Gość: Wilt
IP: *.starnettelecom.pl
22.01.04, 15:45
To tradycyjne pytanie o tej porze roku i aż dziw, że nikt go jeszcze nie
zadał. Osobiście obstawiałbym Kobego, szczególnie że mecz odbędzie się w LA,
przed własną publicznością – ale w obliczu kontuzji nie wiadomo, czy w ogóle
zagra, i nie wiem, na kogo teraz stawiać (tym bardziej że Shaq też może
opuścić spotkanie). Może Jermaine O’Neal poprowadzi Wschód do nieoczekiwanego
zwycięstwa? Spośród nie – Lakersów wolałbym wprawdzie Nowitzkiego, ale on nie
startuje, więc ma mniejsze szanse, w sumie podobne jak Peja. Tylko żeby nie
Duncan! ;-)
Pzdr