Dodaj do ulubionych

szkółkowanie wrzosów

26.08.08, 13:56
witam:)


Na czym polega szkółkowanie wrzosów?
Jesli kupię sadzonki WIOSNĄ (takie nieduże), czy muszę koniecznie je
wsadzac do doniczek i dopiero jesienią do gruntu, czy jesli ZADBAM o
nie (podłoże, wilgotność, nasłonecznienie, nawozenie)- czy mogę je
od razu na docelowe stanowisko wysadzić?
Aklimatyzowałyby się od razu w docelej rabacie...taka mam nadzieję..

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mirzan Re: szkółkowanie wrzosów 26.08.08, 15:09
      Wszystkie kupione rośliny należy od razu posadzić na miejsce,jeśli
      potrzebujesz rośliny jesienią, kupuj jesienią. A w upały niech się
      o nie sprzedawca martwi.
      • bei tłumaczę 26.08.08, 15:44
        materiał kupiony wiosną kosztuje ok 60- 80 gr za szt

        ta sama sadzonka jesienią w sprzedazy już po 4 pln:)
        Mam dużą skarpę do obsadzenia, chcę na niej zrobić
        wrzosowisko...najtaniej jest kupić TERAZ- po 50 gr, tylko roslinki
        nie przezimują w gruncie, a przechowac nie mam jak tak dużej
        ilosci...
        • horpyna4 Re: tłumaczę 26.08.08, 16:04
          Nie rozumiem. Dlaczego wsadzone teraz wrzosy miałyby nie przezimować
          w gruncie?
          • bei Re: tłumaczę 26.08.08, 16:10
            takie....MALUTKIE?...w porownaniu z tym materiałem co sie wysadza na
            rabaty- to noworodki:)
            • obrobka_skrawaniem Re: tłumaczę 26.08.08, 16:44
              Wrzos jest roslina rosnaca w Polsce dziko, wiec duzy czy maly
              przezimuje bez problemu. Przeciez dzikie rosliny sie wysiewaja i tez
              sa na poczatku male.
              • gabula777 Re: tłumaczę 26.08.08, 17:23
                Wsadzać można malutkie od razu w grunt z tym, że sadzić można gęściej(10 -
                15cm), w rządki na grządce jak warzywa, z tym, że grunt musi być odpowiednio
                przygotowany jeśli to dla kwasolubnych.Łatwo je wtedy okryć w razie potrzeby jak
                są w jednym miejscu i nie trzeba dużo materiału do okrycia.Jak podrosną wykopuje
                się każde z bryłką ziemi i sadzi we właściwych odstępach.Robiłam tak z wieloma
                roślinami ciemiernikami, lawendą, bratkami. Wolę jak rosną w gruncie niż w
                małych doniczkach, bo wtedy nie muszę bać się, że coś zbytnio przeschnie, a
                ilości hurtowych nie mam.
                • obrobka_skrawaniem Re: tłumaczę 26.08.08, 17:56
                  Ja bym od razu posadzila w miejscu docelowym, bo kazde przesadzanie
                  to dla roslin stres. W przypadku suchej jesieni trzeba bedzie je
                  regularnie podlewac, a zima przy duzych mrozach z jednoczesnym
                  brakiem sniegu przykryc np. galeziami sosny.
                  • gabula777 Re: tłumaczę 26.08.08, 19:50
                    Każde przesadzanie jest 'stresem' dla dużych, wyrośniętych roślin , ale dla
                    małych i młodych myślę, że jest odwrotnie.Kiedyś robiłam (np.tak z ciekawości),
                    że część aksamitek i hyzopu zostawiłam w miejscu gdzie się wysiały, a część
                    przesadziłam.Ładniejsze i lepiej rozkrzewione egzemplarze wyrosły z tych
                    pikowanych i przesadzonych.Z tego wniosek, że u młodych roślin przesadzanie
                    stymuluje rozwój korzeni.
                    • obrobka_skrawaniem Re: tłumaczę 26.08.08, 20:28
                      A co jest odwrotnoscia stresu?
                      Ja WIEM, ze KAZDE przesadzanie jest stresem (bez cudzyslowu, bo
                      wlasnie tego terminu uzywa sie w stosunku do roslin).
                      Faktycznie uszkodzenie korzeni (zwl. korzenia glownego, czesto sie
                      go przeciez uszczykuje) pobudza rozwoj korzeni bocznych, ale nie ma
                      to nic wspolnego z brakiem, czy przeciwienstwem stresu.
                      Rozne rosliny roznie reaguja na przesadzanie, niektore tego wrecz
                      nie znosza. A generalizowania nalezy unikac.
                      • bei dziękuję:) 27.08.08, 12:05
                        Kochani jesteście:)- teraz wiem, co powinnam zrobić.
                        Zakupu dokonam wiosną- obsadzę już docelowo skarpę..
                      • bei jeszcze jedno wrzosowe pytanie:) 27.08.08, 12:08
                        ...tylko nie smiejcie się-
                        czy mogę starszy okaz wrzosu podzielić na mniejsze "porcje" i tak
                        osobno wsadzić- czy wówczas rozrośnie się jak taka profesjonalna
                        ogrodniczo krzewinka, czy będzie.....ekhm "rachityczny?"

                        Patrzę tak na niektore okazy- moze na jednej kwasnej rabacie samam
                        bym je troszkę rozmnozyła?
                        • obrobka_skrawaniem Re: jeszcze jedno wrzosowe pytanie:) 27.08.08, 12:19
                          Wlasnie tak mnozy sie rosliny. Nie wiem jak wrzos to zniesie, ale na
                          poczatek na jednej sztuce mozesz sprobowac.
                          • horpyna4 Re: jeszcze jedno wrzosowe pytanie:) 27.08.08, 12:32
                            Wrzosy często wyrastają z jednego maleńkiego "pieńka" i wtedy trudno
                            je podzielić. Lepiej rozmnożyć przez sadzonkowanie, robi się to w
                            sierpniu. Tnie się prostopadle do pędu i sadzonkuje w torf z piaskiem
                            4:1, bez żadnych ukorzeniaczy.
                            Można też rozmnażać wrzosy przez odkłady lub kopczykowanie, są to
                            mniej wydajne metody, ale często wystarczają na własne potrzeby.
                            • bei Re: jeszcze jedno wrzosowe pytanie:) 29.08.08, 11:52
                              ..to czas eksperymentów:)- dziękuję za pomysły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka