Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd?

    IP: *.starnettelecom.pl 22.01.04, 15:45
    To tradycyjne pytanie o tej porze roku i aż dziw, że nikt go jeszcze nie
    zadał. Osobiście obstawiałbym Kobego, szczególnie że mecz odbędzie się w LA,
    przed własną publicznością – ale w obliczu kontuzji nie wiadomo, czy w ogóle
    zagra, i nie wiem, na kogo teraz stawiać (tym bardziej że Shaq też może
    opuścić spotkanie). Może Jermaine O’Neal poprowadzi Wschód do nieoczekiwanego
    zwycięstwa? Spośród nie – Lakersów wolałbym wprawdzie Nowitzkiego, ale on nie
    startuje, więc ma mniejsze szanse, w sumie podobne jak Peja. Tylko żeby nie
    Duncan! ;-)

    Pzdr
    Obserwuj wątek
      • Gość: Lukasz22W-wa Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.acn.pl 23.01.04, 02:42
        Na początku chciałbym żłożyc wiltowi gratulacje za ukończenie wydziału prawa
        (ja jestem na IV roku na UW, więc jeszcze trochę mi zostało...).Mam nadzieję,
        że z egazminem na aplikację nie yło problemu,a i na zarobki nie narzekasz :)
        A wracając do rzeczy, kto MVP?
        Pierwsza moja myśl na pewno wielu zaskoczy.Otóż pomyślałem o...Alonzo Mourningu.
        W momencie rozpoczynania sezozonu "ZO' byl w rosterze (był juz niegdyś taki
        przypadek: casus Magica) i nawet grał w tym sezonie,więc z tego aspektu nie ma
        problemu, aby mógł wystąpić w ASG.Pierwszym warunkiem do spełnienia, jest ukłon
        ze strony trenerów (w głosowaniu Wallace jest bezkonkurencyjny), a kolejnym
        wymaganiem koniecznym do spełnienia jest to żeby koledzy ze Wschodu dali mu
        pograc,a przy okazji ci z Zachodu za bardzo nie przeszkadzali (byłoby to miłe
        zwieńczenie kariery tego niespełnionego gracza- chyba, że znów powróci).
        OK, to taki mój wysniony scenariusz- dużo tych warunków do spełnienia, więc
        ujmując sprawę badziej racjonalnie powinien być to zawodnik z Zachodu (któremu
        kibicuje od czasów pojawienia się w NBA Garnetta, wcześniej był Wschód- Larry
        Johnson, a jeszcze wcześniej znów Zachód- wiadomo- Magic).
        Zawsze jest tak,że wybrany zostaje zawodnik zwycięskiej drużyny (chyba był
        jeden czy dwa wyjątki), a moim zdaniem wygraja gracze Western Conference, ze
        względu na przeage podkoszową (jedyną szansą Wschodu są rzuty za 3 i jeśli
        jakiś guard będzie miał dzień konia, to moje przypuszczenia wezmą w łeb, czyli
        liczą się tu Carter lub Pierce, może Iverson).Moim faworytem jest Shaq jeśli
        zagra (Garnett wygrał rok temu, Duncan ma mistrza...), a jesli nie chyba jednak
        Kobe...
        • Gość: Lukasz22W-wa Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.acn.pl 23.01.04, 02:48
          Calagan...a Ty zyjesz? Dawno od Ciebie nic nie było.Liczę na Twój post.
          Pozdrawiam fanów basketu i jak zwykle namawiam do pisania...O to tu przecież
          chodzi, żeby wymieniać poglądy.
          • Gość: Calagan Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.aster.pl 23.01.04, 17:41
            Zyje, zyje, ale dluzsza wypowiedz po weekendzie. Zawalony jestem robota.
            • Gość: calagan Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.aster.pl 25.01.04, 13:41
              Wołają więc się pojawiam ;-)). Ostatnio nie miałem zbyt wiele czasu na
              pisanie. I co ja widzę – sami prawnicy tu pisują. W ogóle zauważyłem, że o NBA
              pisze mnóstwo prawników (wiesz Łukaszu, że na e-baskecie wśród piszących ja
              znam osobiście 2 prawników, a podejrzewam, że jest ich jeszcze kilku ;-)) ).
              Temat z gatunku krótkich i treściwych. Acz można go trochę rozwinąć poprzez
              spekulacje. Nie bardzo mam ochotę. Generalnie na zachodzie wiedzę 2
              kandydatury: Garnetta i Stojakovica. Nie wiem kto będzie trenerem na
              zachodzie. Jeśli Adelman to może Peje oszczędzać, a jeśli Popovich to zarówno
              KG jak i Peja mogą liczyć na długie minuty. Osobiście stawiam na sukces KG.
              Gra wszechstronnie i nawet jeśli nie będzie najlepszym strzelcem to przy
              odpowiednio dobrych statystykach powinien zostać wybrany. Nie wierzę w
              któregokolwiek z Lakersów. Shaq bez względu na to czy wybiorą go, czy nie,
              wykręci się jakąś pseudo-kontuzją (i bardzo dobrze – trzeba go oszczędzać).
              Kobe nie dostanie z dwóch powodów (moim zdaniem). Po pierwsze nie byłoby to na
              rękę władzom ligi. Domniemany gwałciciel zostaje wybrany na najlepszego gracza
              meczu gwiazd – trochę to koliduje z dobrym wizerunkiem ligi. A druga kwestia,
              że on sam może nie chcieć wychylać się w obecnej sytuacji. Znów będzie o nim
              głośno i na pierwsze strony powróci temat jego sprawy karnej. Teraz wszyscy
              sobie o tym przypominają gdy nadchodzi dzień przesłuchań. Poza tym jest cisza.
              Sukces w ASG znów przypomni wszystkim o nim. Jedyną rzeczą, która przemawia za
              Bryantem to właśnie rozgrywanie meczu w Staples Center. Jeśli ten argument
              spowoduje, że będzie chciał zdobyć nagrodę to według mnie oznacza, że nie
              odejdzie z LA po sezonie.
              Jednak moim zdaniem nie jest wcale takie pewne, że to wygra zachód. Wprawdzie
              przewaga wzrostu jest miażdżąca, ale ambicji z tego powodu jest jakby mniej.
              Nie tak dawno wschód pokazał pazurki wygrywając niskim składem. Kto wie, czy
              Ivek z Carterem i Piercem, grający pod dyktando Kidda, przy podkoszowym
              wsparciu Wallace`a nie zrobią psikusa i nie wygrają. Jeśli tak by się stało to
              wtedy MVP ASG dostanie ktoś z trójki Kidd-Iverson-Carter. Jakoś nie bardzo
              wierzę w T-Maca i nie wiem specjalnie czemu. Ot tak po prostu.
        • Gość: Wilt Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.crowley.pl 30.01.04, 14:20
          „Ja mam 189 cm wzrostu, chyba wystarczy? :)”

          No, Łukasz: tego, że jesteś wyższy ode mnie, to ci nie daruję! ;-) Ale ja za
          to szczycę się tym samym wzrostem, co najwięcej sławnych PG w historii ligi
          (ciekawe, kto szybko zgadnie, jaki to wzrost i przytoczy nazwiska?).

          „Na początku chciałbym żłożyc wiltowi gratulacje za ukończenie wydziału prawa
          (ja jestem na IV roku na UW, więc jeszcze trochę mi zostało...).Mam nadzieję,
          że z egazminem na aplikację nie yło problemu,a i na zarobki nie narzekasz :)”

          WPiA skończyłem już ponad 2 latka temu (cholera, jak ten czas leci…); masz
          rację, że z aplikacją nie było problemu – bo w ogóle nie startowałem ;-); o
          zarobkach lepiej nie mówić… Ale dość już spraw osobistych. Co do MVP, żeby Zo
          mógł je zdobyć, musiałoby się zdarzyć zbyt wiele nieprawdopodobnych
          okoliczności; od odwrócenia czasu i sprawienia, że nie byłby akurat teraz
          zajęty transplantacją nerki, po granie całego zespołu na niego, nawet wbrew
          interesom tego zespołu, jeszcze bardziej niż w zeszłym roku na Jordana. No i
          przydałoby się, żeby Wschód wygrał – aczkolwiek to już (trochę ;-)) bardziej
          prawdopodobne.

          Moje typowania niewiele się zmieniły; Kobe i Shaq jednak grają, choć ten drugi
          po podliczeniu głosów na papierze został wyprzedzony jako starter przez Yao
          (znów niesprawiedliwie, choć mniej niż w zeszłym roku), więc jakieś szanse
          mają. Peja może wygrać, jeśli będzie 1. strzelcem (muszą mu wchodzić trójki) i
          oczywiście znów może wygrać KG, tym bardziej że Saunders będzie trenerem
          Zachodu. Wschód; Iversonowi wyraźnie spadła skuteczność, więc wzrastają szanse
          T – Maca (będzie miał motywację, żeby się odkuć za nieudany sezon – ale tak
          samo Kobe za ograniczenie swej roli przez nowe gwiazdy; nie zgadzam się z
          calaganem, że nie będzie chciał się wychylać) i Jermaine’a.

          LB: zgadzam się, że w grę wchodzi tu cała masa różnych czynników (dodałbym
          jeszcze śliskość parkietu czy warunki biometeorologiczne ;-)), które
          teoretycznie uniemożliwiają wytypowanie MVP. Ale popatrz; w praktyce czasem się
          to udaje – nawet częściej niż szóstka w totka! ;-)

          Żeby być jednoznacznym, osobiście typuję Bryanta; nie jest faworytem nr 1, ale
          moim ulubionym obecnie graczem, a na kogoś trzeba postawić.

          Na komentowanie postu tomsa nie mam już sił… Wracaj pobawić się swoimi
          figurkami MJ. ;-)

          Pzdr
          • Gość: LB Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: 217.11.142.* 30.01.04, 15:10
            > LB: zgadzam się, że w grę wchodzi tu cała masa różnych czynników (dodałbym
            > jeszcze śliskość parkietu czy warunki biometeorologiczne ;-)), które
            > teoretycznie uniemożliwiają wytypowanie MVP. Ale popatrz; w praktyce czasem
            się
            >
            > to udaje – nawet częściej niż szóstka w totka! ;-)


            Niewątpliwie. Szanse, że wytypujesz MVP Meczu Gwiazd są jak 1:24, a w totka
            trochę mniejsze, więc żadnych rewelacji nie odkrywasz.

            Chodzi mi natomiast o to, że tego meczu nie traktuje się zbyt poważnie, więc
            jest znacznie trudniej cokolwiek prognozować niż w przypadku "normalnych"
            meczy.

            Natomiast, jeśli mam stosować kryteria, którymi się kierujesz (czyli po prostu
            sympatią dla jakiegoś zawodnika), to obstawiam MVP Meczu Gwiazd: Ron Artest.
            Tylko powinieneś ten wątek nazwać trochę inaczej: "Kto jest Twoim ulubionym
            graczem". :)

            Pzdr,
            LB
            • Gość: Wilt Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.crowley.pl 30.01.04, 15:34
              Nie to powiedziałem: Kobe nie jest faworytem nr 1, ale za to 1 z paru faworytów
              (na pewno bardziej od Artesta) - moja sympatia to kryterium pomocnicze
              pozwlaajace wytypować 1 z nich. Natomiast jeśli mowa o sympatiach: Twoje
              jednoczesne kibicowanie Peji i Wschodowi może okazać się trudne do
              zrealizowania w praktyce... ;-)

              Pzdr
          • Gość: Lukasz22W-wa Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.acn.pl 30.01.04, 16:29
            Wilt...postaram się zgadnąć.Tyrone "Mugssy" Bogues???
            Żartowałem...Pewnie tyle co John Stockton-185.Taki jest mój typ...
            Inni słynny point guard to Magic- ale skoro jestes nizszy ode mnie,
            to stosując analogię a maiori ad minus, jestes tez nizszy od Magica :)
            Został jeszcze Isiah Thomas, ale on mógłby się obrazic...tak często odwiedza
            nasze forum, wiec lepiej byloby dla Ciebie, jakbys z nim sie nie równał (nawet
            wzrostem)..
            Pozdrawiam
            • Gość: Wilt Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: 62.29.137.* 06.02.04, 15:11
              Muggsy – nie, Isiah (nawet jeśli go wkurzę ;-)) i Stockton tak. A poza nimi:
              Cousy, Cheeks, N. Archibald, L. Wilkens, K. Johnson… Widać, że 185 cm (6-1) to
              naprawdę idealny wzrost dla playmakera; gdyby nie to, że poza nim nie mam
              żadnych atrybutów gracza NBA, już dawno zbijałbym tam kokosy… ;-)

              Pzdr
      • Gość: toms Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: 217.153.60.* 23.01.04, 15:57
        a moze by tak pogdybyac czy MJ by zodbyl gdyby gral ?
        • Gość: Lukasz22W-wa Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: *.acn.pl 23.01.04, 16:04
          OK.Ja pogdybam...nie zdobyłby...
      • Gość: LB Re: Kto zostanie MVP Meczu Gwiazd? IP: 217.11.142.* 23.01.04, 16:43
        1. MVP ASG zostanie ten, kto zagra najlepiej. Odkrywcze, co nie?

        2. Nie zostały ogłoszone jeszcze pełne składy, więc możemy się ograniczyć tylko
        do zawodników, którzy liderowali w głosowaniu lub naszych ulubieńców.

        3. Jest to typowe "wróżenie z fusów". Nie ma szans, żeby przewidzieć jak kto
        zagra. Nie wiadomo ile kto minut dostanie od trenera, kto potraktuje ten mecz
        na serio, a kto nie, na kogo będą grali pozostali, etc. W normalnych meczach
        można mniej więcej przewidzieć jak kto zagra (choć oczywiście nie 100%), bo
        wiadomo, że drużyna nie zmieni zagrywek, lidera i stylu gry w ciągu kilku dni.

        4. Dlatego jedyne co można zrobić, to ocenić, kto na podstawie formy jaką
        obecnie prezentuje, może się o tę nagrodę pokusić. Ja zatem liczyłbym na
        Zachodzie na: KG lub Stojakovica (bardzo dobry sezon so far) (ew. Kobe jeśli
        zagra), a na Wschodzie: T-Mac, Pierce, Marbury, może Iverson (trzej ostatni
        raczej nie ze względu na formę, ale na charakter - już raz ostro sobie pograli
        w ASG i dzięki nim było to fajne widowisko w ostatniej kwarcie). Wieć może i
        teraz powalczą na poważnie.

        5. Bardzo bym chciał, żeby to spotkanie nie było apogeum pajacowania. Wolałbym
        ostrą rywalizację i z tego względu dobrze by było, gdyby sporo czasu na
        parkiecie spędzili: Marbury, Artest, J. O'Neal czy AI (oczywiście jeśli ci
        zawodnicy zagrają w ASG). No i mam nadzieję, że Wschód wygra... :)

        Pzdr,
        LB
      • Gość: SZEF_m KARL MALONE IP: 80.50.214.* 31.01.04, 23:03
        • xamel Re: KARL MALONE 09.02.04, 12:36
          nie wiem czy wolno mi wypowiadac sie w temacie Wilta, ale skoro zamkneli mi
          piaskownice ...
          jak dla mnie tegoroczne ASG moze byc rywalizacja ambicji
          nie wystartuje w niej raczej duncan (jemu to wisi - on nie ma imperatywu
          zdobycia MVP ASG) i raczej tez nie KG (on celuje w 2 rzeczy - MVP zasadniczego i
          zamieszanie w PO)
          pozostaja ambitni chlopcy :
          Kobe (podaje za Wiltem) - ktory bedzie chcial pokazac ze moze wiecej niz w LA,
          ze cala otoczka niesportowa nie ma znaczenia
          T-Mac - ktoremu liga uciekla i ktory bedzie chcial sie przypomniec - ja tu
          jeszcze jestem i jestem gwiazda tej ligi ... pomimo wynikow
          i chyba moj faworyt:
          Carter - coz lepszego po powrocie po kontuzjach niz zdobycie MVP ASG spelniajac
          pokladane w nim nadzieje kibicow (drugi najlepszy wynik w historii pod wzgledem
          liczby glosow) - kibicow trzeba szanowac i Carter bedzie chcial pokazac
          mieszanke starego blyskotliwego Vince'a i nowego VC - lidera
          a czy tak bedzie rzeczywiscie - zobaczymy

          PS: Szaka nie licze bo za leniwy i za malo ambitny
          PS2: moze jeszcze AI ... tez ma cos do udowodnienia
          PS3: na Magloire nie licze :-)

      • Gość: Lukasz22W-wa A nie mówiłem.... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.02.04, 21:08
        "Moim faworytem jest Shaq jeśli
        zagra (Garnett wygrał rok temu, Duncan ma mistrza...), a jesli nie chyba jednak
        Kobe..."

        Mogłem obstawić u bukmachera... :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka