Dodaj do ulubionych

róże - sadzenie

22.03.03, 21:18
Kupiłam w supermarkecie róże, ale w ogóle nie znam się na ich pielęgnacji.Kiedy i jak mam je wsadzić do ziemi, jak przycinać, jak chronić? Bardzo proszę o radę!
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: róże - sadzenie 25.03.03, 21:40
      Witam na forum Gazety!
      Ponieważ nie napisałaś co to za róże to tym razem napisze trochę o różach i
      sadzeniu oraz o różach czepnych.
      Róże są roślinami wrażliwymi i miejsce dla nich w ogrodzie nie może być
      przypadkowe. Mało! Miejsce to więcej niż polowa sukcesu odpowiednie w ich
      uprawie!!!!! Najlepiej gdy rosną w miejscach dość słonecznych, osłoniętych od
      silnych wiatrów. Mimo że róże w większości są szczepione na gatunkach dzikich i
      bardzo odpornych, muszą być uprawiane na glebie lekkiej, żyznej, o odczynie
      lekko kwaśnym. Chociaż ich dzikie krewniaczki rosną niemal wszędzie, nawet na
      wydmach nadmorskich, to gatunków szlachetnych nie należy sadzić na jałowych
      piaskach i ciężkich, wilgotnych glebach gliniastych.
      Róż nie powinno się uprawiać w tym samym miejscu dłużej niż 8-15 lat (zależnie
      od rodzaju gleby). Po tym czasie rabatę obsadzamy innymi roślinami. Ponownie w
      tym samym miejscu róże możemy posadzić dopiero po 5 latach. Obecność
      rzucających cień drzew czy wilgotne cieniste stanowisko sprawiają ze są z nimi
      tylko kłopoty. W takich warunkach lepiej zrezygnować z uprawy róż szlachetnych.
      Róże pnące zwane też czepnymi (chociaż niczym się nie czepiają) dzielą się na
      dwa nazwijmy to typy, o pędach sztywnych i giętkich. Może nie ma to znaczenia
      dla właściciela, ale dla specjalisty ma ponieważ miedzy innymi inaczej się je
      przycina. Dla mnie też ma ponieważ teraz muszę Pani krotko opisać cięcie obydwu
      typów. W różach jest ważna również nazwa odmiany. Wcale nie dla szpanu, ale na
      przykład wśród róż pnących jest wiele takich jak róże ze słowem 'Climbing'
      przed nazwą. W ciągu pierwszych kilku lat nigdy nie należy ciąć ich długich
      łodyg, gdyż jeśli za wcześnie przytnie się je zbyt mocno, krzewy mogą powrócić
      do formy krzaczastej. Takie dranie!

      Jak tniemy róże pnące o pędach długich cienkich i wiotkich?
      Róże z tej grupy kwitną przez wiele lat bez cięcia. Wydają one znacznie więcej
      pędów u podstawy krzewu, niż róże czepne o sztywnych pędach i bez ciecia krzew
      przekształca się w gąszcz splątanych gałęzi. Co mnie się bardziej podoba niż
      rozpięta na stelażu nienaturalnie ukrzyżowana roślina. Róże te tnie się przy
      końcu lata. I ten termin dotyczy generalnie większości róż. Jak pani widzi
      teraz już za późno! Po cieciu należy wszystkie nawet najmniejsze rany
      posmarować Dendromalem – taką maścią na rany drzew. Zawsze usuwa się pędy stare
      chore. Czym róża starsza tym cięcie powinno być bardziej intensywne, aby
      zachować tak zwany szkielet. Najstarsze pędy usuwa się tuż przy ziemi 1/3 do
      1/4 pozostawiając nowe i część starych, ale jeszcze żywotnych, aby je później
      rozpiąć na podporze i stworzyć szkielet rośliny. Z pędów głównych usuwa się nie
      zdrewniałe wierzchołki i przycina wszystkie odgałęzienia. Należy też skrócić
      wszystkie pędy, które psują kształt krzewu. Pędy zaleca się rozpinać poziomo,
      co stymuluje kwitnienie nowych krótkopędów. Na koniec wypada dodać, że jeśli
      mamy zamiar zając się różami na serio, to należy kupić sobie książkę ich
      pielęgnacji! Róże, bowiem, to ogromna ilość krzyżówek i odmian, a ich cięcie i
      pielęgnacja może znacznie się różnić. To, co piszę dotyczy tylko róż tzw.
      Pnących i to też nie wszystkich odmian!

      Teraz o tych, co są czepne, ale i przy tym sztywne. Jak o tym piszę to mnie
      ciarki przechodzą ile to człowiek namodził w przyrodzie!

      Wiele róż czepnych z tej grupy kwitnie dobrze całymi latami przy niewielkim
      cięciu, polegającym na usuwaniu martwych, chorych i cienkich pędów. Wycina się
      je jesienią, po kwitnieniu. Tak do połowy października. Pędy główne zostawia
      się nietknięte, poza tym po prostu przycina się pędy boczne, ale tez bez
      przesady. Nieprawidłowe cięcie nie szkodzi za bardzo różom wymienionym wyżej,
      ale z tych o sztywnych pędach lepiej nie ciąć intensywnie, jeśli nie doczytamy
      co i kiedy wyciąć. Jak wspomniałem zależy to od odmiany róży i właściwie nie ma
      tu jakiś sztywnych reguł. Należy pamiętać, że krzyżówki te powstały z róż
      krzewiastych i ich cięcie powinno być bardzo wyważone! Sporadycznie może być
      konieczne cięcie odnawiające, kiedy ogołoci się podstawa krzewu. Co rzadko się
      zdarza gdy są one prawidłowo pielęgnowane. Należy przyciąć jeden lub dwa stare,
      główne pędy na wysokość 30 cm nad ziemią, aby pobudzić do wzrostu nowe pędy,
      które zastąpią stare. Ale te pędy musza być inaczej będziemy długo czekać!

      Na koniec jeszcze kilka rad Ogrodnika: Róże pnące kwitną obficiej, jeśli pędy
      główne są rozpięte poziomo. Przed zimą należy je położyć na ziemi i przykryć
      słomą. Nie należy obsypywać ich liśćmi okrywać folią itp, gdyż wówczas łatwo
      ulegają zaparzeniu i infekcjom grzybowym z rakiem róży na czele. Dbajmy o to,
      aby zimowa kołderka była przewiewna i na przedwiośniu, gdy jest ciepło
      odkrywajmy słomę, aby krzewy się nie przegrzewały. Ważną czynnością jest
      usypanie kopczyka ziemi chroniącego główne pędy do wysokości około 0,5 m.
      Najbardziej popularne są róże wielokwiatowe - polianty, oraz wielkokwiatowe
      mieszańce herbatnie. Ostatnio na popularności zyskują też róże pienne,
      doskonale wyglądające w niewielkich przydomowych ogródkach. Mimo że krzewy te
      można sadzić na wiosnę, to jesienne sadzenie jest niewątpliwie najbardziej
      sprzyjające ich prawidłowemu rozwojowi - ukorzeniają się jeszcze przed
      nadejściem zimy i wiosną szybko podejmują wegetację.
      Jesienią na rynku dostępnych jest najwięcej odmian róż - zarówno w
      supermarketach, jak i w centrach ogrodniczych. Niemal wyłącznie możemy kupić je
      z odkrytym systemem korzeniowym, choć ostatnio zaczynają również pojawiać się w
      pojemnikach. Róże sprzedawane w taki sposób możemy sadzić właściwie przez cały
      rok.
      Nie kupujmy kota, tylko różę
      Najważniejszą sprawą jest nabycie zdrowych i dobrze rozwiniętych roślin.
      Wybieramy dorodne, prawidłowo rozrośnięte krzewy, których korona składa się z
      kilku młodych zielonych pędów, a na nich widoczne są dobrze wykształcone pąki.
      Krzewy powinny być młode (stare źle się przyjmują), co łatwo stwierdzić po
      braku grubych, pokrytych ciemną korą gałązek. Te sprzedawane w plastikowych
      workach czasami, z powodu zbyt wysokiej temperatury, zaczynają puszczać
      jasnozielone pędy jeszcze w sklepie - takich róż nie należy kupować. Baczną
      uwagę zwróćmy na korzenie, które powinny być długie na około 20 cm, mocno
      rozgałęzione i, co najważniejsze, wilgotne.
      Jak wszystkie krzewy i drzewa sprzedawane z gołym korzeniem, tak i róże są
      wrażliwe na przesuszenie korzeni, po kupieniu należy więc jak najszybciej je
      posadzić. Aby korzenie dłużej utrzymywały wilgoć, krzewy często pakuje się do
      plastikowych woreczków. Coraz częściej też sprzedawane są w opakowaniach i z
      korzeniami umieszczonymi w wilgotnym torfie. Aby ochronić róże przed utratą
      wody, ich pędy pokrywa się woskiem. Tak zabezpieczone można bez obawy
      przechowywać w chłodnej miejscu nawet przez 2-3 tygodnie. Przed sadzeniem nie
      usuwamy warstwy wosku, a jedynie zanurzamy krzewy na kilka godzin w wodzie.
      Miejsce to połowa sukcesu
      Róże są roślinami wrażliwymi i miejsce dla nich w ogrodzie nie może być
      przypadkowe. Najlepiej gdy rosną w miejscach dość słonecznych, osłoniętych od
      silnych wiatrów. Mimo że róże w większości są szczepione na gatunkach dzikich i
      bardzo odpornych, muszą być uprawiane na glebie lekkiej, żyznej, o odczynie
      lekko kwaśnym. Chociaż ich dzikie krewniaczki rosną niemal wszędzie, nawet na
      wydmach nadmorskich, to gatunków szlachetnych nie należy sadzić na jałowych
      piaskach i ciężkich, wilgotnych glebach gliniastych.
      Róż nie powinno się uprawiać w tym samym miejscu dłużej niż 8-15 lat (zależnie
      od rodzaju gleby). Po tym czasie rabatę obsadzamy innymi roślinami. Ponownie w
      tym samym miejscu róże możemy posadzić dopiero po 5 latach.

      Trudna sztuka sadzenia
      Róże są krzewami o głębokim systemie korzeniowym, dlatego przed posadzeniem
      rabat€ dokładnie przekopujemy, co najmniej na głębokość 60 cm, or
    • jerzy.wozniak Re: róże - sadzenie 25.03.03, 21:42
      Trudna sztuka sadzenia
      Róże są krzewami o głębokim systemie korzeniowym, dlatego przed posadzeniem
      rabat€ dokładnie przekopujemy, co najmniej na głębokość 60 cm, oraz wzbogacamy
      przeznaczonym dla nich podłożem. Krzewy zamaczamy w wodzie (całe lub tylko
      korzenie) z dodatkiem fungicydów, takich jak np. Kaptan czy Dithane. Kąpiel
      powinna trwać co najmniej 10 godzin. Bezpośrednio przed posadzeniem obcinamy
      ostrym i czystym sekatorem zbyt długie, martwe i połamane korzenie oraz
      wyciągnięte pędy. Przy jesiennym sadzeniu pędów nie musimy mocno skracać;
      robimy to tylko wtedy, gdy przeszkadzają.
      Niskie odmiany sadzimy w odstępach co pół metra. Róże wielkokwiatowe możemy
      posadzić bliżej siebie, jednak pamiętajmy, że dorosłe, zbyt zagęszczone krzewy
      na dużej rabacie są trudne do pielęgnacji - łatwo wówczas o poranienie rąk
      kolcami.
      Na mocno nasłonecznionych rabatach podłoże wokół świeżo posadzonych krzewów
      należy okryć gałązkami iglaków (w żadnym wypadki suchymi liśćmi!). Dzięki temu
      na przedwiośniu ziemia nie będzie zbytnio się nagrzewała w słoneczne dni i róże
      nie zaczną za wcześnie wegetacji.
      Krzewy te nie są roślinami trwałymi; po kilku lub kilkunastu latach zaczynają
      chorować i słabo kwitną. Nie pozostaje nam wówczas nic innego jak wyrzucić je i
      zastąpić nowymi.

      Sadzimy krok po kroku
      1. Przygotujmy dołek około 30 cm głębokości i podobnej szerokości, tak aby
      korzenie mieściły się w nim swobodnie i nie były pozaginane. Dno i boki należy
      spulchnić widłami. Na ubogich glebach wykopujemy głębszy dołek i na jego dno
      kładziemy trochę dobrze rozłożonego obornika, który przysypujemy ziemią.

      2. Na środku dołka usypujemy kopczyk z ziemi i równomiernie rozkładamy na nim
      korzenie. Krzew powinien znajdować się na takiej głębokości, aby miejsce
      szczepienia było widoczne kilka centymetrów poniżej poziomu gruntu. Korzenie
      obsypujemy ziemią i jednocześnie delikatnie potrząsamy krzewem, aż wypełni się
      przestrzeń między korzeniami. Ziemi nie powinno się ugniatać nogami, lecz
      jedynie lekko ubić ręką.

      3. Różę obficie podlewamy. Gdy woda wsiąknie, uzupełniamy osiadłą ziemię.
      Strumień wody nie powinien być za silny, gdyż wówczas może wymyć ziemię
      spomiędzy korzeni albo znad obornika, a korzenie nie mogą mieć z nim kontaktu.

      4. Aby róża nie zmarzła, usypujemy kopczyk z ziemi lub torfu, tak aby okrył
      podstawy pędów. Powinien on mieć 25-30 cm wysokości, zależnie od wielkości
      krzewu. Wiosną kopczyk rozgarniamy etapami, w pochmurne i wilgotne dni, ale
      dopiero wtedy, gdy na pędach róż pojawią się silnie nabrzmiałe pąki. Uwaga!
      Róże zbyt wcześnie odkryte często padają ofiarą przymrozków.
      Jerzy Woźniak
      • megas1 Re: róże - sadzenie 26.03.03, 13:16
        Strasznie Panu dziękuje! Rozwiał Pan moje wątpliwości. Na pewno jeszcze się odezwę.

        Pozdrawiam
        • jerzy.wozniak Re: róże - sadzenie 29.03.03, 08:05
          Pytać, pytać i jeszcze raz pytać!!! Ogrodnictwo to trudna dziedzina nawet dla
          mnie!!!
          Razem na pewno bezie nam łatwiej
          Pozdrowienia,
          Jurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka