Gość: ?
IP: 204.52.187.*
24.08.05, 10:55
Wisła popełniła wszystkie typowe błędy polskiej piłki. Dwie bramki w trzy
minuty, bo panowie się przestraszyli. Milion niewykorzystanych akcji. A
przede wszystkim coś najbardziej typowego dla Polaków - bramka po przestoju.
Nikt nie cofnął się do środka na miejsce Sobolewskiego, a napastnicy wcale
nie wypruwali sobie flaków w obronie - szczególnie Kuźba. To śmieszne, że
zawodowcą starczyło sił na 50 minut gry. Ja zapłaciłbym im za to połowę
pensji. Zieńczuk to porażka - nie mówię o jego niewykorzystanych sytuacjach,
ale o tym, że w ogóle nie wracał się do obrony. Ogromna dziura w środku,
pomocy i napastnicy nie cofający się do drugiej linii. Obrona to porażka.
Wisła nigdy nie miała dobrej obrony, nawet wtedy gdy wygrywali z Schalke, czy
Parmą, czy dobrze grali z Lazio. Pamiętam te tysiąc niewykorzystanych
sytuacji Asamoah'a czy Adriano, który będąc sam na sam z bramkarzem wywrócił
się na piłce.
No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Panathinaikos i tak
zmoczy wszystkie 6 meczów w LM (tak jakby to zrobiła Wisła), za to Wisła może
trochę pograć w pucharze UEFA i nabić sobie tyle punktów, że wreszcie wejdzie
do LM z nadania.