Gość: PER
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
29.05.01, 01:19
składy, typy, prognozy, sugestie, informacje...
Faktem jest, że jeżeli Polacy wygrają z Walią i Armenią, to praktycznie
zagwarantują sobie awans do finałów mistrzostw świata. Trudno bowiem uwierzyć,
iż Norwegowie nadal będą na lewo i prawo rozdawać teoretycznie słabszym
drużynom punkty. Warto zauważyć, że wicelider grupy, Białoruś jedzie do Oslo.
Oczywiście, możliwe jest, że wygra z Norwegia 8:0, ale czy prawdopodobne?
Wydaje mi się, że Norwegia wreszcie zacznie zdobywać punkty, a to, przy
jednoczesnej poprawnej postawie Polaków, powinno naszej reprezentacji
zdecydowanie ułatwić osiągnięcie pierwszego miejsca w grupie. Przecież już tak
niewiele zostało.
Mecz z Walią rozpocznie się o godzinie 16 i będzie transmitowany na żywo przez
Wizję Sport. Telewizja publiczna będzie go jeno retransmitować. Pewne jest, że
nie zagra Wałdoch, pewne jest, że nie będzie drugiego środkowego obrońcy
Zielińskiego, pewne jest, że kolejnego gola nie strzeli Karwan, pewne jest, że
tym razem nie będzie rywalizacji o miejsce w bramce między Dudkiem a Matyskiem,
gdyż ten drugi jest kontuzjowany, pewne jest, że za żółte kartki pauzować będą
dwaj środkowi pomocnicy: Świerczewski i Kałużny. Engel konsekwentnie stawia na
Zdebla, więc czy komuś się to podoba czy nie, Zdebel prawdopodobnie będzie
pełnił role ofensywnego pomocnika, mającego reżyserować grę, konstruować akcję.
Widziałem Zdebla kiedyś, kiedy grał jeszcze w Niemczech i muszę powiedzieć, że
to, wbrew temu co pokazuje w reprezentacji, bardzo dobry rozgrywający. Szkoda
tylko, że akurat w drużynie narodowej nie potrafi pokazać tego na co go stać.
Poza asystą w meczu z Rumunią (Olisadebe, jak wiadomo, strzelił wtedy swojego
pierwszego gola w barwach Polski) niczego nadzwyczajnego nie pokazał.
Delikatnie mówiąc. Ale ponieważ Engel się uparł, to dobrze byłoby abyśmy i my
kibicowali temu cholernemu Zdeblowi. W naszym interesie leży by zaczął
rozgrywać wreszcie świetne mecze.
Nie wiem czemu, to do mnie niepodobne, ale jestem dobrej myśli. Jasne, że
wszystko jest możliwe. Mecze się różnie potrafią ułożyć, często niezależnie
trochę od umiejetności poszczególnych zespołów, czego najlepszym przykładem
mecz Polaków w Kijowie. Może być i tak, że Polacy przegrają oba mecze, i ten w
Cardiff, i ten z Ormianami, co bardzo skomplikuje sytuację w grupie. Ale z
drugiej strony może być i tak, że za półtora tygodnia przy rubryczce "Polska"
będzie widniała cyferka "19". Czy wszyscy będą wtedy zadowoleni?