Dodaj do ulubionych

Modrzew - często choruje?

26.05.08, 19:40
Bardzo chciałabym posadzić w swoim ogrodzie modrzewia. Niestety
dowiedziałam się, że często choruje na raka pędów lub jest atakowany
przez szkodniki - ochojniki czy też grzyby sadzakowe. Tyle
książkowej wiedzy. Chciałabym wiedzieć jak to jest naprawdę. Czy
wasze modrzewie często chorują? Co w takiej sytuacji? Jak można
zapobiegać lub walczyć z chorobą/szkodnikami?
Obserwuj wątek
    • rispetto Re: Modrzew - często choruje? 27.05.08, 08:05
      sadź śmiało. Mam u siebie dwa: jeden zwykły i jeden
      szczepiony 'Stiff Weeping'. Obydwa mają się bardzo dobrze i rosną
      jak szalone. Z tym "zwykłym" przyniosłem przy okazji grzybnię
      maślaków ;-) Większość roślin w ogrodzie chorowała już chyba na
      wszystkie odmiany chorób grzybowych i była atakowana przez
      najróżniejsze robale, a z tymi jak do tej pory (odpukać) nic nie
      było.
      • rispetto Re: Modrzew - często choruje? 27.05.08, 08:06
        Zwróć tylko uwagę (dla niektórych jest to spory minus) na olbrzymią
        ilość igliwia. Modrzew rośnie bardzo szybko i przybywa go co roku.
    • mak752 Re: Modrzew - często choruje? 27.05.08, 09:11
      rośnie szybko, ma piekne mięciutkie igiełki (corka uwielbia głaskac
      tę chointę:-), owszem czasami cos go zaatakuje, ale cierpia na tym
      pobliskie świerki, modrzewiom jeszcze nic nie zaszkodziło... anie
      ciecie, ani szkodniki, ani sucho, ani za mokro, ani psy, ani kot...
      sadz smiało.
    • deerzet Modrzewiowe wymagania 27.05.08, 10:02
      Warto {Magnolio} sprawdzić warunki glebowe i nasłonecznienie
      [pogrzebać nt. wymagań modrzewi w "necie"] i dopiero podjąć decyzję.
      Jeśli się trafi z wyborem - nie ma co sie oglądać na resztę i sadzić.
      Ale!
      NIE ZA BLISKO DOMU - bo w przyszłości domownicy i pociotkowie
      zmuszają często do przycinia tego pięknego majestatycznego drzewa, z
      czasem znacząco wertykalniejącego, że tak powiem...

      A ze szkodnikami naturalnymi spasowany z otoczeniem Larix sobie
      zwykle radzi.
      • gabula777 Re: Modrzewiowe wymagania 27.05.08, 10:24
        Od domu co najmniej 5m. Ja musiałam swojego z ogromnym żalem za pozwoleniem
        urzędu ściąć, bo rósł 2m od domu sąsiada i niszczył mu dach podczas wichur.
        Modrzewie bardzo osuszają teren, w pobliżu mojego krzewy w lecie zwieszały
        liście (pęcherznica i forsycja), a mam wilgotna glebę.Jesienią trawę w pobliżu
        dusiły ogromne ilości igieł, jeśli na czas nie zostały zgrabione( właściwie to
        nie da się ich za bardzo wygrabić, a tylko nadmiar).To nie jest drzewo do nawet
        powiedziałabym średniej wielkości ogrodu, a ładnie moim zdaniem wygląda nie
        przycinane (o zgrozo obcinanie czuba).
    • piotrazona Re: Modrzew - często choruje? 27.05.08, 10:32
      Modrzew lubi przestrzeń (jak każde duże drzewo) i słońce (nawet
      określa się go, że jest rośliną wybitnie światłożądną). Gleby lubi
      żyzne raczej glinkowate ale na bardziej piaszczystych też sobie
      radzi. Nie boi się zanieczyszczeń powietrza. Owszem lubią go różne
      szkodniki, ale wcale nie bardziej niż sosny i świerki. Więc nie
      należy się bać i sadzić, bo pokrojem, delikatnością na wiosnę i
      żółcieniami na jesień jest zachwycający. Nawet jeśli trzeba go
      przyciąć bo coś tam jest podniszczone to nie ma z tym problemów, bo
      puszcza pędy ze śpiących oczek. Jeśli miejsce masz i lubisz to
      posadź, nie będziesz żałować, choć niektórym przeszkadza bo ...
      śmieci (zrzuca wszystkie igły na zimę). Ja to nazywam, że piękna
      ściółka pod modrzewiem leży, ale to wszystko jest kwestią punktu
      widzenia natury...
      • deerzet eksterminacja Md 27.05.08, 11:26
        Żył sąsiad. Wojciech mu było.
        Posadzony przez swego poprzednika modrzew na skraju swego
        warzywniaka trzymał.
        Nie narzekał na dziwnie płytkie, przy przekopywaniu ogródka się
        pokazujące, modrzewiowe korzenie.
        Zmarł ów sąsiad.
        Następcy sąsiada modrzew najpierw ozdobili przykręconym do niego na
        stałe [błagałem fot-aparat przyniosłem, sąsiad uparł się,
        przykręcił], pięknie na korze kontrastującym nadtynkowym gniazdkiem
        elektrycznym typu PN-34B/75. Do przedłużania z domu elektryczności.
        Na tę działkę.
        Po latach modrzew ścięli.
        Zostawili kikut pniaka na ... podstawkę pod ogrodowy stolik.
        Grillują. Czasem zapraszają. Siedzę nad eks-modrzewiem i medytuję
        pod chmurą z przepalonego tłuszczu, przy muzyczce z rzężącego
        głośniczka nad modelem polskim odpoczynku na łonie.
        Przyrody?
        • piotrazona Re: eksterminacja Md 27.05.08, 11:43
          Ja myślę, że lepiej dla WŁASNEGO SAMOLUBNEGO SAMOPOCZUCIA nie
          nazywajmy tego polskim modelem wypoczynku na łonie. Bo są też tacy
          co szanują....szkodniki-mrówki na przykład. Ja to chyba po środku
          między jednymi a drugimi (szary to srodek nie złoty)......niektóre
          szkodniki i grzyby bezwzględnie niszczę, a lubię też spalony na
          łonie a krwisty w środku kawał mięsa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka