Dodaj do ulubionych

Bluszcz, wiciokrzew itp

23.06.08, 10:45
Od strony połnocnej i północno zachodniej mojej działki chcialabym
jako zywoplot zasadzic bluszcz. Wyczytalam ze jest cieniolubny i co
nie pozostaje dla mnie bez znaczenia- zimozielony. Czy orientujecie
sie co ile trzeba sadzic sadzonki oraz 2 pytanie czy w miejscu
bardziej naslonecznionym mozna bluszcz poprzeplatac z wiciokrzewem
na przykład na zmiane?? Wyczytałam ze jest jakas odmiana wiciokrzew
hickrotti czesciowo zimozielona. /Przy okazji spytam co oznacza ze
cos jest czesciowo zimozielone..?/ Jak szybko rosnie taki bluszcz?
Dziekuje za pomoc jak zwykle...
Obserwuj wątek
    • anna.2007 Re: Bluszcz, wiciokrzew itp 23.06.08, 22:03
      To jak szybko uzyskasz zieloną bluszczową ścianę zależy od gleby i
      klimatu, a nawet mikroklimatu. W moim ogrodzie na suchym piachu, w
      warunkach dużego nasilenia wiatrów zwłaszcza, zimą i ostrych mrozów
      dopiero po 5 latach mam coś co można uznać za początek ekspansji na
      siatkę. Moja koleżanka w ogrodzie miejskim, zacisznym na dobrej
      glebie taki efekt osiągneła po 2 latach.
      Im gęściej sadzonki tym szybszy efekt.
      Myślę, że można połączyć bluszcz z wiciokrzewem.
      Pojęcie częściowo zimozielony zawsze uważałam za dziwne, bo albo coś
      jest albo nie. Pewna ilość liści która zostaje przy określonych
      warunkach pogodowych według mnie nie tworzy zieleni zimą.
    • inguszetia_2006 Re: Bluszcz, wiciokrzew itp 23.06.08, 22:38
      Witam,
      Jeśli chodzi o sadzenie bluszczu, to musisz sobie odpowiedzieć na
      pytanie; czy możesz i chcesz długo czekać, aż pokryje ścianę, czy
      zależy ci na efekcie błyskawicznym?
      Jeśli na błyskawicznym, to musisz sadzić sadzonkę przy sadzonce. I
      każdy pęd przytwierdzać od razu do płotu, muru itd. Taki sposób nie
      jest jednak tani.
      Jeśli możesz poczekać, to wystarczą Ci dwie porządne sadzonki na
      metr. A efekty bedą, ale dopiero za dwa, trzy lata.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • dosiadpl Re: Bluszcz, wiciokrzew itp 24.06.08, 09:40
        Byłam wczoraj u mojej Pani "guru" ktora prowadzi sklep ogrodniczy i
        szkolke. Powiedziala mi ze powinnam sadzic co 30 cm.. ale chyba bede
        sadzic co okolo 20cm. Podala mi tez jakis gatunek wisiokrzewu ktory
        nie gubi lisci i kwietnie na zolto..Podobno mozna laczyc. Nie musi
        byc efekt blyskawiczny bo sasiadow jeszcze nie mam i dizalka obok
        nie jest sprzedana, wiec nawet jesli sie sprzeda w tym roku to
        budowa moze ruszyc w przyszlym roku na wiosne najwczesniej, ale
        watpie w to bo jest kilku wlascicieli tej dzialki i na moje
        szczescie nie moga sie dogadac. Wiec nie wróżę sprzedaży wczesniej
        niz za rok.. Jesli chodzi o warunki glebowe, gleba ciezka, wilgotna,
        miejscami gliniasta, oprocz tego jest podlewanie kropelkowe w tych
        miejscach /pytanie jak czesto mam sie wlaczac na poczatku? raz czy
        dwa razy dzienie?/ Niestety sa dosc mocne wiatry. Sadzonki ktore
        ogladalam wczoraj maja ok 70-80 cm. Przy okazji spytam, czy przed
        tym bluszczem mozna sadzic jakies inne rosliny, iglaki, trzmieline,
        berberysy???
        • deerzet Witam/ żegnam 24.06.08, 10:59
          Witam!
          Ładnie już tu napisano, że ilość sadzonek daje efekt szybszy.
          Ale, ale! Coś pani Gurowa ma za dużo na składzie sadzonek i
          chciałaby je "opchnąć"...
          ;))

          Przestrzegam przed sadzeniem zbyt gęsto. Posadziłem przy
          balustradzie schodowej naście lat temu po JEDNEJ sadzonce z obu
          stron i dziś mamy tam GĄSZCZ wymagający częstego cięcia.
          Krzewy te [CIĘTE!!] mają już dziś coś z 4 metry [drugi 10m]
          długości, są szerokie na pół metra. Rosną 2 m od wylewu z rynny od
          pn strony domu na bdb glebie.

          Co to by było jakby tam posadzić po kilka egzemplarzy? GĄSZCZ nie do
          przetrzebienia.
          Radzę, miarkuj się tedy {Dosiu} z liczbą krzaczków!

          Nie ma co się spodziewac u bluszczu szybkich przyrostów.
          Duża kilkuletnia sadzonka, czy młodziutka - obie muszą się kilka lat
          UKORZENIAĆ wszerz. A potem będzie i tak {Dosia} często sekator na
          taki bluszcz używała! Szczególnie, jeśli ma tam świetną glebę.

          Wiciokrzewy zwykle pną się wzwyż i ŁYSIEJĄ z dołu - tam nie utworzą
          liśćmi zasłony. Muszą mieć masywną podporę.

          Z podlewaniem kropelkowym to zbyt szeroka dziedzina na krótką
          podpowiedź.

          Zależy ono od temp./ gleby/ pory dnia/ kiedy ostatnio padało/ r-ju
          roślin/ ich fazy rozwojowej ITEPE.
          Sterowanie nawadnianiem warto pozostawić CZUJNIKOWI WILGOTNOŚCI. Są
          takie w załączeniu do komputerka sterującego sprzedawane.
          Kabelkiem się go z mikrokomputerkiem kranowym łączy.
          Mój czujnik wkłuwam w grunt i on sam daje komputerkowi sygnał, by
          włączył moje kroplowe nawadnianie [mimo stałych na komputerku
          kranowym nastaw]. Był deszcz - nie włącza. {Dosia} na urlopie - a
          toto samo steruje wodą!
          Zachwalam ten czujnik, namawiam do kupna.
          Nietani - ale warto!

          Bliskie sąsiedztwo czegokolwiek rosnącego, stojącego obok bluszczu
          dziwnie kusi go, by na tym czymś się powspinać :)))

          * * *
          Do kompletu do "witam":
          Żegnam
          • dosiadpl Re: Witam/ żegnam 24.06.08, 11:12
            Dzieki za wyczerpującą odpowiedz deerzet:) Reasumując czy uwazasz ze
            powinnam posadzic co 50 cm? Tak wiciokrzew jak bluszcz? Jak duze
            sadzonki warto kupic Twoim zdaniem?
            • deerzet Re: Uważanie 25.06.08, 00:31
              {Dosia} i tak swoje zrobi.

              Mnie tylko wyobraźnia podpowiada, że gęstwina bluszczu tak gesto, co
              pół metra, sadzona bedzie wypływać na szeroki przestwór oceanu - na
              poziome strefy niedeptane. Nie będzie grzecznie się piąć tam, gdzie
              konkurencyjny sąsiad był pierwszy.

              Łączenie wolnorosnących bluszczów i wiciokrzewu to dobry pomysł -
              mój wiciokrzew pomorski z hederą na jednym tkwią trejażu, już się
              wzajem wrastać zaczęły.
              Kogo, ach kogo z nich ciąć pierwej...

              A sadzonki zadonicowane, te większe, i tak będą kilka lat się
              rozrastać korzeniami.
              Niecierpliwa {Dosia} chciałaby mieć już, teraz, natychmiast wielki
              gąszcz, prawda?
              Swój bluszcz pozyskałem z parku przycmentarnego metodą szarpania i
              podkopania. Potem do wody lub od razu posadzić.
              Wyszło taniej.
              A kupować, to na miejscu {D} kupowałbym [kupowałem!] taki bluszcz
              rzadszych odmian. Np. o przebarwonych brzeżnie liściach.
              I mieszałbym go z innymi odmianami.

              • dosiadpl Re: Uważanie 25.06.08, 08:36
                Oczywiscie ze chcialabym juz, ale wiem ze i tak sie nie da:( Powiedz
                mi prosze czy te inne odmiany bluszczu przez Ciebei wspomniane tez
                sa zimozielone? Czy pamietasz mzoe nazwy? Kiedy najlepiej sadzic
                taki zywoplot? Czy teraz moge czy poczekac do jesieni? Pozdrawiam
                • deerzet Re: poszukiwanie, sadzenie 25.06.08, 13:25
                  Mocno przemarznięty=przesuszony zimą bluszcz zwykle traci część
                  gałązek. Regeneruje je potem doskonale.
                  W handlu sprzedają też niegruntowe=tropikalne odmiany. Tylko w domu
                  one przetrwają. Testowałem je kilka lat w gruncie, największe zimy
                  [bezśnieżne] je uśmiercają.

                  Jest kilka odmian Hedera helix o bardzo wrębionych liściach - jak
                  strzałki wręcz wyglądających. Cecha ta jest zmienna - zanika nawet w
                  pełnym słońcu na niektórych gałęziach - nie znam ich nazw
                  odmianowych.

                  Od lat podoba mi się, mam ją w ogrodzie, odmiana H. helix v.
                  aureovariegata ["złotoobrzeżona"]. Piękna. Przy niej typowy H.h.
                  jakiś taki ... kopciuszkowaty.
                  Jest też podobna jej odmiana nie złotem obrzeżana na liściach , ale
                  jakoś taka bladozielona na obrzeżach liści.

                  Niezawodne forumianki na pewno znają ich nazwy...
                  ?
                  • piotrazona Re: poszukiwanie, sadzenie 26.06.08, 14:38
                    o ciekawe te bluszcze o bladozielonym brzegu liścia, z takim się nie
                    spotkałam, znam tylko odmianę która ma bladozielone nerwy a resztę
                    blaszki ciemnozieloną , no i gromadkę z białym, kremowym lub zółtym
                    obrzeżem. No i jeszcze na odwrót z żółcią w środku. Aha i jescze z
                    purpurą też. Ale może ktoś podpowie co to z tym zielonkawym
                    obrzeżeniem?
          • mmbocian123 Re: Witam/ żegnam 27.06.08, 18:01
            Mam pytanie..czy i kiedy mozna obcinac,skracac bluszcz.U mnie rowniez po paru
            latach rozrasta sie cudnie,ale nie wszedzie go chce,,czy mozna np teraz czy
            wiosna..jak to jest z tym wycinaniem prosze poradz..magda
            • deerzet Re: cięcie 28.06.08, 00:42
              Bluszcz ponad ścieżką zwisający ojczulkowi memu często czesze jego,
              hmm ... łysinę.
              Tata więc go kilka razy ROCZNIE skraca, ratując swą czuprynę.
              Młodych, jednorocznych czy klikuletnich, nie skracałbym.

              {Mmbocianowo} - sekator w garść i ciach!
    • deerzet Re: zimozieloność 24.06.08, 11:12
      Zimozieloność częściowa - to WARUNKOWA. Np. ligustr w lekką zimę nie
      zgubi liści przemarzniętych, a w surową - tak.
      Inne, np. hortensje czy laurowiśnie - podobnie.
      Dotyczy to więc g-ków importowanych z innych stef klimatu i "na
      siłę" u nas sadzonych.

      Bluszcz rośnie na podobnych, jak u {Dosi}, glebach wolniutko przez
      pierwsze 4-5 lat - potem wymagać będzie wręcz korekty wybujałych
      rozmiarów. I to nieważne, czy w słońcu, czy w cieniu rosnąc.
      Sprawdzone!

      Rosnąc na zimowym "wygwizdowisku" - będzie niestety bardzo cierpieć
      od wysuszających wiatrów w przedwiosennym słonecznym, mroźnym dniu.
      Ma jednak [i na piaskach, i na bdb dla niego glebie] chęć i czas na
      zregenerowanie takich szkód latem.
      Też sprawdzone!

      Trochę cierpliwości - i po kilku latach będzie z nim problem
      NADMIARU...
      • halszka31 Re: zimozieloność 27.06.08, 19:39
        1. Bluszcz kanaryjski ma pędy czerwono purpurowe
        2.Gloire de Marengo -jasnozielone liście ze srebrnymi wzorami
        3.Marginomaculata -liście z nieregularnymi zielonymi i kremowymi
        plamami, kremowo lub bialo obrzeżona
        4.Bluszcz kolchicki liście ciemnozielone i skórzaste.Roztarte wydają
        zapach selera
        Jest tak dużo odmian... lubię bluszcze i kupuję to czego nie mam,
        pytam się o odmianę, sprawdzam w literaturze w jakich warunkach
        dobrze rosną sadzę i mocno przycinam wtedy gdy wychodzą poza obręb
        wyznaczonego dla nich miejsca.
        W ten sposób zaopatrzyłam się niechcąco w bluszcze okrywowe, pnące i
        sztywne , rosnące jak krzewy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka