Dodaj do ulubionych

Bardzo zacieniony kąt

20.08.09, 18:37
Witam. Jestem pierwszy raz na tym forum. Proszę o podpowiedź doświadczone
ogrodniczki. Otóż będę miała nie za długo taras. Usytuowanie północny-wschód.
Z racji tego, że kupiłam ruinę i pewne rozwiązania były niejako narzucone,
taras z prawej strony (stojąc plecami do wyjścia) ograniczony jest ścianą
sąsiedniego domu. Powstał kąt, do którego nigdy nie zagląda słońce. Chce
"zasłonić" brzydką ścianę sąsiada (i okna!!), ale zupełnie nie mam pojęcia co
mogę posadzić w takim miejscu. Może dodam, że chciałabym, aby były to rośliny
całoroczne... Tuje wydają mi się strasznie pospolite, ale jeśli nie tuje to
co? Czy jakieś inne krzewy mogą żyć bez słonka? Pomóżcie. Jeszcze chyba
powinnam dodać, że rośliny nie będą rosły w doniczkach, tylko niejako " w
podłodze" - taras będzie miał specjalnie zostawiony kawałek bez posadzki, żeby
rośliny mogły sobie spokojnie żyć i dłubać korzeniami w fundamentach:-)Kąt
jest naprawdę ciemny i mroczny...
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Bardzo zacieniony kąt 20.08.09, 18:43
      Jak kompletnie ciemny, to bieda; jak jest jakiekolwiek światło, spróbuj
      ostrokrzewy, suchodrzewy, śnieguliczki, mahonie, bluszcze, z niskich i płożących
      konwalie i niezawodny barwinek.
      • mysza75_2005 Re: Bardzo zacieniony kąt 20.08.09, 18:54
        hm, myślałam raczej o czymś bardziej "masywnym". ciemno zupełnie nie jest, jest
        światło z nieba, natomiast nigdy nie pada tam słońce.. interesuje mnie coś, co
        osiąga chociaż z 1,5-2 m wysokości..
        • yoma Re: Bardzo zacieniony kąt 20.08.09, 19:37
          Rododendrony.
    • horpyna4 Re: Bardzo zacieniony kąt 20.08.09, 19:01
      Ja mam część ogródka od północy i dodatkowo osłoniętą od zachodu.
      Słońce jest tam wyłącznie rano w okolicach przesilenia letniego,
      przez większą część roku jest cień na okrągło.

      Są to idealne warunki dla bardzo wielu rodzajów roślin. Na przykład
      hortensje pięknie kwitną i podczas upałów nie zwisają im liście.
      Mahonie też się dobrze czują, a z krzewów wysokich - złotlin.
      Poza krzewami jeszcze wiele bylin lubi takie miejsca.

      Jeżeli chodzi o krzewy iglaste, to najbardziej cieniolubny jest cis.
      A z liściastych zimozielonych - bukszpan. I rozumiem, że chodzi Ci o
      krzewy, a nie o pnącze? Sąsiadujesz ze ścianą, czy jest po drodze
      jakieś ogrodzenie? Bo na taką siatkę można puścić bluszcz pospolity
      i ma się ogrodzenie zielone i nieprzezroczyste przez cały rok.

      Poszukaj trochę na tym forum, było już wiele razy na temat roślin do
      cienia.
      • mysza75_2005 Re: Bardzo zacieniony kąt 21.08.09, 19:34
        Bardzo wszystkim dziękuję, horpynie4 szczególnie. Co do sąsiada, to na pewno się
        nie obrazi, jego ganeczek niejako "bezprawnie" zakwitł oknami dziesięciolecia
        temu i z dwojga złego zamiast żądać rozwalenia i mieć na sumieniu zdrowie
        sąsiada, lepiej zasłonić go murkiem (bagatela - dwumetrowym!) z roślinnością.
        Sąsiad powinien jeszcze wdzięczność dozgonną okazać, ale na to specjalnie nie
        liczę. Tak swoją drogą o bluszczu myślałam, ale on taki chudziutki, wolę - jak
        to się nazywa... - złotlin? No i ten bukszpan, chociaż mam wrażenie, że on
        rośnie wieki...
        • yoma Re: Bardzo zacieniony kąt 22.08.09, 10:14
          Co prawda nic nie rozumiem, ale jednak uzgodniłabym to z sąsiadem, bo jak nic
          będzie zemsta o mur graniczny...
    • inguszetia_2006 Re: Bardzo zacieniony kąt 20.08.09, 21:27
      Witam,
      Bluszcz obowiązkowo musi być;-D
      Poza tym paprocie i kurczę nie wiem, co jeszcze.
      Jak bardzo ciemno, to postaw może jakąś rzeźbę albo kilka najlepiej.
      Może jakiś koń drewniany, albo kilka koni drewnianych i kolorowych.
      Widziałam taką aranżację w jakimś czasopiśmie i wyglądała
      fantastycznie.
      I jakieś lampki i będzie cudnie;-D
      Już zazdroszczę, bo widzę to oczyma duszy i zadaję sobie pytanie,
      czemu na to wcześniej sama nie wpadłam?;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • dar61 Re: konina kąt wykańczająca 20.08.09, 23:16
        A może jakieś konstrukcje wyniosłe, dla rozwijania dziecięcych
        mięsni i zainteresowań?
        Zainteresowań zaglądania owym sąsiadom przez okna do garnka...

        ---

        Cisów multum.
        Plus bluszcz, oczywiście.
        I barwinek.
        • bakali bukszpan górą 21.08.09, 08:43
          Ja bym dała bukszpan, jest wytrzymały i radzi sobie bez słońca. Do tego dośc
          szybko rośnie i mozna uformowac z niego zgrabny żywopłot.
          Ewentualnie trawy ozdobne, ale takie do cienia: np. turzyce.
          • horpyna4 Re: bukszpan górą 21.08.09, 09:06
            A z bylin - parzydło leśne, najrozmaitsze odmiany tawułek (astilbe),
            języczka Przewalskiego, rutewki i funkie. No i ciemierniki - wtedy
            ma się kwiaty cały rok, łącznie z zimą. Aha, jeszcze pierwiosnki
            (prymule) - wtedy może być wściekle kolorowo. Te niskie, o wielkich
            kwiatach, sprzedawane w kwiaciarniach jako rośliny doniczkowe nie
            nadają się do mieszkań, bo natychmiast usychają (zwłaszcza zimą,
            przy ogrzewaniu). Świetnie za to radzą sobie w gruncie, dobrze zimują
            i jak jest długi sezon wegetacyjny, to potrafią powtórzyć kwitnienie
            jesienią.
            • bakali Re: bukszpan górą 21.08.09, 09:20
              Tak, prymulki dobrze czują się w cieniu i długo kwitną, moje miały piękne kwiaty
              od marca do końca lipca.
              • gabula777 Re: bukszpan górą 21.08.09, 09:38
                Wiele tu już zostało wymienione co się nadaje do tak głębokiego cienia.Ja jako
                posiadaczka tarasu od północy chciałam tylko dodać, że trzeba wziąć pod uwagę,
                że z reguły bardzo ciemny odcień zieleni takich roślin stwarza klimat jeszcze
                bardziej ponury i mroczny, jesienią, w zimie i kiedy dni są
                pochmurne.Szczególnie jeśli tej zieleni będzie większa masa.Może lepsza byłaby
                tam jakaś konstrukcja dla pnączy pomalowana na biało + jasne meble, a tylko
                nieco ożywiona zielenią, a w sezonie kilkoma doniczkami z bratkami, prymulami,
                później niecierpkiem lub begonią poprzetykane roślinami o ozdobnych żółtawych
                lub pstrych liściach.
                • horpyna4 Re: bukszpan górą 21.08.09, 10:03
                  Dlatego właśnie polecam na takie miejsca złotlin, można zrobić z
                  niego wysoki, naturalny żywopłot. Kwiaty ma bardzo "rozświetlające",
                  a po obfitym kwitnieniu wiosennym jeszcze powtarza kwitnienie, nawet
                  dwukrotnie; ostatnie kwiatki zdobią jeszcze na początku zimy.

                  A mój tak zgłupiał w tym roku, że nie miał przerwy w kwitnieniu.
                  Najpierw kwitł wściekle, a teraz trochę, ale wciąż rozwijają się
                  nowe "słoneczka". Zresztą w zimie też zdobi, bo ma zielone pędy.
    • yoma Re: Bardzo zacieniony kąt 21.08.09, 09:27
      > Chce
      "zasłonić" brzydką ścianę sąsiada (i okna!!),

      Sąsiad nie będzie miał nic przeciwko?
      • gabula777 Re: Bardzo zacieniony kąt 21.08.09, 09:43
        To druga, niemniej ważna sprawa.Zasłanianie okien sąsiadowi gęstą zielenią może
        stać się przyczyną konfliktu na długie lata.
        • horpyna4 Re: Bardzo zacieniony kąt 21.08.09, 10:14
          Żeby tylko okien...
          Moja mama chciała puścić na siatkę, oddzielającą jej maleńki
          przydomowy ogródek od sąsiedniego, jakieś pnącze. Ewentualnie
          posadzić blisko siatki krzak, bo wkurzało ją ciągłe oglądanie
          suszących się majtek sąsiadki. A sąsiadka miała pretensję o
          zacienianie tego miejsca, bo właśnie lubiła tam w słońcu suszyć
          pranie. I cokolwiek by nie było posadzone, to sąsiadka niszczyła.

          No to posadziłam tam kolczastą jeżynę, słusznie uważając, że tego
          raczej nie zniszczy, a może polubi owoce, jak jeżyna do niej
          przedzie. Dzięki temu do końca życia mama miała spokój, ładny widok
          i jeszcze desery.
          • dar61 Re: Bardzo odosobniany sąsiad 21.08.09, 10:28
            Ciekaw jestem co w polskich realiach sąsiadowania przeważy?

            Wersja małych ogródków, z obowiązkowym wysokim litym parkanem - jak
            w Albionie lubującym się w płotkowaniu nawet pól i łąk, czy wersja
            hamerykańska, z niebarykadowaniem podjazdów do domu płotami, z wolno
            stojącym domem - acz z bronią w szufladzie.

            Płoty, granice są wspólne.
            Współdecydowalne, żtp.
            • horpyna4 Re: Bardzo odosobniany sąsiad 21.08.09, 10:34
              Dopóki społeczeństwo nie ucywilizuje się trochę, ogrodzenia są
              konieczne. Marzy mi się wersja bezogrodzeniowa, ale nie mam ochoty
              patrzeć przez okno na psie kupy, zwłaszcza jak siedzę przy stole w
              jadalni. A tak miałam, dopóki nie ogrodziłam.
              • dar61 Gratulując super widoku zza zupy na ... 21.08.09, 11:20
                Gratulując super wzroku {Horpynie}, rozszerzyłbym wnioski.

                Po rozbuchaniu ostatnio w Polsce budownictwa jednorodzinnego
                przybyło nam w tych nowych ogródkach okołodomowych psów.
                Psów oddawanych, w wakacyjne wojaże ich opiekunów, do przytulisk.
                Tak jak, ostatnio w Gazecie opisanych, rodziców wiekowych oddawanych
                we wakacje na przechowanie do hospicjów.

                Rodzice głośno się nie skarżą, ale psy - tak.

                U rodziców mych "uwillowanych" - wokoło co dom, to pies. Co pies -
                to całodzienne kłapanie paszczęką, o nocy już nie wspomnę. Jest
                jeden sąsiad, co psów ma ... pięć. I drzwi masywne, ozamkowane
                pięciokroć.

                A słuchać kwiku - bo trudno to nazwać szczekaniem - jednego z
                okolicznych psów, kiedy tenże pies widzi bawiące się dzieci swych
                opiekunów, a on je oszczekuje chcąc się nieskutecznie ze swej
                zagródki [nowość zamiast budy] włączyć do ich zabaw - słuchać tych
                kwików już spokojnie nie można.

                Dla mnie więc nie dziwota, że w kulturze kasty willowych ludzi ich
                odcinanie się od poprzednich pokoleń i separacja od sąsiadów
                skutkuje ustawowym zakazem trzymania luzem psów w obejściach willi -
                a w blokach mieszkalnych, szczególnie tych wygrodzonych i pod
                strażą - regulaminowym zakazem trzymania tam psów w mieszkaniach.

                Ktoś już rzekł, że im bardziej poznaje ludzi, tym bardziej zaczyna
                kochać zwierzęta.

                [Dar61 na ogrodach wspólnych, sąsiedzkich, pierwszy ogrodzenie swe
                zdemontował, posadził wzamian szpaler krzewowy.
                A sąsiad swego brytana wyprowadzać zaczął na smyczy, jego bobki
                zaczął zbierać. Długośmy go do tego nie namawiali.]

                Smacznej zupy, bez widoku ***y
                życzy

                dar61

                ---

                A miało być o kwiatkach...
                • horpyna4 Re: Gratulując super widoku zza zupy na ... 21.08.09, 11:34
                  No właśnie, a u mnie żywopłot nie wystarczył. Musiał zostać
                  wzmocniony siatką.

                  Co do wzroku, to akurat super dobry nie był potrzebny, ziemia za
                  oknem jest tylko jakieś 20 - 30 cm niżej od podłogi w mieszkaniu.
                • yoma Re: Gratulując super widoku zza zupy na ... 21.08.09, 14:11
                  Pies jako taki mi nie przeszkadza, wieś ma swoje prawa i pies jest elementem
                  krajobrazu, takoż akustycznego. Przeszkadzają mi sąsiedzi sami w sobie, którzy
                  nie rozmawiają ze sobą, lecz wrzeszczą do/na siebie. Wszystkie trzy pokolenia w
                  dowolnych konfiguracjach :)

                  Chociaż muszę przyznać, że jak raz nie zdzierżyłam i stanęłam u płota i ryknęłam
                  Ludzie!!! Ciszej!!!! to się do końca dnia pilnowali :)
                  • deerzet Re: Gratulując super poślizgu na ... 21.08.09, 14:40
                    Miałem ci ja sąsiadów.
                    Ich pies, luzem kłusując po grządkach ogrodowych i po lesie, goniąc
                    mego kota - którego chroniłem w domu - miał umiejętność, o klamkę
                    mego mieszkania łapą napierając, me drzwi otwierać.

                    Nieraz mnie ongi jego domowa intruzja wprawiała w towarzyską
                    konfuzję [opiekun psa, pardon: właściciel psa - mój ówczesny sąsiad
                    i przełożony w pracy]...

                    A ten mój kocur domowy ówczesny też umiał moje drzwi klamką
                    otwierać. Czasem budziłem się nocą w dziwnym przeciągu...
                    Potem zmajstrowałem mu swoją klapkę w drzwiach.

                    Dziś na miejscu tego eks-sąsiada mieszka inna rodzina, której pan i
                    władca bluzga na dzieci ostatnimi słowy. Sąsiedom przez ściany jest
                    słyszalny. Poza tym fajny sąsiad...
                    Ale psa swego na smyczy trzyma.
                    Postęp?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka