Gość: Porter
IP: *.orion.pl
31.05.04, 15:45
... co sie przejawia w kompletnej nieumiejetnosci wykorzystania szczesliwych
zbiegow okolicznosci. Kiedys przypadkowo druzyna sama mu sie zestawila przed
meczem z Wegrami, nastepnie w tym samym zestawieniu swietnie zagrala z
Wlochami i Serbia, wiec p. Pawcio uznal, ze czas to rozpieprzyc. Bo moze i
grala swietnie, ale nieslusznie, bo bez Szymkowiaka w pomocy i Zurawskiego w
ataku. No i dawaj wracac do gallacticos cracoviense. W miedzyczasie (na
szczescie) stracil zapal do Zurawskiego w ataku (0,2 bramki na mecz. Gorgon
mial wiecej) i zaczal go wystawiac po prawej stronie.
Wczoraj zmajstrowal cus co sie nazywalo skosny magiczny trojkatny czworokat.
Ni cholere nie dzialalo, nasi tak znudzili Grekow, ze ci, uspieni, strzelili
sobie sami. Ale pod koniec pierwszej polowy bylo widac, ze Zurawski,
Krzynowek, Rasiak i Mila moga razem grac. Fakt - wczesniej Rasiak dwa razy
strzelil Panu Bogu w okno, ale tak okolo trzydziestej minuty zaczeli sie
zgrywac. Dwie bardzo ladne akcje, zakonczone dosrodkowaniami Zurawskiego i
Krzynowka i dwie grozne glowki Rasiaka. Wygladalo, ze warto im dac jeszcze
troche czasu. Ale Janas uznal, ze starczy i wstawil Zewlakowa. W rezultacie,
w drugiej polowie nie gralismy do przodu wcale. A Zewlakowa Janas i tak juz
wiecej nie powola. To po cholere go powolal teraz? Czemu uniemozliwil
zawodnikom, na ktorych w przyszlosci bedzie stawial zgranie sie?