Dodaj do ulubionych

M.J-ocie!!!

04.03.03, 19:06
Przebacz i wróć...
Proszę..
Bardzo proszę
Katula
Obserwuj wątek
    • mjot1 Hi hi hi... 04.03.03, 19:36
      Jestem :-)

      Najniższe ukłony!
      Podpisujący listę obecności M.J.
      • petro5 Re: Hi hi hi... 05.03.03, 14:25
        Ja protestuję, nie żadne hi,hi,hi.Wiosna za pasem a Ty sobie robisz wolne, już
        dość tego leniuchowania.
        Życzę sobie abyś co najmniej raz w tygodniu jako latający reporter zdawał nam
        relację z tego co się wokół dzieje. Dla jednych będzie to bodziec do zebrania
        sił przed przyjemną pracą a dla innych strawa dla ducha.
        Pozdrawienia z bocianiego gniazda Petro
      • petro5 Re: Hi hi hi... 05.03.03, 14:25
        Ja protestuję, nie żadne hi,hi,hi.Wiosna za pasem a Ty sobie robisz wolne, już
        dość tego leniuchowania.
        Życzę sobie abyś co najmniej raz w tygodniu jako latający reporter zdawał nam
        relację z tego co się wokół dzieje. Dla jednych będzie to bodziec do zebrania
        sił przed przyjemną pracą a dla innych strawa dla ducha.
        Pozdrawienia z bocianiego gniazda Petro
    • mjot1 A niech tam... 08.03.03, 16:14
      Cześć dziewczyny!
      Bądźcie zawsze uśmiechnięte i zawsze dobre dla swych mężczyzn... :-)

      W myśl zasady, że „natura człeka ciągnie w las” zrobiliśmy dziś obchód naszej
      okolicy. ...śmy czyli Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa i ja.
      Poszliśmy w kierunku gniazda kruków by sprawdzić jak im się mieszka. Lecz Pani
      Krukowa (chyba) ewakuowała się szybciutko i siadłszy na czubku sosny
      kilkadziesiąt metrów od swego mieszkanka gardłowym głosem wyrażała swe wyraźne
      niezadowolenie.
      Zrażeni takim powitaniem a i by nie trwożyć sąsiadki niezwłocznie ruszyliśmy
      dalej w kierunku śródleśnych bagienek i rozlewisk będących osiedlem bobrów.

      Śniegu w lesie leży jeszcze sporo! Czasami wpada się po kolana. Tylko na
      pochyłościach południowych i odsłoniętych nieśmiało wygląda runo...
      Śladów zwierza jest mnóstwo. I sarnie i jelenie i wielkie „wykopaliska” dzicze.
      Ale widzieliśmy tylko kilka sarniaków.
      W środku lasu trwa jeszcze zimowa cisza. Ot czasem nieśmiało odezwie się sójka,
      gdzieś na skraju polanki zadzwoni sikora i tylko dzięcioły niezmordowanie
      spełniają swój obowiązek telegrafisty.

      To tylko w okolicach naszej ptasiej restauracji panuje rejwach jak na jarmarku.
      Gdzie rej wodzą sikory wszelakie, gdzie stałymi bywalcami są i państwo Kosowie
      i Pan Dzięcioł Pstry i kowaliki i wszędobylskie sójki!
      A Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa kilkanaście dni temu na naszej wisience
      widziała kobuza. Powtarzam kobuza! Za którymi ja uganiam się miesiącami po
      lesie! A Ona ogląda go sobie przez okno z odległości dwóch metrów! Gdzież tu
      sprawiedliwość?

      Ale wracając do rekonesansu...
      Widzieliśmy jastrzębia i kilka myszołowów; wspaniałą eskadrę krążowników.
      I!!! Słyszeliśmy przelatującego skowronka!!!
      Ale w tej na wskroś zimowej scenerii jego urywany, nieśmiały głosik brzmiał
      jakoś tak, że posmutnieliśmy...
      To nie był ten radosny srebrny dzwoneczek, na który z takim utęsknieniem człek
      już czeka. Brzmiał on raczej jak cichutkie zdziwienie, pretensja i rozpacz...
      Przecie u nas nocą mróz schodzi poniżej –10 stopni a pola pokrywa jeszcze śnieg.

      Widzieliśmy również po raz pierwszy w naszym marnym życiu ptaszęto szczególne!
      Był to bąk lub ślepowron!
      Czemuż mamy wątpliwości? Wyczytałem bowiem że ślepowrony zimową porą są
      ubarwione podobnie do bąka właśnie.
      Nie widzieliśmy go stojąc w odległości około 5 metrów. Dostrzegliśmy dopiero,
      gdy się zerwał do lotu i bezszelestnie poleciał kilkaset metrów dalej.
      Oczywiście przebiegle wykonaliśmy lasem manewr okrążający, ale niestety już nie
      byliśmy w stanie go zlokalizować.
      Ja stawiam na bąka! Ale...
      I tu mam prośbę do mądrzejszych od siebie. Co sądzicie bąk czy ślepowron?

      Pomimo pięknego słonecznego dnia wróciliśmy do domu smętni...
      Ponieważ na śniegu nadal widać wyraźnie odciśnięte łapięta naszego biednego
      malusieńkiego Pana Doga... :-(
      Niech już ten śnieg zniknie!

      Najniższe ukłony!
      Jednak posępny... M.J.
      • ptasik ...niech... 09.03.03, 15:49
        ...niechżeż więc ta wiosna i roztopy przyjdą jak naszybciej...
        ...niech ten śnieg zniknie...
        ...i niech to samo słońce sprawi, aby i ślady w Waszych sercach przynajmniej na tyle się zatarły, aby tk bardzonie bolało...
      • jerzy.wozniak Re: A niech tam... 13.03.03, 10:24
        Witam na forum Gazety!
        Chciałbym być tak pięknie i radośnie posępny jak mjot, to jest sztuka!
        Co do ptaszyska to sto procent bąk, ślepowron jest wyraźnie ciemny na głowie
        oraz plecach-skrzydłach. Bak zaś jest upstrzony brązowo szarymi plamami i ma
        wygląd suchej trzciny. Ślepowron poza tym pojawia się na lęgowiskach znacznie
        później bo dopiero w kwietniu. Jeśli się gdzieś gnieździ, a jest ptakiem
        rzadkim, to widać i czasem go słychać bo odwrotnie od bąka, czasem lubi
        przesiadywać na szczytach drzew skąd ślepiami patrzy co nowego dokoła.
        Zamieszkuje również inne biotopy niż bąk.
        Bąk to mój ulubiony ptak i kuda tam slepowroństwu do niego, już sam
        głos urzeka swą oryginalnością. Właśnie na początku marca jak rusza lody,
        zaczyna się buczenie. Większość ludzi w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że
        to głos ptaka. Bąki występują dość cząstko wszędzie tam gdzie są łany nie
        koszonej zimą trzciny. Lata zaś i pokazuje się wyłącznie nocą, tak że w dzień
        baka możemy spotkać dopiero wtedy gdy wypłoszymy go z trzciny choć i wówczas
        jeśli jest na swym terytorium (widziałeś prawdopodobnie przelotnego) woli
        salwować się ucieczką pieszo niż latać, coś jak taka wielka trzcinowa przepióra.
        Pozdrowienia i dzięki za twe piękne teksty,
        Jurek
        • mjot1 Dzięki serdeczne Panie Jerzy... 13.03.03, 19:59
          ...za rozwianie mych wątpliwości i utwierdzeniu mnie w przypuszczeniach, iż to
          BĄK właśnie!
          Widziałem go faktycznie pierwszy raz w życiu!
          Oczywiście „weekendem” nie omieszkam udać się tam ponownie z płonną nadzieją
          spotkania się z nim ponownie :-) A nóż?

          Zrozpaczony jednocześnie donoszę, że Moja Zdecydowanie Lepsza Połowa na terenie
          naszego podwórka ponownie widziała kobuza! Toż to kpina ze mnie Matki Natury w
          żywe oczy! Ja protestuję! Ja też tak chcę! To jawna dyskryminacja!

          Ponadto donoszę, że są już czajki widuję je od wczoraj.
          Dziś biedactwa przeżywają ciężkie chwile. Przy przeszywającym wichrze
          chłostającym śniegiem i w temperaturze około zera stopni stoją biedaki na
          polach jakby wrzucone tu z innego świata... Skowronki już też przestały
          śpiewać. Jedynie szpaki coś tam czasem pogwizdują.

          W tej chwili ponownie jest u nas bielusieńko i nadal sypie i nadal dmie! Jest
          naprawdę niemiło!

          Najniższe ukłony!
          Myślący z niesmakiem o jutrzejszej wędrówce do pracy skoro świt... M.J.




          • jerzy.wozniak Re: Dzięki serdeczne Panie Jerzy... 14.03.03, 21:08
            Witam na forum!
            Mjocie najmilejszy, niech ci nie będzie żal czajek, mam zdjęcia jak siedzą na
            gnieździe przy zamieci śnieżnej, to odważne bestie, a pisklęta są prześliczne.
            Szkoda ze odlatują tak wcześnie. Ale gniazda czajki to moje coroczne misterium –
            jak tylko czuje, że mogą być tam jaja to jadę na moje łąki i szukam choć
            jednego gniazda – to pewna oznaka że coś się zaczęło dziać! Chwała czajce!
            Niestety coraz rzadszej gdyż jej biotop – pastwiska z krotką trawa coraz
            bardziej się kurczą zamieniając się w chwastowiska wysokich bylic. A tam to
            jedynie pliszka, skowronek lub pokląskwa. Pliszki i pokląskwy nie lubie, bo
            swołocz tak chowa gniazda, że nie mogę ich znaleźć. Po prostu to mi ubliża! Raz
            tylko znalazłem gniazdo pokląskwy a nigdy pliszki żółtej – no może w tym roku!
            Koniecznie namierz bąka! Pamiętaj tylko, że na swym terenie nie ucieka,
            lecz najpierw udaje trzcinę kierując dziób do nieba i kretyńsko się kiwając,
            ale oczy patrzą jakby w dół dzioba na ciebie. Tak go sfotografowałem. Tu uwaga
            często nie uciekają, lecz gdy podejdziemy za blisko gwałtownie dziobią celując
            w twarz. Bąk to odważna bestia i wiele psów od tego spotkania, może starać się
            o rolę pirackiego psa w Wyspie Skarbów. Pamiętaj jak bucy to można go podejść,
            najlepiej podpłynąć łódką i cyk fotka jak znalazł. Jak bucy to szyje ma jak
            balon, co za cudowne stworzenie i pomyśleć ze często się do niego strzela, tak
            dla wprawy. Oj ludziska!
            Jurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka