Dodaj do ulubionych

Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-)

07.07.09, 11:05
Mam dosyc stara i duza roze.
Chyba nie byla szczepiona bo wyrastajace pedy ziemi maja te same
kwiaty jak trzon.
Nazwy nie znam.
Z ziemi wyrasta kilkanascie pedow.
Srodkowa czesc jest dosyc zdrewniala.
Czy taka roze mozna ciachnac na pol?
Gdyby tak w miejsce podzialu wlozyc jakis klin drewniany,
to moze by sie nie pogniewala i nie uwiedla?
Ktos robil takie eksperymenty?

Drugie pytanie jak sie szczepi roze?

W kilku miejscach roze mi zdziczaly albo przymarzly i z pnia
na ktorym byly szczepione wyrastaja dziczki.
Jak najprosciej te dziczki znowu zaszczepic?
Bo nie chce wykopywac starych korzeni.

Obserwuj wątek
    • lizzie74 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 07.07.09, 14:52
      Pomysł ze szczepieniem nie jest dobry. Nawet jeśli się uda, to zostanie stara,
      martwa część szlachetna i w przyszłości będzie źródłem chorób. Podobnie z
      podziałem starego krzewu na pół.
      Ja rozmnażam róże przez sadzonki półzdrewniałe. Ścinam je właśnie o tej porze
      roku, traktuję ukorzeniaczem i wsadzam w doniczki z lekką ziemią. Na miejsce
      stałe wysadzam jesienią następnego roku.
      • andzia311 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 09:47

        Pieknie dziekuje za porade.

        Mam jeszcze pytanie.
        Jakiej dlugosci musza byc te sadzonki ile idzie do ziemi, ile
        listkow ma wystawac ponad?

        Skoro to takie proste to ja tu zaraz cala plantacje zapragnionych
        roz i rozyczek zrobie.
        • thea81 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 10:34
          róża musi być szczepiona
          jako podkładki czyli korzenia używa się formy dzikiej a z części
          szlachetnej(górnej) wyrozną pędy z kwiatami
          ukorzenianie części szlachetnych jest bezcelowe
          ps gdy zmarznie czesc szlachetna to z podkładki mogą wyrosnąć całkiem ładnie
          kwitnące pędy
          • andzia311 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 10:49

            Chyba nie jest tak do konca ze "roza musi" byc szczepiona.
            Mam stara odmiane rozy i moi znajaomi przez odkladke pobrali
            ja sobie do ogrodow.
            Na pol zdrewniale pedy byly przysypywane ziemia, nawet mocowane
            metalowa spinka albo przykladane kamieniem by wiatr ich nie wyrywal.
            Te odlozone u znajomych lepiej wygladaja niz u mnie.
            Tyle ze mlodsze i nie takie olbrzymie(mysle o krzaku) jak moja.
            • thea81 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 10:55
              wlasnie, podkladka jest silna, mocno sie korzeni a przez to czesc szlachetna
              jest bujna
              mnie uczono, ze roze rozmnaza sie tylko i wylacznie przez szczepienie tak jak
              drzewa owocowe
              • andzia311 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 11:36
                Ha,ha mnie uczono nawet szczepic - niestety nauka poszla na marne.
                Albo mam pecha.
                Nic mi sie nie przyjmuje:-)
                • lizzie74 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 12:52
                  Szczepić nie umiem, rozmnażam tylko przez sadzonki. Najstarsze uzyskane w ten
                  sposób krzewy mają ok. 10 lat i rosną bez problemów. Tą metodą nie udało mi się
                  rozmnożyć tylko róży pomarszczonej (rugosa). Zawsze biorę jednak co najmniej
                  dwie sadzonki, najwyżej komuś oddaję. Patyczki mają ok. 15 cm długości, obcinam
                  liście, zostawiam tylko najwyżej położony. Jeśli jest duży, to skracam. Nad
                  ziemią wystaje 1/3. Podlewam, trzymam w zacisznym miejscu. Ten listek po jakimś
                  czasie zaschnie i odpadnie, a z pączka u jego nasady wyrośnie nowy pęd.
                  • obrobka_skrawaniem Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 13:22
                    Gdyby bylo tak rozowo, to nikt by sie nie bawil w szczepienie. Z jakiegos powodu
                    jednak roze sie rozmnaza gl. przez okulizacje. Na wzrost i kwitnienie ma wplyw
                    takze podkladka. Roza na wlasnym korzeniu moze miec mala mrozoodpornosc, niska
                    odpornosc na choroby odglebowe itp.
                    • mirzan Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 14:52
                      Może też mieć odporność wystarczającą,albo lepszą niż na multiflora.
                      • obrobka_skrawaniem Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 15:18
                        R. multiflora lub R. canina.
                        Oczywiscie ze moze, ale statystycznie tak nie jest, zawsze to bedzie loteria.
                    • basia.k3 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 14:54
                      Czy ktos moze mi napisac dokladnie jak rozmnaza sie roze przez
                      okulizacje¨
                      To ze nacina sie w krztalcie odwroconej litery T - to pisze w
                      internecie.
                      Moze jakies praktyczne dane, jakies masci, opaski, gdzie to kupic?

                      Teraz w lipcu nie widac oczek bo sa liscie.
                      Jak duze musza byc te oczka i.t.p. i.t.d.
                      • basia.k3 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 15:00
                        Jeszcze jdno pytanko.

                        Jak sie hoduje roze na wacie?
                        To sa te roze ktore sprzedaja pozniej w kwiaciarniach.
                        Mam tunel na polu wiec moze uda mi sie jakas produkcja jesli
                        to nieskomplikowane...
                        • obrobka_skrawaniem Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 15:16
                          Na jakiej wacie? Roze sprzedawane w kwiaciarniach moga byc uprawiane w gruncie,
                          a w szklarni tez najczesciej w glebie, na zagonach.
                          • basia.k3 Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 15:28
                            Z Holandii przywedrowala do Polski taka moda.

                            Ogorki, pomidory, roze i inne badyle na wacie!

                            W glebie juz sie nikomu nie chce grzebac bo tam niczego nie podpedzi.
                            Zbyt duza ilosc nawozu po podlaniu lub po deszczu ucieka w glebsze
                            partie ziemi.
                            Natomiast na wacie mozna wszystko dozowac robota czysta pod dachem.
                            Mozna przyspieszyc kwitnienie, skarowacic rosline lub nadac taki
                            kolor jaki sie chce.
                            Czesto pracownicy takich "pegerow" jesienia sprzedaja takie roze na
                            targu za jednego zlocisza.
                            Pracodawca wyrzuca maty na smietnik a pracownicy po pracy wyrywaja
                            te roze tak by nie uszkodzic korzeni i sprzedaja.
                            Wiem stad bo nawet taka roze dostalam w prezencie od sasiadki.
                            • obrobka_skrawaniem Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 15:53
                              To uprawa na welnie mineralnej, ale wymaga robienia pozywek, zapewnienia stalego
                              obiegu wody, a jak prad wylacza to mozna sie pozegnac z plonem (chyba ze sie ma
                              wlasny agregat pradotworczy), rosliny wiedna w oczach (wiem, bo widzialam i
                              latalam z konewka).

                              > W glebie juz sie nikomu nie chce grzebac bo tam niczego nie podpedzi.

                              A to ciekawe, dlaczego nie podpedzi niczego?

                              > Mozna przyspieszyc kwitnienie, skarowacic rosline

                              To mozna zrobic niezaleznie od podloza.

                              >lub nadac taki kolor jaki sie chce.

                              Z tym kolorem to przesada, genow sie "nie przeskoczy".
                      • obrobka_skrawaniem Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 15:25
                        Oczka to paki w katach lisci. Jesli sa zbyt male to mozna zaczekac az podrosna,
                        okulizujemy do konca sierpnia.
                        Zadnych masci ani opasek nie trzeba, zrob sobie paski (ok. 1 cm) z torebki foliowej.
                        Jak to zrobic: poradnikogrodniczy.pl/szczepienie.php
                      • deerzet Re: oczkowanie 08.07.09, 15:46
                        {Basi} słowa:
                        [... Czy ktos może mi napisać natychmiast (...) to pisze w
                        internecie ...].

                        Spitytus/ pocięta w paski 1-cm gruba folia (lub rafia)/ nóż
                        szczepak/ maść woskowa/ pobrane pędy do wycięcia oczek, rośliny-
                        podkładki + instrukcja.

                        Maść i szczepak mają dowolne sklepy ogrodowe, o C2H5OH nie
                        wspominając - ten do odkażania rąk, ostrzy itp.

                        W 2. połowie lata - po pełnym [wielkość pąka zależna od odmiany]
                        wykształceniu się przyszłorocznych pączków na pędach zrazów,
                        pobieramy pędy (z pączkami) do szczepień i, jak najszybciej:

                        - odcięte tarczki oczka (z liściem) wsuwamy w T-, L-kształtne
                        nacięcia skórki podkładki, od góry, tak głęboko, by na
                        pobranym "oczku" pączek w kącie liściowego ogonka schował się wśród
                        nacięć pionowych skórki podkładki;
                        - jego wystający górny koniec poziomo ucinamy dokładnie na linii
                        nacięcia* poziomego skórki podkładki.
                        - od dołu począwszy omotać należy, z nakładką warstw, tą folią
                        miejsce szczepienia aż ponad pączek - zapętlić, urwać nadmiar paska
                        folii [rafii - ciąć] - da to zaciśnięcie się całości folii.
                        - ogonek wszczepionego liścia pozostawić odcinając blaszkę liścia.

                        Zaleca się całość miejsca szczepienia osmarować maścią woskową lub
                        po prostu zanurzyć w półpłynnym roztopionym wosku.

                        Wyrastający z pączka wiosną pęd nowy potwierdzi, że
                        inwestycja w C2H5OH nie została zmarnowana.
                        A ogonek liścia jeszcze jesienią powinien, po lekkim trąceniu
                        palcem, odpaść pozostawiając na swym przypączkowym końcu wyraźną
                        warstwę tkanki odcinającej [mini-blizenka].
                        Świadczy to o zrośnięciu się jeszcze jesienią, z lekkim nabrzmieniem
                        miejsca szczepionego, oczka z podkładką. Należy wtedy poluźnić lub
                        przeciąć opaski folii czy rafii.
                        Odcięcie podkładce "głowy" zaszczepianego pędu skłania pęd do
                        lepszego bratania się z oczkiem okulizanta.


                        */ nacięcie to nie powinno być zbyt mocne, ma nie przecinać warstwy
                        twórczej kambium podskórkowego - a tylko pozwalać na odsunięcie,
                        oddzielenie skórki dla umożliwienia wsunięcia za nią tarczki oczka.
                        Stąd zaostrzenie ostrza szczepaka powinno dać z niego wręcz lancet.
                        Samą skórkę odsuwa się narożem ostrza szczpaka, lekko gdubszym niż
                        to cienkie długie ostrze noża.
                        Acz, jak kto poćwiczy, może to czynić jakimkolwiek dobrze
                        zaostrzonym narzędziem nożopodobnym. I rozglądać się , w razie czego
                        za spirytusem odkażającym ...

                        D.

                        • obrobka_skrawaniem Re: oczkowanie 08.07.09, 15:59
                          W masowo wykonywanej okulizacji nie stosuje sie zadnych masci i nie odkaza
                          narzedzi, bo by lata nie starczylo na takie zabawy. C2H5OH stosuje sie
                          wewnetrznie, juz po pracy (zeby bez problemu trafic oczkiem w dziurke).
                        • basia.k3 Re: oczkowanie 08.07.09, 16:08
                          Dzieki Ci dobry czlowieku i niech Ci Bozia w dzieciach wynagrodzi.

                          Nie chodzi mi o iloasc tylko zeby dobre byly:-)

                          Co do oczkowania to sie zaraz zabiore bo u mnie pora deszczowa
                          i nie wiadomo czy to jesien czy to lato.
                          No ale zawsze taka kleska na cos dobrze robi.
                          Jak nie na korzonki to na roze...
                          Dzieki stokrotne
                          B.
                          • deerzet Re: oczkowanie 08.07.09, 16:22
                            Można i dziś, Szanowna {Basiu}, poćwiczyć oczkowanie na bylejakich
                            gałęziach powycinanych.
                            Tylko na świeżo zawiązane pączki w kątach liści to chyba jeszcze za
                            wcześnie. Przynajmniej w naszym klimacie międzyludzkim...

                            Za poradą {Obróbki}, zdaje się, poczekajmy z właściwym oczkowaniem
                            do sierpnia.
    • mirzan Re: Eksperta do rozy - potrzeba natychmiast:-) 08.07.09, 22:12
      Wszystkie rady w nieodpowiedniej kolejności.Po pierwsze,trzeba
      znaleźć dziką różę.Jesienią wydłubać z niej nasiona.Stratyfikować
      lub wysiać w piachu jesienią.Wiosną siewki rozsadzić na grzędę.
      Uprawiać przez sezon,a latem,to o odpowiedniej grubości,zaoczkować.
      Na szyjce korzeniowej.
      No i teraz można już kombinować jak to się robi.Czy wystarczy
      schylić się,czy na kolanach.
      • deerzet deser 08.07.09, 23:23
        A kiedy ogławiać podkładkę, by osamotnić oczko wszczepione?
        Jesienią sezonu szczepienia, czy wisną roku przyszłego?

        Bo, że na klęczkach, to już wiadomo.
        Z cen.
        • mirzan Re: deser 09.07.09, 08:13
          Wiosną,takie szczegóły dostępne w każdej książeczce o różach.
        • szadoka Re: deser 09.07.09, 15:04
          to ja chyba kupie gotowa, z szacunku dla tych co to je na kolanach
          rychtuja...
          • mirzan Re: deser 09.07.09, 20:35
            Oczywiście,dla kilku róż nie ma sensu robić tyle zabiegów.
            Lepiej zwyczajnie ukorzenić parę gałązek,a sadzonki jakością nie bedą
            gorsze od okulizowanych.
            • dar61 Re: sens 10.07.09, 09:15
              Właśnie.
              Przeciez dorocznie występującemu mrozowi stulecia żadne zimowe
              okopczykowanie czy ochochołowane nieszczepionych róż, ras mrozu nie
              wytrzymujących, nie przeszkodzi.
              Ale sprzedaż napędza.
              • andzia311 Re: sens 10.07.09, 09:49
                Reasumujac najlepiej kupic nowa roze.
                Nie zawracac sobie glowy.
                Hm... wlasciwie to nie bardzo lubie roze.
                Chyba pozbede sie tych zdziczalych krzaczorow bo pozycja "na
                kolanach" nie bardzo mi odpowiada:-)
                Tylko skad ja chlopa wezme zeby mi to wszystko wykakarczowal?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka