Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    małe pytanko..

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 13:58
    do prawników. PZPN ukarał Sobolewskiego półroczną dyskwalifikacją za to że
    ośmielił sie dochodzic swoich praw przed sądem. I tu jest moja wątpliwość.
    Czy takie postępowanie jest zgodne z polskim prawem a zwłaszcza z
    konstytucją. O ile sie nie mylę to prawo do dochodzenia swych racji przed
    sądem jest zagwarantowane w Konstytucji. Jeśli tak to PZPN stawia się poza
    prawem. I tu tez mi się wydaje że nie po raz pierwszy.pzdr.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Razorfan Re: małe pytanko.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.05, 16:22
        To nie tylko wymysl PZPN zdaje sie ze jak Bosman pozywal do sadu to tez go
        zdyskwalifikowali.
        Mnie odnosnie spraw prawnych nurtuje ten mechanizm pozbywania sie dlugow. Jak to
        mozliwe ze PZPN dopuszcza takie machinacje jak tworzenie nowej druzyny ktora
        przejmuje pilkarzy i miejsce w lidze a w starej pozostaja tlyko dlugi?
      • Gość: calagan Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 00:38


        Zdaje sie, ze tutaj dziala prawo PZPN jako stowarzyszenia. Wstepujac do
        stowarzyszenia zgadzasz sie przestrzegac ich praw (statutu). Jesli nie chcesz,
        to musisz opuscic to stowarzyszenie. A prawo zwiazkowe nakazuje wszystkie spory
        rozwiazywac przed jakims tam sadem arbitrazowym (czy czyms takim). Poza tym
        taki sam sposob rozwiazywania sporow nakazuje UEFA, wiec pod tym wzgledem nasz
        zwiazek musi sie podporzadkowac. Czy to jest zgodne z naszym prawem? Chyba tak.
        Problemem jest kwestia zadluzonych spolek. Tutaj niestety prawo PZPN, ktore
        jest korzystne dla ligi jak i dluznikow przegrywa z prawem panstwa. Spolka SSA
        zdaje sie, ze moze przejac tylko aktywa, a zostawic pasywa innej spolki (na cos
        takiego powolala sie Polonia robiac wydmuszke rok temu). Zwiazek - choc bylo to
        wbrew jego przepisom - zaakceptowal te zmiany. Moge sie oczywiscie mylic.
        Zupelnie natomiast nie rozumiem akceptacji dla sprawy Widzewa. Bo tam nie
        nastapilo przejecie jednego SSA przez drugie (lub jej czesci), tylko jeszcze
        cos innego. Stowarzyszenie cos tam odebralo jednej SSA i dalo drugiej. Jak to
        przeszlo w zwiazku to ja pojecia nie mam. Tzn. wiem, ze zalatwili to dzialacze,
        ale w swietle przepisow zwiazku to nie mialo prawa sie stac.
        • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 08:03
          No dobrze. Ale zapis w statucie PZPN ogranicza prawa obywatelskie. Jest to
          mniej więcej tak jak w jakimś przestępczym syndykacie - "słuchaj koleś
          przyjmujemy cię do organizacji ale jak ktoryś z nas cię okradnie to nie wolno
          ci pójść na policję, zalatwimy to we własnym gronie"..I może nie byłoby to złe
          tyle tylko że ten syndykat nie zawsze staje po stronie poszkodowanych bo
          sprawy rozstrzygają kolesie prezesów, a PZPN jest organizacją wyzszej
          uzyteczności publicznej więc jego regulaminy powinny być w najwyższym stopniu
          czytelne.pzdr.
          • Gość: calagan Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 10:29

            Niby tak, ale wstepujac do Stowarzyszenia zgadzasz sie na to ograniczenie praw
            dobrowolnie. Tak jak z partiami politycznymi - wstepujesz, kandydujesz z ich
            list i musisz popierac ich projekty ustaw. Jesli tego nie robisz - wywalaja
            Cie. Kwestia problematyczna pozostaje niezawislosc tego swoistego sadu jakim
            jest ta "komisja arbitrazowa" czy jak to sie nazywa.
            Przejzystosc regulaminow to mrzonki. Zwlaszcza w wnaszym kraju.
            • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 10:51
              No ok. Jeśli spory dotyczą spraw partyjnych to zajmują sie tym sądy partyjne.
              No ale jeśli np szef SLD w Pcimiu przekręci innego członka SLD w Zgierzu na
              kasę partyjną i w dodatku nie zapłaci ludziom pensji to wchodzi w to
              prokurator. Analogicznie w PZPN komisja arbitrażowa powinna zajmować się
              sporami dotyczacych spraw sportowych. Np jakieś niejasne sprawy dotyczące
              kontraktów, przynalezności zawodnika do takiego bądź innego klubu. To nie są
              kompetencje sadów powszechnych. Ale oni uzurpuja sobie prawo do rozstrzygania
              ewidentnych spraw o pieniądze! To juz jest kompetencja sądów. Czy sądu pracy
              czy jakaś sprawa cywilna, czy w końcu sprawa karna bo paragrafy na niektóre
              zagrywki klubowych bonzów by sie znalazły. Po prostu. Ktos został okradziony i
              nie może dochodzić sprawiedliwości. Panstwo w państwie.pzdr.
              • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:08
                Stosując tą logikę możnaby załozyc stowarzyszenie, które w swoim statucie
                zapisze że jego członkowie zrzekaja sie prawa do...życia, ktore to prawo też
                jest zagwarantowane w Konstytucji. Jeśli jeden z jego członków zamordowałby
                dugiego mógłby stanąć przed komisją arbitrażową Stowarzyszenia, która
                wymierzyłaby mu karę regulaminową. Absurd? Oczywiście że absurd. Tyle tylko że
                nikt nie wie gdzie jest granica kompetencji sadów PZPN. PZPN twierdzi że jej
                nie ma. A ja myślę że jednak jest.pzdr.
                • Gość: www Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:47
                  Stowarzyszenie, które w swoim statucie zapisze takie prawo nie zostanie
                  zarejestrowane przez sąd. Czyli takiego stowarzyszenia nie będzie...

                  Co domeritum sprawy to członkowie stowarzyszenia PZPN sprawy majątkowe muszą
                  rozstzrygać w ramach i przed organami przewidzianymni w Statucie (sad
                  arbitrazowy).
                  Droga sądowa (tzn, sadów powszechnych w tych sprawach jest dla piłkarzy, klubów
                  itd. zamknieta). Te same zasady obowiązują w UEFA I FIFA.

                  Nie oznacza to,że kluby piłkarze itd,. sa wyjęte spod jurysdykcji sadów
                  powszechnych albo innych przepisów prawa.
                  Innymi slowy: podatki trzeba płacić jak nie to wkracza US, za pobicie kolegi
                  np.innego piłkarza wkroczy prokurator itd. Ale kłótnia o kasę moze byc tylko w
                  rodzinie (sprawa majatkowa) a nie przed sądem powszechnym.
                  \
                  • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:53
                    Ja mam nadal poważną watpliwośc czy statut jakiegokolwiek stowarzyszenia może
                    ograniczać jego członkom prawa konstytucyjne. I ma watpliwośc czy w Polsce
                    wogóle jest coś takiego mozliwe jak dobrowolne zrzeczenie się tych praw przez
                    wstapienie do stowarzyszenia. I jeszcze refleksja. Gdyby sąd arbitrazowy
                    rzeczywiście rozstrzygał te sprawy to zawodnicy nie chodziliby do sadów
                    powszechnych.pzdr.
                    • Gość: www Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:58
                      A jakie prawo obywatelskie (konstytucyjne)ten przepis ogranicza???
                      Sąd arbitrazowy jest w sprawach majątkowych dokładnie takim samym sądem jak
                      sądy powszechne. W umowach handlowych też często wpisujesz sąd arbitrazowy a
                      nie powszechny (gospodarczy).
                      Co do zrzekania sie włanych praw to nie możesz zrzec sie prawa do tortur i
                      niewolnictwa.
                      • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:04
                        Czy sąd arbitrażowy może wydać nakaz komorniczy? Czy jeśli pójdę do sądu
                        powszechnego z wyrokiem sadu arbitrażowego to on na tej podstawie może taki
                        nakaz wydać?
                        • Gość: www Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:06
                          Wyrok sądu arbitrazowego ma taką samą moc jaki wyrok sądu powszechnego
                          • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:09
                            Czy to znaczy że w takim sądzie orzekają prawnicy z aplikacjami sędziowskimi?
                            Sorry że się czepiam ale po prostu nie wiem.
                            • Gość: www Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:13
                              Nie koniecznie. Moga tez byc eksperci z danej dziedziny (zwłaszcza w arbitrazu
                              gospodarczym). Jak to jest w PZPN to przyznam, ze nie wiem ale chyba szefem
                              sądu arbitrażowego przy pzpn jest jakis profesor prawa (produkował się w TV w
                              sprawie Szczakowianki).
                              • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:23
                                No więc widzę to tak. Jeśli PZPN nakazuje rozstrzyganie sporów przed swoim
                                sądem to musi mieć w tym jakiś cel. Jedynym celem może być wydawanie przez ten
                                sąd decyzji zgodnych z wolą PZPN. Zakładając że sąd arbitrażowy jest bezstronny
                                nie miało by sensu wydawanie takiego nakazu. Kompetencje sądu arbitrażowego
                                PZPN możemy ocenic choćby po sprawie Szczakowianki. Wszystkie decyzje tego sądu
                                zostały podważone, w tym prawo sądu arbitrażowego do klasyfikacji dowodów a to
                                juz jest spora róznica pomiędzy nim a sądem powszechnym.
                                Ja , szczerze mówiąc nie chciałbym zeby sprawy dotyczące moich pieniedzy były
                                rozstzrygane przez jakiegos pana Gienka z sądu arbitrazoweg. Wole żeby robił to
                                zawodowy sedzia.
                                • Gość: Razorfan Re: małe pytanko.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:36
                                  Jesli ci sie sad arbitrazowy nie podoba to nie musisz podpisywac tej umowy. Jak
                                  ci sie PZPN nie podoba to mozesz sobie grac w innej lidze.
                                  Zreszta odchodzac od tematyki stowarzyszen. Jak pozywasz biedronke do sadu to
                                  tez cie raczej z pracy wywalaja i dopiero potem sad moze cie przywrocic.
                                  Odnosnie sportu to chyba jedyny precedens ze sad wplynal na zwiazki pilkarskie
                                  to sprawa Bosmana. Innych na razie chyba nie bylo.
                                  • Gość: yeti Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:38
                                    Może dlatego że nikt nie próbował?
                                  • Gość: www Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:43
                                    Sprawa Bosmana wzięla się stąd, że istniejące wczesniej (to ważne) przepisy
                                    federacji pilkarskich były sprzeczne z nowymi przepisami wspólnotowymi (obecnie
                                    unijnymi).
                                    Sądy nakazały jednak federacjom przestrzegania ogolnych przepisow prawa. Bosman
                                    postawił się i stał się sławny podobnie jak ta Pani z Biedronki.
                                    Korzyści jednak zarowno w jednym jak i drugim przypadku odniosą inni
                                • Gość: www Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 12:38
                                  PZPN ma niewiele do powiedzenia. FIFA i UEFA narzuciły taka "politykę"
                                  • Gość: Porter Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 14:51
                                    Ja mam inną wątpliwość: konstytucja - konstytucją, ma charakter ogólny i w
                                    zasadzie interpretować można ją, jak komu wygodnie (byle formalnie było w
                                    porządku), ale takie podejście PZPN gwałci prawa pracownicze. Co prawda
                                    większość piłkarzy ma zarejestrowaną działalność gospodarczą i ("T. Frankowski -
                                    strzelanie w okienko", I. Kriżanac - usługi ogrodnicze - cięcie równo z
                                    trawą"), a to bardzo ogranicza możliwości dochodzenia swoich praw, bo każe
                                    bronić ich przed sądem powszechnym, ale piłkarze zatrudnieni na umowe o pracę
                                    mają przecież uprawnienia wynikające z prawa pracy, a PZPN nie może (chyba)
                                    tych uprawnień ograniczac. Tym bardziej, że każdy średnio zdolny kauzyperda
                                    luźnym szwungiem udowodni, że PZPN stosuje przymus, uzależniając możliwość
                                    wykonywania zawodu od zrzeczenia się praw pracowniczych.
                                    Nawiasem mówic nie jest prawdą, jakoby piłkarze nie dochodzili skutecznie
                                    swoich praw przed sądem powszechnym, bez jakiejkolwiek reakcji PZPN, że
                                    przypomnę sprawy Mosóra i Podbrożnego. Jest zresztą pani adwokat, która kluby
                                    dosłownie terroryzuje, zmuszając do płacenia należności.
              • Gość: Porter Re: małe pytanko.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 13:11
                > No ok. Jeśli spory dotyczą spraw partyjnych to zajmują sie tym sądy partyjne.
                > No ale jeśli np szef SLD w Pcimiu przekręci innego członka SLD w Zgierzu na
                > kasę partyjną i w dodatku nie zapłaci ludziom pensji to wchodzi w to
                > prokurator.

                No, ale prokurator też jest w SLD, więc w sumie zostaje w rodzinie.
      • Gość: dok Re: małe pytanko.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.05, 13:07
        z tego co pamietam to wyglada to w ten sposob, ze nikt nie moze zrzec sie
        swoich praw osobistych, a takim jest prawo do wystapienia przed sad powszechny.
        Konstrukcja wiec jest taka, ze wstepujac do stowarzyszenia, jakim jest PZPN,
        zobowiazujesz sie, ze z ewentualnymi roszczeniami zwracac sie bedziesz do pzpn-
        wego sadu wewnetrznego. Jesli nie dotrzymasz umowy, to musisz sie liczyc z
        jakimis konsekwencjami.
        wydaje mi sie wiec, ze w swietle prawa wszystko jest ok.
        pzdr
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka