melex123 27.06.09, 21:25 C można zrobić z jego owoców na jesieni? Czy robiliście coś? Na swoich krzewach zauważyłam dużo owowców. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
obrobka_skrawaniem Re: dereń jadalny 27.06.09, 21:32 No jak to co? Nalewke - dereniówke. Odpowiedz Link Zgłoś
melex123 Re: dereń jadalny 27.06.09, 21:41 ale...jak? poproszę o przepis, a w szczególności - czy nalewkę można robić z pestkami i jaką dać minimalną ilość cukru do nalewki i konfitur, żeby było jadalne? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: dereń jadalny 27.06.09, 22:11 Nalewkę robię z pestkami; daję do niej te owoce, z których nie chce ładnie odejść pestka. Te odpestkowane idą na konfitury. W zależności od pogody dereń bywa mniej lub bardziej kwaśny. Nalewkę po prostu tak dosmakowuję, żeby była dobra. Konfitury robię w sposób tradycyjny, bez żelfiksu, za to z dużą ilością cukru (1:1). Nie smażę w syropie zrobionym z cukru i wody, tylko odpestkowane owoce zasypuję w szerokim, niskim garnku cukrem na noc. Następnego dnia na gaz i jak się zagotuje, to podkładam płytkę zapobiegającą przypaleniu i tak się pyrczy. Co pewien czas kapię na talerzyk i po ostygnięciu sprawdzam konsystencję. Jak tylko jest właściwa gęstość, to ładuję do gorących twistów i zamykam. I już. Odpowiedz Link Zgłoś
melex123 Re: dereń jadalny 27.06.09, 22:17 Dzięki, może w tym roku mi się uda. W poprzednich dwóch latach czekałam z zerwaniem do pierwszych przymrozków ( bo gdzieś słyszałam, że wtedy owoce są słodsze) i kiedy wychodziłam z koszykiem po zbiory, to już ich nie było... Ptaki zawsze były szybsze. Teraz zerwę owoce wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: dereń jadalny 27.06.09, 22:26 Owoce na konfitury muszą być dojrzałe, ale nie za miękkie. Są dobre wtedy, kiedy da się dość dobrze wyjąć pestkę bez większego rozwalania owocu. Jest to zresztą dość trudne, trzeba poeksperymentować. Nie pamiętam, z którego końca owocu lepiej zaczynać, ale to ma znaczenie. Ja robię to małym, szpiczastym nożykiem. Warto dopracować własną technologię, bo każda ręka jest inna. Odpowiedz Link Zgłoś
kulka85 Re: dereń jadalny 28.06.09, 12:54 Ja robię nalewkę i konfitury ale z pestkami. Na nalewkę najpierw zasypuję owoce cukrem w zależnosci od ich kwaśnosci na kilka dni, stawiam na oknie. Potem zalewam alkoholem i trzymam w ciemnym miejscu . Owoce zbieram we wrześniu-potem już nie ma co zbierać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
melex123 Re: dereń jadalny 08.10.09, 11:46 No i obrodziło! Mam go strasznie dużo, już październik, a owoce ciągle są na drzewach. Mam dwa drzewka, na razie oberwałam może z 1/3 z pierwszego i mam 3 kg. Nastawiłam nalewkę -sok robił się 3 dni z cukrem i właśnie zalałm to alkoholem. Swoją drogą ten sok to taki niezbyt soczysty jest. Z reszty chyba muszę zrobić konfiturę, bo mi szkoda tych niesamowitych plonów... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Pomylenie proporcji 08.10.09, 12:19 Lek, jak ta nalewka, nie powinien być pędzony na końcu, z resztek, po wyprodukowaniu baterii słoików z dżemem dereniowym? Jakby ktoś sprzedawał gdzie na targu swe nadwyżki owoców derenia - z radością kupiłbym, zawekowałbym, nie zmarnowałbym na co innego. --- Wątroba u mnie zdrowa, "leków" nie potrzebuje ... Odpowiedz Link Zgłoś
melex123 Re: Pomylenie proporcji 08.10.09, 13:50 Nie mam pojęcia Wyszło mi odwrotnie... Dlaczego? Z braku czasu na pestkowanie... Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: dereń jadalny 09.10.09, 21:47 Horpyno, pytam sie Ciebie bo wiem, zes skarbnica wiedzy :) czy moglabys mi podac lacinska nazwe derenia jadalnego, bo chcialabym bardzo zaprowadzic go u siebie :) ze wzgledu na te nalewke glownie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: dereń jadalny 10.10.09, 10:55 Jadalny jest również dereń japoński (cornus officinalis). Jest podobny, tylko kwitnie jeszcze wcześniej i obficiej, a za to owocuje później. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: dereń jadalny 10.10.09, 15:22 dziekuje za obydwie odpowiedzi, zaczynam szukac :) Odpowiedz Link Zgłoś
derenowka Re: dereń jadalny 09.11.09, 12:32 Kopalnią wiedzy dla mnie o dereniu jadalnym i jego odmianach była strona szkółki, która specjalizuje się w dereniu - Szkółka Carya Odpowiedz Link Zgłoś
szadoka Re: dereń jadalny 08.10.09, 19:33 chodzi za mna takie drzewko w ogrodzie. Moge miec jedno czy musze posadzic parke ( u nikogo z sasiadow nie widzialam)zeby miec owoce? Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re: dereń jadalny 08.10.09, 20:57 Derenie zapylają się krzyżowo i żeby owocowały muszą być dwa egzemplarze( nie ma męskich i żeńskich), albo u sąsiada w pobliżu.Ja mam wielki krzew 15 letni, ale samotny jest i nie miał nigdy ni jednego owocka, a na dosadzenie drugiego nie mam miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: dereń jadalny 10.10.09, 10:58 A to dziwne, bo mój "od zawsze" owocował. W ostatnich latach posadzono niedaleko inne derenie, ale mój owocował jeszcze za komuny. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ad obowiązek alimentacyjny 10.10.09, 11:28 Zna {Horpyna} zakamarki wszystkich swych okolic? Da sobie rękę uciąć, że w zaciszu wiatru, tak na pół kilometra naokoło, nie było ongi derenia cichcem robiącego swoje, a alimentami nie dociążanego? Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszsz Re: dereń jadalny 26.01.10, 23:14 Mój dereń chociaż co roku kwitnie obficie, ma kilka owocków.Może rzeczywiście potrzebuje wspólnika, ale jakoś nie mogę dostać drugiego egzemplarza. Może ktoś wie, czy można go rozmnożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
yanko1 Re: dereń jadalny 10.10.09, 19:16 Proszę bardzo: Dereniówka "Dziadka Feliksa" Proporcya: 1 kg owoców derenia (dziko rosnącego z dala od dróg i autostrad), 1 litr spirytusu, 1 kg cukru, 1 litr wody. Owoce oczyścić, opłukać, wytrzeć, ponakłuwać śpikulcem, wsypać do gąsiora. Zalać wszystek spirytusem, zakorkować szczelnie i odstawić w ciepłe miejsce na miesiąc. Po upływie czasu tego, zlać spirytus do odrębnego gąsiora przesączony przez muślin i szczelnie zakorkować, odstawić. Z wody i cukru nagotować syropu, a gdy ostygnie zalać ulepem owoce derenia w pierwszym gąsiorze i znowu szczelnie zakorkowany, trzymać w cieple przez miesiąc. Odcedzić tak wyrobiony ulep i połączyć z odstawionym spirytusem. Szczelnie zakorkować i wynieść do chłodnej piwnicy. Gotowy do używania po 6 miesiącach, gdy dobrze przejdzie. Ja przed rozlaniem do butelek czekam aż osad osadzi się na dnie gąsiora i wtedy metodą lewarową ściągam powoli do butelek. Osad wylewam. Smacznego i na zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: lewar 11.10.09, 17:05 Le: Rewal [eeep!] (rewaloryzując wątrobę)... forum.gazeta.pl/forum/w,904,101371525,,Piles_Nie_choruj_bo_zabulisz.html?v=2 Szczelnie, [eeep!], zakorkować, [eeep!], system. Szczelnie! Odpowiedz Link Zgłoś
melex123 Re: lewar 11.10.09, 20:56 Zrobiłam też nalewkę z owoców pigwowca, mniam , mniam, chociaż jeszcze nie doszła. Jakoś te nalewki tak sprytnie, bezproblemowo się robi, że widzę w tym pewne zagrożenie... Odpowiedz Link Zgłoś