Dodaj do ulubionych

RAtunku, dynie mi kwitną

29.04.09, 16:24
Rozsada znaczy. Niech się nie wygłupiają, jeszcze za wcześnie i jeszcze są za
małe!
Obserwuj wątek
    • irenazu Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 18:18
      A było się tak nie spieszyć.Teraz to możesz napisać im,że się pospieszyły i
      wetknąć w doniczkę kartkę;).Ja w tym roku jeszcze nie posiałam,bo nie mam
      szklarni lub chociaż tunelu,a parapety i tak już obstawione.
      • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 20:06
        Było, było. 25 marca śnieg kopny jeszcze leżał, rączka świerzbiała i grzebać w
        ziemi się chciało :)

        Co będę pisać, jak ja z nimi gadam... :)
    • bamboo Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 20:53
      no to przesadzaj, juz moze mrozow nie bedzie. a ja jeszcze nie zasialam
      cukinii.... moze od razu do gruntu...?
      • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 21:45
        Pewnie, że do gruntu. Tylko ja bym jeszcze poczekała na po długim weekendzie.

        Z dyniami też poczekam, trudno.
      • bei Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 21:47
        A daleko masz z domu na działkę?- mogłabyś w razie alarmu
        przymrozkowego jechać z agrowłókninaąi je poprzykrywać- gdy w
        gruncie będą siedziec?
        • lellapolella Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 22:50
          Białą włókniną i tak może przykryć, nic im się nie stanie. Ja ogórki trzymam pod
          tym do samego końca. Tylko czy to pomoże, gdyby jakiś spory przymróz chwycił?
          Może część rozsad posadź i przykryj, a z resztą zaczekaj?
          • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 23:11
            Prosta sprawa, i tak teraz ich nie wezmę, bo i tak będę miała plecak, kota i
            prymulki, a potem już będzie tfu tfu po przymrozkach, bo ostatnimi laty te
            wszystkie zimne zośki były 1 maja. Może się wreszcie zmobilizowałabym, żeby się
            zmotoryzować. Toyota hilux mi się ostatnio bardzo. W wersji półtorej kabiny. A
            wtedy ile nasadzeń się zmieści na pace :)
            • andziaos Re: RAtunku, dynie mi kwitną 29.04.09, 23:36
              samochód kupiony dla roślinek :) ale wygodę będą miały:)
              a tytuł postu mnie przeraził - bo moje to jeszcze siedzą w torebce i
              czekają na wysianie:) Za to melon (pierwszy raz wysiałam, ciekawe
              czy się uda doczekać owocu) ma już z 5 cm...
    • leloop Re: RAtunku, dynie mi kwitną 30.04.09, 10:34
      zdaje sie, ze masz balkon i to wysoko, wystaw rozsade na balkon,
      przymrozek raczej na wysokosciach nie zlapie (najwyzej przykryj na
      noc) a dyniom odechce sie brewerii ;)
      • lellapolella Re: RAtunku, dynie mi kwitną 30.04.09, 15:31
        my wybieraliśmy samochód pod psa:)Jak się dobrze zorganizować to mieści się
        pies, roślinki i szpadel. A raz nawet pies i taczki:)
        • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 10:05
          No właśnie, hilux by był i pod rośliny, i pod kota, i pod podróże... :)
      • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 10:06
        Na balkonie nie ma ani kawałka miejsca, bo roślinność domowa już wyjechała...

        Trudno, będą musiały wytrzymać.
        • leloop Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 12:09
          moja
          prognoza pogody, ktora raczej rzadko sie myli mowi, ze
          spokojnie mozesz do gruntu, zimni ogrodnicy i zimna Zocha chyba sie
          do Was nie wybieraja :)
          a dla spokoju przykryj je obcietymi, plastikowymi butlami po wodzie
          moralnej, dodatkowo zabezpiecza je przed slimorami i tego typu
          cholota :)
          • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 12:56
            Hm.

            U nas prorokowali przymrozki w Zośkę, ale z tymi butlami niezły pomysł. No
            widzisz, muszę się zmotoryzować, żeby wozić butle :)

            Wracam ci ja ze Wsi, lecę do zsypu, gdzie rozsady, patrzę, a wszystkie rozsady
            któryś sąsiad zdjął z takiej paki przy oknie, na której stały, i przestawił w
            najciemniejszy kąt, na podłogę. Na pace ustawił telewizor 42''.

            Chyba się muszę zainteresować pożyciem małżeńskim sąsiadów... :)

            Ale ten ciemny kąt powinien je trochę przystopować, gorzej, że idiota przestawił
            także bambus i ostatnią ocalałą albicję. Jeśli ona przeżyła kocie ogrodnictwo, a
            nie przeżyje sąsiada, to mu ziemię po niej wysypię na łeb.
            • lellapolella Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 15:05
              leloop, toś mnie pocieszyła, dzięki:)Wczoraj poszłam na całość i wysadziłam do
              tunelu pomidory i papryki i odtąd jestem pod przemożnym wpływem A.E.
              wieszczącego masakryczne przymrozki. Zaopatrzyłam się nawet w brykiety do
              grilla, żeby(jakby co)ogrzać foliak:)Ale jeśli tak, to wysadzam też moje-Twoje
              dynie, bo już ledwo zipią w doniczkach, okryję je i, mam nadzieję, wytrzymają.
              Yoma, zrobiłaś z tego zsypu taki zielony taras, co się dziwisz, że sąsiad
              jeszcze telewizor przyniósł? Może zaczną tam imprezować:)
              • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 15:14
                No właśnie dlatego się chcę zainteresować pożyciem, wyraźnie sąsiad urządza
                sobie kanciapę, żeby mieć dokąd uciec z domu. W porządku, tylko czemu idiota
                zielone w ciemny kąt przestawia?
              • horpyna4 Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 15:15
                Nie rozśmieszajcie mnie, jak mam cukierek w gębie. O mało się nie
                zakrztusiłam, jak sobie wyobraziłam tę balangę...
                • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 16:03
                  Co chcesz, na stojąco parę osób wlezie - blok jest z 1975 i salon zsypowy miał
                  trzymać parametr metrażu :)
                  • horpyna4 Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 18:41
                    To może przy zsypie jeszcze aparaturę ustawić? Wiesz, taką szklaną,
                    z wężownicą... dawno temu widziałam ją na wystawie w sklepie, leżała
                    przy niej kartka z nazwą APARAT DO DESTYLACJI WODY. Nie pamiętam,
                    czy to było jeszcze u schyłku komuny, ale chyba tak.
                    A przy okazji - wszystko żyje, czy coś się nie przyjęło? Bo jak
                    trochę popada, to będzie można dalej wykopywać.
                    • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 19:11
                      Hihi - zestaw Mały Chemik? A trzeba by pogrzebać, czy nie mam w kazamatach
                      czegoś takiego, jak mam, to słowo daję ustawię :)

                      Żyje, żyje, jeszcze raz dzięki. Jak się obrobię z fotami, to pokażę. Kopytnik
                      kwitł...

                      Popadać by mogło, kważeż. Tobie się już chyba z tej gliny żelazobeton zrobił.
                      • lellapolella Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 19:46
                        U mnie od obiadu pada i ogród w oczach pokrywa się zieloną mgiełką chwastów. Eh,
                        a prawie odrobiona byłam...
                        • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 20:54
                          Coś podobnego, prawdę telewizor mowił - że na płn. zachodzie będzie padać, a w
                          centrum nie...
                      • horpyna4 Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 21:57
                        Nie było mnie przez cztery dni, a teraz nie wychodzę do ogródka,
                        żeby się nie denerwować... podobno jutro ma popadać, oby.
                        Moja glina w tym słońcu i gorącu to się już wypaliła na cegłę.
                        Dziwne, że rośliny jeszcze żyją, ale skoro tyle lat przeżyły, to
                        muszą być uodpornione.
                        • yoma Re: RAtunku, dynie mi kwitną 05.05.09, 22:05
                          Jutro wieczorem, mówią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka