... co nie roslo.. to juz nawet nie pamietam, tyle
            tego bylo.

            Venus
            • ktom3 Re: Rezygnuję z "egzotów" i kapryśnych- kto ze mn 03.08.05, 10:12
              Widzę, że zdania są podzielone. Ja obstaję przy swoim. Jest dużo roslin, które
              u mnie rosną rewelacyjnie i na nich skupia sie uwaga kiedy jesteśmy z rodzinką
              w ogrodzie : żurawki, funkie, wiśnie, modrzew koreańska, dzwonki... i naprawdę
              warto w inwestować właśnie w takie które dobrze sie zaaklimatyzowały.Od razu
              wyczuwa się coś takiego, że one pasują do tego miejsca. Sprostuję trochę tytuł
              tego wątka. Powinienem napisać: rezygnuję z kapryśnych "egzotów" i innych
              rozkapryszonych a to dlatego, że rewelacyjnie rosną u mnie także bambusy i
              lawenda, nie wiem jak będzie po zimie ale na razie są super.

              Pozdrawiam

              tomek
              • wcyrku1 Rezygnuję z "egzotów" - Nigdy!!!!!!!!! 03.08.05, 20:02
                Optymiści i niedowiarki nie słuchajcie co tu mówią - narzekają bo boli ich
                kręgosłup. Jak trochę przejdzie to to idą do swojego egzota i gadaja do niego,
                przymilaja się caly wieczór. W stanie wojennym hodowalem granaty i papirus a co!
                Okazaly się niepotrzebne bo dowiezli nowiutkie powielacze ha ha. Jak się nie
                spróbuje to się nie dowiecie jaką mogliście mieć frajdę. Kiedyś mieszkałem w
                Łodzi, ponad 40 lat temu ojciec wsadził w ogrodzie magnolię / to był wtedy
                egzot!!/ w calej Łodzi byly wtedy 2 albo 3gdzieś koło Pietryny. Rosla i kwitla
                jak szalona, jak była już sporym drzewkiem to co roku w maju ludzie hurtem
                przyjeżdzali oglądac takie "cudo". Wiem egzoty spowszednialy, telewizja w
                kolorze ale jak coś się uda to jest frajda. Do Ktom3: przy domu mam ogrod na
                gruzie wapiennym, uparłem się ze bedę miał rododendrony, azalie i borowkę amer.
                Dwa lata prób i błędów, od trzech lat już pięknie rośnie, kwitnie i owocuje.
                Trzy lata temu kupilem kolekcję kolorowych peoni drzewiastych, kombinujęi nie
                mogę trafić z podłożem ale już chyba wiem co im potrzeba, we wrześniu chyba im
                dogodzę. widzialem u znajomego krzaki wys. 1,5m. Mnie rajcują bo mam piękne
                kolory i są wcześniejsze o 3 tyg od tych tradycyjnych.Pisałem już kiedys.
                • qubraq Re: Rezygnuję z "egzotów" - Nigdy!!!!!!!!! 03.08.05, 21:45
                  wcyrku1 napisał:

                  > Optymiści i niedowiarki nie słuchajcie co tu mówią

                  > Mnie rajcują bo mam piękne
                  > kolory i są wcześniejsze o 3 tyg od tych tradycyjnych.Pisałem już kiedys.

                  Czesc, ci ludzie nie wiedza co to sa egzoty, nie? to co my mamy mowic z naszymi
                  delikatesami? Modlisz sie o lagodna zime? moje kryptomerie, torreje, sosnice i
                  sekwoja wystapily z podaniem do Wszechmocnego o lagodna zime...
                  W tamtym roku zdobylem unikat: karlowa forme Pinus Peuce! Kurcze jak po tym
                  suchym lecie przyjda mrozy to bedzie fatalnie...!
                  Andrzej
                  • wcyrku1 Re: Rezygnuję z "egzotów" - Nigdy!!!!!!!!! 04.08.05, 13:59
                    qubraq napisał:

                    > wcyrku1 napisał:
                    >
                    > > Optymiści i niedowiarki nie słuchajcie co tu mówią
                    >
                    > > Mnie rajcują bo mam piękne
                    > > kolory i są wcześniejsze o 3 tyg od tych tradycyjnych.Pisałem już kiedys.
                    >
                    > Czesc, ci ludzie nie wiedza co to sa egzoty, nie? to co my mamy mowic z naszymi
                    >
                    > delikatesami? Modlisz sie o lagodna zime?
                    .>
                    >><><><><>< Właśnie z delikatesami jest większy problem, bo
                    raz opuścisz jeden paciorek to rano boisz się spojżeć na ogrod przez okno i
                    najpierw patrzysz przez dziurkę od klucza. Jak padnie to leży pół ogrodu i nawet
                    nie kwiczy. ><><><><><
                    >
                    > moje kryptomerie, torreje, sosnice i
                    >
                    > sekwoja wystapily z podaniem do Wszechmocnego o lagodna zime...
                    >
                    >
                    ><><><><>< Ja swoją kryptomerię wypatrzyłem
                    wczesną wiosną - miała takie ładne brązowe igioełki. powiedzieli że na zimę tak
                    mają, więc posadziłem na cmentarzu pomyślałem będzie pasować do pomnika. Rośnie
                    zdrowo bardzo gęsta ale zimą jest zielona! Doskonale służy jako schowek na
                    butelkę i miotełkę ><><><><>< >
                    > W tamtym roku zdobylem unikat: karlowa forme Pinus Peuce! Kurcze jak po tym
                    > suchym lecie przyjda mrozy to bedzie fatalnie...!
                    > Andrzej
                    ><><><><><>< E e, jak karłowa to nie problem. W starej lodówce odcinasz dno i
                    na zimę wstawiasz na unikat, w dzień jak świeci sloneczko otwierasz drzwiczki
                    Pozdrawoam
                • ktom3 Re: Rezygnuję z "egzotów" ! 04.08.05, 08:32
                  Dobrze. Co radzisz w sprawie wrzosowatych. Jak im mam dogodzić na
                  moim "wapienniaku" położonym na wschodnich rubieżach Polski?

                  Tomek
                  • wcyrku1 Re: Rezygnuję z "egzotów" ! 04.08.05, 15:31
                    Zastosowalem gr.czarną folię do oddzielenia systemu korzeniowego od
                    naturalnego podłoża. Generalnie wrzosowate /rodogendrony/ mają plytki system k.
                    Kopałem i wybierałem gruz do gł.ok.50cm kładłem folię prawie na płask i sypalem
                    leśną ziemie. Pod żurawinę i czerw.borówkę wywijałem brzegi na
                    20-25cm/wpuszczony w głąb ziemi basenik/. Bor.amer sadzilem do wypełnionych
                    leśną ziemią dużych worków z tkaniny poliprypelonowej wkopywanych na 60-70cm
    • lukaszkozub Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 04.08.05, 19:04
      Oczywiście wszystko da się zrobić - jak czytałem da sie nawet hodować
      różanecznki na kredzie czy trzymać w ogrodzie palmę trachycarpus fortynei
      podgrzewając ja zimą kablem grzejnym i owijając pieć razy włókniną. Zależy
      tylko ile jesteśmy w stanie w to włoyć czasu i energii czyli jak bardzo nam się
      chce.
      Ja uważam, iz w zakresie mojego "chciejstwa" leży hodowanie takich "egzotów"
      którym moje warunki mikroklimatyczno - glebowe odpowiadają.
      Majć ogród na wydmie o pH 4-5 nie będę próbował na siłe utrzymać tu pieknego
      trawnika, czy drzew owocowych.
      Posadziłem sosny - mam cień a pod nim zimozielone wrzosowate i małe iglaki -
      wymagają częstego podlewania ale to nie jest bardzo pracochłonne. Po słonecznej
      stronie ogrodu też jest miejsce na ciekawe rosliny - sukulenty i inne
      gruboszowate: pieknie rosnie mi opuncja, rozchodniki. rojniki, wilczomlecze,
      perskovia, piaskowolubne trawy, próbuje też z lawendą podsypujac trochę
      dolomitu. Pieknie owocują borówki wysokie tylko trzeba je regularnie podlewać.
      Oraz iglaki o głębokim systemie korzeniowym - jak są małe to podlewanie jest
      niezbędne ale woda jest na 3-4 m i jak tam dojdą ich korzenie to już jest
      spokój.
      Tak więc trochę znajomości roślin i swojego ogrodu i mozna mieć rosliny jakich
      nikt inny nie ma, które dobrze rosną.
      • venus22 Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 04.08.05, 20:13
        Mi sie wydaje ze zalozeniem tego watku bylo wlasnie to, zeby nie hodowac czegos
        za wszelke cene wkladajac extra prace i kase, tylko hodowac to co samo ladnie
        rosnie...

        Venus
        • lukaszkozub Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 04.08.05, 22:28
          I ja się z tym zgadzam.

          Musze jednak przyznać, iż byłem trochę hipokrytą bo prawda jest taka, że każdy
          ma jakieś swoje "oczko" wokół którego skacze i na które hucha i dmucha, przy
          którym rozsadek traci na znaczeniu.
          Dla mnie np. są to cedry - mimo, że do "mikrowarunków" ogrodu pasuja doskonale
          (lekka kwaśna ziemia, sucho, duzo słońca) i rosną świetnie tylko, że do
          pierwszej cięzszej zimy, kiedy żadne "rytuały" i zabiegi na nic się nie zdają...
          Ale jesli to tylko jeden element ogrodu to chyba jeszcze nie jest tak źle,
          przynajmniej nie denerwuje się o wszystko...
          • wcyrku1 Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 09.08.05, 20:18
            lukaszkozub napisał:

            >
            >
            >
            >
            >
            > Dla mnie np. są to cedry - mimo, że do "mikrowarunków" ogrodu pasuja doskonale
            > (lekka kwaśna ziemia, sucho, duzo słońca) i rosną świetnie tylko, że do
            > pierwszej cięzszej zimy, kiedy żadne "rytuały" i zabiegi na nic się nie zdają..
            > .
            >
            >
            ________________^________________ Cedry? Ile ich masz ? Na moim osiedlu
            mają w ogrodzie c. atlantyckiego 15-18 lat, 7-8m rośnie wspaniale, pokrój
            wzniosły kolor starego ołowiu doskonale prezentuje sie na tle zieleni. ja mam
            małego ok.1,6m odm " złocista " tzn przyrosty tegoroczne są żółte a starsze igły
            stalowe. Prawdopodobnie gdyby rósł w pelnym słońcu miałby b.intensywne kolory. W
            tym roku ma nawet szyszkę. wsadzilem go w lesie i zadny specjalnych numerów z
            nim nie wyprawiam, może dlatego wyglada na zadowolonego.
            ______________^_____________
            • lukaszkozub Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 10.08.05, 22:31
              Teraz nie mam żadnego, miałem himalajskiego i atlantyckiego niebieskiego, ale
              oba zmarzły dwa lata temu. Ja mieszkam teraz daleko za miastem i tu klimat jest
              niezbyt sprzyjający. Jak mieszkałem w miescie, w bloku, to na osiedlu domków
              jednorodzinnych po sąsiedzku mieli pieknego 10 m atlantyckiego błękitnego. z
              tego co wiem dalej tam rośnie i ma się dobrze.
              Niedawno odkryłem, ze w mojej wsi tez świetnie rosną dwa cedry ale to są
              libańskie i to nie byle jakie bo przywiexione przez własciciela jeszcze "za
              starych czasów" z placówki w Turcji i to z Ankary (opowiadał, że przywiózł tez
              ze Stambułu ale te juz zmarzły).
              Wiec teraz chyba pozostje tylko czekać na sposobność wyjazdu na wyżyny Anatolii
              lub chociarz do Wojsławic (tamtejszy cedr, najstarszy w Polsce tez jest z
              nasion z centralnej Turcji).
              Ale, że to jest mało prawdopodobne to sprowadziłem trochę nasion z USA
              (tamtejsze cedry jak czytałem także są mrozoodporne - dla libańskiego podają
              strefę 5). Mam już ze 20 siewek. Tę zimę będę je trzymał w garażu, a potem
              zobaczymy. jak przeżyją i będę miał nadprodukcję to za jakieś 3 lata mogę Ci
              sprezentować sadzonkę.
              Pozdr
              Łukasz
        • qubraq Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 05.08.05, 00:14
          venus22 napisała:

          > Mi sie wydaje ze zalozeniem tego watku bylo wlasnie to, zeby nie hodowac
          >czegos za wszelke cene wkladajac extra prace i kase, tylko hodowac to co samo
          >ladnie rosnie...
          > Venus

          Najpiekniejsza poranna "gwiazdo", nie wiesz jakie to uczucie gdy nagle
          spostrzezesz sliczna dziewczyne i chcasz ja poderwac nie myslac czy cie bedzie
          stac na kwiaty dla niej - to samo jest z sosna Montezume albo z jodla nubijską -
          wiem Ty masz racje nie powinienem sadzic tej sekwoi , tak jak nie powinienem
          37 lat temu wynosic rannych kolegow spod ostrzalu na polu minowym a jaednak
          wynioslem i przezylem; moze ona tez przezyje...
          Andrzej
        • ktom3 Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 08.08.05, 11:27
          Tak, taki był motyw założenia tego wątku.

          Tomek
      • wcyrku1 Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 04.08.05, 22:15
        lukaszkozub napisał:

        > Oczywiście wszystko da się zrobić - jak czytałem da sie nawet hodować
        > różanecznki na kredzie
        >
        > .
        > Oraz iglaki o głębokim systemie korzeniowym - jak są małe to podlewanie jest
        > niezbędne ale woda jest na 3-4 m i jak tam dojdą ich korzenie to już jest
        > spokój.
        > Tak więc trochę znajomości roślin i swojego ogrodu i mozna mieć rosliny jakich
        > nikt inny nie ma, które dobrze rosną.
        >
        ><><><><><>< "Nigdy" napisałem trochę z przekory bo wszyscy macie tu trochę
        racji. Tylko ... to co kiedyś w danym regionie było uważane za egzota z powodu
        np nowych odmian, lepszej znajmości wymogów i techniki ogrodniczej staje się
        popularnym badylem . W pewnym sensie łamanie stereotypów to zasługa optymistów i
        niedowiarków.
        • jacekp11 Re: Rezygnuje z egzotów - nie!, ale rozsądnie 06.08.05, 11:52
          lukaszkozub napisał:

          "trzymać w ogrodzie palmę trachycarpus fortynei
          podgrzewając ja zimą kablem grzejnym i owijając pieć razy włókniną. Zależy
          tylko ile jesteśmy w stanie w to włoyć czasu i energii czyli jak bardzo nam się
          chce."
          Też o czymś takim czytałem, ale to nie dla mnie.Jedyne co robię dla moich
          zmarzluchów to wybór odpowiedniego stanowiska- od południowej strony domu.Poza
          tym jedynie podlewanie na przedwiośniu w czasie silnych mrozów.
          • ktom3 Teraz to one rezygnują z mojego ogrodu... 08.08.05, 11:50
            Świeże doniesienia. Powoli zamierają mi wrzosowate : erigeron i coś podobnego
            do golterii tylko trochę większe. Pod każdą roslinkę wsypałem pół worka torfu i
            ziemi z lasu. Wiem co im dolega: za dużo wilgoci(rosną w niższej części
            ogrodu). Pewnie pomogłaby podwyższona rabata, ale nie widzę jej w tym miejscu.
            Z kolei borówki mają się nieżle, są nowe bujne przyrosty ale listki takie
            jakieś pokręcone. Owoców jest mało ale za to sa ogromne i pyszne, krzewy
            posadziłem wiosną. Ze wzgledów smakowych z borók nie zrezygnuję tak łatwo.

            Pozdrawiam

            Tomek
            • venus22 Re: Teraz to one rezygnują z mojego ogrodu... 08.08.05, 23:35
              Kochany Andrzeju no raczej nie wiem co to znaczy chciec poderwac piekna
              dziewczyne ale turkoczace serce na widok pienego chlopaka nie bylo mi obce :)
              przyznam sie,
              tez mam swojego -aktualnego- bzika - Irlandzkie Dzwony Molucella ktore za nic
              w swiecie nie chca u mnie rosnac..

              www.parkseed.com/product_images/0325.jpg
              Chcialam tylko przypomniec ze autor watku doszedl do pewnego wniosku i to tylko
              tyle.. :)


              Venus
            • gebo13 Re: Teraz to one rezygnują z mojego ogrodu... 09.08.05, 00:10
              ktom3 napisał:

              Świeże doniesienia. Powoli zamierają mi wrzosowate : erigeron i coś podobnego
              do golterii tylko trochę większe. Pod każdą roslinkę wsypałem pół worka torfu
              i ziemi z lasu. Wiem co im dolega: za dużo wilgoci(rosną w niższej części
              ogrodu). Pewnie pomogłaby podwyższona rabata, ale nie widzę jej w tym miejscu.
              Z kolei borówki mają się nieżle, są nowe bujne przyrosty ale listki takie
              jakieś pokręcone. Owoców jest mało ale za to sa ogromne i pyszne, krzewy
              posadziłem wiosną. Ze wzgledów smakowych z borók nie zrezygnuję tak łatwo.
              Tomek
              ____________________________________________________________________________
              Robiłam na początku dokładnie z kwasolubami tak jak Ty Tomku i wszystkie je
              potraciłam.Wydałam kuuupę kasy na wrzosowate,rododendrony,borówki i wory torfu
              i beret! W różnych partiach ogrodu mam różną ziemię.Jeśli hortensja,to staram
              się znaleść miejsce w godzinach popołudniowych zacienione,jeśli wrzosy,to dużo
              światła,jak nektaryna,to na południowej ścianie itd..Jak się coś upiera i nie
              chce rosnąć u mnie,to na kompost.A właśnie,kompost jest u mnie podstawą
              wszystkiego,odkąd torf nie dał żadnego efektu prócz wyłuskanego portfela.Po ok
              2 latach zaczynam młodziana odrobinkę nawozić,ale nie za wiele,bo można łatwo
              przesadzić.Natomiast wilgoć ma stale w korzonkach pod kontrolą.Mam 3letnią
              borówkę już owocującą,bez torfu,nie choruje.Wiosną sypię garść nawozu dla
              borówek i wiaderko kompostu.Będę ją musiała przesadzić,bo sąsiad się wybudował
              i ma biedna za dużo cienia.
              • ktom3 Wrzosowate 09.08.05, 08:36
                Gebo! Dzięki za rady. Tak jak napisałem z borówek łatwo nie zrezygnuję.

                Pozdrawiam

                Tomek
            • wcyrku1 Re: Teraz to one rezygnują z mojego ogrodu... 09.08.05, 10:31
              ktom3 napisał:

              > Świeże doniesienia. Powoli zamierają mi wrzosowate : erigeron i coś podobnego
              > do golterii tylko trochę większe. Pod każdą roslinkę wsypałem pół worka torfu i
              >
              > ziemi z lasu.
              >
              ><><><><>< Pół worka czy caly worek to tylko dla malych
              roślinek na trzeci rok korzonki przerastają głębiej a z koleji na styku ziemi
              kwaśnej i zasadowe następuje wzajemne wyrównanie Ph, powstaje nowa warstwa coraz
              grubsza odkwaszana od dołu. Dlatego ja zastosowalem folie do stałego oddzielenia
              rodzajów gleby ><><><><><
              > .
              > Z kolei borówki mają się nieżle, są nowe bujne przyrosty ale listki takie
              > jakieś pokręcone. Owoców jest mało ale za to sa ogromne i pyszne, krzewy
              > posadziłem wiosną. Ze wzgledów smakowych z borók nie zrezygnuję tak łatwo.
              >
              ><><><><>< Mają się nieżle - dzisiaj , jutro jak wrzosowate. Borówki wymagają
              szczególnie kwaśnej ziemi i nawet podlewanie inną wodą niz deszczówka im szkodzi
              w miarę jak będą rosły zaczną chorować. Ja już to przerabiałem i opisuję moje
              doświadczenia
              >
              >
              • ktom3 Jak im dogodzić ..? 09.08.05, 11:16
                W takim razie proszę o radę odnośnie borówek. Jak stworzyć im dobre warunki
                na lata ?

                Tomek
                • gebo13 Re: Jak im dogodzić ..? 09.08.05, 21:33
                  Faktem Tomku jest,że podlewam je tylko deszczówką.Wiosną podsypuję nawozem dla
                  borówek....i pilnuję norników,aby ich niepodkopały.Nie mają grama torfu,bo się
                  zbuntowałam! Owoce są pyszne i właśnie systematycznie rodzinka podjada..kto
                  pierwszy,ten wyjada dojżałe...
                • akk7 Re: Jak im dogodzić ..? 11.08.05, 12:12
                  W moim wąskim ogródku opisanym kilka dni temu hoduję m.in. 6 krzaczków borówek.
                  Krzaczki mają 6 lat, rosną w najbardziej nasłonecznionej części ogródka - co u
                  mnie oznacza, że są w słońcu od 13 godz prawie do zachodu. Na te 6 krzaczków
                  wykopałam trójkątny otwór w ziemi, na głębokość ok 50 cm, wyścieliłam czarną
                  folią pochodzącą z worków po torfie i posadziłam rośliny zużywając 9 worków po
                  90 l. kwaśnego torfu. Rośliny rosną w rzędach: 3, 2 i 1, odległości między nimi
                  są z grubsza 60 cm. Piszę o tym tak dokładnie, gdyż mam z nich wielką radochę,
                  owocują obficie. Jeśli chodzi o odmiany są różne, bardziej i mniej
                  mrozoodporne, bardziej lub mniej aromatyczne i owocują od lipca do
                  października. Coroczna pielęgnacja polega na wycięciu starszych gałązek,
                  podlaniu nawozem dla borówek, lekkim pieleniu i oczywiście regularnym
                  podlewaniu. Tego podlewania nauczyły mnie same borówki, kiedy dwa lata temu
                  wyglądały jak chore i mówiłam, że się pewnie wyrodziły i zdziczały. A one miały
                  masę drobniutkich owoców i chore liście. Zaczęłam je podlewać,
                  żeby "przepłukać" chorobę. I to woda była lekarstwem gdyż ja je po prostu
                  zasuszyłam. Regeneracja następowała z dnia na dzień. Pozdrawiam )))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka