Dodaj do ulubionych

czapla siwa

24.03.03, 07:20
Wprawdzie to może nie jest temat ogrodowy, ale znam parę takich osób, które
się ucieszą, że ktoś pisze o ptakach.

Widziałam to cudo wczoraj - po raz pierwzy w życiu. Ależ ona jest
ogromniasta!!! Tylko dlaczego, dlaczego do cholery nie chciała posiedzieć na
gałęzi przynajmniej 2 sekundy dłużej, żebym zdążyła ustawić ostrość w
aparacie? Przedzierałam się przez krzaki ze trzy minuty, ona siedziała na
czubku brzozy, a jak stanęłam i podniosłam aparat do oczu, to frrrrr i tyle
ją widziałam....
Obserwuj wątek
    • petro5 Re: czapla siwa 24.03.03, 18:32
      Ten jakże piękny i dostojny ptak w lecie prawie codziennie perzelatuje nad
      moją chałupką. Szum skrzydeł jest fantastyczny. Podobno gniazduje gdzieś na
      obrzeżach Puszczy Kampinoskiej. Jesienią wykopałam oczko wodne może któregoś
      dnia do mnie zaleci na śniadanko. Uprzejmie również donoszę ,że dotarł do mnie
      mój stary przyjaciel-kopciuszek. A więc wiosna mości Panie i Panowie.Pozdrawiam
    • elaos Re: czapla siwa 25.03.03, 09:09
      Rozumiem Cię doskonale. Jak pierwszy raz zobaczyłam czaple, brodzące po
      mokradłach w lesie,z odległości paru metrów to na chwilę zapomniałam
      oddychać.Podobnie wyglądało moje spotkanie pierwszego stopnia z żurawiem -
      zastygłam w niewygodnej pozycji, zeby tylko nie drgnąć i zachwycać się jak
      najdłużej. A swoją drogą to chyba szczęście, że nie staliśmy się jeszcze tak
      strasznymi mieszczuchami, żeby zobojętnieć na bogactwo Matki Natury. Zupełnie
      nie rozumiem ludzi,którzy nie potrafią reagować na to co jest wokół nich.Ich
      reakcja na np. taką czaplę to sekundowy, obojętny rzut oka i po całym
      zachwycie.Czasem odnoszę wrażenie, że ludzie dzielą się na kilka gatunków - tak
      wielkie są różnice w odczuwaniu tych samych rzeczy.
    • mjot1 Re: czapla siwa 25.03.03, 18:04
      Widziałem ją wczoraj.
      Gdy raniutko jak zwykle wędrowałem na przystanek zauważyłem ją na pięknym
      bezchmurnym niebie.
      Początkowo dreszczyk; bocian!
      Ale po chwili zauważyłem charakterystycznie złożoną szyję. Nadlatywała z
      kierunku SSE.
      Po pewnym czasie zaczęła zniżać lot zataczając kręgi nad wiejskim stawem.
      Zmniejszała pułap coraz niżej i niżej wykonując pięć coraz ciaśniejszych
      spiralnych okrążeń. Rozłożyła szyję, rozcapierzyła skrzydła, włączyła hamulce
      i...
      I szybko zaczęła wzbijać się ponownie nabierając wysokości. Pewnie stwierdziła,
      że prawie całkowicie jeszcze pokryty lodem staw nie jest godzien jej uwagi.
      Nabrawszy wysokości pomachała skrzydłami na uprzednim kursie w kierunku do
      rozlewisk bobrzych.
      Obserwowałem ją chciwym okiem przez około czterysta metrów swego marszu....
      Po czym wsiadłem w autobus i niechętnie udałem się do pracy -marzenia
      milionów...

      Taaak czapla...
      Kilkanaście lat temu siedząc na piaszczystej łasze na środku Sanu czuwałem
      zawzięcie nad kijami w nadziei, że a nóż?
      Na wschodnim horyzoncie nieboskłon zaczął różowić się przedświtem a ja
      zdrętwiały z chłodu, bezruchu i wilgoci marzyłem o słoneczku...
      Z tej „czujnej” drzemki wyrwał mnie nagle i postawił na równe nogi niesamowity
      szum i gwałtowny powiew wiatru!
      Tuż nad mą głową gwałtownymi wymachiwaniami skrzydeł wzbijała się właśnie
      czapla.
      Widać lotem szybowym schodziła do lądowania na tę właśnie łachę w ostatniej
      chwili dostrzegła w mroku mnie i wystraszona równie jak ja salwowała się
      ucieczką. Omal nie siadła mi na czochradle!
      Właśnie dla takich chwil warto siedzieć samotnie nocą na środku rzeki jak jakiś
      kompletny idiota! Takich chwil nigdy się nie zapomni...

      Najniższe ukłony!
      Wachlowany czaplim skrzydłem M.J.
    • jerzy.wozniak Re: czapla siwa 25.03.03, 22:36
      Witam na forum Gazety!
      Z czapli tak naprawdę lubię tylko bąkowce czyli bąka i bączka. Nie pytajcie
      dlaczego – tak mam. Te dwa czapliska mnie po prostu zaczarowały. Raz, dlatego
      że kilka razy miałem z nimi bliskie spotkanie, a dwa dlatego ze obydwa wydają
      glosy zaprzeczające ptasiemu artykułowaniu dźwięków pięknie nazywanego przez
      nas śpiewem. Nigdy zresztą nie próbowałem i fotografować po co! Dobre zdjęcie
      wychodzi tylko wtedy, gdy zaczaimy się na ptaszysko w namiociku i wyczekamy.
      Takie z podejścia pokazują zwykle przerażone dziobisko szykujące się do
      ucieczki. Tak zresztą wyglądają ptaki na większości zdjęć. Aby zdjęcie było coś
      warte ptak nie może się bać- to strasznie trudne i czasochłonne. Na ale
      wracajmy do czapli, ta siwa nie jest lubiana bo wygląda z bliska jak czekający
      na okazję cwaniaczek łypiący ślepiem co by tu. Natomiast, gdy leci jest
      śliczna, parę razy na mazurach przeleciała jakby nigdy nic koło mego pontonu
      tak na odległość wiosła - co z majestat nie spodziewałem się, że tak lekko może
      szybować tuż nad wodą. Z daleka tego nie widać, ale jej zgięta szyja wygląda
      wspaniale i jakoś tak pasuje do jej postury. Nie mogę wyobrazić sobie czapli z
      wyprostowana szyją. A teraz czekam na bączka, może znów w tym roku w łozach
      zobaczę jego pstrokate ciałko i usłyszę ten szczekliwy przepraszam za wyrażenie
      śpiew.
      Jerzy Woźniak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka