boe_
13.04.07, 17:50
kupilismy w zeszlym roku dom z maciupkim ogrodkiem, w ktorym nie roslo nic
poza pokrzywami i skrzypem do pach oraz jednym swierkiem posadzonym dokladnie
na srodku
poniewaz ogrodek - rynienka ma niecale 5 m szerokosci, tyle samo co swierk
srednicy, trzeba bylo wyciac dolne galezie do wys ok ok 1,70 cm 9sam swierk ma
ok 11 m), tak zeby bylo widac reszte ogrodu no i dalo sie przejsc
to bylo dosyc drastyczne ciecie, rany zasmarowalam specjalnym srodkiem i
wygladalo ze jest ok
wczesna wiosna myslalm ze rosliny ktore rosna pod swierkiem choruja, pisalam o
tym tutaj
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=58655288&v=2&s=0
okazalo sie jednak ze sa dokladni zapackane zywica..im cieplej sie robi tym
gorzej to wyglada, ziemia wokol drzewa cala sie kleji, sciolka wyglada jak
powapnowana
wiekszosc ran po cieciu jest ladnie zaschnietych, szczegolnie te przy
ziemii...im wyzej tym robi sie nieciekawiej, ale najdziwniejsze to to, ze
niektore galazki, oddalone od pnia, wygladaja jakby je ktos zamoczyl w wosku
a dzisiaj zauwazylam tabuny jakichs owadow wedrujacych po pniu i okolicy
ok 3 mm, szary odwlok z dwiema czarnymi kropeczkami po bokach, pregowane nozki
nie wiem, co jest przyczyna a co skutkiem...blagam o pomoc...jestem
zrospaczona na mysl ze moglabym to drzewo stracic :(((((