Dodaj do ulubionych

Pies ogrodnika

08.12.08, 11:28
Czym powinien charakteryzować się dobry pies ogrodnika ?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Pies ogrodnika 08.12.08, 11:39
      Nie powinien podżerać ogrodnikowi płodów rolnych, ale wyżywać się na
      nornicach.
      • mirzan Re: Pies ogrodnika 08.12.08, 11:48
        ...i złodziejach.I nie szczekać.
        • horpyna4 Re: Pies ogrodnika 08.12.08, 12:43
          Oj, tak... taki pies cicho podkradający się do złodzieja, to jest to!
          • lellapolella Re: Pies ogrodnika 08.12.08, 16:10
            Nie powinien: łapać zębami za kurtkę ogrodnika i jeździć za nim na zadzie
            piszcząc z uciechy, uważać każdego narzędzia w ręku pani za osobistego wroga i
            wypowiadać mu walki na śmierć i życie, wywlekać dopiero co wyrwanych chwastów z
            wiaderka i zakopywać ich w sobie tylko znanych miejscach, ukrywać kości i
            zabawek pod korzeniami ulubionych roślin właścicielki, wypijać gnojówki z
            pokrzyw i żywokostu, wyjadać do zera poziomek, targać sznurków mocujących i
            urządzać dzikich pogoni za muchami w tunelu...Ech, dobry pies ogrodnika powinien
            być poza ogrodem, zanim nie dorośnie i zmądrzeje na tyle, aby kochającymi oczami
            patrzeć ze ścieżki, jak jego pani zarzyna się w nieustannej walce z
            przeciwnościami losu. Cóż, kiedy nie chce a jest kandydatem na mistrza agility i
            przeskakuje każde ogrodzenie?
            Drażliwy temat w sumie...
            • yoma Re: Pies ogrodnika 08.12.08, 22:27
              Z tymi kośćmi, to może on po prostu chce pomóc i poużyźniać?
    • deerzet Re: ogrodnik spsiały 08.12.08, 20:13

      Mirzan, cóż - prorok...
      Psy sąsiadów, mimo ogrodzonego ogródka ongi - tamże [nie u swych
      posiadaczy, nie...] w naszych ogródkach ryły, tratowały, wyły,
      oszczekiwały.
      Koszmar...

      Po latach towarzystwa psów sąsiadów - zaryzykowaliśmy:
      - ogrodowe ogrodzenie wewnątrz posesji znikło;
      - uciążliwy pies uciążliwegop sąsiada z sąsiadem wybył;
      - ekskrementa pozostałych psów inni sąsiedzi zaczęli zauważać,
      wreszcie skutecznie żądając ich zaniku;
      - psy zaczęły w nasze lasy okoliczne wychodzić na spacerologię na
      uwięzi;
      - wycie [z samotności wewnątrzkojcowej] psa sąsiada zanikło - inny
      sąsiad naurągał owemu myśliwemu, że nie dba o psa;
      - złodzieje jak kradli 1x/wakacje naszą linię energetyczną, tak i
      kradną nadal...

      Więcej szkód jest, jeśli ludzie nie umieją opiekować się psem.

      P.S. Mam kotkę. Ogrodowo-domowa. Łowna!
      Ostatni nasz pies, suka, zeszła była z tego świata ... lat temu.
      Miała owa suczka lat [7x13=] 91.
      Jest nadal z nami.
      W ogrodzie naszym.
      Pod czereśnią...
      • deerzet ogrodnik skociały 08.12.08, 20:17
        Errata:
        Kotka nasza ma nas, nie my ją.
        • mirzan Re: ogrodnik skociały 08.12.08, 23:28
          Ukradł mi bydlak kotkę z piwnicy,po prostu z pod nosa.Chyba ją
          gdzieś wywiózł, wróciła po 16 dniach.W stanie żywym,ale lichym.
          Zapomniałem dodać, podobno człowiek.
      • mirzan Re: ogrodnik spsiały 08.12.08, 23:25

        > Ostatni nasz pies, suka, zeszła była z tego świata ... lat temu.
        > Miała owa suczka lat [7x13=] 91.
        > Jest nadal z nami.
        > W ogrodzie naszym.
        > Pod czereśnią...

        Tak, będą przydzielać 13 mies odsiadki za psa pod czeresnią, 10 za
        kota pod brzozą.Zgodnie z wymogami nowego prawa,pies po zejśćiu ma
        być odstawiony do Bacutilu i przerobiony na karmę dla kotów, kot na
        karmę dla psów.Jako przyprawa służą obroże przeciw pchłom.
        A co,jesteśmy w europie.Oj, pójdę na państwowy chleb.
        • deerzet Re: pies sczereśniony nielegalnie 08.12.08, 23:44
          Cóż by tu Bacutil dziś odrzekł na ówczesny mej Mamy pomysł
          uwiecznienia powłoki naszej suczki Cziki w postaci wypchanej?

          Na obronę naszą, Wysoki Trybunale, mamy potwierdzenie zejścia
          śmiertelnego suczki naszej u lokalnego weterynarza. Było to w epoce
          tuż-pogierkowskiej.
          Inne czasy, inne paragrafy.
          Liczymy dziś na nadwyczajne obniżenie naszej wykopkowej winy.
          A wizja lokalna pod czereśnią już chyba niewiele da.

          * * *
          Porywaczom kotów mirzanowych mówimy nasze gromkie:
          MREEEUUU!...
      • wilczyca1951 Re: Do Deerzeta 23.12.08, 21:41
        Napisałeś.....Miała owa suczka lat [7x13=] 91....
        To ja się Ciebie pytam ile ma pies ,który w lipcu tego roku ukończył 20
        lat.Trochę oślepł, nie ma połowy zębów ale ogólnie jeszcze jako tako.Tylne nogi
        mu siadają.Fakt ,że jest bardzo rasowy. MA W SOBIE CHYBA Z PIĘĆ RAS.A jeszcze
        jedno Siem-aty nie będzie bo ją zagryzłam i zjadłam.Mniam,mniam.
        • hanka31 Re: Do Deerzeta 25.12.08, 23:48
          Pies 13 letni to w przeliczeniu na wiek człowieka 68 lat, 19 letni-92 lata.
          Dane te mam z ksiązeczki zdrowia mojego psa gdzie śa rózne informacje o
          fizjologii i porównananie wieku psa z wiekiem człowieka.
          Pozdrowienia dla wszystkich którzy mają i ogród zadbany w miare i psy. U mnie są
          3 suki ,biegają po swoich wydeptanych ścieżkach, mają swoje miejsce do kopania
          dołków/to są foksteriery gładkie / a przez kwiaty fruwają .Trawnik nie jest
          wzorcowy ,wiadomo dlaczego Ale nie wyobrazam sobie abym nie miała swoich zwierząt.
        • deerzet Re: Do Deerzeta 26.12.08, 15:42
          Re: auuuuuu!

          {Wilczyca1951}:
          [... To ja się Ciebie (deerzecie) pytam ...].

          Jakbym miał taką instrukcję psią jak {Hanka31}...
          Ale mam kocią [książeczkę zdrowia], a w niej, o dziwo, nie napisali,
          że koty mają 8 żyć.

          Psy mieliśmy ongi w okresie bezporadnikowym. Bez instrukcji używania
          ich [ich kalendarzy], Szanowna {Wilczyco}.
          Dzięki {Hance31} [Hanko - dzięki!] widzimy, że je postarzyliśmy
          wtedy.
          Widać zwierzę, jak i człek, ma tyle lat, na ile się czuje.
          Tamtą naszą Czikę musieliśmy za potrzebą już na przydomowy ogródkowy
          trawniczek wynosić, bo zejść po schodach umiała, ale wejść już nie
          miała sił.[schodków szt. 10; lub przez piwnicę 14 - suczka miała w
          kłębie coś z 15 cm]

          Nie wiem, czy się cieszyć z tego, że mimo swej wtedy niedołężności
          miała tak wipmprintingowany mus defekacji pozadomowej, że wyjść do
          swego wu-ce chciała, choć nie mogła.

          Ach, te wspomnienia...

          Sąsiad samotny zmarł, pies sąsiadowy ostał się.
          Wychowanek sąsiada psa wziął, a ten kudłatek, bezzębnym staruszkiem
          psim będąc, od nowego opiekuna wyemigrował samopas swego śp. pana
          szukać.
          Do dziś pewnie szuka...

          Niech ci piesku pożywny gnat na każdym rozdrożu niebiańskich psich
          rozstajnych dróg drogę do pana i Pana psiego wskaże i żołądek
          zapełni.
          :|

          P.S. Głębi wzmianki siematowej nie zgłębiłem..
          Przepraszam za to, {Wilczyco} i {Sie_mato}.
          Po przekąskach świątecznych jakby mało lotnym się zdaję.
          Skoczę po odkwaszające dietetyczne jabłko i jeszcze raz poczytam, a
          nuż podteksty tu jakoweś zgłębię.
          d.
          • wilczyca1951 Re: Do Deerzeta 26.12.08, 18:32
            Po Twoim poście zrobiło mi się smutno. Mój pies Pucuś w lipcu ukończył 20 lat.
            Dalej opis pasuje jak ulał. Też zaczynają się robić problemy z tylnymi nogami i
            z wchodzeniem po schodach.Pamiętam jak co dzień biegaliśmy do lasu /mieszkałam
            obok/ itd..... Szybko dni lecą.Patrzę się na mojego PUCUSIA I KLUSKA MI W GARDLE
            ....
    • ewa553 Re: Pies ogrodnika 09.12.08, 09:07
      jak mozna ukrasc kota??? Przeciez to uprowadzenie czlonka rodziny...
      No i tyle kotkow az prosi sie o zaopiekowanie nimi. To musial byc
      rzeczywiscie bydlak, mirzanie.
      Co do grzebania zwierzatek naszych: u nas nie ma obowiazku o jakim
      piszecie. Sa za to cmentarze zwierzat. Moje poprzednie kotki tam
      znalazly miejsce. Obecne - po najdluzszym mam nadzieje zyciu, maja
      juz upatrzone miejsce piekne w ogrodzie. Pod wewnetrzna sciana
      bluszczu.... Sama bym tak chciala spoczac, ale ten numer mi chyba
      nie przejdzie....
      PS chcialam tylko powiedziec, ze nowe prawo nie jest europejskim,
      leczy wyraznie polskim wymyslem.
      PPS U nas psy w ogrodzie wolno trzymac jedynie na smyczy na koncu
      ogrodu (czyli przy domku). Ja bym osobiscie psa do takiego bytowania
      nie zmuszala. Albo ogrod, albo piesek.
      • deerzet Re: u Was 10.12.08, 12:24
        Jaka jest, kodeksowa, długość łańcucha psiego u Ewy?

        Czy ma obroża mieć zimą ocieplającą podściółkę?
        Czy budy psie muszą mieć przedsionek?
        Ile kot razy w życiu może się rozmnożyć?
        Ile ...
        Jak ...

        Po co?

        ;)
    • gonzo44 dobry pies ogrodnika 10.12.08, 12:48
      ...musi byc jak eunuch w haremie.
    • szadoka Re: Pies ogrodnika 10.12.08, 13:02
      Ogrodnik psa miec nie powinien bo albo ogrod albo pies... Coz, marny
      ze mnie ogrodnik bo psa mam :), chociaz niektorzy twierdza, ze do
      psa niepodobny. Ot taka mala , poduszkowa krolewna, ktora na mokra
      trawe nie wejdzie...
      Troche straszne to co Ewa pisze. Jak to tylko na uwiezi ? "a wolnoc
      Tomku"???? Faktycznie lepiej psa mnie miec niz skazywac na takie
      dozywocie.
      Mam za to koty ( jeden moj wlasny tygrys, wychodzacy latem) i kilka
      tranzytowych. Na szczescie nie uprawiaja mi ogrodu, poza jedna
      grzadka z kocimietka.
    • jurek.powiatowy Re: Pies ogrodnika 10.12.08, 14:24
      Dobry pies ogrodnika, to pies wyuczony w sztuce ogrodniczej. Zna się na
      kwiatkach, wie jak wyplewić kwiatki. Normalnie taki asystent ogrodnika. A no i
      nie załatwia się w ogrodzie tylko w kuwecie, tam gdzie załatwia się kot ogrodnika.
      • gabula777 Re: Pies ogrodnika 10.12.08, 16:24
        Coś chyba jest w stwierdzeniu 'albo pies, albo ogród'.Mój ojciec, pasjonat i
        ogrodnik z zamiłowania (zawód miał inny) nie pozwalał nam, małym dzieciom (więc
        prawie jak ten pies co to podepcze i coś poobrywa) na wchodzenie do ogrodu bez
        opieki kogoś dorosłego.O psie nawet mowy nie było.Furtka do ogrodu była zawsze
        zamknięta na klucz( może i dlatego, że była też pasieka, a wiec pszczoły się
        kręciły).Bardzo miło to wspominam, ogród był czymś tajemniczym.Ja też nie mam psa...
        • deerzet Re: nie pozwalał nam, małym dzieciom 11.12.08, 09:57
          A, gadanie...
          Sąsiadka ogrodowa zabraniała swym pociechom do mnie przybiegać, bo
          zdepczą to i owo.
          A z czasem, jak ją i jej berbecia podszkolliśmy, to dzieciątko
          karnie chodziło po ścieżkach!
          Z czasem zachwycało się skorkiem za korkiem, mrówecką z krówecką
          [mszycą], listeckiem z wzoreckiem...
          Chcieć to móc, panie pszczelarzu.

          Pszczół ci u nas też mrowie.
          • dagusia333 Re: nie pozwalał nam, małym dzieciom 11.12.08, 18:32
            Może się da tak psa wyszkolić, że będzie dreptał po ścieżkach jak dziecko, mój
            nie chce, ani pies, ani dziecko.Ogrodnik ma w swoim ogrodzie cenne klejnoty
            (jego zdaniem)i pies może czasem jednym ruchem zniweczyć trud, dzieci też, albo
            tabun ich kolegów. Mamy z reguły bardziej skłonne wybaczyć wybryki, ale ojcowie
            bywają mniej pobłażliwi, a bardziej przywiązani do swoich pasji.Echh...wiem coś
            o tym :))
    • ewa553 bez paniki, Panowie! 10.12.08, 21:28
      pies na lancuchu? Nic o tym nie mowilam. Jedyne psy na lancuchu
      widywalam wieki temu na polskich wsiach. Ja mowilam o psach na smyczy
      na terenie ogrodkow dzialkowych, a nie kolo domu! Gdybym miala psa,
      to bym go do ogrodu wogole nie zabierala. Nie mialabym serca trzymac
      go na smyczy, a z drugiej strony rozumiem ogrodkowiczow ktorym sie
      nie marza odwiedziny psich sasiadow. Nie wiem czy wspominalam, ze u
      nas miedzy ogrodami nie ma plotow.
    • cypinho Re: Pies ogrodnika 10.12.08, 23:02
      Powinien samemu nie jeść i drugiemu nie dać...
    • man35 Pies ogrodnika to moja żona: "Kochanie, nawet nie 11.12.08, 01:41
      myśl o tym, boli mnie głowa".
      "To pójdę do innej"
      "Więc mnie już nie kochasz?"
      I tak od miesięcy, lat...
      • deerzet Pomyśli wreszcie ... 11.12.08, 09:52
        Pomyśli wreszcie {Człek35} o ogródku na BALKONIE, np.?
        Bliżej, i pod nadzorem...
        Można też założyć ZIELONY DACH.
        Jak ma {Man35} ogrodową skrytą awersję, to każdy pretekst znajdzie
        :))
        • lellapolella Re: Pomyśli wreszcie ... 11.12.08, 20:06
          dagusia333- da się tak psa wyszkolić, to empirycznie sprawdzone. Ale, aby do
          tego dojść, trzeba pewne ofiary ponieść, dopóki skarb nasz jest młody i rozpiera
          go energia. Powolutku, powolutku i skończy się jeżdżenie na grabiach i
          gumowcach, a nie ma nic piękniejszego niż zapadający latem wieczór, w ciszy
          krzątający się ogrodnik i jego towarzysz milczący drzemiący na ścieżce. Tak było
          z tym, co dziś czuwa spod czereśni... bo i mój spoczął pod tym właśnie drzewem.
          I choćby miało się skończyć dożywociem, z żadnym Bakutilem w konszachty nie
          będziemy wchodzić. Niedoczekanie.
          • iksigrekzet111 Re: Pomyśli wreszcie ... 23.12.08, 10:44
            Zgadzam się - da się tak psa wyszkolić (nooo, niektóre przynajmniej) aby chodził
            tylko po grządkach..... oczywiście tylko wtedy gdy akurat wróbli nie goni.....
            To uwaga z własnych nauk i obserwacji psiaka kundlaka z dzieciństwa
    • natka00 Re: Pies ogrodnika 31.12.08, 07:48
      W miare mozliwosci i umiejetnosci powinien pomagac :) Wieki temu
      pisalam na tymze forum o tym jak wyszkole swoja Gabi -kundelka :)
      Wielu rzeczy sie nauczyla... nie przeszkadza, nie kopie dołkow tam
      gdzie nie powinna, zalatwia swoje potrzeby w jednym miejscu, ale
      zawsze to zawsze wyciaga mi chwasty z wiaderka i wsadza je tam gdzie
      rosły :) pilnuje domu z pełnym zaangazowaniem. Lubi wróbelki i
      sikorki, lezy na tarasie i je obserwuje, za srokami nie przepada -
      ale kto je lubi..
      Kocham ja szelenie i nie zamienilabym jej na zadnego innego.
    • wieshniak Re: Pies ogrodnika 01.01.09, 18:10
      Dobry pies ogrodnika powinien charakteryzować się dobrą rasą.
      Najlepszą rasą charakteryzują się jamniki. :-)
      • dorkasz1 Re: Pies ogrodnika 10.01.09, 19:24
        Wieshniak, zgadzam się. Powiem więcej, im tych dobrych ras więcej, tym lepiej :)
        W jednym psie tak ze trzy rasy, to minimum. Absolutne minimum.
        • wieshniak Re: Pies ogrodnika 10.01.09, 20:50
          W tym przypadku będę jednak sceptyczny. ;-)
          Trzy razy nic = nic a nie nawet absolutne minimum.
          • dorkasz1 Re: Pies ogrodnika 10.01.09, 23:12
            Ja chyba za głupia jestem... Nie rozumiem o co Ci chodzi. Jestem blondynką... :)
            • wieshniak Re: Pies ogrodnika 10.01.09, 23:52
              Nobody's Perfect ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka