29.01.02, 20:41
Jak mozna wprowadzić pożądane gatunki grzybów do ogrodu o charakterze parkowo-
lesnym? Czy wprowadzanie ściółki leśnej lub zadzenie grzybów jest dobrym
pomysłem?
Udało mi sie utrzymać przez dwa sezony czubajke kanię( przesadzona z łąki)oraz
pod modrzewiempojawił sie maślak żółty...
Nie udało mi się z borowikami ani kurkami i innymi choć odpady grzybów zakopuję
w ściółce...
Przynoszę też do ogrodu stare grzyby...
Na razie nic z tego nie widać...
PO wycięciu osik zgineły mi koźlarze czerwone, choć brzozy i dęby
pozostawiłem...
Również pod sosnami ( trzy gatunki: pospolita, ponderosa, czarna) ani pod
świerkami (pospolite, kłujace) nie pojawiają sie grzyby
Rosnie natomiast coś podobnego do krowiaka podwinietego...
Czy substrat popieczarkowy może wprowadzić pieczarki?
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: GRZYBY 30.01.02, 10:46

      Borowik szlachetny
      Witam na forum Gazety!
      Grzyby to oddzielne królestwo życia, nie potrafią tak jak rośliny budować swych
      tkanek wykorzystując energię słoneczną i większość z nich do saprofity –
      organizmy rozkładające martwą materię organiczną lub pasożyty. Wiele gatunków
      jest symbiontami czyli organizmami żyjącymi w związkach z innymi organizmami. W
      wypadku grzybów jadalnych najczęściej z rożnymi gatunkami drzew. Granica miedzy
      symbiozą i pasożytnictwem jest dość płynna i bardzo trudna do zbadania, bywa że
      grzyby przechodzą z jednej skrajności w druga zależnie od sił obronnych
      organizmu z którym współżyją. Są również gatunki grzybów jadalnych które są
      pasożytami i to niezwykle rujnującymi lasy jak np. opieńka.
      Piszę to dlatego żeby uzmysłowić Panu że życie większości grzybów których
      owocniki zjadamy lub się nimi trujemy związana jest z konkretnym podłożem które
      rozkładają, czy drzewami na korzeniach których rozwija się ich grzybnia. Podał
      Pan tu świetny przykład koźlarza czerwonego. Otóż jego partnerem jest osika,
      jeśli ją nie ma grzybnia się nie rozwija. Usuwając wiec osiki z działki
      zagłodził pan grzybnię na śmierć. Nasuwa się więc pierwsza uwaga, aby mieć
      określone gatunki grzybów w ogrodzie należy zapewnić im pożywienie. Rozumiem
      Pana gdyż osika to uciążliwe drzewo, proponuje więc aby zamiast koźlarza
      czerwonego wprowadził pan koźlarza pomarańczowego który za towarzysza obiera
      sobie brzozę, znacznie mniej kłopotliwą niż osika.
      Na przykład kurki rozkładają poszycie lasu sosnowego i rozwijają się tylko w
      nim, mało musi to być bór sosnowy a nie np. drągowina iglasta. Pod młodymi
      sosnami doskonale rosną różne gatunki maślaków, natomiast pod świerkami
      podgrzybki które rozwijają się tylko w takich warunkach.
      Teraz może o tym jak je zaprosić do ogrodu. Tu też najpierw trochę
      teorii. Grzyby czyli owocniki grzybni powstają na zewnętrznej krawędzi obszaru
      zajętego przez grzybnię. W większości wypadków rośnie ona równomiernie we
      wszystkie strony przybierając kształt kolisty. Czyli taka wyglądająca jak pleśń
      patelnia rosnąca około 10-15 cm pod ziemią. Grzybnia, która tworzy owocniki,
      nie rozwija się dalej i nic nie da sadzenie odciętych części grzybów do ziemi.
      Jeśli chcemy mieć grzyby w ogrodzie to najprościej zrobić tak:
      Najpierw w lesie oznaczamy miejsce, w którym znaleźliśmy np. maślaki. Następnie
      późną jesienią, a najlepiej w okresie takiej ciepłej zimy, zdejmujemy niewielki
      kawałek zewnętrznej warstwy gleby mniej więcej na głębokość szpadla i
      przenosimy go do ogrodu. Nie znaczy to wcale że na jesieni wyrosną nam
      owocniki. Grzybnia rośnie bardzo wolno i jest długowieczna, może żyć nawet 1000
      lat osiągając ogromne rozmiary. Należy wiec uzbroić się w cierpliwość. Jeśli
      warunki będą odpowiednie owocniki pojawia się na pewno! Przestrzegam przed
      przywożeniem ziemi z lasu w ciemno gdyż grozi to takimi konsekwencjami jak te
      opisane w wątku o czarcich kręgach.
      Wracając do Pana pytań – czubajka rośnie na otwartych przestrzeniach np.
      porębach leśnych do rozwoju potrzebne jej są korzenie sosen lub innych drzew
      iglastych i łakowa ziemia.
      Zakopywanie odpadków grzybów może przynieść tylko negatywne rezultaty. Po
      pierwsze rozmnażanie się grzybów nie polega na sadzonkowaniu owocnika gdyż nie
      jest on już częścią grzybni w morfologicznym tego słowa znaczeniu. Natomiast te
      owocniki, które zbieramy są zwykle niedojrzale i nie nastąpił jeszcze wysyp
      zarodników. Jeśli nawet zakopiemy starego grzyba to i tak nic z tego nie
      wyrośnie bo gnijący kapelusz uniemożliwi zarodnikom rozwój. Prawidłowa metodą
      jest wysiew zarodników na wybranym terenie. W tym celu zbieramy starsze
      owocniki grzybów i ich kapelusze kładziemy na kratce papieru. Jeśli po pewnym
      czasie podniesiemy kapelusz, a na kartce zostanie pylisty ślad (kolor zależy od
      gatunku grzyba, u borowika np. jest miodowo brązowy), kratką pocieramy runo
      wybranym miejscu rozsiewając w ten sposób zarodniki. Uwaga kapelusze nie mogą
      zgnić na kartce!
      Metoda ta jest pewna, ale na rezultaty przychodzi czekać lata, polecam więc tą
      opisaną powyżej.
      Z substratu takiego mogą wyrosnąć pieczarki o ile grzybnia będzie
      jeszcze żyła. Niestety pieczarka hodowlana nie będzie rosła u pana na działce,
      najlepiej gdy sprowadzi pan pieczarkę polną. wymaga ona jednak, aby w trawie
      gdzie rośnie chociaż od czasu do czasu rozrzucić trochę krowiaka. Jest ona
      znacznie smaczniejsza niż ta z hodowli i oznacza się pięknym grzybowym
      aromatem. Natomiast wśród drzew iglastych możemy wprowadzić pieczarkę polową,
      której grzybnia rozwija się najlepiej w poszyciu lasów świerkowych.
      I na koniec – grzyby są najważniejszym czynnikiem za pomocą, którego
      obumarła materia organiczna jest z powrotem wprowadzana w obieg pokarmowy.
      Dlatego wszystkie grzyby powinny być chronione gdyż niezależnie czy smaczne czy
      nie las bez nich nie może się rozwijać. Wyjątkiem jest opieńka, która jest
      poważnym szkodnikiem drzew i wprowadzając grzybnię do ogrodu powinniśmy unikać
      pozyskiwania jej z lasu, w którym rośną jej znaczne ilości. Uwaga! Odgałęzienia
      jej grzybni zwane ryzomorfami mogą penetrować teren w odległości setek metrów
      od grzybni. W momencie napotkania korzeni drzewa wrastają w nie rozwijając się
      już jako grzybnia. Szkodnik ten atakuje przede wszystkim świerki, ale nie
      gardzi też innymi gatunkami. W przeciwieństwie do innych gatunków
      rozkładających martwą materię organiczna atakuje zdrowe drzewa! Największe
      grzybnie opieniek maja nawet kilka kilometrów średnicy, a ich wiek szacuje się
      na prawie 2000 lat! Więc uwaga z przynoszeniem ziemi z lasu.
      Pozdrowienia
      Jerzy Woźniak
      P.S. bardzo dziękuje za to pytanie, kilka lat temu w poprzednim wydawnictwie w
      którym pracowałem zakładano się ze mną że taki temat nikogo nie zainteresuje.
      Wyszło na moje, wiem że nie chce Pan przecież mieć tylko satysfakcji z tego że
      na Boże Narodzenie będzie pan jadł pierogi z własnymi grzybami, ale przede
      wszystkim dlatego że las bez grzybów nie ma uroku, co bowiem może zastąpić
      rosnącego pod dębem borowika lub kozaczka który przykucnął pod brzózką? Właśnie
      tacy ludzie jak Pan są ekologami. Gratuluję!



      • maciekwiercinski Re: GRZYBY 31.01.02, 14:14
        Śliczny te okaz borowika!
        Dziękuję.
        Właśnie metodą przesadzania udało mi te kanie wprowadzić do ogrodu, ale dwóch
        sezonach znikneły...
        Żyły w trawie pod drzewami owocowymi.
        a z wysiewania zarodników nic nie wyszło...
        Ale próbuję nadal...
        Co wiadomo o grzybach nadpasożytach?
        Wprowadzałem kiedyś trichodema viride...
        Czy grzyby rozkładające drewno moga zabezpieczyć przed atakiem opieńki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka