Dodaj do ulubionych

Uprzejmie zawiadamiam,

12.05.08, 19:22
ze ponownie zostalam dzisiaj babcia!!! Moje wnuki - narazie w
postaci skrzeku - plywaja w oczku, a dumni rodzice siedza na
cieplych przybrzeznych kamieniach dumnie piersi wypinajac. Czulam to.
Od tygodnia mamy temp. 25-28 stopni, cudowne slonko, w ogrodzie
wszystko kwitnie. Przez caly tydzien zabki wyglupialy sie - ot,
takie zabie zaloty. Np. zabka trzyma sie w jakis cudowny sposob na
powierzchni, udaje materacyk do plywania. A na to Zab skacze na nia
z brzegu wielkim lukiem i zatapia ja. No i te spiewy zabie! Balam
sie, ze im pluca pekna.... No i dzis ide do ogrodu i z daleka widze,
ze na oczku zakwitly wszystkie zolte irysy. Pieknie to wygladalo. I
od razu domyslilam sie co mnie czeka: tak, Przyszlosc Zabiego
Narodu, Skrzek. Jestem conajmniej tak szczesliwa jak rodzice zabek.
I ciesze sie, ze teraz faktycznie co roku czeka mnie ten fajny
moment. Pozwalam Wam zazdroscic:))))
Obserwuj wątek
    • wojciech.mandryk Re: Uprzejmie zawiadamiam, 12.05.08, 19:28
      Fiu-fiu! A u mnie na skalniaczku jak sobie dzisiaj zwinki chędożyły!
      Ale niech im tam.
      • minniemouse Re: Uprzejmie zawiadamiam, 12.05.08, 23:41
        ale macie fajnie!! zazdraszczam i gratuluje!! :)

        Minnie
    • szadoka Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 08:54
      oj zazdraszczam, zazdraszczam szczerze... ucaluj zabiego krolewicza
      ode mnie ;)
      • kocia_noga Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 09:53
        Tez zazdroszczę, u mnie tylko wróble i koty... ale za to widziałam
        grzywacza na gałęzi, dawno ich nie było.
    • piotrazona Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 12:14
      fajnie
      u mnie żaby są w rowie, dzikie
      są sowy (na świerkach, a pod świerkami kupa wypluwek)
      nietoperze w drewnianej, starej stodole
      zalatują bażanty i kuropatwy z pól pobliskich (bo nie mam ogrodzenia)
      ptaki różnej maści, bo drzew wiekowych u mnie co niemiara
      kreciki
      z udomowionych kot, pies i kaczka
      aha - ostatnio śmiga łasica
      • ewa553 Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 13:24
        nooo, Tobie to naprawde mozna zazdroscic. Jest kiku takich
        forumowiczow z wlosciami pod- lub w srodku lasu. Ale z Wami nie
        probuje sie nawet przebijac. Jako miastowa z ogrodkiem jestem
        szczesliwa majac choc te zabki, wygrzewajace sie na kamieniach
        jaszczurki, ptakow spiew niesamowity wprost i dzieki licznym ziolom
        pachnacym chmary pszczol i innych fruwakow. Wszystko to pozwala mi
        sie cieszyc natura.A jako zem Ewa, to czuje sie jak w raju:))))
        • piotrazona Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 14:16
          Bravo, to właśnie jest sztuka - cieszyć się tym co się ma! Ja to mam
          łatwiej bo ze wsi teraz jestem. Znam kilka osób z okolic, które
          pomimo że ze wsi polskiej i naturę mają na wyciągnięcie ręki i we
          krwi, niszczą wszystkie "chwasty" np. samosiewy brzóz, sosenek ipt.
          a w to miejsce sadzą klony palmowe, cudaczne iglaki i inne. No ale
          cóż , o tym się nie dyskutuje, podobnie jak o łukach mauretańsko-
          wołomińskich. Poza tym wieś idzie z postępem i np. o nas nie
          uświadczysz krowy i konia, kury gdzie niegdzie. Wiem, że czasy się
          zmieniają, ale żal.........
          • olsza_czarna Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 22:23
            Piotrażono, też to mam: ludzie ze wsi, w której mieszkam od
            niedawna, wciąż radzą mi wyciąć wszystko na podwórku: czarny bez,
            jarzębiny, leszczyny i dzikie róże i posadzić w to miejsce -
            oczywiście - TUJE.
            A przede wszystkim wyciąć stary, półwieczny przeszło, piękny i
            owocujący sad i zaorać. Ja pytam zdziwiona "dlaczego", oni wzruszają
            ramionami i patrzą też zdziwieni "to oczywiste".
    • mjot1 To cieszy... 13.05.08, 16:15
      że ktoś gdzieś, nie dość że na widok żaby nie dostaje spazmów to
      jeszcze gości ją z radością...
      Chwała Ci Ewo, że na widok skrzeku miast z obrzydzeniem czyścić
      oczko to cieszysz się myślą o kijankach.
      Rzadkość to niezmierna w obecnych czasach, gdy płaz najczęściej
      widywanym jest jako misterna płaskorzeźba na jezdni...
      W czasach „sterylnego” miłowania natury niejako „na odległość” i w
      aerozolowej otoczce wszelakiego autoramentu „odstraszaczy”
      i „uśmiercaczy” tak szczere zachwycanie się płazem przywraca wiarę w
      człowieka...
      A pozdrów proszę ode mnie Żabi ród.

      Najniższe ukłony!
      elegancko z szacunku wygły M.J.
    • ewa553 Re: Uprzejmie zawiadamiam, 13.05.08, 19:15
      mnie wzrusza kazdy listeczek ogorka ktory sie wlasnie przebija przez
      zeskorupiala (mimo ciaglego podlewania) ziemie, a mialabym sie nie
      wzruszac majac kolejny rok szczescie obserwowac ten cud: od zalotow
      zabich do malych zabek, ktore niestety szybko opuszczaja moje oczko
      i hycaja do Renu? Natura ciagle jeszcze zapiera mi dech w
      piersiach...
      • marva Re: Nie zazdroszczę... 14.05.08, 10:28
        Bo tak panicznie się boję tego paskudzdtwa, że gdybym u siebie na
        jakimkolwiek kamieniu zobaczyła to stan przedzawałowy murowany. We
        własnej piwnicy nie byłam całe lato zeszłe!!! Bo weszła mi tam żaba!
        Mąż się zaklinał, że ją wyrzucił a ja i tak mam taki lęk, że do tej
        pory boję się tam wchodzić.
        • bafra Re: Nie zazdroszczę... 14.05.08, 10:43
          marva napisała:

          > Bo tak panicznie się boję tego paskudzdtwa,

          Hmmm... "paskudztwa" dla jednych paskudztwo dla mnie niespełnione
          marzenie,tak bardzo chciałabym miec żaby i ropuchy w moim
          otoczeniu.Swego czasu przywoziłam kilka żabek do mojego oczka
          ale...mam też innych dłuższych gości,które sie szybko z żabkami
          uwinęły i juz nie zwożę żabek na stracenie :-(

          . We
          > własnej piwnicy nie byłam całe lato zeszłe!!! Bo weszła mi tam
          żaba!

          Mam w piwnicy często taaaakie długie istoty, w ubiegłym roku dał
          się złapać i przejechał się samochodem do lasu...zaskroniec :-)
          Był piękny ,żeby nie uwielbiał moich rybek mógłby sobie mieszkać.
      • halszka31 Re: Uprzejmie zawiadamiam, 04.07.08, 20:19
        Uprzejmie zawiadamiam, że wspaniale jest z Wami być.
    • deerzet Płazy... 14.05.08, 11:00
      ...i gady w ogródkach utrzymają się tylko, jeśli nie będą owe
      ogródki sterylnie posprzątane. Zimowiskiem dla ropuch jest wielka,
      masywana, niezamarzająca do gruntu kupa kamieni, odłamów skalnych
      czyli skalniak Z DZIURAMI, szczelinami-kieszeniami zimowymi między
      kamieniami.
      Żaby wymagaja podmokłych NIEKOSZONYCH łąk - a nie trawników.
      A zaskrońce i gniewosze same do nich, polując na nie, się
      przyczołgają. Do mnie zaglądał nawet taki w polowaniu NA MYSZY na
      mym podleśnym kompostowniku. Wygrzewał się potem na nagrzanej,
      czarnej macie - wśród truskawek.

      A kłębowiska [policzyłem: 14 szt.] ropuch gżących się w cieniu za
      namiotem foliowym nie zapomnę...
      Wskakiwały na zimę do półotwartych piwnic. Trzeba było je potem
      tylko z tych piwnic wiosną wynosić, bo po schodach, osłabione po
      zimie, wyleźć nie umiały.
    • pulpet17 Re: Uprzejmie zawiadamiam, 03.07.08, 23:46
      co dzieje się teraz? proszę o relację :)
      • ewa553 Update 04.07.08, 19:39
        poszlam do ogrodu i powiedzialam IM. Az piszczaly ze szczescia, ze
        ktos sie nimi interesuje, pyta. Panny dygaja grzecznie w podziece,
        kawalerowie klaniaja sie gleboko. Nic nowego u nich nie slychac.
        Znosza dzielnie upaly i o dziwo siedza chetnie w
        mniejszym "baseniku", gdzie woda sila rzeczy jest goretsza. A ja im
        przeciez codziennie dolewam swiezej wody, zeby byla chlodniejsza. No
        bo upaly trwaja.... Wczoraj spadl deszcz i najwyrazniej im sie nie
        podobal: schowaly sie w tym czasie w korzeniach irysow. Ale deszcz
        padal niezadlugo, slonce znowu wyszlo, a z nim i zabki. Kwakaly jak
        najete, trudno mi bylo sie zorientowac czy to radosc z deszczu jako
        takiego, czy radosc z tego, ze ustal. Tak sobie myslalam o ich
        beztroskim zyciu w ogrodzie. Wyglada na to, ze ktoregos dnia Panstwo
        Zabczynscy testowali mnie i ogrod i stwierdzili ze czemu nie, mozna
        sie u niej zadomowic. Zalozyli rodzine (nota bene przeczytalam dzis
        w prasie, ze bedzie mozna zrezygnowac ze slubow cywilnych, wystarczy
        koscielny. Nie wiem czy to rowniez zab dotyczy). No wiec zalozyli
        rodzine i postanowili sie rozmnozyc. Zrobili mi radoche, bylo pelno
        Maluchow, o ich zabawnych wyczynach pisalam juz. Ale co dalej, to
        ciekawe: i w zeszlym roku i teraz widze, ze Starzy po upewnieniu
        sie, ze Maluchom jest dobrze, skacza sobie beztrosko w sina dal. Do
        Renu? Moze. Miedzy Renem i moim ogrodem jest maly staw rybny, moze
        wiec tam? W kazdym razie Maluchy ktore zostaly, rosna, sa coraz
        sliczniejsze i pewnie historia sie powtorzy: na wiosne ksiuty,
        ciaza, mlodziez itd. I dzisiejsza mlodziez odmaszeruje zostawiajac
        mi nastepne pokolenie. Musze gdzies poczytac, jak dlugo zyja zaby.
        Bo ja to bym tak chciala urzadzic im Ogrod Spokojnej Starosci....
        Mlodziez jest fajna, bawi siebie i mnie wy<czynami w wodzie i
        lapaniem muszek, no ale Starych szkoda, prawda?
        • deerzet Re: Młodzież jest fajna/ dosładzanie bajek 04.07.08, 23:07
          Młodzież ma wyciętą cenzuralnie pamięć o wyczynach brato- i
          siostrobójczych w okresie kijankowym?

          * * *
          Bajki braci Grimm też są krwiożercze [w nieocenzurowanej dla XX-
          wiecznych dzieci wersji].
          O Andersenie nie wspomniawszy/wspominając...
          • ewa553 Re: Młodzież jest fajna/ dosładzanie bajek 05.07.08, 09:20
            Bardzo prosze: zadnych mi tu krwawych zdarzen z przeszlosci nie
            przywoluj dercecie! Z IPNu jestes, czyco? Natura juz taka jest i
            basta. Zabki same to reguluja i wara nam od ich porzadku. Jak
            pierwszy raz zlozyly skrzek, to sie przerazilam ze z tych
            wszystkich "jajeczek" wylegna sie setki zab. Na szczescie wszystko
            trzyma sie w normie bez mojej interwencji. Zachwycajace, prawda?
    • jokaer Re:ja też mam ! :) 05.07.08, 21:09
      ale młodą ropuszkę w ziołowniku, cieszyłam się jak głuptas :)


      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
      • ewa553 Re:ja też mam ! :) 05.07.08, 21:54
        Opowiedz wiecej! Czy ziolownik to grzadka z ziolami? I gdzie/jak tam
        ropuszka mieszka? Myslalam, ze lubia tylko mokradla.
        • jokaer Re:ja też mam ! :) 06.07.08, 11:15
          od początku wyglądała tak ta historia:

          Od dwóch lat walczę z zamieraniem pędów malin.
          w maju musiałam? opryskać maliny fungicydem. I kiedy wkroczyłam do akcji natknęłam się na piękną dużą ropuchę, siedzącą sobie w dołku. wobec tego oprysk przełożyłam na dzień następny
          (te preparaty są szkodliwe dla organizmów wodnych), a ropuchę podkarmiłam 4 ! olbrzymimi żółtymi ślimakami bezskorupkowymi.
          Na drugi dzień nie znalazłam ropuchy i popryskałam, pryskałam jeszcze 2 razy, mając nadzieję, że ropucha ulokowała się gdzie indziej.
          Ale powiedziałam sobie dość chemii i nastawiłam tą słynną gnojówkę pokrzywowo-skrzypową.

          Wczoraj kiedy przyjechałam na działkę właśnie natknęłam się na przebywającą w ziołowniku młodą ropuszkę. nie wiem czy jest to potomkini tej z malin, teoretycznie zakładam, ze tak. Nawiasem mówiąc maliny i ziołownik są na dwóch przeciwległych bokach działki, która ma długość 100 m , więc niezła by to była odległość.

          A sam ziołownik wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu, aczkolwiek na zdjęciu nie widać wszystkich ziół. Jest w dosyć swobodnej formie, bo bardzo lubię takie dzikie klimaty. Wczoraj go trochę "odchwaściłam" i w puste miejsca wysiałam koper z facelią.

          link do zdjęcia
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e68db5c4967c4ef8.html

          ---
          dagmargallery.republika.pl/
          www.ogrodziolowy.republika.pl/
          • ewa553 Re:ja też mam ! :) 06.07.08, 13:57
            ale masz fajny ogrod! Nic dziwnego ze ropucha czuje sie tam dobrze.
            I u mnie ziola rosna troche jak popadlo co bardzo naturalnie wyglada.
            Chodze sobie miedzy nimi. bo dotykane wydaja piekne zapachy. Mam
            pytanie: na zdjeciu z 12.06. kepa kwiatow plozacych, przed tymi
            dwoma wysokimi stojacymi: wiesz jak sie nazywaja? Posadzilam
            sredniej wielkosci kepke ze 2-3 lata temu i teraz rozrosla sie jak
            szalona, tak ze musze rozne inne pobliskie ratowac. Wiec chcialabym
            wiedziec, czy toto mozna przycinac? Wyglada ladnie, ale jednak
            wolalabym aby mi to nie wyplaszalo innych roslin.
            • jokaer Re:rosliny 06.07.08, 15:05
              dziękuję za miłe słowa :)
              chyba chodzi Ci o róże, nie wiem co to za jedna,
              kupiłam, ją w ogrodzie botanicznym w Krakowie 2 lata temu
              i tak sie fajnie rozrosła; jest gdzieś powyżej kolan,
              bardzo sympatyczna, ale bardzo szybko przekwita,
              jesienią bardzo ładnie przebarwiaja się jej liście na czerwono

              opisane zdjęcie
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e2de10f5728fd525.html
              ---
              dagmargallery.republika.pl/
              www.ogrodziolowy.republika.pl/
              • ewa553 Re:rosliny 06.07.08, 16:32
                nie,nie, to w zyciu nie jest roza! To taka "poducha" z ziewlonych,
                lekko postrzepionych listkow, ktora ze dwa razy w lecie pokrywa sie
                rozowymi kwiatami. Sprawdze czy moj ogrodnik ma znowu te kwiatki to
                Ci tu napisze jak sie toto nazywa.
                Pozdrawiam!
                • jokaer Re:rosliny 06.07.08, 16:40
                  o którym numerze mówisz , ze to nie róża ?
                  bo Nr 2 jest różą na 100%


                  ---
                  dagmargallery.republika.pl/
                  www.ogrodziolowy.republika.pl/
              • ewa553 Re:rosliny 06.07.08, 17:47
                tak, mialam na mysli dwojke. Widocznie nie mam odpowiedniej ostrosci
                na moim zdjeciu. Bo wyglada jak ta moja "poducha". Zaraz jutro pojde
                do ogrodnika, bo mnie teraz ciekawosc zzera:))))
                • ewa553 Eureka!!!! 07.07.08, 18:54
                  pl.wikipedia.org/wiki/Bodziszek_czerwony
                  Bodziszek, Geranium sanguineum, a po niemiecku najladniej:
                  Storchenschnabel, czyli bociani dziob (taki ksztalt maja "owoce"
                  bodziszka.
                  Wszystkim roslinke polecam. Zupelnie niewymagajaca, rosnie jak dzika,
                  wieloletnia, no i przede wszystkim sliczna!!!
                  • jokaer Re: Eureka!!!! 07.07.08, 19:23
                    oj tak , uwielbiam bodziszki, niektóre mogą rosnąć w suchym miejscu , sporo rosnie gdzieś w rowach, przy drogach, miedzach, na łąkach;

                    a kwiatki mają od jasnoróżowych przez liliowe do niebieskich

                    dzisiaj jadac na działkę zatrzymałam sie po dziurawiec przy drodze
                    i trafił mi sie piękny dzwonek, na razie jeszcze nie wiem co za jeden :)


                    ---
                    dagmargallery.republika.pl/
                    www.ogrodziolowy.republika.pl/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka