Dodaj do ulubionych

glina, pomóżcie

24.03.09, 22:39
Mam w ogrodzie obszar pokryty okropną gliną - taką, że w lato łopaty
nie wbijesz. Chciałabym mieć duże drzewo tamże (najchętniej
liściaste ale iglaste też mogłoby być). Posadziłam 3 lata temu
sporego klona, wcześniej wykopałam dla niego dół 1,5 metra średnicy
na 1,5 metra głębokości, przebijając się do rodzimego,
przepuszczalnego gruntu. Wypełniłam go przepuszczalną
mieszanką....Chłopak nie zdzierżył. Wydaje mi się, że wszelka woda,
co stoi na okolicznych połaciach gliniastych spływa do tego dołu
(działa jak studnia drenarska) i zawsze jest tam mokro. Poza tym
jakby drzewko wytrzymało już tę wodę, to za jakiś czas jego korzonki
napotkają na beton z gliny (za obrębem wykopanego dołu).Czy jest
jakieś duże drzewo, które urośnie w takich warunkach (ale na olchę
mamy uczuleniie). Może wierzba płacząca?(bo dobrze jakby było
szybkorosnące)... Poradźcie, bo będę znowu czekać 3 lata aż się
przekonam, że nie trafiłam.
pozdrowienia
Obserwuj wątek
        • horpyna4 Re: glina, pomóżcie 25.03.09, 13:50
          Bardzo odporny, bo traci igły na zimę, a puszcza dopiero późną
          wiosną. Tak więc nie ruszają mu soki na przedwiośniu.
          Może rosnąć w glinie, bagnie lub wręcz w wodzie.
          I jest bardzo piękny.
          Mój ma ponad ćwierć wieku, nie okrywałam go nawet wtedy, jak był
          maleńki. Przeżył bez żadnych uszkodzeń -30 stopni, a może i -35.
          Miał wtedy zaledwie kilka lat.
          • melex123 Re: glina, pomóżcie 25.03.09, 19:16
            Horpyno, przepraszam ,że zapytam, sadziłaś cypryśnika ćwierć wieku
            temu? No, to Twoje rady są święte.
            Takie drzewo jest chyba rzadko spotykane w ogrodach (mam na myśli
            przydomowych). Wydaje mi się, że kojarzę rzeczywiście bardzo piękny
            widok cypryśnika na jesieni w Powsinie - był czerwony. A
            pneumatofory - daleko wyrastają od pnia?
            • horpyna4 Re: glina, pomóżcie 25.03.09, 19:46
              Pneumatofory wyrastają tylko wtedy, jak w ziemi nie ma powietrza,
              czyli grunt jest mocno podmokły. Na przykład bezpośrednio nad wodą,
              na niskim brzegu, gdzie ziemia jest podsiąknięta. Albo w wodzie.
              U mnie zaczęły się trochę pokazywać korzenie na wierzchu, chyba od
              kilku lat je wyraźnie widać. Ale do pneumatoforów to im daleko.
              Piękny okaz cypryśnika z pneumatoforami widziałam w arboretum w
              Kórniku. Może uda Ci się znaleźć zdjęcie w necie.
              • melex123 Re: glina, pomóżcie 25.03.09, 20:18
                No dobrze, będzie sobie on rósł w tej póltorametrowej donicy, a co
                się stanie jak za np. 3 lata jego korzenie stukną w otaczającą dół
                glinę? OPiszę Ci jeszcze co widzę w okolicy : tam , gzie nie było
                nawiezionej gliny dla wyrównania terenu (ok 8 lat temu) wysiewają
                się sosny i brzozy i rośnie trawa (kostrzewa sina), a tam gdzie
                wysypali gliną - wysiewają się wierzby, olsze i rośnie nawłoć.
                Granicę nawiezienia ziemi można po tym wyznaczyć precyzyjnie - tak
                różne są to widoki. Ja mam właśnie taką warstwę gliny (metrową) a
                pod nią niegdysiejszy czarnoziem i piasek. Dla klona, który nie
                zdzierżył wykopałam wspomniany wcześniej dół i wypełniłam
                ziemiopiaskiem z torfem.
                A może ten klon tak długo się przyjmuje? Jak go wsadzałam 3 lata
                temu - miał z 5 metrów, i oczywiście pobrany z gruntu a nie z
                donicy :). Przez te kolejne lata zasychały mu kolejne gałęzie i
                coraz bardziej pęka kora (na całej długości pnia). Wprawdzie od
                południowej strony , ale nie wiem czy to powinno tak być. Jest to
                klon platanoides Emerald Queen. Może dać mu jeszcze szansę? Dziękuję
                Ci za dotychczasowe wskazówki i proszę o jeszcze.
                pozdrawiam
                • horpyna4 Re: glina, pomóżcie 25.03.09, 21:55
                  U mnie cypryśnik rośnie po prostu w glinie, żadnej przyzwoitej ziemi
                  mu nie dawałam. Zresztą nie mogłam kopać głęboko, bo narzędzia się
                  gięły. A że sadziłam maleńki, poniżej pół metra, to wykopałam tylko
                  dołek wielkości doniczki, w której go kupiłam. Dalej poradził sobie
                  sam - fajne drzewo, no nie?
                  Co do klonu, to obawiam się, że może on być chory. Takie kolejne
                  zamieranie pędów może być spowodowane bakteriozą. Sprawdź koniecznie,
                  czy na przekroju poprzecznym usychających gałęzi nie ma przypadkiem
                  koncentrycznych ciemnych pierścieni. Jeżeli tak jest, to pozostaje
                  wykarczować go, spalić i nie sadzić w tym miejscu innego klonu.
                  Jeżeli nie ma tych pierścieniokształtnych plam, to może rzeczywiście
                  być to spowodowane tylko niedoborem wody.
                  Aha, klon zwyczajny (acer platanoides) jest wapnolubny, preferuje
                  ziemię o odczynie alkalicznym. A biedak został wsadzony w torf...
                  może to mu szkodzi?
    • deerzet Re: glina, pomóżcie 26.03.09, 00:58
      Na takich podłożach w lasach tworzy się NADSYPKĘ - wywyższenie w
      postaci kopca - i sadzi w jego zwieńczeniu. Sposób sprawdza się
      nawet na podmokłych bagnach.

      W miejscu już uprzednio w postać tego 1,5x1,5 m kręgu posadzić można
      jeszcze raz - dodając takie wywyższenie.
      Jeśli klon ma jakiekolwiek żywe pączki z zeszłego roku - to sobie
      powinien poradzić i się zregenerować. To dość żywotny rodzaj drzewa
      i świetnie regeneruje nawet swe mechaniczne uszkodzenia.

      Byle nie wlazło w niego to choróbsko opisane przez {Horpynę}...
      • melex123 Re: glina, pomóżcie 31.03.09, 19:44
        Nie mogę znaleźć cypryśnika.
        Klon ma żywe pączki, ale na całej długości pnia podłużne pęknięcia i
        całe uschnięte gałęzie, więc dostał chyba dolegliwości opisywanej
        przez Horpynę.
        A pospolita wierzba płacząca Tristis to będzie ogrodowe
        festyniarstwo? Mnie się podoba. Widzę się oczyma wyobraźni jak tam
        pod nią leżę za jakieś 5 lat,a gałęzie nade mną zwisają ....:)Czy
        może mnie spotkać z jej strony coś przykrego?
        • deerzet Re: glina, pomóżcie 01.04.09, 11:30
          [... Czy może mnie spotkać z jej strony coś przykrego...]
          Jeśli {meleksowi} nie są uczuleniowcami w czasie przedwiosennego
          kotków vel bazi pojawu - to prócz rozrastania sie wierzb w postać
          krzaczora widzę zagrożenie jeno od przejazdu meleksem po
          spoziomowanej w wysokiej golfowej trawie {Meleksie}.

          Aha - te 5 lat leżenia daje w kość korzonkom. I te kopne śniegi
          zimą...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka