Dodaj do ulubionych

Dziś zaczynam kopenhaską!!!

IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 21.08.03, 08:26
Mam 10 kg do zrzucenia, więc trzymajcie kciuki!
Pozdrawiam,
Agata
Obserwuj wątek
    • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 26.08.03, 08:25
      A ja zaczęłam dzisiaj drugi dzień :) Właśnie wypiłam kawkę i zabieram się za
      pracę :)

      Dzisiaj po pracy idę, jak zwykle we wtorek, na dwie godziny aerobicu. Zobaczymy
      czy będę miała siły :)

      Pozdrawiam i trzymajcie się
      Kinia Jones

    • kinia_jones Zaczyna się trzeci dzień 27.08.03, 09:00
      Drugi dzień za mną. Głodna oczywiście nie jestem i nawet nie mam ochoty na
      słodycze. Bardzo mnie to dziwi, bo jak nie jestem na tej diecie to jem głównie
      słodycze i nie potrafię się powstrzymać.
      Na aerobicu było o.k. Siły mi nie zabrakło. Troszkę wczoraj za mało wody
      wypiłam, bo jakoś tak mi się zapomniało, ale dzisiaj już wypiję tyle ile
      trzeba. Zaraz sobie postawię butelkę na biurku :)

      Trzymajcie się dziewczyny :)
      Kinia Jones
      • Gość: Aguś Re: Zaczyna się trzeci dzień IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 27.08.03, 09:52
        cześć Kinia,
        dołączę do Ciebie jutro...już się nie mogę doczekać!
        co do wody - to jest to mój odwieczny problem, generalnie pijam mało (nie
        licząc kawy) i wypicie całej butli wody to dla mnie duży wysiłek, ale od 2
        tygodni na moim biurku codziennie stawiam wodę i wypijam całą, więc jestem z
        siebie dumna...
        pozdrawiam Cię i do "przeczytania" jutro...
        Aguś
      • Gość: Pati Re: Zaczyna się trzeci dzień IP: 195.94.218.* 27.08.03, 09:56
        kinia_jones napisała:

        > Drugi dzień za mną. Głodna oczywiście nie jestem i nawet nie mam ochoty na
        > słodycze. Bardzo mnie to dziwi, bo jak nie jestem na tej diecie to jem
        głównie
        > słodycze i nie potrafię się powstrzymać.
        > Na aerobicu było o.k. Siły mi nie zabrakło. Troszkę wczoraj za mało wody
        > wypiłam, bo jakoś tak mi się zapomniało, ale dzisiaj już wypiję tyle ile
        > trzeba. Zaraz sobie postawię butelkę na biurku :)
        >
        > Trzymajcie się dziewczyny :)
        > Kinia Jones


        Kinia
        to też moj drugi dzień i też jest OK.
        Piję w pracy kawę (niestety drugą) ale myślę nie zmiweczy to mojego odchudzania
        Wczaoraj wypiłam 2,5 l wody ale nie potrzebnie skusiłam się na 2 szklaneczki
        soku multiwitaminowego - niestety ze sporą zawartościa węglowodanów :-(((
        dziś zaopatrzyłam się do pracy w gruszkę i jogurt naturalny.
        trzymajmy się !!!
        Kinia napisz jutro jak u ciebie z dietą
        Pati
        • kinia_jones Re: Zaczyna się trzeci dzień 27.08.03, 10:18
          Dobrze, że znów do Was zajrzałam, bo zapomniałam o piciu wody. No, ale mi
          przypomniałyście i teraz już stoi na biurku butelka z niegazowanym Żywcem i już
          nawet ją otworzyłam...

          Jak ja niecierpię wody!

          Pozdrowienia
          Kinia Jones
            • kinia_jones Re: Zaczyna się trzeci dzień 27.08.03, 14:38
              Cześć Aniu :)

              A więc tak. Szpinak na brokuły - nie ma przeciwskazań. Sałatę na kapustę
              pekińską również. Co do mięska to też można, ale befsztyk, czyli czerwone
              mięsko ma w sobie coś (nie pamietam co) co pomaga w chudnięciu czy spalaniu
              tłuszczu. Tak gdzies pisał Jogger, czylu mój guru :)
              Pomidora to nie wiem czy na coś możesz zamienić, bo o to nie pytałam, bo ja
              pomidory uwielbiam. Wiem, że nie można sałaty na pomidora, bo ma on większy
              indeks glikemiczny. No to tak na chłopski rozum wychodzi, że odwrotnie można,
              ale ręki sobie uciąć nie dam.
              W związku z tym, że Jogger nie pozwolił na zamianę sałaty na pomidora, a ja na
              sałatę już patrzeć nie mogę to jej nie jem po prostu. Szpinaku ani brokuł też
              nie jem. Omijam to :)))) Na szczęście głodna nie jestem :)

              Czekam na Ciebie Aniu jutro.

              Kinia Jones
                • Gość: elcia Re: 4 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 17:37
                  boze juto ryb dzis juz ja prawie kupilam ale ja tak niecierpie ryb ze to nie
                  przejdzie chyba ze sledzie w smietanie czy roladki bez smietany bo to uwielbiam
                  lub wedzona ale takiej smazonej duszonej czy grilowanej i jeszcze bez panierki
                  yah ohyda ( dla mnie przynajmniej)poradzcie plizz po za tym dzis bylo mi ciezko
                  do poludnia czulam sie koszmarnie i jeszcze rano kawy nie mialam wiec guarande
                  wypilam z cukrem bo to chyba bez roznicy I jeszcze sobie dzis zaszalalam i
                  kupilam cole light bo ponoc wolno i humorek mi powrocil pozdrawiam was dobrze
                  bedzie tylko ta RYBA :(blagam was mozna ja czyms zastapic:) naiwna:)
                    • petrula Re: 4 dzien 28.08.03, 00:20
                      pstrąg jest pycha,lekko posolony i pieczony w foli leciutko posmarowanej oliwą
                      z oliwek,a pózniej skropiony cytrynką.A jak do środka da się odrobinę
                      poszatkowanej pietruszki to jest niebo w gębie,mniam
                      Dzisiaj będzie mój trzeci dzień,drugi raz robię kopenhaską po 5-ciu
                      miesiącach
                      • Gość: elcia Re: 4 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.08.03, 00:54
                        to dobrze z ta rybka wedzona bo ja nie trawie takich pysznosci jak smazona czy
                        duszona. Najgorsze jest to ze sie zapomnialam i zjadlan z 4 chupki. Durnota
                        jestem mam nadzieje ze to nie oznacza konca kopenhaskiej prawda?moze juz lepiej
                        zjem normalnie ta rybe czego sie nie robi ale solic ponoc nie wolno o
                        przypraw!!!???
                        • kinia_jones Re: 4 dzien 28.08.03, 08:19
                          Cześć :)

                          U mnie dzisiaj czwarty dzień :) Jest dobrze, ale wczoraj to jak gotowałam
                          pomidorówkę - moją ulubioną zupę - to sie musiałam bardzo powstrzymywać żeby
                          nie spróbować. I to nie chodziło o to, że byłam głodna, bo głodu wcale nie
                          czuję, ale jak czułam jak ona ślicznie pachnie... No, ale pokazałam jaką mam
                          silną wolę i nawet łyżki nie polizałam :)))

                          Dzisiaj znów po pracy idę na zajęcia. Mam nadzieję, że siły będę miała
                          wystarczająco dużo na dwie godziny aerobicu.

                          A co do pytania o powtarzanie diety to ja ją właśnie robię drugi raz po
                          dwutygodniowej przerwie. I dobrze się czuję :)

                          Pozdrawiam
                          Kinia Jones
                          • kinia_jones Re: a z jakiej wago wagole chcecie schudnac? 28.08.03, 09:03
                            Ja się nie ważę, bo nie lubię. Mam uraz po tym jak stanęłam kiedyś na wage i
                            zobaczyłam jakąś przerażającą cyfrę. Popłakałam się, po czym okazało się, że
                            waga była zepsuta :)
                            Ja widzę po ciuchach, że przytyłam i chcę schudnąć tyle żeby w nie bez problemu
                            się mieścić.
                            Nie wiem czy to do końca dobry pomysł, bo te ciuchy kupowałam jak byłam bardzo
                            szczupła. Schudłam w przeciągu pół roku bardzo, bo miałam problemy. Ale ja się
                            sobie wtedy podobałam. Teraz wyglądam jak przed problemami, ale chciałabym móc
                            się mieścić w te ciuszki. Ale problemów nie chcę mieć znów. To już wolę nowe
                            ciuszki kupować :))))

                            Pozdrawiam
                            Kinia Jones
              • Gość: Aguś Dzisiaj zaczynam... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 28.08.03, 09:13
                cześć dietowiczki...,
                tak jak deklarowałam - dzisiaj zaczynam, mam ze sobą dwa jajka, brokuły i tego
                nieszczęsnego pomidora (ale tylko pół...). Mam tylko problem z wodą, pędziłam
                do pracy, po drodze wpadłam do sklepu i chwyciłam przypadkiem gazowaną... stoi
                otwarta więc może się odgazuje...?
                A jak u Was, waga drgnęła?
                Pozdrawiam,
                Aguś
                  • Gość: Aguś Re: Dzisiaj zaczynam... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 28.08.03, 10:45
                    dzięki Kinia,
                    ja po prostu muszę wytrzymać, bo inaczej nie będę miała się w co ubierać
                    jesienią, a na odnowienie całej garderoby to mnie nie stać..., martwie się
                    tylko weekendem, bo wyjeżdżam i nie będę miała dostępu do Internetu, a bez
                    Waszego wsparcia będzie ciężko, ale cóż ... przecież nie jestem na tej diecie
                    pierwszy raz..., a poza tym zamierzam zrekompensować sobie brak pysznego
                    domowego obiadku wizytą u fryzjera
                    pozdrawiam serdecznie,
                    Aguś
                    • kinia_jones Re: Dzisiaj zaczynam... 28.08.03, 10:49
                      Aguś,

                      No to w takim razie przez weekend będę trzymała za Ciebie kciuki podwójnie :)
                      I jak już będziesz miała taką ogromną chęć "zgrzeszysz" to pomyśl czy to się
                      opłaca, czy warto znów potem zaczynać od początku.

                      Ja tak wczoraj pomyślałam i pomogło.

                      Pozdrawiam gorąco
                      Kinia Jones
                      • Gość: pati Re: Dzisiaj zaczynam... IP: 195.94.218.* 28.08.03, 11:09
                        To moj trzeci dzień na diecie i jest spoko. Nie czuje się głodna i nie kusza
                        mnie przekąski. Wczorajszy dzień nie skończył się niestety dla mnie najlepiej.
                        Jadłam wszystko przepisowo, w pracy gruszkę i jogurt naturalny, pózniej kilka
                        cienkich plastrów szynki a wieczorem sznycelki cielęce ugrilowane i niestety
                        miałam straszne wzdęcia i jeszcze co gordza okropne problemy odczuwalne dla
                        nosa :-((( okrobieństwo i nie sądze żeby to było takie normalne. Zastanawiam
                        się co mogło to spowodować ???
                        Może mam te drożdże w przełyku o których kiedyś wspominał Jogger - jak to
                        sprawdzić?

                        Pozdrawiam i trzyma kciuki za wszystkie "kopenhasowiczki"
                        • Gość: jola Re: Dzisiaj zaczynam... IP: *.anetka.provider.pl 28.08.03, 15:19
                          Zaczynam jutro, trochę z niedowierzaniem. Stosowałam chyba już wszystkie diety
                          o Kopenhaskiej dowiedziała się dopiero kilka dni temu, nie wymaga liczenia
                          kalori - więc spróbuję. Mimo wszystko najlepsze efekty dała mi dieta Cambridge
                          w ciągu 4 miesięcy schudłam 35kg. Efekty utrzymywały się przez około 2 lata,
                          ale przez wiosnę i lato przytyłam i aby nie zmieniać garderoby muszę zgubić co
                          nieco.
                          • Gość: Aguś Re: Dzisiaj zaczynam... IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 28.08.03, 15:57
                            Jolu, jesteśmy z Tobą..., ja zaczęłam dopiero dzisiaj!
                            Brat mojego męża stosował 1000 kcal i schudł 30 kg. (ze stówy do 70), kupił
                            nowe ciuchy - 3 rozmiary mniejsze i od tego czasu (to było ze 3 lata temu)
                            jakoś nie tyje, od czasu do czasu, jak zobaczy u siebie przyrost mięśnia
                            piwnego - znowu przechodzi na 1000 kcal, ale ogólnie trzyma się nieźle!
                            Odbiegłam trochę od tematu...,w każdym bądź razie czekam na Ciebie jutro...
                            Pozdrawiam,
                            Aguś
    • kinia_jones Zaczyna sie piąty dzień... 29.08.03, 08:05
      A u mnie piąty dzień się rozpoczął :)i zaraz idę sobie obrać marcheweczkę.

      Czuję się bardzo dobrze, siły na aerobicu miałam aż nadto, brzuszek już się
      spłaszczył ładnie, tylko zimno mi cały czas :( Ubieram się ciepło, ale i tak
      marznę :(

      Trzymajcie się
      Kinia Jones
        • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 29.08.03, 10:48
          Gość portalu: jola napisał(a):

          > Dziś mój pierwszy dzień, jestem po kawie i jajeczku zaraz zabieram się za
          > pomidorka, ale pyszności. Jak na razie jest świetnie.


          Jolu, a czy troszkę nie za wcześnie to jajeczko i pomidorek? Bo wiesz, jak
          zjadłaś to już teraz to możesz być potem troszkę głodna. Szczególnie, że to
          pierwszy dzień...
          No, chyba, że to sobie podziliłaś i potem zjesz drugie jajko i brokuły lub
          szpinak, to o.k. :)

          Tak czy inaczej trzymam kciuki :)))
          Kinia Jones
      • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 29.08.03, 10:45
        Hej :)

        Co do przygotowania mięska to ja po prostu opiekam je z obu strona na patelni
        teflonowej, bez tłuszczu oczywiście :) I o dziwo smakuje mi, mino iż kiedyś
        lubiłam tylko mięska w panierce.

        A do kawy po prostu trzeba się przekonać. Ja wcześniej piłam taką pół na pół z
        mlekiem i do tego półtora łyżeczki cukru. A teraz się przekonałam do tej
        kopenhaskiej i mi smakuje :)

        A, i jeszcze guma do żucia. Nie powinno się żuć, bo powoduje zwiększone
        wydzielanie soków żołądkowych chyba i to może spowodować, że będziesz bardziej
        odczuwała głód.

        Pozdrawiam
        Kinia Jones
        • Gość: elcia zaczynam 6 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.03, 11:25
          i nadal -5 stego co przeczytalam to ktoras je jajko potem pomidoora ja mam inna
          alternatywe pycha szatkuje jajo pomidorki i co tam w danym dniu mieszam i robie
          ala salatke tak samo zestaw brokuly pomidor injaja moim skromnym zdanie
          zmaczniej niz samo jajo wchlonac bo cieple jajo z pomidorkirem robia jakby
          sosik i jest pycha polecam usmazylam sobie wczorraj ta rybe i nie bylo tak
          zle :):) POzdrawiam mocno dzis mam kurczaczka trzymam za was kciuki jutro ide
          na wesele a to slynny dzien 7 czyli obiad nic ale mam nadzieje ze przezyje
          zyczcie mi powodzenia
          • kinia_jones Re: zaczynam 6 dzien 29.08.03, 11:29
            Oj Elcia, to ciężka próba przez Tobą jutro.
            Trzymam kciuki żebyś wyszła z niej zwycięsko i pochwaliła nam się tym w
            poniedziałek :)

            Kinia Jones

            P.S. A co do robienia sałatek i dań z potraw to ja też zamiast szynki i jajek
            robię sobie jajecznicę na szyneczce i jeszcze dodaję to tego pomidorka, którego
            nie zjadam na lunch :) I też jest pycha :)
            • Gość: elcia Re: zaczynam 6 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.03, 14:13
              kinia_jones napisała:

              > Oj Elcia, to ciężka próba przez Tobą jutro.
              > Trzymam kciuki żebyś wyszła z niej zwycięsko i pochwaliła nam się tym w
              > poniedziałek :)
              >
              > Kinia Jones
              >
              > P.S. A co do robienia sałatek i dań z potraw to ja też zamiast szynki i jajek
              > robię sobie jajecznicę na szyneczce i jeszcze dodaję to tego pomidorka,
              którego



              no to tez spoko poprostu jakos sobie niewyobrarzam wsunac 2 jajek od tak:)

              I mysle agus ze mozesz sobie zrobic taka salatke wieczorkirm poznym schowac do
              jakiekos pojemnika i skasumowac ze smakiem w pracy:) no ale to rzecz gustu
              powodzenia

              a tego ze ewelna sie w moim imieniu wpisal to jakos nie zauwarzylam wiec
              wybaczam:)
              A co do tego wesela dzieki za emocjonalne wsparcie :):)

              A co do tego picia jak napisala Kasia
              >to ja tez zawsze bardzo malao pilam i przez to sie zalatwialam co 5 dni a
              teraz chleje jak glupia po 3 litry po paru dniach mysle ze u ciebie tez bedzie
              spoko i tez jestem po ciazy i zostalo mi tez 13 kg do oddania w dobre rece a
              moje malenstwo ma 18 miesiecy wiec pozdrawiam i szczegolnie zycze ci powodzenia
              pa
              > nie zjadam na lunch :) I też jest pycha :)
          • Gość: Aguś Re: zaczynam 6 dzien IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 29.08.03, 13:29
            Ja bym się nie odważyła iść na wesele podczas kopenhaskiej...trzymam za Ciebie
            mocno kciuki Elcia!
            A co do sałatek - to dobry pomysł, ja niestety wsuwam wszystko oddzielnie, po
            kolei, bo jem głównie w pracy i nie mam czasu ani mozliwości na zrobienie np.
            jajecznicy... a tak swoją drogą - myślcie, że w tej diecie można tak łączyć
            produkty?
            Aguś
          • Gość: elcia Re: zaczynam 6 dzien IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 29.08.03, 13:32
            Nie daj się jutro, wytrwałaś już połowę. Jak będzie Cię brało na jedzenie to
            pomyśl, że w poniedziałek będziesz musiała nam tu napisać, że nie dałaś rady,
            że brakło silnej woli itp.
            Trzymam kciuki, pamiętaj, że szkoda zmarnować, bo połowa już prawie za Tobą.
            I pomyśl jaka będziesz mogła być dumna pisząc nam później, że nie dałaś się
            złamać. Ja dołączam w poniedziałek. Powodzenia.

            Pozdrowienia,

            Ewelina
          • Gość: Ewelina Re: zaczynam 6 dzien IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 29.08.03, 13:36
            Nie daj się jutro, wytrwałaś już połowę. Jak będzie Cię brało na jedzenie to
            pomyśl, że w poniedziałek będziesz musiała nam tu napisać, że nie dałaś rady,
            że brakło silnej woli itp.
            Trzymam kciuki, pamiętaj, że szkoda zmarnować, bo połowa już prawie za Tobą.
            I pomyśl jaka będziesz mogła być dumna pisząc nam później, że nie dałaś się
            złamać. Ja dołączam w poniedziałek. Powodzenia.

            Pozdrowienia,

            Ewelina

            P.S. Przeprszam, wcześniej odpowiadając Ci wpisałam się Twoim imieniem. Nie
            mam pojęcia jakim cudem, chyba tak bardzo przejęłam się zmobilizowaniem Cię do
            wytrwania, albo raczej przetrwania... :)))
        • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 29.08.03, 13:58
          Kiniu, kochana jesteś, bardzo dziekuję za objaśnienia. Zaraz ubieram mojego
          synaka i pędzę na zakupy - nabyć mięsko oczywiście, no i brokuły. A mięsko -
          najlepiej wołowinka?
          No i usmazę bez tłuszczu, tak jak mi poradzilaś.
          Mam tylko jeden problem, jakos nie mam wielkiej ochoty na żłopanie litrów wody
          mineralnej, ale sie staram.Ogólnie mało piję, więc ilośc zalecana w tej diecie
          to dla mnie zapas kilkudniowy... No, ale oczywiście biorąc pod uwagę to co
          dziewczyny tu powypisywały o swoich wynikach - to się poświęcę...

          Mam po ciązy jeszcze 13 kg do zrzucenia, a synek skończył już 10 miesięcy.
          Właśnie przestałam go karmić piersią, więc mogę się za siebie zabrać.

          • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 29.08.03, 14:08
            Kasiu, ja zawsze kupuję wieprzowinkę :) Rozbijam leciutko, delikatnie solę i na
            patelnię. Sama byłam zaskoczona, że mi to smakuje. Jak byłam pierwszy raz to
            jadłam częściej pierś z kurczaka, ale ona jest bardzo sucha, a poza tym nie
            zawiera tego czegoś co czerwone mięso co powoduje szybsze odchudzanie :)
            Jejciu, ale ja jestem laik w tym temacie, a tak się rozpisuję.

            Co do picia to ja od zawsze mało piłam, tak gdzieś jeden, dwa kubki kawy
            dziennie i zero wody, bo nie lubię i mi się od niej wymiotować chce. Teraz się
            zmuszam, ale kiepsko mi idzie.

            Pozdrawiam
            Kinia Jones
            • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 29.08.03, 15:31
              Kinia, właśnie jem befsztyk (wiem ze troszke pozno, ale dopiero co wrocilam z
              zakupow). Kupilam wolowinke... Boże, jakie to twarde, ledwo żuję; ale na
              patelnie dalam doslownie kropelke oliwy z oliwek, bo mięsko bylo prawie
              beztłuszczowe. Właściwie do tej pory nie odczuwałam glodu, no ale trzeba sie
              trzymac zasad, to jem..

              trzymaj kciuki
              wolowinke tez mam na jutro, bo sie rozpędzilam z zakupami.
              • Gość: Aguś Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 29.08.03, 15:55
                Dziewcyzny,
                jeśli chodzi o wodę - to dla mnie straszna katorga..., nigdy nie pijałam więcej
                niż litr wszystkich napojów (łącznie z 2 kawami) dziennie, a tu 2 litry wody -
                koszmar! Niestety od jakiegoś miesiąca katuję się tą wodą, poniewaz laryngolog
                wysłuchał mi jakieś świsty w krtani i stwierdził, że muszę ją nawilżać, bo jest
                przesuszona!!! Powiedziałam, że mało piję, więc lekarz kazał mi to picie wody
                potraktować leczniczo... i tak robię. Poza tym trochę oszukuje sama siebie, bo
                np. piję prosto z butelki (mimo, że to niezbyt kulturalne) i wtedy wydaje mi
                się, że ta woda szybciej znika... : )) A co do kompotu to owoce z puszki są
                przeważnie w syropie lub innej słodkiej zalewie, poszukiwałam długo kompotu
                wiśniowego w słoiku, ale nie mogłam nigdzie dostać... w końcu wczoraj kupiłam
                mrożony kompot z mieszanych owoców i będę w niedzielę gotowac...
                Pozdrawiam,
                Aguś
              • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 29.08.03, 15:56
                Do ElElcia!!! dobrze cos takiego przeczytac, przynajmniej nie jestem
                osamotniona. ja oprócz tych nieszczęsnych 13 to jeszcze mam po ciąży
                taaaaaaaaaaaki cellultis, ze lepiej nie mwić. KOSZMAR.
                Strój kąpielowy odłogiem w szafie się wala, a ja się tocze niczym wieloryb...
                Ech, tak to jest jak sie w ciąży przez pierwsze 4 miesiące żarło - no ale cóż,
                przynajmniej moje dziecko jest zdrowe, a i tak byłam jak okurzacz i sprzątałam
                wszystko ze stołu. Ale ja muszę się teraz wreszcie"ponaprawiać" po tej ciązy,
                skoro mój mały "przy cycku mi nie wisi".

                aha właśnie - czy mogę sobie wypić jeszcze jedną kawkę? bo tak mnie męczy
                niezmierna ochota? czy mam pic tylko wg zaleceń, czyli na dzień dzisiejszy
                przypada jedna? ta poranna oczywiście?
                • Gość: Aguś Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 29.08.03, 16:03
                  Kasiu,
                  Jeśli to Cię pocieszy ja nie jestem po ciąży, a moja mama jak mnie zobaczyła po
                  2 tygodniach przerwy to powiedziała, że może bym poszła do Saby się odchudzać
                  (Saba - słynny gabinet leczenia otyłości w Łodzi z dr Będzińską na czele).
                  Ubrania mam trochę ciasnawe i po domu chodzę tylko w dresach męża, bo mi w nich
                  najwygodniej! KOSZMAR! Dobrze, że tu na forum znalazłam wsparcie duchowe i
                  jestem motywowana przez inne dietowiczki...
                  Pozdrawiam Cię serdecznie,
                  Aguś
                • Gość: elcia Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.03, 16:10
                  Gość portalu: ~KASIA~ napisał(a):

                  > Do ElElcia!!! dobrze cos takiego przeczytac, przynajmniej nie jestem
                  > osamotniona. ja oprócz tych nieszczęsnych 13 to jeszcze mam po ciąży
                  > taaaaaaaaaaaki cellultis, ze lepiej nie mwić. KOSZMAR.
                  > Strój kąpielowy odłogiem w szafie się wala, a ja się tocze niczym wieloryb...
                  > Ech, tak to jest jak sie w ciąży przez pierwsze 4 miesiące żarło - no ale
                  cóż,
                  > przynajmniej moje dziecko jest zdrowe, a i tak byłam jak okurzacz i
                  sprzątałam
                  > wszystko ze stołu. Ale ja muszę się teraz wreszcie"ponaprawiać" po tej ciązy,
                  > skoro mój mały "przy cycku mi nie wisi".
                  >
                  > aha właśnie - czy mogę sobie wypić jeszcze jedną kawkę? bo tak mnie męczy
                  > niezmierna ochota? czy mam pic tylko wg zaleceń, czyli na dzień dzisiejszy
                  > przypada jedna? ta poranna oczywiście?


                  Ja mam okropne rozstepy i moj kostium tez gleboko schowany:(

                  Co do kawy to zabardzo nie wiem bo zjednej strony to kofeina pomaga na tluszcyk
                  a z drugiej szybciej sie trawi i mozrsz byc glodna ale ktos madrzejszy moze ci
                  pomoze bo ja nie wiem ja po ciazy schudlam juz 10 ale ja znow wrzucilam no i
                  mam jeszcze 13 kg a dzidziusia tez mam zdowego.:):)

                  trzymam kciuki za ciebie dobrze bedzie :):)mamusiu:):)
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 29.08.03, 16:09
      Aguś, Ty się kobieto nie przejmuj. Ja nie wczodzę w żadne cichy sprzed ciązy.
      Na domiar złego brdzo "poszło" mi w nogi,i nie jestem w stanie wcisnąć sie w
      spodnie (jakiekolwiek sprzed ciąży), bo leżą na mnie jak legginsy, a nie muszę
      dodawać, ze przedtem nie były nawet dopasowane, a przyjemnie luźne...

      no i co?

      mam nogi jak 2 słupy telegraficzne, a tyłek, hmmmm. No - odrobinkę też za
      duży...

      Jakoś żyję, no ale patrzeć to na siebie zabardzo juz nie mogę. Dlatego - wstyd
      przyznać - ucieszyłam sie niezmirnie, kiedy moje dziecko zaakceptowało Bebiko
      zamiast piersi, bo teraz mogę zacząc kopenhaską z nadzieja, ze mi pomoże się
      pozbyć tego i owego.

      Aguś będzie dobrze - musi być.I JUŻ.
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 30.08.03, 15:07
      a ja dzis drugi dzien.
      wczoraj było "spokojnie", ale dzis po sniadaniu (znaczy po kawce) ciagle
      byłam głodna, ale byłam dzielna i piłam wodę. Obiad zamieniłam z lunchem, tak
      więc o 13.30 zafudowałam sobie michę sałaty i bfsztyk. Nawet głodu nie czuję,
      ale męczył mnie brak kawy, bo jestem jakaś taka niedospana, więc właśnie
      postawiłam sobie przy komputerku mała czarną, ale bez cukru. Z utęsknieniem
      czekam na szyneczkę i jogurcik...

      nie mam w domu wagi, spodnie jeszcze nie są nawet odrobinkę luźniejsze, więc
      muszę cierpliwie czekać.
      Jak wy to robicie, ze w przeciągu jednego dnia chudniecie 1,5kg?
      Ech................
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 30.08.03, 18:56
      hmmmmmm
      zachęcona poprzednimi wynikami,poleciałam do rodziców się zważyc.
      ???????????????????????????????????????????????????????????????????????

      przeżyję, że nie schudłam w przeciągu 2 dni, choć niektóre mają to szczęście.
      ALE ŻeBY MIEĆ KILOGRAM DO PRZODU?????????????

      nie zgrzeszyłam niczym (z wyjątkiem myślenia o jedzeniu) ale przeciez od tego
      się nie tyje?




      CO JEST NIE TAK?
      • Gość: Beata do KASI IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 19:12
        witaj - pierwszy dzień przeszłam w miarę spokojnie - boli mnie trochę głowa
        ale pewnie z braku kawy - jestem nałogowcem kawy, papierosów i chyba
        internetu - ale też dzisiaj na wadze mam ponad 1 kg więcej niż rankiem - ale
        gdzieś na forum czytałam, że między rankiem a nocką może być nawet 2 kg
        różnicy - poza tym tej wypitej wody nie pozbywamy się natychmiast a ona też
        jakąś wagę ma - zmierz sobie niektóre części ciała - może tak prędzej coś
        drgnie - pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki...
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 30.08.03, 19:57
      do joli i Beaty :
      miesiączka skończyła mi sie w ubieglym tygodniu, wieć teoria Joli chyba
      odpada,ale przynajmniej dzięki wielkie za wszelkie próby wsparcia.

      uff, dobrze, że ktoś jeszcze jest, kto ma kg do przodu zamiast w tył... nie,
      żebym życzyła źle - absolutnie - ale miło jest wiedzieć, ze mimo
      rygorystycznego przestrzegania zasad, zdarzają się mimo wszystko
      takie "cuda"...Beata, może jutro będzie ze 2 mniej? mam taką cichą nadzieję
        • Gość: ~KASIA~ Re:7 dzien IP: 212.160.152.* 31.08.03, 11:56
          TO SUUUUUUUUUUUUUUUUUUUPER


          MOJE WIELKIE GRATULACJE I WYRAZY PODZIWU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          u mnie kiepsko - wczoraj wieczorem miałam kg do przodu.
          postanowiłam sie raczej już nie ważyć, bo to mi źle wróży. Będę tylko
          obserwować ppowiększający się (mam nadzieję) luz w spodniach...
          • Gość: elcia Re:7 dzien IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.08.03, 12:08
            nie martw sie schudniesz minimum 5 kilo niektore dziewczyny chudna po 7 dni
            dopiero a ja bylam ta szczesciaro ze w 4 dni mialm -5 ale od tej pory waga stoi
            a wieczorami to zawsze mam 3 kg do gory wiec sie nie przejmoj bedzie good
            trzymam kciuki moze sobie kup ten kelp to bedzie ci lepiej schodzily tluszcyki
            z tyleczka trzymaj ssssie cieplo ja juz jestem po polmetku i mam 13 do odsania
            wiec i tak bede musiala cos po kopenhadze wymyslec albi atkins albo monti nie
            wiem ale bedzie oki causki
            • Gość: ~KASIA~ Re:7 dzien IP: 212.160.152.* 31.08.03, 12:31
              juz nie pamiętam dokładnie na co był ten kelp, tyle postów przeczytlm na temat
              kopenhaskiej. wiem , ze jogger proponował jakis zesta Kelp i coś z
              miłorzębem., ale to chyba było na uczucie zimna.

              a sam Kelp na co?

              ja jak jestem baaardzo glodna, a sama woda nie poaga, to łykam 3 kapsułki SLIM
              TRIO i popijam woda, wtedy mam uczucie sytości (to taki oszukiwacz).
              Mam nadzieje ze mogę to łykac i nie będzie to szkodliwe dla diety? - wiem że
              to jest poza zaleceniami, ale dzis nie moglam wytrzymac po kawce i grzance, a
              brokuły (zamiast szpinaku) dopiero za 1,5 godziny, czyli całą wieczność
              • Gość: Beata do KASI IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 16:07
                cześć Kasia - ciekawi mnie jaką masz wagę - chodzi mi o urzadzenie - kiedys
                miałam taką sprytną, że po porannym wypróżnieniu miałam więcej kg niż przed -
                teraz mam wagę z dwiema pozycjami po przecinku - moze po prostu wage masz do
                kitu - powinnas sie ważyc rano po wyproznieniu - najlepiej bez ciuchów - tez
                mam przygotowany wypełniacz - oszukiwacz ale nie używam - nie czuje glodu
                jedzenia - czuje głód kawy - poza tym papierosy jakby mniej mi smakują -
                trzymam kciuki za Ciebie - nie poddawaj się - Beata
        • Gość: Aguś witajcie po weekendzie IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 01.09.03, 08:20
          Cześć dziewczyny,
          zaczynam dzisiaj swój 5 dzień, mam przy sobie marchewę, a na obiad befsztyk
          (mąż mi zrobił i dodał trochę czosnku - mam nadzieję, że nie zrujnuje to mojej
          diety) i sałatę... W weekend było spoko - chociaż jak rodzinka wcinała na obiad
          spagetti to ślinka mi ciekła... Ale ogólnie jestem szczęśliwa - już zaczyna być
          widać kanty spodni na moich udach i w ogóle spodnie mam trochę luźniejsze, a
          poza tym - 2,5 kg na wadze... Życie jest piękne!
          A jak tam u Was dziewczyny?
          Elcia, z Ciebie jestem naprawdę dumna!
          Pozdrawiam serdecznie,
          Aguś
        • Gość: Kara HELP!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.03, 19:04
          Mam prośbę: ponieważ nie za bardzo kumam o co chodzi z całą dietą, tzn. co
          można jeść a czego nie można, co z czym i kiedy, tak więc postanowiłam się
          trzymać jadłospisu, ALE: dziś mam drugi dzień, z przyczyn odemnie nie zależnych
          niestety rano nie wypiłam kawy (zrobiłam to wieczorem) i zamiast jednego jabłka
          zjadłam o ich dziś łącznie 5 (na śniadanie nie miałam siły dobiec do
          autobusu)...błagam, nie mówcie mi, że dieta jest definitywnie zniweczona!
          generalnie to zjadłam tylko o 4 jabłka więcej, prawdopodobnie efekt będzie
          mniejszy, ale czy mogło to jakoś źle wpłynąć na organizm? Mogę dalej ją
          kontynuować? Jak już zaczęłam...
        • Gość: Iwra Re:7 dzien IP: *.gdynia.mm.pl 21.10.03, 19:12
          ja dzis pierwszy dzien.nie mam pojecia jak duzo mozna tego jesc.co to znaczy
          jeden kurczak lub duzy befsztyk?bylam taka glodna,ze zjadlam przeoooogromnego
          tego kotleta.Czy mozesz mi cos poradzic?moje gratulacje za 7-my dzien na
          weselu!!!!pozdrawiam,Iwra.Jesli bedziesz miala ochote,napisz na iwra66@wp.pl
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 31.08.03, 16:22
      no nie wiem, może rzeczywiście sprzęt u moich roziców nawala?
      chyba powinnam sobie kupić wagę... przemyślę to - boję się, jak będzie stała w
      łzience, to będę się obsesyjnie ważyć.

      A co do kawki - to właśnie sobie zrobiłam
      Z papierochami problemu nie mam - rzuciłam jak zaszłam w ciązę. Moje dziecko
      już ma 10 miesięcy, a mi dalej tak potwornie dym przeszkadza, że terroryzuję
      wszystkich palących, nawet moi rodzice są zmuszani u nas do palenia na
      balkonie.Więc na szczęscie nie zanosi się na to , że wrócę do nałogu!!!!
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 01.09.03, 08:20
      Witam serdecznie,


      zaczynam właśnie czwarty dzień, piję kawkę z tym obrzydliwym cukrem. Nawet się
      już do niej przyzwyczaiłam.
      Czuję się dobrze, uczucia zimna nie mam,tylko wczoraj kilka razy zabolał mnie
      gwałtownie brzuch, ale przeszło.
      Mam nadzieje, ze dziś wytrzymam, bo mąż jednak stwierdził, że obiadek by dziś
      zjadł, no więc muszę coś upichcić (wcześniej radził sobie sam, bo zlitował się
      nade mną, żebym w kuchni nie musiała zbyt długo siedziec - to tak żeby nie
      wyżreć niczego zakazanego z lodówki).
      No i chyba upiekę szarlotkę, bo dostałam sporo jabłek; a na kolacyjkę to
      pewnie mój mężczyzna zażyczy sobie jabłka w cieście....
      Och Boże, ale ja dzis będę miała próbę wytrzymałości.


      ale sie nie poddam i niczego nie zjem!
    • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 01.09.03, 08:21
      Cześć Dietowiczki :))))

      Ale sie za Wami stęskniłam :) U mnie na biurku poranno-śniadaniowa kawka
      rozpuszczalna Tchibo a na buzi uśmiech :) No, bo to już przecież 8-smy dzień.
      Ale ja go traktuję jako pierwszy, bo postanowiłam dołożyć sobie tydzień, czyli
      przede mną znów trzynaście dni :)

      Cieszę się, że nam się udało przetrwać ten weekend i że znów się spotkałyśmy :)

      Buziaki
      Kinia
        • Gość: Aguś Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 01.09.03, 08:34
          cześć Kinia i Kasia,
          już wcześniej pisałam do Elci... u mnie ok, zaczynam dzisiaj 5 dzień i moja
          radość jest wielka - kanty na spodniach stają się widoczne, a waga - 2,5 kg.
          Mam tylko nadzieję, że na tym sie nie skończy... Trochę naerwowa wczoraj byłam,
          ale to chyba dlatego, że rodzina wcinała na obiad spagetti (a ja jestem
          straszną makaroniarą), a ja w tym czasie jajo, marchew i twarożek... i ślinka
          mi ciekła... Ale wizyta u fryzjera poprawiła mi humor...
          A jak u Was?
          Pozdrawiam,
          Aguś
          • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 01.09.03, 08:37
            Aguś,

            Ja też makaroniara jestem. Ja to bym mogła dzień w dzień jeść spagetti i
            jeszcze do tego pomidorową :)

            A na moje nieszczęście nie znalazłam do tej pory diety makaronowej :( A byłaby
            taka pyszna. Bo ja to mogę nawet sam makaron zajadać, tak mi smakuje :)

            Buziaki
            Kinia Jones
        • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 01.09.03, 08:35
          Cześć Kasiu :)))

          Ja też się cieszę, że jestem tu z Wami i (może to dziwne) ale myślałam o Was
          troszkę przez weekend.

          Ja tez miałam małą próbę wytrzymałościową, bo byłam u mamy, a wiadomo jak to u
          mamy. Pomidoróweczka, sałatka jarzynowa, kotleciki - same moje ulubione rzeczy
          i do tego wszystko zakanane :)

          Na szczęście to był mój dzień szósty i mogłam się najeść kurczaczkiem, którego
          mi mamusia ugotowała :) No i udało mi się :) Po raz kolejny.

          Tak mi się coągle udaje nie zgrzeszyć, że już się do tego przyzwyczaiłam. A to
          chyba najgorsze, bo w końcu sama siebie zaskoczę i coś słodkiego podjem.

          Głodu wcale nie czuję, wręcz przeciewnie. A spodnie coraz luźniejsze :)

          Lecę przygotować szkolenie :)
          Kinia
      • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 01.09.03, 11:50
        Mamy już prawie południe, a ja wypiłam dopiero 1/3 butelki wody :( Staram się
        bardzo, ale jakoś mi średnio wychodzi. A postanowiłam, że będę wypijała
        codziennie co najmniej jedną 1,5 litrową butelkę.

        Ta woda to chyba najtrudniejsza rzecz z tej diety...

        Pozdrawiam
        Kinia Jones
        • Gość: Aguś woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 01.09.03, 12:02
          Kinia,
          masz rację z tą wodą. Przede mną stoi Żywiec niegazowany, od rana z butelki
          ubyła może 1/6, chyba dodam cytrynę, może będzie mi bardziej "smakowała", za to
          kończę już druga kawę, której w jadłospisie nie mam dzisiaj w ogóle!
          W weekend widziałam się z koleżanka - ona mówi, że wypija 3 litry wody
          dziennie, tak sama z siebie, nie jest na żadnej diecie... nie wiem jak ona to
          robi???
          Pozdrawiam,
          Aguś
          • kinia_jones Re: woda 01.09.03, 12:10
            Aguś,

            ja też mam Żywca niegazowanego :) Jestem już prawie za tym niebieskim
            papierkiem :)
            Dla mnie najgorsze jest to, że ja po pierwsze niecierpie wody niegazowanej, bo
            mi się chce po niej wymiotować, a po drugie ona dosłownie przez mnie
            przelatuje. Ja co pięć minut biegam siusiu... A ja pracować powinnam przecież.
            Teraz też jak tylko zrobię "wyślij" to biegnę siusiu...

            A co do tych, którzy pija bez problemu to ja też mam takie koleżanki.
            Przychodzą do pracy, stawiają butelkę z wodą na biurku i koło południa już jej
            nie ma...

            Pozdrawiam
            Kinia Jones
            • Gość: ~KASIA~ Re: woda IP: 212.160.152.* 01.09.03, 12:15
              KOiniu kochana, południe minęlo, a ja od porannej kawy przed 8 nie wypiłam
              jeszcze nic......................


              ale zaraz to naprawię (dobrze że siadłam na chwilkę do komputera, przynajmniej
              mi przypomniałyście o wodzie)

              a mi tu pięknie pachnie, bo gotuję zupkę jarzynową z wołowinką dla dziecka no
              i piekę szarlotkę
              !
              !
              dla męża oczywiście
              • kinia_jones Re: woda 01.09.03, 12:26
                Wow, właśnie udało mi się minąć połowę butelki z wodą :)
                Jak na mnie to świetny mam czas. Jeszcze cztery godzinki w pracy to myślę, że
                dam radę dopić tę wodę do końca.

                Tylko, że teraz to nie mam wcale ochoty na pomidorka i jajeczka... No, ale może
                potem mi się zachce :)

                Kinia
                  • Gość: Aguś Re: Zalamka IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 01.09.03, 13:25
                    Elcia no co Ty? przetrwałaś wesele, a teraz się poddasz? kiedy sie wazyłaś?
                    najlepiej rano po pobycie w kibelku, bo teraz jak już wlałaś w siebie 2 litry
                    wody to wiadomo, ze będziesz ważyć więcej... a co z ciuchami? ja to nie lubię
                    się ważyć, tylko ciuchy mierzę... i coraz większe luzy czuję i spodnie, które
                    do niedawna były dla mnie jak getry są już znowu spodniami...
                    Trzymam za Ciebie kciuki!!!!
                    Pozdrawiam, Aguś
                  • Gość: ~KASIA~ Re: Zalamka IP: 212.160.152.* 01.09.03, 14:01
                    Elcia, no cos Ty???????????????????????????????????????????????????????????
                    ttyle wytrzymałaś a teraz chcesz polec tylko dlatego, że jakaś głupia waga
                    działa nie tak? Ja też jeszcze nic nie schudłam, a nawet przecież w sobotę
                    miałam kg do przodu. Dziś też ani nie mam luźniejszych spodni, ani lżejsza się
                    nie czuję bynajmniej - wszystko jak jest tak i bylo opięte. Trudno. Przecież
                    się staram.

                    a ja to dziś nawet szczególnie, bo właśnie szarlotka ostygła, bitą śmietanę do
                    niej zrobiłam. nawet nie będę pisać, co robię mężowi na obiad, bo mnie tu
                    żywcem zeżrecie za podjudzanie do złego.
                    Ale jaka ja tu jestem biedna. Serek, marchewę i jajo już skonsumowałam, więc
                    pocieszam się Nałęczowianką i sobie niucham te smakowite zapaszki z kuchni...

                    I tylko niucham oczywiście.
                    Elcia głowa do góry, będzie dobrze
                  • kinia_jones Re: Zalamka 01.09.03, 14:57
                    Elcia, no nie poddawaj się proszę. Głowa do góry, butelka z wodą w rękę i
                    dietuj dalej.

                    Takie błedy wagowe to jeden z powodów, dla których ja się w ogóle przestałam
                    ważyć. Poznaję czy schudłam czy przytyłam po ciuszkach. Może i Ty tak
                    sprawdzisz???

                    Trzymaj się
                    Kinia Jones
                • Gość: Aguś Re: woda IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 01.09.03, 13:28
                  Kinia, ja też jestem juz w połowie..., ale beszczelnie "wale prosto z gwinta",
                  bo jakoś tak na kubki to mi nie wchodzi... poza tym dzisiaj jakoś mi zimno i
                  głód czuję duży - za pół godziny zjem befsztyka i sałatę, a na razie ta woda
                  się zapycham...
                  Pozdrawiam,
                  Aguś
                  • kinia_jones Re: woda 01.09.03, 14:59
                    Aguś,

                    Ja też piję z butelki. Z kubka to bym nawet połowy nie wypiła, a tak to mi
                    zostało tylko troszkę wody na dnie :)))

                    Pomidorka i jajeczka też już zjadłam i głodna nie jestem. Ale zimno mi troszkę,
                    niestety :(

                    Na szczęście jeszcze tylko godzinka i jadę do domku i tam będzie mnie miał kto
                    ocieplić :)))

                    Buziaki Dietowiczki i trzymajcie się ciepło
                    Kinia Jones
                  • kinia_jones Wypiłam :)))) 01.09.03, 15:31
                    No i zakończyłam picie wody na dzisiaj :) Udało mi się wypić całe 1,5 litra :)
                    Może w domku wypiję jeszcze troszkę, ale zmuszać już się nie będę.

                    Do jutra Laseczki
                    Kinia Jones
                      • kinia_jones Re: Jestescie kochane 02.09.03, 07:47
                        Elcia, bo my tu po to jesteśmy :) Żeby się wspierać i sobie pomagać. Bo to
                        odchudzanie to niestety do łatwych i przyjemnych nie należy :(

                        Ja np. wczoraj zmagałam się sama ze sobą żeby nie zjeść lodów. Bo ja zawsze do
                        filmu w domu zjadałam 1 litrowe opakowanie lodów orzechowych :) A wczoraj to
                        nawet polizać ich nie mogłam. Nawet nie macie pojęcia jak mi ciężko było. Ale
                        udało mi się nie zgrzeszyć, jakoś się powstrzymałam :)))

                        A dzisiaj jestem w tych samych spodniach co wczoraj i czuję różnicę. Są
                        luźniejsze :))))))

                        Trzymajcie się cieplutko, bo jakoś zimno dzisiaj i pochmurno.
                        Kinia Jones
                      • Gość: Aguś Re: Jestescie kochane IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 08:34
                        Witajcie,
                        Elcia jaką masz wagę, zwykła? Jeśli tak to lepiej wyrzuć tę wagę! ja przed
                        dietą ważyłam (wg mojej wagi nieeletronicznej) 67 kg (to mój rekord życiowy),
                        wczoraj wchodzę 63,5 kg, za pół minuty wchodzę (żeby się upewnić) 62 kg - nie
                        sądzę żebym w pół minuty schudła 1,5 kg, poprostu wagę mam do dupy i tak
                        naprawdę nie wiem czy w ogóle cokolwiek schudłam?! Muszę jechać do przychodni i
                        zważyć się na lekarskiej albo na elektronicznej w jakimś markecie...
                        A tak w ogóle to zaczynam dzisiaj 6 dzień, czuję się very good i spodnie mam
                        luźniejsze...tylko już zaczynam martwić się co będzie później, po diecie...
                        Napiszcie co robicie po kopenhaskiej???
                        Pozdrawiam,
                        Aguś
    • Gość: Ewelina Witajcie dziewczyny IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 02.09.03, 09:03
      Tak jak pisałam przed weekendem dołączyłam do Was w poniedziałek więc dzisiaj
      jest mój drugi dzień. Z internetu korzystam w pracy od 7-15, więc przez
      weekend nie dawałam znaku, a wczoraj miałam urlop jednodniowy więc też nie
      pisałam.
      Mój pierwszy dzień minął, wszystko jest ok, chociaż najbardziej brakowało mi
      popołudniowego podjadania, tak mnie korciło żeby odwiedzić lodóweczkę, ale
      wytrzymałam. U mnie, tak jak i u Was, kiepściutko z tą wodą. Normalnie wypijam
      herbatę do śniadania i zazwyczaj to wszystko. Więc 2 litry wody, to całe morze.
      Dzisiaj o 7.30 wypiłam kawę i zjadłam łyżeczkę cukru, bo słodzona kawa nie
      przeszłaby mi przez gardło. Zamieniam lunch z obiadem, bo nie mam zamiaru
      smażyć befsztyka w pracy, a jak wrócę do domku to zrobię to z miłą chęcią.
      O których godzinach spożywacie te posiłki, bo tak właśnie się zastanawiam,
      kiedy wchłonąć ten jogurcik z szyneczką?

      Pozdrawiam ciepło w ten zimny dzień,
      Ewelina

      • kinia_jones Re: Witajcie dziewczyny 02.09.03, 09:17
        Hej Dietowiczki :)

        Co do godzin posiłków to ja około 8-smej wypijam kawkę. Lunch jem około 13-
        stej, a tą obiado-kolację jak wrócę do domku, czyli około 18:30-19:00. A we
        wtorki dopiero po 21-szej, bo dopiero wtedy wracam do domu po aerobicu.
        Konsultowałam to z Joggerem i jest ok. Najważniejsze to żebym nie położyła się
        spać od razu po zjedzeniu tak późno, tylko odczekała godzinkę. A dla mnie to
        jest koszmar, bo ja chodzę zwykle spać około 22-giej :)

        No, a teraz zabieram się za paskudną wodę :)

        Kinia Jones
      • Gość: Aguś Re: Witajcie dziewczyny IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 11:23
        witaj w klubie : )))
        ja mam dzisiaj 6 dzień i odczuwam już spore luzy w spodniach (piszę to
        wszystkim, bo jestem z tego powodu przeszczęśliwa). Ok. 9 rano wypijam kawkę, a
        czasem nawet dwie (bez cukru), ok. 14 spożywam lunch, a jak wrócę do domu
        przygotowuję sobie kolacyjkę. Dzisiaj zapomniałam, że mam grzankę do zjedzenia
        i schrupałam ją dopiero pred chwilą.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!
        Aguś
    • Gość: Ewelina Do Elcia IP: WAWZZ* / 10.0.6.* 02.09.03, 09:09
      Pomimo, iż nie było mnie z Wami podczas weekendu, to nadrobiłam całe
      zaległości i dokładnie przeczytałam Waszą korespondencję, więc - Gratuluję
      wytrwania w diecie podczas wesela, to naprawdę duży sukces.

      Pozdrawiam,
      Ewelina
    • Gość: ~KASIA~ Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: 212.160.152.* 02.09.03, 10:04
      hmmmmmm hmmmmmmm jakby to powiedzieć..................................

      ja wczoraj zgrzeszyłam i to chyba bardzo. Zwżarłam cieniutki kawałek tej
      nieszczęsnej szarlotki z odrobinką bitej śmietany. Poza tym próbowałam sosu -
      no ktoś musiał, bo sam się nie chciał doprawić... sos pół biedy, ale ta
      szarlotka? Straszne wyrzuty sumienia mialam i mam i teraz nie weim, czy dietę
      mimo tego kontynuować, czy sobie odpuścić - szkoda mi zmarnować 4 dni - dziś
      jej piąty. Zaczęłam od kawki i planuję ciągnąć dietę dalej, tylko czy sobie
      wczorajszym wyskokiem nie zmarnowałam?

      a tak prawdę mówiąc, to na dodatek wcale mi dobra nie wyszła(znaczy domownicy
      zeżarli prawie cała) - moim skromnym zdaniem to ona pachniała prześlicznie,
      ale ze smakiem to już było gorzej. Mam za swoje!


      No to jak? Dietować daleJ?

      Kinia, Ekspercie, poradź coś
      proszę Cię
      • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 10:12
        Kasiu :) ja w żadnym wypadku ekspertem nie jestem, bo ja się na żywieniu ani
        odchudzaniu nie znam. Wiem tylko tyle co gdzieś przeczytałam, ewentualnie co
        sobie sama wymyśliłam.

        I moje zdanie jest takie, że nie ma co diety przerywać. Ale ja tak myślę, bo ja
        nie wierzę w te procesy co to niby mają zachodzić w naszym organiźmie podczas
        tej diety. Ja nie wierzę, że jedno jabłko więcej może ją zrujnować :) Nie
        grzeszę, bo trenuję silną wolę, ale myślę Kasiu, że nie masz się co przejmować
        tak bardzo :)

        Pewnie dla tych, kórzy bardzo rygorystycznie podchodzą do diety i widzą w niej
        wręcz jakąś "filozofię" i "głębię" kontynuowanie w Twoim przypadku Kopenhaskiej
        nie miałoby sensu, bo przecież zjadłaś cos niedozwolonego i cała praca na
        marne, ale ja jestem innego zdania. Tak więc trzymaj się i głowa do góry :)))

        A decyzja należy do Ciebie. Zresztą zawsze możesz powiedzieć, że to dzisiaj był
        pierwszy dzień, a tamto to było takie przygotowanie. Przedłużenie diety o kilka
        dni chyba krzywdy nikomu nie zrobi :)

        Buziaki
        Kinia Jones
        • fruko Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 10:25
          Ja dietkę zaczynam dziś.
          167 wzrostu i waga 66,5 jeszcze w lipcu było 64 :(
          kiedyś (rok temu )ważyłam 58-59 kg i to jest moim marzeniem, chciałabym znów
          nosić ubrania
          nr 38 a nie 40-42.

          Jeśli chodzi o dietę kopenhaską - dziś do pracy przytargałam ze soba brokuły
          jaja i pomidora. Wszystko pokrojone, polane oliwą z oliwek i posypane sola
          czosnkową.

          Czy ja aby nie grzeszę ta oliwą i sola czosnkową?

          w planach mam picie czerwonej i zielonej herbaty oraz wody mineralnej, łykanie
          1x dziennie chromu organicznego a wieczorkiem na sen planuję ziółka
          (przeczyszczajace)

          Co o tym myslicie?


          Przeczytałam wszystkie wasze posty i zmusiłam sie do napicia wody mineralnej a
          teraz mnie zimno telepie. Echhhhhhhhhhhh
          • kinia_jones Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! 02.09.03, 10:44
            Witam nowe Dietowiczki :)

            Co do przypraw to w sieci można znaleźć dwa rodzaje tej diety. Taką, w której
            sól i pieprz są dozwolone i taką, w której nie są. Ja myślę, że przyprawy są
            dozwolone i sama stosuję do mięsa sól ziołową (niczego więcej nie doprawiam, bo
            ja prawie wcale przypraw nie używam) i to nie chodzi o to, że mogą zahamowac
            proces odchudzania, tylko, że ostre rzeczy pobudzają apetyt...

            Nie wiem czy dobrze myślę, bo jak zwykle tak sobie to wykombinowałam :)

            Kinia Jones
          • Gość: Aguś Re: Dziś zaczynam kopenhaską!!! IP: *.plo.warszawa.supermedia.pl 02.09.03, 11:31
            Według mojej wiedzy (jestem na kopenhaskiej 3 raz) można używać tylko soli i
            pieprzu; wydaje mi się, że to dlatego, że inne przyprawy (np. papryka czerwona
            ostra) mogą wzmagać apetyt, ale to tylko moja filozofia. Wczoraj zjadłam
            befsztyka przygotowanego przez mojego męża, użył do jego przyprawienia soli,
            pieprzu, trochę papryki i czosnek i dziury w niebie nie było...
            Pozdrawiam,
            Aguś