Dodaj do ulubionych

Też nie na temat-krasnale...

24.06.08, 16:13
Od kilku dni w moim ogródku mieszka krasnal:D .I chociaż młody i jego
dziewczyna mówią,że to obciach i tandeta to ja kocham mojego krasnala i
najwyżej jako ripostę na ich słowa zaproszę do mojego ogrodu jeszcze ze 2 nowe
krasnale;P(ale mąż trochę oponuje).A jak jest u Was w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • nieskorzanka Re: Też nie na temat-krasnale... 24.06.08, 16:23
      Dla mnie obciach.
      • ewa553 Re: Też nie na temat-krasnale... 24.06.08, 17:39
        no, glupia sprawa: z jednej strony straszny obciach, z drugiej
        wielka milosc. Dam Ci rade: w ogrodku oprocz krasnala na pewno jest
        troche roslin. Ustaw go tak, aby rosliny oslanialy go od strony
        ulicy i sasiadow, a zebys Ty go widziala od strony domku. I wilk
        bedzie syty i krasnal caly:))))
    • ewa553 przypomniala mi sie anegdota: 24.06.08, 17:46
      mialam przez krotki czas pana do pomocy w ogrodzie. Umowa byla taka,
      ze on mi pomaga, a za to moga z zona z ogrodu korzystac. Niestety,
      pan robotnikarz bardzo sie rozzuchwalil, czynil ulepszenia, ktore mi
      nie odpowiadaly, wiec rozstalismy sie bez gniewu. Ale zanim mnie
      opuscil ze swoimi "zabawkami", to balam sie isc do ogrodu w leku, ze
      on tam znowu cos ustawi. Najpierw byl to wielki mlyn z drzewa. No
      dobrze, niech mu bedzie - pomyslalam. Przelknelam tylko sline jak
      zobaczylam ze w oczku plywa plastikowa tandeta - byl to chyba jakis
      lezak z zaba - czysta obraza dla mojego oka i dla moich zabek. Ale
      jak juz pod jablonka stanela marmurowa statua pastereczki to
      oszalalam ze strachu. No bo nastepny krok to bylby pasterz, potem
      baranki i kto wie co jeszcze. Az dziw, ze krasnala nie przywlokl.
      W kazdym razie jak najdelikatniej poprosilam aby nie wstawial jednak
      bez uzgodnienia ozdobek do ogrodu. Oburzyl sie "ale pani Ewo, ja mam
      naprawde dobry gust". "tak, ale inny jak ja" odpowiedzialam. Obylo
      sie bez klotni. Pan ma teraz ogrodek na koncu mojej uliczki i
      usmiecham sie tylko przechodzac tamtedy. Nie musze chyba mowic, jaki
      widok mnie pozdrawia?
      • horpyna4 Re: przypomniala mi sie anegdota: 24.06.08, 18:36
        No widzisz, a tak się starał zrobić Ci dobrze... teraz on sam ma
        przepięknościowy ogródek, hi, hi...
        • anna.2007 Re: przypomniala mi sie anegdota: 24.06.08, 22:36
          U mnie w temacie krasnala to stoi baba z ceramiki wielkości doniczki
          i w kolorze doniczki. Jest to reklama firmowa ceramiki budowlanej,
          ale ładna. Podobno były też chłopy do bab, ale nie udało mi się
          skompletować. Aby było ją widać stoi na starej beczce po piwie.
          Więcej cudków nie posiadam.
        • irenazu Re: przypomniala mi sie anegdota: 24.06.08, 22:41
          E tam,obciachem by było,gdybym w swoim ogrodzie miała chwasty i krasnala,ale ja
          swój ogród przez 5 lat z gruzowiska z mleczem i krwawnikiem doprowadziłam do
          niezłej formy-oczywiście razem z mężem-i dlatego wcale się nie martwię,że
          niektórym może się to nie podobać-to mój ogród i już.A nawet trochę mi żal,że
          poza mną i tylko jedną sąsiadką z boku nikt go nie zobaczy-moja działka jest
          niewidoczna z ulicy,bo zasłania ją dom.A swoją drogą,to tylu ludzi kupowało
          przeróżne figurki i co nikt z bywalców forum nic nie ma-czy boi się krytyki? A
          mój krasnalek tak ładnie się do mnie uśmiecha...
          • irenazu Re: przypomniala mi sie anegdota: 24.06.08, 22:44
            Anno.2007 - dopiero po wysłaniu swego posta przeczytałam Twój - witaj w klubie:D
          • obrobka_skrawaniem Re: przypomniala mi sie anegdota: 25.06.08, 11:51
            > A swoją drogą,to tylu ludzi kupowało
            > przeróżne figurki i co nikt z bywalców forum nic nie ma-czy boi
            >się krytyki?

            Jak to nie ma? Maciejka ma janiolki, ktos inny sztuczne grzybki,
            poza tym roi sie od roznych zabek.
      • deerzet Chodzą słuchy/ muzeum krasnala ... 25.06.08, 01:13
        Chodzą słuchy w Polsce, że Niemce i inne Germany te gipsowe krasnale
        przy okazji jakiegosik tamże święta ROZBIJAJĄ w drobny mak, czyniąc
        z tego coroczną okazję do zakupów nowych. Ciekawym, czy to prawda?

        Niejeden nowosolanin na tym niemieckim zwyczaju ozdobowym fortunkę
        niemałą uciułał...

        W tych dniach ma się w Nowej Soli otworzyć MUZEUM gipsowego
        krasnala. I nie tylko krasnala.

        Kiedyś, po akcji krasulowej w Warszawie i Europie, miałem ciąg na
        ustawienie w ogrodzie krowy w skali 1:1, z masy żywicznej oczywista.
        Alem zdanie zmienił.
        Teraz w Nowej Soli produkują z plast-massy żyrafy, i inne dinozaury.
        Sa chętni do komponowania z nich scenek ogrodowych?

        U mnie w ogrodzie eksponujemy zwłoki korzeni drzew iglastych,
        malowniczo obgnite i zasuszone.
        Dla równowagi w pojniku widać grzbiet krokodyla. W trzech,
        łancuszkiem połączonych falach.
        Z plast-massy...
        Ptakom niestraszny on jest.
        I mają wreszcie na czym bczoły siadać, bo przedtem ja i mój sąsiad-
        pszczelarz musieliśmy je wyławiać.
    • inguszetia_2006 Re: Też nie na temat-krasnale... 24.06.08, 23:34
      Witam,
      Na krasnala to mój luby się nie zgodzi;-) Ale urabiam go w kwestii
      złośliwego trolla;-) Coś takiego widziałam, tylko nie pamiętam gdzie
      i było a'la piaskowiec;-)Poza tym gęba szpetna i złośliwa, kaprawe
      oczko,pogardliwie wygięte usteczka. Normalnie - śliczności;-)
      Ale bym miała ubaw;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • kocia_noga Re: Też nie na temat-krasnale... 25.06.08, 08:26
        Ogródki pełne sarenek,krasnali, boćków itp są sympatyczne.Sama,
        gdybym mogła,posadziłabym jakąś rzeźbę wg własnego projektu i żeby
        miała wartośc użytkową do tego.
        • malaugena Re: Też nie na temat-krasnale... 25.06.08, 08:35
          jak już koniecznie musicie mieć w ogródkach takie dzieła sztuki to
          sprowadżcie sobie z najbliższego sklepu kilku miewjscowych smakoszy
          nalewek, dajcie im ławeczkę to może Wam i coś zaśpiewają.
    • ewa553 zeby nie bylo, ze ja nic nie mam! 25.06.08, 10:59
      tez mam slabosc do roznych takich. A wiec mam kilka zwierzatek -
      czesc w kolorze doniczkowym, czesc w kolorze niebieskim. Na pienku
      na tarasie stoi koszyk z szyszkami przywiezionymi z Polski, a obok
      siedzi niebieska wiewiorka. Na jednej z kwiatzowych grzadek pelza
      niebieski zolw. Jest tez na studni doniczkowa wiewiorka, a kolo oczka
      kot i pelikan. Zaznaczam, ze wszystko to jest malenkie, zeby nie
      przestraszyc zabek:))))
      Drogi dercecie, w kwestii pszczol: jest ich u mnie pelno, specjalnie
      dla nich sadze wonne ziola i mnostwo lawendy. Znajomy pszczelarz
      ktory dostal ode mnie kilka zbyt rozrosnietych roslinek oczkowych
      (nie wiem jak sie nazywaja, to takie jakby grzybienie) powiedzial,
      ze to najlepsze ladowisko do wodopoju dla jego pszczolek. A wiec i
      to mozna zalatwic w sposob naturalny:)))))
      A propos plastikowych potworow: wrocilam tydzien temu z Jastrzebiej
      Gory, gdzie z przerazeniem zauwazylam mode na ogromne, kolorowe,
      plastikowe...palmy!!!! Ludziom rozum odebralo. Nawiasem mowiac w
      kolekcji dziwnych rzeczy odnotowalam tez na przedmiesciu albo Pucka
      albo Wladyslawowa ogromny hotel-pagode, normalnie kopia chinskiego
      hotelu z chinska nazwa itd. Powtarzam: ludziom rozum odebralo.
      • obrobka_skrawaniem Re: zeby nie bylo, ze ja nic nie mam! 25.06.08, 11:30
        > Ludziom rozum odebralo.

        Tym, ktorzy maja sztuczne rosliny odebralo, a tym, ktorzy maja
        sztuczne zwierzatka nie odebralo? Dziwne kryterium.
        • ewa553 Re: zeby nie bylo, ze ja nic nie mam! 25.06.08, 11:51
          gdyby wlasciciele zwierzatek nie stawiali dyskretnych miniaturek
          tylko - odnosnie palmy - dinozaury w naturalnych rozmiarach, tez bym
          uwazala ze im rozum odebralo. Poza tym nie uwazasz, ze w pieknej
          polnocnej miejscowosci jaka jest Jastrzebia Gora stawianie poteznych
          plastikowych palm to potwierdzenie mojej teorii? A abstrahujac od
          palm: czy gdyby stawiali ogromne plastikowe deby czy sosny, to nie
          bylby to taki sam "dowod"?
          • obrobka_skrawaniem Re: zeby nie bylo, ze ja nic nie mam! 25.06.08, 11:57
            > gdyby wlasciciele zwierzatek nie stawiali dyskretnych miniaturek
            > tylko dinozaury w naturalnych rozmiarach...

            To by bylo przynajmniej oryginalne.

            Co do palm: a jesli ktos kocha palmy (analogicznie do milosci do
            krasnali itp.)? W Jastrzebiej Gorze nie moze miec naturalnych, a
            moze nie chce sie przeprowadzic na Seszele.
            • agnieszkabiernat Re: zeby nie bylo, ze ja nic nie mam! 25.06.08, 12:56
              Moje zdanie o krasnalach, zwierzatkach, palmach, skrzatach i innych wyrabach z
              ceramiki, plastiku itp do ogrodu jest niezmienna od zawsze - obciach po maksie
              :) przeciez polowa tych krasnali wyglada jak z hororu, czerowne poliki tempy
              wzrok, sa przerazajace, juz nie mowie o zwierzatkach sztucznych, ja tam wole
              zywe kotki a mam ich w ogrodzie spora gromedke, i przynajmniej mi sie nie znudza
              bo sie ruszaja :). A sarenki to juz najwiekszy odpal ludzki, przeciez logicznie
              sarenki w ogrodkach nie zyja tylko w lesie :) Ojj tak wszystkie te fikusne
              zabawki, budza u mnie radosc, smiech do lez i inne takie odczucia. Ale jesli wy
              lubicie swoje krasnalki, zabki, palemki i inne pierdolki to sobie wstawiajce je
              do ogrodow, wolna reka wkoncu poniekad wolny kraj. Ale dla mnie to jest obciach
              :) hehe ciekawe kiedy zaczna sobie ludzie wypchane zwierzeta stawiac w ogrodzie,
              to juz nie bedzie obciach tylko chore zboczenie :)
      • halszka31 Re: zeby nie bylo, ze ja nic nie mam! 27.06.08, 20:00
        Ano, nic z tych rzeczy nie mam. Widziałam u kogoś przykład zdrowego
        kompromisu: Krasnala umoszczonego w przyciętym odpowiednio bluszczu.
        Miał wspaniałą zieloną kryzę na szyji, baczki i hiszpańską bródkę.
        To było dzieło sztuki.
    • grig11 Re: Też nie na temat-krasnale... 25.06.08, 12:51
      A ja na wjeździe, na mojej posesji, ustawiłem żółwia z ceramiki.
      Jest tak wykonany, że nie ma szans odróżnić go od naturalnego, bez
      dotknięcia jego. Przestawiam go codziennie przynajmniej raz – tak
      dla żartu.
      Jestem czasami świadkiem takich rozmów:
      „Co ty piep...ysz - na pewno jest żywy. Nie widzisz jak poruszył
      głową!”
      Oczywiście, na bezpośrednie pytanie osoby idącej po drugiej stronie
      ogrodzenia, czy jest to żywy odpowiadam, że on tylko udaje żywego.
      Ludzie uśmiechają się wtedy i odchodzą. Jeszcze ani razu nie
      stwierdziłem, by ktokolwiek odchodził obrażony :-D))
    • filip1961 Re: Też nie na temat-krasnale... 25.06.08, 12:59
      Pewnie zdawałaś sobie sprawę, że poruszasz śliski temat. Krasnale ogrodowe
      zostały wyklęte przez znawców ogrodowego, dobrego smaku. I gdzie się mają
      podziać bidule? Ustawione pośrodku trawnika otoczone grzybkami-muchomorkami są
      mało akceptowalne i chyba nie jest im tam najwygodniej. Jest jednak moim zdaniem
      takie miejsce w ogrodzie gdzie można ich zaprosić gdy ktoś bardzo chce. To mój
      dziki zakątek na końcu ogrodu. Jeszcze niezupełnie zagospodarowany. Będą tam
      rosnąć paprocie , trawy i liczę po cichutku na grzyby (z kupowanej grzybni). Na
      razie rosną 3 brzozy, dąb i 2 sosny. Zaproszę gości, będą się przechadzać po
      moim leśnym zakątku a tu niespodzianka. Wśród paproci krasnalkowa rodzinka się
      uśmiecha. Irenazu, nie bój się śmieszności i obciachu. Jeśli masz ochotę
      zaprosić krasnala to zrób to. Tylko, moim zadaniem, nie wszędzie on pasuje. Z
      ludźmi też tak jest.
    • jokaer Re: Też nie na temat-krasnale... 25.06.08, 13:37
      dla mnie to też obciach straszny, ale jak komuś z tym dobrze, to niech ma;

      natomiast ja jestem jak najbardziej propagatorką ozdobnych elementów
      w ogrodzie, ale np : ceramika, drewno, brąz, kowalstwo artystyczne, naturalny kamień itp;



      ---
      ogrodziolowy.republika.pl
    • deerzet Żywica.../ co z tym tłuczeniem gipsu nad Renem 25.06.08, 13:56


      W germańskich krajach jest starodawny zwyczaj przedchrześcijańskich
      opowieści o gnomach i inkszych elfach.
      Stąd pewnie ich tam przywiązanie do tej stylistyki gipsowej.

      W Polsce z trudem się przyjmuje handlowa mania helołinowa, a te
      krasnale chyba bardziej się przyjęły tu u mnie na zachodzie - w
      strefie produkcji na zamówienie "pod Niemca".
      Na wschodzie królują nadal kapliczki?

      [Muszę uważać, bo się znów jakiś ponurak na mnie obrazi, ale
      spróbujmy...:]
      Wieszczę modę na żywicowe statuy Śp. Papieża. Już czytałem, że
      stawia się je w skali 1:1 w ogrodach przydomowych...
      Made in Neu Salz.

      ;)
      Szanowna {Ewę} proszę jednak, by nie "ściemniała" - a odrzekła.
      Jest w Niemczech ta rytualna doroczna zagłada gipsowych krasnali,
      czy to tylko złośliwa plotka rodem z ogródka?

      Placy zaczęli produkcję nietłukących gnomów z mas utwardzalnych -
      więc niszczycielski germański zwyczaj w zaniku?

      DeErZet
      Jeleń Zet
      • kocia_noga Re: Żywica.../ co z tym tłuczeniem gipsu nad Rene 25.06.08, 16:29
        deerzet napisał:

        > Wieszczę modę na żywicowe statuy Śp. Papieża. Już czytałem, że
        > stawia się je w skali 1:1 w ogrodach przydomowych...


        Jeszcze nie widziałam, ale Matkę Boską to i owszem! :D


        Jakbym miała taki spory ogród to wstawiłabym jakieś monstrum
        najchętniej własnej produkcji lub przynajmniej projektu.Żeby trzymał
        kandelabr np.


        A o tłuczeniu biednych krasnali nie słyszałam,ża to o organizacji
        uwalniającej je z ludzkiej niewoli i wywożącej w las to nawet film w
        tiwi obejrzałam.
        No a kwestia obciachu, czy poprawnej estetyki maleje gdy w grę
        wchodzą uczucia.
        • deerzet Amelio, go on! 25.06.08, 22:39
          Nie pochwalam przymusowych wędrówek prywatnej, gipsowej własności.

          Bardziej podoba mi się metoda Amélie Poulain'ówny...
    • ewa553 drogi derzecie, 25.06.08, 14:12
      nie sciemniam bynajmniej. Tylko tak sie sklada, ze (na szczescie)
      nikt z moich znajomych i zaden ogrodek w poblizu mojego, nie ma
      takich ozdobek, wiec i nie maja co tluc. My jestesmy dosc multi-
      kulti, moi najblizsi sasiedzi ogrodkowi to Wloch i Jugol, przemile
      chlopaki, ktorym nie takie rzeczy w glowie. Tak wiec nie wiem czy
      jest taki obyczaj, ale popytam u tubylcow:))))
      Co do legend krazacych o roznych nacjach, to przytocze dwie
      anegdotki: scielam sie niemozebnie z forumowiczka ktora twierdzila,
      ze w Niemczech jest taki obyczaj, ze w srody popoludniu chodza
      ludzie parami do restauracji i wymieniaja sie partnerami. Ze to
      ogolnie, a nie w jakichs sex-sferach. Ona byla kiedys tu pare
      tygodni i wie oczywiscie lepiej.
      Druga abegdotka z przeczytanej ostatnio ksiazki Stefana Mellera: jak
      byl we Francji ambasadorem, to zdarzylo mu sie na jakims oficjalnym
      przyjeciu spotkac dygnitarza francuskiego, ktory namolnie go
      zagadywal, ze co jest grane, on tyle slyszal o "pijanym jak Polak",
      a tu nic. Po ktoryms razie pan Meller mu powiedzial jak to jest z
      tymi legendami: "u nas w Polsce tez sie mowi - grzeczny jak Francuz -
      i widzi pan, ze nie wszystko odpowiada prawdzie". Pyszne, co?
      • deerzet Cogito 25.06.08, 15:33

        Dzięki.



        "Unikaj głośnych i napastliwych
        Unikaj głośnych,
        są udręką ducha..."
        • anna.2007 Re: Cogito 25.06.08, 21:47
          W mojej okolicy mieszkają kłobuki. Można by takiego postawić (na
          skandynawów z ich trolami spoglądając), ale właściwie nie wiadomo
          jak one wyglądają.
          • elz_bietka1 Re: krasnale 26.06.08, 12:03
            O gustach się nie rozmawia, każdy ma swój...
          • obrobka_skrawaniem Re: Cogito 26.06.08, 17:36
            anna.2007 napisała:

            > na skandynawów z ich trolami spoglądając...

            Skandynawowie nie maja takich swinstw w ogrodkach. Nie wiem jak to
            jest, ze najbrzydsze ogrodki widuje sie w Polsce.
            • deerzet Polska, Puszczykowo, Ogród Tolerancji 26.06.08, 23:57
              Brak Świątyni Dumania tu,
              www.fiedler.pl/panoramy/v1/v1_cube.html
              ale pooglądać można owe ogrodowae cuda[ki].
              Piękna panorama w Ogrodzie Tolerancji [ładuje się z minutkę]
              Jedno z nowszych tam:
              www.geozeta.pl/artykuly,Europa,377,2
              to na 3.zdjęciu Budda w mini skali.


              Tolerujmy krasnali!
    • szadoka Re: Też nie na temat-krasnale... 26.06.08, 12:38
      Mam i ja swojego. Moj jest ikeowy i sklada sie glownie z kapelusza
      reszta to glowa i stopki (ot taki smieszny glowonog, raczej idea
      krasnala niz krasnal). Stoi sobie w kwiatach i o tej porze roku
      tylko czubek terrakotowego kapelusza widac. Mam tez kota ogrodowego
      z gliny, ulepionego wlasnorecznie przez moje dziecie.

      Gipsowych krasnali, zabek, zowi czy innych kaczuszek nie trawie
      organicznie. Ostatnio zabily mnie delfinki ogrodowe. cud normalnie...
      • horpyna4 Re: Też nie na temat-krasnale... 27.06.08, 11:18
        Szkoda, że nie mam aparatu fotograficznego, bo moja sąsiadka przebija
        wszystkich. Kilka krasnali różnej wielkości, kaczki, wiewiórka, żaby,
        ślimak, grzyb... jakoś ostatnio nie widzę sarenki, pewnie się stłukła
        albo jest czymś przysłonięta. I może coś jeszcze, ale rośliny
        częściowo zasłaniają. Wszystko na kilkudziesięciu metrach
        kwadratowych przydomowego ogródka na warszawskim osiedlu. Cuuudo!
        • kocia_noga Re: Też nie na temat-krasnale... 27.06.08, 16:13
          Zainspirowaliście mnie, i mam zamiar przejść się lub rowerem
          przejechac i porobić zdjęcia. Tego nigdzie nie zobaczycie!
          • mmarioo Re: Też nie na temat-krasnale... 27.06.08, 22:41
            Wczesną jesienią pojawiają się na mojej działce przepiękne
            muchomory, czerwone z kropeczkami i wtedy nie mogę sie oprzeć,żeby
            nie ustawiać pod nimi krasnali. Pochodzenie krasnolódków: kinder
            niespodzianka.
            • gabula777 Re: Też nie na temat-krasnale... 27.06.08, 22:50
              Mój sąsiad zrobił sobie parasol z wieeelkiego 'talerza' anteny satelitarnej.Na
              dodatek mój M( o zgrozo, ale jak tu nie pomóc sąsiadowi) jeszcze do tego się
              przyczynił, bo coś mu tam dospawał. Pomalował ostatecznie sam na czerwono w
              białe kropki :-)
    • mili_vanili Re: Też nie na temat-krasnale... 28.06.08, 13:29
      w moim ogrodzie stoi krasnal ;/

      Spacerując po okoliczych łąkach, w jednym z zagajników leżał sobie
      pod drzewem. Nikomu nie potrzebny, zapomniany. Jak z partnerem mojej
      wędrówki dostaliśmy "głupawki" - że oto znaleźliśmy w prawdziwym
      lesie prawdziwego krasnala to nie było odwrotu: znalazł u nas dom ;P

      schowany jest wśród roślin,dokupować mu towarzyszy nie zamierzam.

      Moja sąsiadka na schodach do swojego domu wystawia w sezonie dużego,
      błyszczącego psa rasy bernardyn w naturalnej wielkości, w pozycji
      siedzącej :D
      W ogródku mix małych gliniaków + bocian.
    • haritka A ja mam 6 krasnali pracujacych w ogrodzie 02.07.08, 10:16
      i lubie je bardzo
      I mam w nosie opinie innych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka