niechciany chmiel

26.04.09, 11:34
pomózcie mi prosze pozbyc sie chmielu z ogródka.Przekopalam caly
ogrodek chce posadzic cos fajnego ale ten chmiel wszystko psuje ,nie
moge sie go pozbyc a rosnie strasznie szybko. Istnieje jakis sposob
na pozegnanie sie z nim raz na zawsze??? Dodam ze ma on juz pare
ladnych lat i pewnie gleboko sie zakorzenil.Zarasta mi caly ogrodek
a nie mam cierpliwosci lazic co tydzien i wycinac pedy bo to nic nie
daje.Jesli wiec macie jakis sposob to bede wdzieczna za rade.
    • irenazu Re: niechciany chmiel 26.04.09, 14:23
      Zaraz posypią się gromy na moją głowę,ale ja nie znalazłam innego sposobu jak
      tylko randap(pisze się inaczej,wiem).I nie było to w zasadzie pryskanie tylko
      maczanie w nierozcieńczonym ułamanych pędów,tej części od korzenia
      oczywiście.Walka długa,ale daje efekty.
      Trudno,agresywna chemia,ale moje podrapane i czerwone od uczulenia ręce są mi
      wdzięczne za brak chmielu na działce.A i okoliczne rośliny u sąsiadów(od których
      to cholerstwo do mnie właziło)też są wdzięczne bo już ich nic nie dusi.
      • bara791 Re: niechciany chmiel 26.04.09, 18:04
        No tak wlasnie myslalam ale chcialam to zrobic w lagodniejszy
        sposob :) Jednak trudno wezme sie za chemie i dziekuje za pomoc.
        Moze ktos ma jeszcze jakies propozycje?
        • bei Re: niechciany chmiel 26.04.09, 19:21
          Nasz dekorował siatkę ogrodzeniową- jesienią wysatrczyło obdzierac
          go z niej i wiosna znowu było ładnie- jak na nia wracał....gdy wlazł
          n ajabłonki- tak raz na 3-4 tygodnie przycinaliśmy pędy przy
          ziemi...a Twój gdzie rośnie?....ja chyba sobie kupię:):)
          • irenazu Re: niechciany chmiel 26.04.09, 20:28
            U mnie rósł prawie wszędzie przy ogrodzeniu,wzdłuż ogrodzenia i rozsiewał się
            gdzie tylko się mu udało dostać.A na siatce zdecydowanie wolę winobluszcz i
            bluszcz.
            • horpyna4 Re: niechciany chmiel 26.04.09, 21:19
              Ale piszesz o chmielu zwyczajnym, czy jednorocznym chmielu japońskim?
              Bo ten jednoroczny można łatwo wytępić, wystarczy nie dopuścić do
              rozsiania. Za to temu trwałemu żadnego rozsiewania nie potrzeba, a
              korzenie ma praktycznie nie do usunięcia. Jak się raz dostanie do
              ogrodu, to robi się nieciekawie.
              • wasilewska101 Re: niechciany chmiel 26.04.09, 22:02
                u mnie też rośnie i trudno go wyplenić , rośnie w ogrodzie i
                rozprzeszczenia się na trawnik ,, tępię go już trzeci rok w tym
                roku potraktuje go nie rozcieńczonym Randapem .. może wreszcie
                przestanie zarastać ogródek ..powodzenia w tępieniu chmielu , .. nie
                wiedziałam że jest również jednoroczny ..
                • bara791 Re: niechciany chmiel 26.04.09, 22:17
                  Ja tez nie wiedzialam ze jest jednoroczny a moj na pewno nie nalezy
                  do tego grona:) No wiec nadal zostaje mi tylko randap:) Jak mi sie
                  nie uda to sobie bede piwo warzyla z tego chmielu :)
                • deerzet Re: randapyzacja z pazurkami w tle. 27.04.09, 11:21
                  To są właśnie te jedyne korzyści z chemii - ale nie opryskiwanie
                  takim czy innym systemicznym [działającym ogólnie
                  dokorzeniowo] środkiem herbicydowym - a właśnie zastosowanie
                  punktowe, docelowe.

                  Pisze {Wasilewska}:
                  "... w tym roku potraktuję go nierozcieńczonym [r]andapem ..."

                  Nie warto go rozcieńczać, ani pisać z niemiecka przez duże "R" -
                  producent randapu vel [uwaga! - klękamy na widok ® ©] Roundupu
                  zaleca stosowanie go stężonego - ale w postaci zadawania czyli
                  aplikowania go pędzelkiem czy kroplownikiem na zielone końce
                  młodocianych pędów w fazie silnego wiosennego rozrostu.

                  Wytrułem [Sylwanie, przebacz] tak już chmiel środkowodziałkowy,
                  przymurny w mur wrastalny, wenątrzżywopłotowy - zastąpiwszy go
                  chmielem jednorocznym.
                  Jak zwykle po kilku latach zachwytu nad chmielem jednorocznym też
                  jego nachalnych potomków wytrzebiłem ... :-)))

                  Nota bene - odrosty zzaogrodzeniowe, z rosnących tam wolno, nie
                  przycinanych, śnieguliczek - potrafią, mimo traktowania stężonym
                  randapem, pojawiać się co jakiś czas.

                  Bez pojemniczka po płynnych lekarstwach [takie z nasadką z mini
                  dziurką, kroplownikiem] napełnionego tym nieszczęsnym [dostałem jego
                  litr lat temu kilkanaście] jak pozbywałbym się wyrastających
                  kilkanaście metrów od robinii/ osiki zza płota, na środku ogródka
                  , jej odrostów? Jak usuwałbym zagłodzonego jesiona korzeni
                  wrastających nam w nakompostowane grządki?

                  Z zapasów ca. litra randapu w lat kilkanaście, dzięki porcjowaniu
                  kropelkami, zużyłem może ze 200 mililitrów.
                  A w metodach deaktywacji chwastów preferuję jednak, pókim młody,
                  mechaniczne metody.
                  Pazurki - dobra rzecz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja