Dodaj do ulubionych

Ostatni dzwonek

26.02.03, 22:21
Witam serdecznie ...
... i uprzejmie donoszę, że to ostatni dzwonek na powieszenie budek lęgowych dla ptaszków, jeżeli ktoś z Was jest zainteresowany ściągnięciem ich do swoich ogrodów. Z tego co się orientuję, to gotowe budki lęgowemozna kupić w dobrych sklepach ogrodniczych. Ze swojego doświadczenia wiem, że warto. Ptaki bardzo ożywiają ogród no i są sprzymieżeńcami w walce z robactwem, a że na wiosnę wyjedzą troszę nasionek? No cóż coś im się od nas należy.
Obserwuj wątek
    • mkhj Re: Ostatni dzwonek 27.02.03, 15:47
      Tak naprawdę to ptaszorom nie sa konieczne skrzynki lęgowe. Jak chca to i tak
      się zagnieżdżą.
      U mojego brata na wsi w zeszłym roku budki zostawiły odłogiem, a zagnieździły
      się w drewnie nas opał (trzeba było bardzo uwazać skąd się brało), pod dachem
      domu, pod dachem szopy i co najciekawsze w nieużywanej klatce po królikach.
      Nawet pod blaszaną kalenicą szpak załozył gniazdo, ale on tam mieszka juz pięć
      lat.
      Było ich takie multum, ze chwilami miałam wrażenie, że to nie one mieszkaja na
      działce mego brata, ale on mieszka kątem u nich. Jak im dobrze (jedzonko, picie
      i brak kocurków) to będą mieszkały gdzie się da.
      Mam nadzieje, ze w tym roku tez tak będzie.
      pozdr mkhj
      • piasia Re: Ostatni dzwonek 28.02.03, 09:12
        W moich starych drzewach jest tyle wszelkiego rodzaju dziur doskonałych, że
        dowieszanie budki to o jeden grzyb w barszcz za dużo ;)

        Owszem, noszę się z myślą zawieszenia budek - ale dla nietoperzy. Podobno muszą
        mieć wąską szczelinę u dołu, ale takich nie ma w sklepach, a ja mam dwie lewe
        ręce jeśli chodzi o stolarstwo użytkowe ;)
        • jerzy.wozniak Re: Ostatni dzwonek 28.02.03, 12:49
          Ja zrzeszony tu w związku adoratorów ptaków wszelakich, śmiem lekko
          zaprotestować gdyż w waszych wypowiedziach skrzy się jakby przesyt ilości
          latających pierzastych stworków. Nie ładnie to! Wiedzcie, że ptaków w ogrodzie
          nigdy za dużo, a to z powodu ich specjalizacji. Dziuplami zwykle (jak sikory)
          żywią się larwami i poczwarkami wydłubywanymi z kory, tak samo pełzacze i
          kowaliki. (dla pełzaczy musi być specjalna budka lub podest z kilku
          niestarannie połączonych desek imitujących lekko pęknięty pień drzewa lub
          odstająca korę). Natomiast ptaki gniazdujące w występach poddasza to głównie
          ptaki żywiące się owadami latającymi lub zbieranymi z powierzchni liści. Ptaki
          gniazdujące w krzewach żywią się głównie owadami żerującymi na liściach i
          cienkich gałązkach. Oczywiście to lekkie uogólnienie, ale konieczne na potrzeby
          dydaktyczne. Celowo nie piszę tu o ziarnojadach bo te ( wiele z nich karmi swe
          młode dodatkowo owadami) to inna opowieść. Ale tak na marginesie niszczą one
          głównie nasiona chwastów i chwała im za to! Jak z tego mojego nawiedzonego
          wywodu widzicie najlepiej w ogrodach mieć cały zestaw bitewny, bo wówczas
          wygrana ze szkodnikami niemal pewna. No i oczywiście ptaków nigdy nie za mało,
          a z ogrodniczego punktu widzenia jedna tylko para sikor to ogrodowy skarb. Bo
          stado mazurków nawet nie wiem jak wielkie ma niemalże zerowa przydatność
          ogrodową. Pomijając więc nasze sympatie to w ogrodach musimy planować
          gniazdowanie ptaków. Tak musimy! Bowiem właśnie te najpożyteczniejsze z powodu
          braku dziupli i innych miejsc lęgowych są już w odwrocie. Budki nie wieszamy,
          bowiem po to aby napatrzeć się na ptaszora, lecz po to aby ekosystem wzbogacić
          o gatunki które z powodu trzymania tylko zdrowych drzew idą w nicość.
          Brawo Katula!!!!! Ale nie przypominaj Ty ich zmuś to wieszania skrzynek! Więc w
          kąt pietruszka i sałata kędzierzawka śliska i krucha i do wieszania skrzynek!
          Jurek
          • mkhj Re: Ostatni dzwonek 28.02.03, 14:05
            Protestuje. To nie tak, że "cierpimy na przesyt". To tylko stwierdzenie, że
            mamy dużo ptasząt. Choc ze szpakiem pięc lat temu stoczylismy małą wojnę bo
            zniszczył wszystkie zasiewy w ogrodzie. Wyrywał sadzonki i nosił do gniazda.
            A niestety dla nas ogród jest dodatkowym źródłem utrzymania (renta)i nie
            moglismy pozwolić sobie na niszczycielskie towarzystwo. Ale w nastepnym roku
            przestał psocić. Nie wiem, moze zrozumiał,że zachowuje się jak słoń w składzie
            porcelany??? Od tamtej pory żyjemy w dobrosąsiedzkiej zgodzie.
            A jeśli chodzi o skrzynki to w zeszłym roku ptaszory zignorowały je totalnie,
            mimo iz były zakładane pod dyktando ornitologa i lesnika. I zamieszkały tam
            gdzie chciały.

            A tak na marginesie. W życiu nie widziałam mazurka. Tylko wróble - te duze.
            Gdzie one żyją? Może nie w moich rejonach.
            pozdr mkhj
            • ptasik Mazurek 01.03.03, 08:12
              Widziałaś, widziałaś, jestem o tym przekonana i to zapewne we własnym ogrodzie. U mnie żyją w totalnej symbiozioe z wróblami, któych są bardzo bliskimi kuzynami iw yglądają niemalże dokładnie tak jak wróble. Zasadniczą różnicą dla mnie jest to, że w odróznieniu od wróbli i pan mazurek i pani mazurkowa są tak samo upierzone, a w odróżnieniu od wróbla, który ma stalową czapeczkę, mazurki noszą brązową no i mają całe policzki jasne.

              I co miałam rację, widziałaś?
            • jerzy.wozniak Re: Ostatni dzwonek 01.03.03, 19:39
              Witam u ptaszomanów
              Mazurek to gatunek wróbla, różni się od niego nieznacznie i często jest z nim
              mylony. Właściwa nazwa wróbel polny mówi wszystko. Od wróbla do którego jest
              bardzo podobny wyróżnia się przede wszystkim czarna plama na policzku i nieco
              bardziej kolorowym upierzeniem, a także widoczna z daleka białym kołnierzykiem
              na szyi. W Polsce w rejonach nizinnych jest nawet pospolitszy od wróbla. Żyje
              przeważnie w okolicy niewielkich osiedli, a do siedzib ludzkich zbliżają się
              podczas śnieżnej i mroźnej zimy. Nawet jego głos jest podobny do głosu wróbla.
              Jest znacznie bardziej pożyteczny gdyż żywi się również mszycami oraz małymi
              gąsienicami. Do gniazdowania szykuje się już w styczniu uwijając się z
              piórkami. Bardzo chętnie zajmuje skrzynki dla sikor i innych ptaków.
              Tak z moich obserwacji to jeśli spotkamy wróbla z daleka od miasta to w 5
              wypadkach na 7 jest to właśnie mazurek. Niestety nawet doświadczenie
              obserwatorzy ptaków tego nie zauważają.
              Co do skrzynek to pewnie masz rację, niestety nie wystarczy je wieszać sam wiem
              z doświadczenia jak trudno jest powiesić je w takim miejscu aby zaakceptowały
              je ptaki.
              Serdecznie pozdrawiam,
              Jurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka