Dodaj do ulubionych

Orzech włoski

22.06.03, 12:20
1) Zachowałam w swoim ogrodzie orzech włoski ( po koniecznym wycięciu
rachitycznego, bardzo starego "sadu"). Jako młode, kilkuletnie drzewo został
przygięty przez upadający wielki konar rosnącej w pobliżu wierzby ale sobie
rósł zdrowo dalej, tyle, że w dość mocnym pochyleniu.
W tym sezonie zauważyłam, że drzewo zaczęło się jeszcze bardziej przechylać i
jego pień ustawiony jest teraz pod < ok 45 st do podłoża. Drzewo jet zdrowe,
dorodne, ma szeroką, piękną koronę, wysokie jest niemal do II piętra.
Czy moje obawy o to, że drzewo może być zagrożeniem dla użytkowników ogrodu,
gdy ew. korzenie nie wytrzymają ciężaru korony i drzewo upadnie, są
uzasadnione?

Czy będzie konieczne wycięcie drzewa? Nie słyszałam o możliwości przycinania
orzecha włoskiego.

2) Jakie ew. drzewo polecacie, gdy trzeba bedzie zastąpić orzecha innym?
Ma być jasne, z rozłożystą koroną, niezbyt wysokie, ale nie "rachityczne"
Widziałam , niestety tylko na zdjęciach, złotolistą katalpę, była piękna :)

Pozdrawiam
Ta_
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: Orzech włoski 25.06.03, 09:23
      Witam na forum Gazety!
      Znów orzech włoski, jest tyle pięknych drzew a tu nieszczęsny orzech pojawił
      się 20 razy więcej niż inne piękne gatunki.
      No, ale do rzeczy, to czy się przewali czy nie zależy głownie od rodzaju gleby,
      bo korzenie na pewno go utrzymają. Nie jest prawdą, że nie można go ciąć nie
      jest to zalecane, ale ciąć można co widać po ogrodzie mojego przyjaciela
      Wojtka, swe orzechy które odziedziczył po babci tnie jak oszalały, a one rosną
      w podobny sposób. Myślę więc że koronę można przyciąć bez problemu. Co do
      innych drzew to polecam lipę kaukaską, oczywiście wspomniana katalpę, klony tu
      wybór jest oszałamiający i inne drzewa które ostatnio wymieniłem w wątku o
      drzewku do małego ogrodu.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • ta_ Re: Orzech włoski 25.06.03, 21:31
        Nie ja wybierałam to drzewo :)) Zastałam go i żal było wyciąć ( nie mnie), bo
        rósł pięknie i zdrowo ( no jak tu ciąć, jak rwie się do zycia :))) ??)

        Swoją drogą psioczę na niego ile wlezie - te kruszące się gałązki, marne małe
        twarde orzeszki, które w ilościach nieprzebranych zaśmiecają trawnik i masa
        liści do sprzątania, które na domiar złego wolno kompostują.

        Podzielam Pańskie zdanie, że jest wiele pięknych drzew "zamiast".
        Niestety nie mogę samodzielnie decydować o kształcie ogrodu.

        Ziemia jest ciężka, gliniasta więc pocieszam się, że nie skrzywdzi nikogo
        przwracając się.

        Dziekuję za odpowiedź. Cieszę się, że trafiłam na to forum.

        Sama założyłam ogród na wielkim nieużytku z pokrzywami po czubek głowy i łanami
        podagrycznika ( fuj). Zaraziłam sąsiadów pasją ogrodniczą i najwiekszą radością
        i satysfakcja dla mnie jest to, że i oni zaczęli dbać o swoje ogródki.

        Najwięcej rozczarowań sprawili mi właściciele szkółek, conajmniej kilka razy
        nabyłam roślinę, która okazała się być nie tą opisywana na metce.
        ( np inna odmiana tawuły, inny ognik, inny tamaryszek, inny jaśmin inny
        perukowiec itd )

        No to ponarzekałam :)))
        Pozdrawiam
        Ta_
        • jerzy.wozniak Re: Orzech włoski 30.06.03, 11:07
          Witam na forum Gazety!
          Ja też ponarzekałem, a tak naprawdę to żal mi każdego drzewa które trzeba
          wyciąć, jest ich przecież coraz mniej! No cóż ale ogród ma swe prawa i pewne
          rośliny się tam po prostu nie nadają. Co do właścicieli szkółek to już parę
          razy robili zamieszanie na tym forum bełkocząc o mojej głupocie – tak co by się
          odgryźć, że piszecie o nich prawdę. Jakość usług rzeczywiście wielokrotnie jest
          niska, ale nie wszystkie sklepy ogrodnicze są takie (całe szczęście) i sam
          kupując rośliny do urządzenie ogrodu klientom zawsze korzystam z takich
          sprawdzonych pewniaków.
          Pozdrowienia,
          Jerzy Woźniak
          • mamut11 Re: Orzech włoski 30.06.03, 18:05
            Skoro o orzechu mowa to i ja wtrące swoje trzy grosze...
            Mam piękną działkę - piękną w sensie lokalizacji ;-) bo gleba nie za dobra
            (glina) a działeczka na razie pusta - żywopłot jedynie no i wspomniany orzech.
            Drzewko malutkie, kupione w zesłym roku. Na zewnątrz zdaje sie ze jest zywe, ma
            lśniącą korę ale nie puściło liści na wiosne, zaledwie jakieś pączki.
            Przycięłam mocno czubek żeby sprawdzić co w środku - a tam nieciekawie, w
            środku pnia idzie jakaś taka dziura. ja nie wiem czy tak ma byc czy nie, czy to
            choroba czy inne cos...Sek w tym ze orzech nie rosnie. Juz sie z tym faktem
            nawet pogodziłam i co czytam? (j.w.) - ze orzech to zmora, utrapienie i ze
            piekniejsze drzewa są. Być może są, ale jak ktos lubi włoskie orzechy to chyba
            go nie przekonuje? ;-)
            I wszystko wskazuje na to ze tej jesieni znowu posadze orzech - prosze o
            wskazówki jak to zrobic zeby wszystko się udało! Co orzech lubi a czego nie?
            jak dbać?

            • ta_ Re: Orzech włoski 30.06.03, 21:00
              Mamucie11 :)
              Zrezygnuj z orzecha włoskiego ! To naprawdę utrapienie !

              Ilości orzechów, jakie sypie dorosłe rozłożyste drzewo nie przejesz nawet
              zapraszając wszystkich sąsiadów z ulicy na ucztę. A kto to wszystko pozbiera,
              wysuszy, przechowa? Do tego mole spożywcze uwielbiaja orzechy. Będziesz miał
              hodowlę moli, czy chcesz , czy nie.

              Ciesz się, że drzewko padło samo z siebie, nie masz go "na sumieniu"
              i zasadź jakieś śliczne drzewo mniej kłopotliwe.

              Umęczona orzechem
              Ta_która wie co mówi :)))
            • g.i.jane Re: Orzech włoski 30.06.03, 21:05
              A ja jestem fanką orzechów włoskich. Takie świeżutkie orzechy... mniam..mniam.
              Wiewiórki też o tym wiedzą i tłumnie przychodzą nieproszone. Niestety młode
              orzechy są bardzo wrażliwe na mróz i z 6 posadzonych w zeszłym roku żyją 3.
    • ta_ Re: Orzech włoski 30.06.03, 21:36
      Bardzo przepraszam, to (patrz link) miała być odpowiedź w tym wątku dla mamuta
      11 :), ale coś pokręciłam i powstał nowy wątek.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=6749329
      Ta_
      • mamut11 Re: Orzech włoski 02.07.03, 11:05
        Fani orzechów łączice sie! ;-) tak naprawde nawet spory orzech nie jest dla
        mnie problemem - podobnie przechowywanie orzechów. Po prostu zjadam je świeże,
        mokre! :-))) Pyyycha! najlepsze zajęcie na jesienne wieczory. Poza tym moje psy
        lubią orzechy, pomogą mi :-)
        A wiec ne zrezygnuje. Skoro jednak drzewka zle przechodzą zimę to moze sadzić
        na wiosne???
        • ta_ Re: Orzech włoski 02.07.03, 23:10
          To chyba młodziutkie masz te orzeszki jeśli potrafisz zjeść ich wszystkie
          owoce ! Stąd taki twój entuzjazm. Minie ci po kilku - kilkunastu latach.
          Napewno!

          Smacznego :)))
          Ta_
        • g.i.jane Re: Orzech włoski 02.07.03, 23:23
          mamut11 napisała:

          > A wiec ne zrezygnuje. Skoro jednak drzewka zle przechodzą zimę to moze
          sadzić
          > na wiosne???

          Oczywiście drzewka nawet trzeba sadzić na wiosnę ale i tak potrafią nie
          przetrwać zimy. Trzeba je starannie opatulać i nie odkrywać dopóki istnieje
          niebezpieczeństwo przymrozków.
          Pozdrowienia dla orzecholubów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka