Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Trener Otylii: To nie jej wina

    IP: *.dnet.pl 03.10.05, 13:03
    hm, nie jej wina? to ciekawe czyja? moze krasnoludków???
    Obserwuj wątek
      • Gość: phelps [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 13:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kolo [...] IP: *.ny325.east.verizon.net 03.10.05, 15:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: wwi Re: zabila brata. morderczyni! medale tego nie zm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:54
            Obyś nigdy nie doświadczył nieszczęścia bycia przyczyną wypadku drogowego.
            Niestety, zdarzyć się może każdemu. Nie usprawdieliwiam Otylii, ale pytam czy
            jest ktoś wśród wypowiadających się na tym forum, kto nigdy nie przekroczył
            przepisów drogowych. Jeśli jest, to tylko ten ktoś ma prawo do osądzania.
            Pozostali mieli po prostu więcej szczęścia niż Jędrzejczak.
            • Gość: na temat "Pozostali mieli po prostu więcej szczęścia IP: *.fbx.proxad.net 03.10.05, 16:02
              niz Jedrzejczak"
              Co prawda to prawda: nic dodac nic ujac.
              Tak czy inaczej nic z tego wypadku nie rozumiem.
              Jechala lewym poboczem 100 m ?
              100 m starczy by zwolnic do 50.
              • Gość: gość Re: "Pozostali mieli po prostu więcej szczęścia IP: 194.250.98.* 03.10.05, 16:20
                "100 m starczy by zwolnic do 50"
                ale nie ze 180 km/h na poboczu...
                podobno bedąc na popoczu jak twierdzi dodawała gazu... Może Kuzaj czy Hołowczyc
                by sobie poradzili tym sposobem ale raczej nie Ona...
                • Gość: chris Re: "Pozostali mieli po prostu więcej szczęścia IP: *.atman.pl / *.atman.pl 03.10.05, 18:54
                  Swoją drogą... winę ponosi też sponsor... dać 350 konne monstrum osobie mającej
                  prawko od roku???

                  Ja po prawku najpierw jeździłem polonezem, teraz jeżdże focusem 100km - i choć
                  stać mnie na auto o mocy ponad 200KM, to następny będzie miał góra 150.. bo
                  umiejętności rosną z czasem.
                  Mam prawko około 3 lata
                  • Gość: kaw Re: "Pozostali mieli po prostu więcej szczęścia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:31
                    prawko miala nie od roku tylko od maja, raptem 5 miesięcy

                    • Gość: iglo Re: "Pozostali mieli po prostu więcej szczęścia IP: *.kom / *.kom-net.pl 04.10.05, 21:48
                      jezeli jechala jak podaja niektorzy 180 km/h to odcinek 100m na poboczu
                      przejechala w okolo 2 sekundy. niewiele czasu na jakiekolwiek reakcje i
                      manewry....
      • Gość: jolka Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 13:08
        Panie trenerze - niech Pan nie robi z siebie głupca ! Nie jej wina ? Jechała
        rozsądnie ???
        Niestety - przykro mi to pisac - bo spotkała ją tragedia. ALE to JEJ wina i jej
        niefrasobliwość i jej głupota. Każdy może popełnić błąd. Ona popełniła. Tylko
        niech Pan nie chrzani głupot.
        Otylia miała prawo jazdy niecały rok. Jej umiejętności jako kierowcy z
        pewnością były mierne. Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby wyprzedzać w tych
        warunkach 3 TIR-y....
        • Gość: evka Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 23:41
          Całkowicie zgadzam się z tobą,trener opowiada bzdury, przykro go słuchać.
          Spowodowanie takiego wypadku, w takich okolicznościach i z takim skutkiem
          tłumaczyć "innymi czasami"?, sportowcy nie mogą nosić bagażu?, jeździć
          pociągiem? czy to jacyś pomazańcy boży? Możliwe, że tak, za swoje sukcesy są
          nieraz wynagradzani bardzo sowicie, a sława, splendor niestety niektórym
          przewraca w głowach. To skrajna nieodpowiedzialność jechać z taką prędkością.
          Wypadki się zdarzają i będą sie zdarzać, ale sprawcy wypadków nie są mniej
          winni przez to, że są znanymi osobami. Serdecznie współczuję Pani Otylii i Jej
          rodzinie, to jest tragiczne życiowe doświadczenie.
          • monika150 Re: Trener Otylii: To nie jej wina 04.10.05, 08:34
            Zgadzam się z Tobą w 100% - wykazała kompletny brak wyobrażni.
            Współczuję Rodzicom - to oni przeżywają największą tragedię - stracili Syna, a
            córka to MORDERCZYNI!!!

            Mam nadzieję, ze spotka ja zasłużona kara i że wytoczą jej proces jescze Ci,
            których życie także naraziła na niebezpieczeństwo!!!!!!
            • Gość: asd Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.wilanowska.waw.pl / *.crowley.pl 05.10.05, 17:10
              Na stos! :D
      • simplex Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 13:10
        Wina Marka Pola, winda drzewa przy drodze, wina kolumny tirów - winny sie zawsze
        znajdzie...
      • Gość: MP Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 13:13
        Bez wzgledu na zasługi Pani Otylii, odpowiedzialność jest taka sama dla
        wszystkich nieodpowiedzialnych kierowców, a zwłaszcza dla tych co to maja prawo
        jazdy od roku i "furę" której możliwosci znacznie przekraczaja wyobraźnie i
        umiejetności młodych ZABÓJCÓW. - Tak dokładnie -ZABÓJCÓW.
        Ile razy czytam lub słysze, że jakis młody człowiek wulądował na drzewie i się
        zabił to myslę sobie - i dobrze jednego idiotę i zabójcę mniej.
        Szkoda, że takie przypadki przydarzaja sie równiez naszym idolom.
        Może lepiej by było gdyby to zginął kierowca w tym wty wypadku a nie jego
        niewinny pasażer.
        A odpowiedzialnośc przed sadem dla wszystkich powinna byc taka sama.
        Przypomnijmy sobie "pomroczność jasną" jednego młodocianego kierowcy.
        • antybandzior Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 13:35
          Dokładnie, ale raczej na sprawiedliwy wyrok nie ma co liczyć. Przecież to
          biedna Otylia jest ofiarą złych dróg :)))
          • becki2 Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 21:05
            A co to wg ciebie sprawiedliwy wyrok w jej sytuacji? Dla kogo sprawiedliwy? Dla
            zmarłego, dla Niej, czy dla Ciebie? Otylia ciężaru swojej brawury nie pozbędzie
            się juz nigdy. To był Jej młodszy Brat.....
            • Gość: hunt Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 08:47
              ale oprocz tego powinna pojsc siedziec!!! bo zabila czlowieka przez swoja
              glupote
              • Gość: bzip2 Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 13:39
                powinna byc osadzona jak inni ktorzy mieli podobny wypadek, ani surowiej ani lzej
            • Gość: kxxx Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.crowley.pl 05.10.05, 16:59
              Balladyna też miała siostrę...
      • Gość: Noo Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: 81.219.150.* 03.10.05, 13:34
        Niestety to wina Otylii, ale gdyby nie rosło tam te cholerne drzewo nic by sie
        nikomu nie stało! Zrozumcie! nie moze byc tak, ze jakas roslina jest wazniejsza
        od ludzkiego zycia! Te drzewa przy drodze w szczerym polu zasadzili ludzie,
        spełniały one swoje zadanie pokazując koniom drogę do domu, lecz teraz sto lat
        poźniej warunki sie zmieniły i ludzie mają prawo i obowiązek wyciąc niosące
        smierć drzewa przy szosach!!
        • Gość: Rosa Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.acn.waw.pl 03.10.05, 13:47
          Taaa, to dzrewa niosa śmierć .
          A co po drzewach? Zwierzęta ktore czasem raczą wyskoczyc na drogę?
          • Gość: Noo Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: 81.219.150.* 03.10.05, 13:53
            Wiedziałem, ze zaraz ktos wyskoczy z tym debilnym argumentem o zwierzetach,
            latarniach, domach itp. Jak cos jest niepotrzebne i niesie smiertelne
            zagrozenie ato sie to usuwa tym bardziej jesli to cos pojawiło sie za sprawą
            umyslnego dzialania czlowieka. Zwierzat to w tym przypadku nie dotyczy.
            • Gość: lichttrager Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.lubzel.com.pl 03.10.05, 14:23
              To argument o wycinaniu drzew jest debilny. Po to są znaki drogowe i
              ograniczenia prędkości oraz buduje się specjalne drogi zwane drogami szybkiego
              ruchu i autostradami aby przy przestrzeganiu przepisów do takich sytuacji nie
              dochodziło. A Otylii współczuję bo za bezmyślność zapłaci całym dalszym życiem.
              To wrażliwa dziewczyna. Nie znaczy to jednak że należy jej pobłażać - "dura lex
              sed lex".
              • Gość: ja-ja Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:25
                a może to moja wina?
                • Gość: lichttrager kto wie ... IP: *.lubzel.com.pl 03.10.05, 14:40
                  Przecież nie napisałem, że to nie jej wina tylko, że jej współczuję. Pragnę też
                  zauważyć, iż łatwo jest kogoś potępić, orzec jego winę, okrzyknąć mordercą.
                  Tłum czynił tak od zawsze. Otylia odpowie za (zapewne) głupotę co nie znaczy,
                  że nie jest godna współczucia. Straciła brata i to zapewne z własnej winy. Jest
                  inteligentna, wrażliwa i zdaje sobie sprawę z tego co zrobiła. Chyba, że
                  spowodowała wypadek umyślnie, z premedytacją, ale takie rzeczy to rozstrzyga
                  sąd.
                  • Gość: OlDirtyBastard Re: kto wie ... IP: *.e7even.com 03.10.05, 19:20
                    a, skad wiesz ze jest inteligentna i wrazliwa?!?!? Znasz ja?? Bo po tym wypadku
                    mozna co najwyzej powiedziec, ze jest BEZMYSLNA!
              • Gość: pasozyta Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:38
                wycinanie drzew? moze i debilne, ale póki co łatwiej wyciac drzewo niz zmienic
                czlowieka; co w sytuacji, gdy Tobie wyskoczy ktos bez wyobrazni, i to Ty
                bedziesz sie ratowal ucieczką; wybor - czolowka czy drzewo? to jest wybor?
                • tymon99 Drzewo. Lepsze niz czolowka. 03.10.05, 15:37
                  > co w sytuacji, gdy Tobie wyskoczy ktos bez wyobrazni, i to Ty
                  > bedziesz sie ratowal ucieczką; wybor - czolowka czy drzewo? to jest wybor?

                  Rozwalilem kiedys samochod o latarnie uliczna. Nic mi sie nie stalo.
                  Podejrzewam, ze z drzewem jest tak samo: jesli jedziesz 60 a nie 160 i masz
                  zapiete pasy, zagrozenie dla zycia jest niewielkie.
                  • Gość: zgrzyt 60 nie poza miastem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 17:30
                    poza miastem nie jezdzi sie 60, latarnie masz w miescie, drzewa poza miastem
                    • Gość: transporter Re: 60 nie poza miastem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 18:03
                      Poza miastem na takiej drodze jest ograniczenie do 90 km/h, bez wzgledu na to:

                      czy wyprzedzasz sznur samochodow,
                      czy spieszysz sie z rodzaca zona do szpitala,
                      czy jest idealna pogoda a droga sucha,
                      czy twoj samochod przypomina czolg,
                      czy masz prawo jazdy od 35 lat,
                      czy nazywasz sie Kuzaj, Jedrzejczak, Kowalski
                      itp, itd.

                      Oczywiscie, mozesz jechac sobie nawet nawalony jak biszkopt 300 km/h, tylko
                      bierzesz wtedy pelna odpowiedzialnosc za nastepstwa tej decyzji. Jezeli
                      popelnisz blad, to wlasnie (zlamany przez Ciebie) przepis jest po to, by potem
                      konkretnie i jednoznacznie okreslic, ze to ty byles winny! Tylko do tego sluzy
                      przepis. Twoja jazde i tak reguluje WYLACZNIE TWOJ WLASNY ROZSADEK (LUB JEGO
                      BRAK).

                      Jezeli ktos nie potrafi wyprzedzac (to cholernie trudny manewr na
                      jednojezdniowej drodze) to niech tego nie robi, zwlaszcza gdy jedzie z
                      pasazerem. Jezdze od parunastu dobrych lat i gdy wyprzedzam na takiej drodze,
                      to robie to:

                      z najwyzsza uwaga i koncentracja,
                      z zapalonymi swiatlami (jezdze na swiatlach caly rok),
                      z podwojnymi marginesami bezpieczenstwa,
                      i... z oczami w d.pie,

                      bo czesto zdarza sie, ze np. w momencie mojego wyprzedzania jakis rozpedzony
                      kolo za mna wlasnie chce tez wyprzedzic samochod przede mna i mnie za jednym
                      zamachem, albo wyprzedzajacy przyspiesza lub tez kogos wyprzedza i zjezdza na
                      moj pas, albo akurat ktos z bocznej uliczki wlacza sie na glowna (pol biedy jak
                      z lewej strony drogi - wtedy go widze).

                      Niebezpieczenstw sa tysiace, a wszystko dzieje sie na duzym speedzie, co
                      znacznie skraca czas na decyzje, ogranicza mozliwosci dzialania i poteguje
                      skutki ewentualnych bledow. Niestety, na kursach prawa jazdy praktycznie nie
                      uczy sie tego NAJTRUDNIEJSZEGO ze wszystkich manewru drogowego.

                      Jednak jadac nawet chryslerem 300c touring nikt mi nie powie, ze mozna sie
                      rozpedzic z przepisowych 90 km/h do 180 km/h w ciagu kilkunastu sekund
                      wyprzedzania nawet 2-3 samochodow naraz. Oti musiala isc ogniem (140-160 km/h)
                      juz wczesniej i te krytyczne auta wyprzedzala w tzw. "transie wyprzedzania" -
                      jak sie czlek napedzi i plynnie mu idzie wyprzedzanie, to az szkoda zwalniac,
                      zeby sie znow rozpedzac - zaczyna wierzyc, ze jest to latwe i zawsze mu sie
                      uda - wchodzi wtedy "na gazete" w niemal w kazde wyprzedzanie, w ktore by
                      sie "na zimno" nie wszedl. Czasem nie wyda, jak w grze komputerowej...
                      • Gość: Radek Re: 60 nie poza miastem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 18:33
                        Nie zgadam sie z Tobą co do manewru wyprzedzania - nalezy to robić ze
                        szczególną uwaga ale najszybciej jak to jest możliwe, oczywiście w granicach
                        bezpieczeństwa. Otylia jest winna bo jest młoda niedoświadczona i jej
                        umiejatności kierowcy nie sa jeszcze wystarczające na taki styl jazdy.
                        Podzielam natomiast Twója teze co do "transu wyprzedzania" - bardzo często
                        zdarza sie to młodym kierowcom w extra brykach. Mając małe doświadczenie po
                        dłuższej jeździe, na dodatek w pośpiechu wydaje im sie że wszystko im sie uda i
                        że sa super kierowcami. Wystarczy spojrzec na młodziez w każdym mieście która
                        ma samochód, nie mówiąc już o tych co maja fajne auta o dobrych osiągach. Wiem
                        bo jak byłem młody to mi równiez sie to przytrafiało - na moje szczęście nigdy
                        nic złego się nie stało - a to pewnie dlatego, że nie miałem takiego samochodu.
                        • Gość: jj Re: 60 nie poza miastem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:59
                          To był chrysler, silnik 3,5 litra. ja mogę sobie wyobrazić że jechała trochę
                          ponad 100 i przyspieszyłą do 180.
                          • Gość: putekm Jechała jak w terenie miejskim 50 km/h IP: *.andrewex.com.pl / *.andrewex.com.pl 03.10.05, 21:06
                            No tak, nie jej wina, Pan trener niech weźmie na siebie tą wine.
                            W innych krajach, by wszycy powiedzieli wprost, to jej wina, a u nas nie.
                            U nas zwala sie wine na zły stan dróg, drzewa blisko rosnące jezdni, kierowców
                            ciężarówek, wina byla tej kawalkady samochodów którą musiała wyprzedzić i fiata
                            uno, który jechał z naprzeciwka!!!
                            Odciecie paliwa przy 110 by miała to moze by cos pomogło.
                            Panie Trenerze Uderzy sie pan w piers!!
            • Gość: kaw Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 20:36
              jak powycinamy drzewa, to pani Otylia i jej podobni rozbija się na czymś innym,
              żonie Gołasia żadne drzewo nie stanęlo na drodze - przywaliła w osłonę
              dzwiękochłonną, to może takie osłony też usuwać??? A co po drzewach i osłonach??
              Ja proponuję pousuwać samochody i dać debilą furmanki.
          • Gość: rychu Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.10.05, 13:53
            O tym czy to jej wina zadecyduje sąd i warto o tym pamiętać zamin napisze się
            "zabójca".
            Poza tym fakt że młodzi kierowcy często popisują się brakiem wyobraźni, ale
            przestańcie jechać po młodych kierowcach bo ilu "starych" powoduje wypadki i to
            tylko przez swoją nieodpowiedzialność. A co do umiejętności to czasem ten który
            ma prawo jazdy rok potrafi jeździć o wiele lepiej i ma więcej oleju w głowie niż
            ten z 5 letnim stażem.
            • antybandzior Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 13:56
              Widać Rysiu że Ty masz od roku prawko.....
          • Gość: Ja Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.dandn1.vic.optusnet.com.au 03.10.05, 13:59
            Moim zdaniem całą odpowiedzialność ponosi Otylia! Nie ważne ile razy wygrała czy jak szybko chciała zobaczyć się z rodziną. Do tego czy to jest rozsądne zeby osoba posiadajaca prawo jazdy mniej niz rok czasu jeździła autem o 3,5 l pojemności?? Równie dobrze dajcie rocznemu dziecku nóż do zabawy ale nie taki plastikowy!! Wydaje mi sie że w kodeksie drogowym powinno pojawić się jakieś ograniczenie dotyczące mocy i pojemności posiadanego samochodu przez młode osoby!! Przez np. pierwsze 3 lata nie powinny prowadzic aut o pojemności wiekszej niz np 1,5 litra! Maluch im wystarczy... Ludzie obudźcie się!!
            • Gość: maro Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 10:26
              od kiedy 180 km/h jest dopuszczalne w naszym państwie
          • Gość: Daro Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 13:59
            Tak, właśnie drzewa niosą śmierć. Rocznie grubo ponad 1000 osób rocznie. I
            dzielą ją równo pomiędzy wariatów drogowych, pechowców, zmęczonych drogą,
            całkiem niewinnych innych kierowców oraz pasażerów. Czasem lepiej odrobinę
            pomyśleć niż pisać bzdury. Jeśli wycięcie 1000 przydrożnych drzew uratuje
            chociaż 1 człowieka to napewno warto. Może to być każdy z nas !!!
            • tymon99 A co z latarniami? 03.10.05, 15:40
              Nie mówiąc już o pieszych, którzy chodzą koło dróg i przeszkadzają tak
              wspaniałym kierowcom jak Daro? A zwierzęta? też wytłuc wszystkie?
            • Gość: sda Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.NET / *.stella.net.pl 03.10.05, 15:48
              jasne, masz w zupełnosci rację, wszystkiemu winne jest drzewo. Wiadomo od dawna, że w większosci drzewa nie potrafia spokojnie ustać, tylko wręcz napadają na kierowców jadących samochodami, tak samo jak słupy, mury, rowy, piesi idący chodnikiem lub przechodzący przez przejścia dla pieszych, jak ściany domów i wiele innych przeszkadzaczy które stoja na drodze biednych kierowców chcących sobie pojeździć. Przyczyną wypadku nie było drzewo, ale utrata panowania nad pojazdem. Gdyby na miejscu drzewa stał pieszy zginąłby na pewno i wg ciebie też byłby winny. Drzewa na drogach nie rosną, a jeżeli chodzi o tych co wymieniłeś tzn." wariatów drogowych, pechowców, zmęczonych drogą, całkiem niewinnych innych kierowców" - to chyba kpisz. Każdy z wyminionych przez ciebie "nieszczęśników" znajdując się w ruchu dopuszcza się co najmniej wykroczenia. Jak można będąc zmęczonym jechać samochodem - jaja sobie robisz? To nie pech, to idiotyzm.
              OJ jest winna i powinna zostac potraktowana tak jak każdy inny malutki Jan Kowalski w tej sytuacji.
              • Gość: MM Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.05, 16:07
                i może wzorem innych państw wprowadźmy dla drzew dozór elektroniczny.
                Każde drzewo musi mieć nadajnik GPS i być ubrany w jaskrawy kaftanik, żeby było
                wiadomo gdzie sie w danej chwili znajduje - to jedyny sposób aby poskromić te
                drapieżne stwory czyhające na kierowców poruszających się po polskich drogach.

                A poważniej to nie rozumiem sformułowania że "...Jechali spokojnie. Dopiero jak
                zaczęła wyprzedzać i widziała, że może się nie zmieścić, przycisnęła gaz..."
                mozna jechać spokojnie z prędkością i ponad 120 km/h ... tylko gdzie w Polsce
                to można w miarę bezpiecznie robić robić - na pewno nie na drodze nr 62 między
                Zakroczymiem a Wyszogrodem.
                Jeśli widziała że może się nie zmieścić to zdecydowanie prościej było zwalniać
                i się schować między wyprzedzane samochody lub dopiero po hamowaniu wjeżdżać do
                rowu - wychodzi brak umiejętności bądź doświadczenia i zdecydowanie WYOBRAŹNI.
                Chociaż może akurat wyobraźnię to Otylia miała. Naprawdę trzeba ludzi z
                fantazją żeby tą drogą jeździć z taką prędkością.
                Niestety.
                Panie trenerze.
                Uważam że była to wina osoby prowadzącej pojazd.
                Nie wiem (jedynie osobiste domysły) czy również nie przyczyniły się do tego
                osoby wożące Otylię na zawody, treningi czy zgrupowania. Na pewno nie zawsze
                sama prowadziła, a poza tym miała prawo jazdy od roku czy 1,5.
                Jeśli (podkreślam jeśli) napatrzyła się na szybka bądź brawurową jazdę w
                wykonaniu osób z nią współpracujących i przez nią lubianych, obdarzanych
                zaufaniem, to sama zapewne uznałą że też to potrafi. W końcu grono mistrzów
                olimpijskich jest nieliczne.
            • hummer Niezgadzam się - drzewa eliminują wariatów 04.10.05, 10:04
              Gość portalu: Daro napisał(a):

              > Tak, właśnie drzewa niosą śmierć. Rocznie grubo ponad 1000 osób rocznie. I
              > dzielą ją równo pomiędzy wariatów drogowych, pechowców, zmęczonych drogą,
              > całkiem niewinnych innych kierowców oraz pasażerów. Czasem lepiej odrobinę
              > pomyśleć niż pisać bzdury. Jeśli wycięcie 1000 przydrożnych drzew uratuje
              > chociaż 1 człowieka to napewno warto. Może to być każdy z nas !!!

              I to najmniejszym kosztem. Inaczej nie tym razem to innym zginęłaby np. Bogu ducha winna rodzina jadąca przepisowo na kolację do cioci. A tak taka mistrzyni 4 kółek jak Otylka jeździć już nie będzie.
              • porter11 Re: Niezgadzam się - drzewa eliminują wariatów 04.10.05, 16:16

                Marek Kotański zginął uderzając w drzewo, bo stracił panowanie nad autem, kiedy
                pijany wieśniak wlazł mu pod koła. Jechał prawidłowo, a zginął, bo rosło tam
                drzewo. Też był wariatem?
                -----------------------------------------
                Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                (c) bzyk7
                • Gość: asd Re: Niezgadzam się - drzewa eliminują wariatów IP: *.wilanowska.waw.pl / *.crowley.pl 05.10.05, 17:09
                  Mógł go skasować. ;)
        • Gość: kierowca zgodnie z twoją logiką i znaki drogowe i budynki i IP: *.chello.pl 03.10.05, 13:55
          też należałoby usunąć
          • Gość: rychu Re: zgodnie z twoją logiką i znaki drogowe i budy IP: *.man.bydgoszcz.pl 03.10.05, 13:59
            Prawko mam od 4 lat jak Cię to tak bardzo interesuje.
            Nidgy nie jechałem pod wpływem alkoholu nawet do garażu i nigdy nie spowodowałem
            żadnego wypadku.
            • Gość: majrix Re: zgodnie z twoją logiką i znaki drogowe i budy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:24
              Nie można od razu w czambuł potępiać Otylii. Faktem jest że spowodowała
              wypadek, ale na to sie mogło złożyć wiele przyczyn. Choćby źle oznakowana
              droga. Wystarczy przecież, że gdzieś nie jest namalowany pas przez środek, albo
              jest namalowana linia przerywana, choć zaraz chwilę dalej jest dolina gdzie nie
              widzać jadących z przeciwka i nieszczęście gotowe. Jest taki punkt na trasie
              Białystok-Augustów i pewnego razu na swojej skórze mogłem doświadczyć tego co
              Otylia, na szczęście mialem czas żeby zahamować i zrezygnować z manewru.
              A poza tym zmorą naszych dróg są sk... TIROWCy. Jedzie taka banda zderzak w
              zderzak kilka albo i kilkanaście pod rząd i nie raczą ustąpić. Jestem pewien,
              że wtedy też mogli się lepiej zachować.
              Poza tym sk...syny się nie boją wyprzedzać na trzeciego i spychają mniejsze
              samochody na pobocze, bo kto im tam podskoczy?
              gdyby te łajzy miały wbudowane ograniczenia do powiedzmy 80 km na godz, jestem
              pewien że znacznie spadłaby liczba wypadków.
              • Gość: driver Głupota ma skrzydła IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 15:19
                Gość portalu: majrix napisał(a):

                > Nie można od razu w czambuł potępiać Otylii. Faktem jest że spowodowała
                > wypadek, ale na to sie mogło złożyć wiele przyczyn. Choćby źle oznakowana
                > droga. Wystarczy przecież, że gdzieś nie jest namalowany pas przez środek,
                > albo jest namalowana linia przerywana, choć zaraz chwilę dalej jest dolina

                ...tiaa..... i już cudownie prędkość 180 kilometrów na godzinę przestaje być
                przyczyną wypadku.

                Bo jak powszechnie wiadomo, z zabójczą prędkością 180 km/godz. gnają przez
                Polskę przeklęte przydrożne drzewa, zakręty i dziury w jezdniach.

                Z dyskusji wyłania się przykry obraz, jak wielu idiotów siedzi w Polsce za
                kółkiem. I akceptuje jazdę z prędkością 180 km/godzinę.

                Media powinny pisać o tym wyraźnie: to nadmierna prędkość, brawura (CZYLI
                GŁUPOTA, inaczej mówiąc: OBJAW NISKIEJ INTELIGENCJI) są podstawową przyczyną
                wypadków. Nie alkohol.

                A trener? No cóż. Broni podopiecznej jak może, ale zbyt mądry to on nie jest.

                • Gość: majrix Re: Głupota ma skrzydła IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:36
                  A może wyjaśnisz, jaką różnice stanowi wyprzedzanie przy prędkości 130km/h od
                  180?? w obu przypadkach szanse na przeżycie przy wypadnięciu z drogi i
                  okręceniu się na drzewie są takie same. Tyle że rozpędzając się do 180 manewr
                  ten trwa znacznie krócej. Inna sprawa kiedy wyprzedzający źle oceni ilość
                  wyprzedzanych samochodów, lub drogę przed sobą. A mając przed sobą bandę TIRów
                  łatwo jest przegapić choćby znak o zakręcie itp.
                  w ogóle czas zamknąć tę dyskusję,
                  Pozdrawiam
                  • tymon99 Fizyka, chłopcze: 03.10.05, 15:43
                    siły boczne wyrzucające samochód z drogi na łuku są proporcjonalne do KWADRATU
                    prędkości. Czyli przy 180 są dość dokładnie DWA razy większe niż przy 130 i
                    prawie DZIESIĘĆ razy większe niż przy 60. I tak samo jest z prawdopodobieństwem
                    utraty przyczepności poprzecznej.
                    • Gość: obserwator2 Re: Fizyka, chłopcze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 16:59
                      Tyle, że jej nie wyrzuciło na zakręcie.
                      Nie pamiętam kodeksu, ale wyprzedzanie naraz kilku pojazdów jest niedozwolone.
                      I to jest główny błąd. Trzeba chyba jeden po drugim.
                      Ona stworzyła sytuację, że albo czołowe zderzenie z fiatem (smierc pasażerów
                      fiacika pewna), albo jazda w pole i ryzyko dachowania ewentualnie drzewo.
                      Sytuację taka można stworzyć niezależnie od szybkości, jeśli źle oceni się
                      odległości i czas trwania manewru. A musi do tego dojść jak sie decyduje
                      wyprzedzać naraz parę tirów i kilka osobowych, gdy droga nie jest wolna po
                      horyzont.
                    • Gość: Porter Re: Fizyka, chłopcze: IP: *.orion.pl 03.10.05, 17:41
                      A skąd ci się wziął ten kwadrat? A łuk?
                  • Gość: driver GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 15:44
                    Gość portalu: majrix napisał(a):

                    > A może wyjaśnisz, jaką różnice stanowi wyprzedzanie przy prędkości 130km/h od
                    > 180?? w obu przypadkach szanse na przeżycie przy wypadnięciu z drogi i
                    > okręceniu się na drzewie są takie same.

                    Przeżycie kierowcy - moze. Ale niekoniecznie przeżycie innych osób, które akurat
                    miały pecha, że znalazły się w zasięgu rażenia miszcza kierownicy.

                    Jakoś nikt się nie zastanawia nad tym, co by było gdyby zamiast na drzewo pani
                    Otylia wjechała w grupę dzieci wracających poboczem ze szkoły. Po LEWEJ stronie
                    drogi.

                    Na SZCZĘŚCIE (!) trafiła w drzewo.
                    • Gość: Porter Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.orion.pl 03.10.05, 17:49
                      A nie przyszło ci do głowy, że próbowała uniknąć zderzenia i zabicia pasażerów
                      fiata Uno?
                      • Gość: driver Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 18:03
                        Gość portalu: Porter napisał(a):

                        > A nie przyszło ci do głowy, że próbowała uniknąć zderzenia i zabicia pasażerów
                        > fiata Uno?

                        Tak, przyśpieszając do 180 km/godz.

                        "To bardzo rozsądna dziewczyna" jak reklamuje ją jej trener - a Ty?
                        • Gość: Porter Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.orion.pl 03.10.05, 19:06
                          A co byś zrobił na jej miejscu, założywszy, że popełniłbyś błąd i źle dobrał
                          miejsce wyprzedzania? Wyprzedzasz, z prawej masz konwój, a przed sobą widzisz
                          fiata Uno. Przyspieszasz, czy zwalniasz? Masz taki śliczny pseudonim, więc
                          udziel mądrej odpowiedzi, pls.
                          • Gość: driver Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 19:45
                            Gość portalu: Porter napisał(a):

                            > A co byś zrobił na jej miejscu, założywszy, że popełniłbyś błąd i źle dobrał
                            > miejsce wyprzedzania? Wyprzedzasz, z prawej masz konwój, a przed sobą widzisz
                            > fiata Uno. Przyspieszasz, czy zwalniasz? Masz taki śliczny pseudonim, więc
                            > udziel mądrej odpowiedzi, pls.

                            Dlaczego zakładasz, że jestem kompletnym idiotą?

                            Idiotą, który "MUSI" w takiej sytuacji wyprzedzać? W miejscu, które aż się prosi
                            o wypadek (dwa kilometry prostej, sznury samochodow, wielu kierowcow grzeje ile
                            fabryka dała)??

                            Idiotą, który musi wyprzedzać z prędkością 150 km/godz (jakby wyprzedzani
                            jechali z prędkością 120 km/godz)?

                            Dla ciebie istnieje tylko świat ludzi głupich, którzy się "śpieszą" ryzykując
                            życiem swoim i innych tylko dlatego, żeby być szybciej o kwadrans?

                            Tisze jedziesz, dalsze budiesz.
                            • porter11 Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! 04.10.05, 14:50

                              Nie zakładam. Zakładam, że nie jesteś supermanem, więc popełniasz czasem błędy.
                              No, więc przyjąwszy to założenie ponawiam pytanie, co byś zrobił, jeżeli
                              popełniłeś błąd, źle dobrał moment wyprzedzania i zobaczył przed sobą auto na
                              przeciwbieżnym pasie?

                              -----------------------------------------
                              Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                              (c) bzyk7
                          • hummer Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! 04.10.05, 10:15
                            Gość portalu: Porter napisał(a):

                            > A co byś zrobił na jej miejscu, założywszy, że popełniłbyś błąd i źle dobrał
                            > miejsce wyprzedzania? Wyprzedzasz, z prawej masz konwój, a przed sobą widzisz
                            > fiata Uno. Przyspieszasz, czy zwalniasz? Masz taki śliczny pseudonim, więc
                            > udziel mądrej odpowiedzi, pls.

                            Zwalnia się. Jeśli wyprzedzasz nawet jadaćych z maksymalną prędkością 90 km/h i masz 120 km/h co też jest głupotą to łatwiej i szybciej Ci zwolnić do 70-80 km/h i się schować za wyprzedzanymi niż rozpędzić do 200 km/h co jak widać jej się nie udało.
                            • porter11 Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! 04.10.05, 14:51

                              No to informuję kolegę, że Otylia w ten sposób zderzyłaby się z nadjeżdżającym
                              sprzeciwka fiatem Uno i zbiła jego pasażerów.
                              -----------------------------------------
                              Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                              (c) bzyk7
                              • Gość: lubielizac(;) Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.wilanowska.waw.pl / *.crowley.pl 05.10.05, 17:07
                                A ty pewnie tam byłeś i wszystko pięknie już dawno policzyłeś i oceniłeś...
                                • Gość: Porter Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 21:02
                                  No, a co innego mogłoby sie stać? Wyobrażasz, że ona i Uno mogliby wyhamować?
                                  No, więc niemożliwe. Jeżeli w czasie wyprzedzania jechała 120, a Uno jechało ok
                                  100, to nie ma mowy, żeby zdążyli wyhamować. Na odcinku długości półtora tira
                                  mogliby zwolnic ona do 80-90, Uno do 60-70. Czyli czołówka, a po zderzeniu z
                                  takim czołgiem, z Uno nic by nie zostało,a pasażerowie Chryslera mogliby wyjść
                                  bez szwanku.
                      • hummer Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! 04.10.05, 10:10
                        Gość portalu: Porter napisał(a):

                        > A nie przyszło ci do głowy, że próbowała uniknąć zderzenia i zabicia pasażerów
                        > fiata Uno?

                        Gdyby tego próbowała nie jechała by tak by kogoś zabić.
                        • porter11 Re: GŁUPOTA MA SKRZYDŁA! 04.10.05, 14:51

                          A dlaczego uciekła z drogi?
                          -----------------------------------------
                          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                          (c) bzyk7
                          • minimum1 dlaczego uciekła z drogi? 04.10.05, 22:00
                            może chciała nazbierać kwiatków dla mamusi...
                            a tak poważnie - facet,twoje próby znalezienia na wszelkie sposoby
                            usprawiedliwienia dla zachowania tej rozwydrzonej lali robią
                            się powoli chorobliwe
                            • Gość: Porter Mam pytanko: Czy prowadzisz samochód? n/t IP: *.orion.pl 05.10.05, 10:03
                              • Gość: heniek Re: Mam pytanko: Czy prowadzisz samochód? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:40
                                zawodowo
                                • Gość: Porter Re: Mam pytanko: Czy prowadzisz samochód? n/t IP: *.orion.pl 05.10.05, 14:42
                                  Pysznie. I nie łamiesz przepisów ruchu drogowego?
                                  • Gość: cyklista zdumiewający jest zapał z jakim bronisz pirata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 15:18
                                    a właściwie piratki...
                                    ciekawe,ilu ludzi sam przejechałeś na przejściach dla pieszych
                                    • porter11 Zdumiewające jest coś innego: 06.10.05, 08:34

                                      Że takiego szewca jak ty udało się nauczyć pisać i czytać. Tylko nie wiadomo po
                                      co, skoro czyta bez zrozumienia, a pisze bez sensu.
                                      -----------------------------------------
                                      Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                                      (c) bzyk7
              • Gość: janrek Re: zgodnie z twoją logiką i znaki drogowe i budy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.05, 04:45
                co ty pirniczysz na kierowców ciezarówek to tych co jezdza osobówkami sie
                powinno powybijac
        • Gość: 44.1kHz Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.chello.pl 03.10.05, 14:32
          ...tak.
          I to drzewo się rzuciło na samochód. Są świadkowie, że w tym rejonie działa
          zorganizowna grupa drzew.

          Przykro mi bardzo, że zdażyła sie taka tragedia, że zginął człowiek. Jest to
          ogromna tragedia.
          Nie mniej, nalezy stawiać pewne sprawy uczciwie. Bez względu na to, że jednym z
          uczestników tego smutnego wydarzenia jest idol Polaków.
        • Gość: gość Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: 212.160.172.* 03.10.05, 15:10
          Nie wincie drzew
        • tymon99 Daj spokoj drzewom! 03.10.05, 15:34
          Mozna je wyciac i poszerzyc droge, to szalency zaczna rozbijac sie o domy (sam
          widzialem pare tygodni temu tuz kolo Skierniewic, pijany kretyn zburzył pol
          chalupy). Mozna oczywiscie zlikwidowac wszystkie wsie wzdluz drog, jak to
          zrobili izraelczycy w Gazie - ale czy to jest rozwiazanie? 170 km/h to nawet na
          autostrade o 40 za duzo!!!
          • Gość: Porter Trzeba wyciąć drzewa przy drogach. IP: *.orion.pl 03.10.05, 17:43
            Bo o nie co roku zabija się kilkaset osób. Może i zaczną się zabijać o coś
            innego, ale na razie przestana zabijać się o drzewa.
            • Gość: cyklista wolę żeby zginęło kilkuset idiotów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 18:08
              niż żeby wycięto kilka milionów drzew
              • Gość: Porter Re: wolę żeby zginęło kilkuset idiotów. IP: *.orion.pl 03.10.05, 19:03
                To se wól. Ani twoi idioci, ani twoje drzewa. Na szczęście prezentujesz dość
                egzotyczny system wartści. Mam tylko drobne pytanie - czy brat Otylii jest
                zgdnie z twoją definicją idiotą?
                • Gość: cyklista oczywiście,że jest( a raczej był) idiotą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 19:28
                  teraz niech spoczywa w pokoju
                  ale ktoś kto przy takiej prędkości nie zapina pasów jest idiotą
                  • porter11 Re: oczywiście,że jest( a raczej był) idiotą 03.10.05, 19:31

                    Dużo by mu pasy pomogły...
                    -----------------------------------------
                    Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                    (c) bzyk7
                    • Gość: Gucwa Re: oczywiście,że jest( a raczej był) idiotą IP: 62.173.207.* 04.10.05, 10:04
                      jakoś otylkowi pomogły baranku :))))
                      • porter11 Re: oczywiście,że jest( a raczej był) idiotą 04.10.05, 14:46

                        Bo, rybi cycu, uderzyła w drzewo drzwiami od strony Szymona.
                        -----------------------------------------
                        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                        (c) bzyk7
        • Gość: michr Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.delfnet.pl / 83.238.45.* 03.10.05, 18:08
          Wycięcie drzew przydrożnych to chyba nie tędy droga. Kilka dni temu zginął nasz
          czołowy siatkarz Gołaś. Prowadząca samochód jego żona uderzyła w betonowy ekran
          dźwiękochłonny ustawiony przy autostradzie.
          • porter11 Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 19:35

            No to Gołasiowi by nie pomogło wycięcie drzew. Ale już Markowi Kotańskiemu -
            jak najbardziej.
            -----------------------------------------
            Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
            (c) bzyk7
        • Gość: divak2 Taa, to drzewo biegło 180 km/h, IP: *.ift.uni.wroc.pl 04.10.05, 09:53
          wpadlo na jadacego rowem Chryslera i nalezy mu sie wpier..l! A jak wpadniesz w
          mieście na słup to powiesz że słupa wina, nie?
        • Gość: krzyschu Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: 213.91.216.* 14.10.05, 16:22
          swietny pomysl, problem polega na tym ze to drzewo znajduje sie nie skrajni
          grogi, ale sporo poza nia jakiej 5-6 metrow!! jezdze ta droga dwa razy
          tygodniowo.
      • Gość: s.korczaszko "dźwiganie rzeczy na dworzec ... IP: 213.17.128.* 03.10.05, 14:05
        ... i jeżdżenie pociągiem to było dobre kiedyś"

        a teraz co jest dobre? rozbijanie się samochodem o drzewo? spowodowanie śmierci
        własnego brata?

        co za buc.
        • Gość: outsider Re: Otylia jest niewinna IP: *.175.51.107.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 03.10.05, 14:33
          Otylia na drodze wykazala sie taka sama brawura jak podczas plywania, ale brak
          doswiadczenia jako kierowcy zwiodl ja. Co nagle to po diable. Spiesz sie
          powoli. Ale nie bylaby mistrzynia swiata w plywaniu gdyby nie miala tej
          brawury. A czy podniesie sie psychicznie po takim doswiadczeniu? Obawiam sie ze
          koniec z brawura.
          A co do poczatkujacych kierowcow to dziela sie na tych co jezdza ostroznie i
          ucza sie na malych bledach (reszte podpowiadaa im wyobraznia) i na tych co
          ryzykuja. A bywaja tacy ktorzy zdobyli juz troche doswiadczenia i przestaja byc
          ostrozni. Takich uwazam za najniebezpieczniejszych (poza pijakami).
          Drogi w Polsce sa ewidentnie kiepskie, za waskie, etc. A drzewa przy drogach to
          dowod idiotyzmu tych co odpowiadaja za stan drog. Gdyby tego drzewa nie bylo,
          Otylia mialaby szanse wyciagnac doswiadczenie z takiej nieostroznosci, bez
          doswiadczania osobistej tragedii.
          • Gość: Drogowiec Re: Otylia jest niewinna IP: *.u.mcnet.pl 03.10.05, 15:20
            Chetnie drzewa zostaly by wyciete przy drogach, ale nie pozwalaja na to rozne
            pseudo organizacje ekologiczne. Zreszta nawet jak by tam drzew nie bylo to przy
            180 km/h walac w row nie wiele by to zmienilo.
            • Gość: outsider Re: Otylia jest niewinna IP: *.175.30.210.Dial1.Philadelphia1.Level3.net 03.10.05, 17:07
              cos mi sie zdaje ze ekolodzy za wiele nie maja do gadania przy produkcji
              plastiku, a tu nagle stanowia przeszkode nie do pokonania, kiedy w gre wchodzi
              bezpieczenstwo zycia ludzkiego? Drogi polskie puchna od ilosci samochodow i
              tirow, a ich niezmiennosc prowadzi prosto do nieba wielu nieszczesnikow. Ale
              czymze zycie ludzkie w Polsce jesli nie miesem armatnim dla pana Boga? Brak
              wspolczucia i wyobrazni to naturalne przywary polskie, objawiajace sie
              istniejacym stanem rzeczy w roznych dziedzinach zycia. Zarowno po stronie
              spieszacych sie kierowcow, jak i posiadajacych dobre intencje drogowcow. Otylia
              przynajmniej angazowala sie konkretnie w pomoc dzieciom chorym nieuleczalnie,
              co na pewno zle nie swiadczy o jej charakterze. A koniecznosc przebudowy drog
              powinna byc jednym z wazniejszych priorytetow rzadowych. Ciekawe ile jeszcze
              bedzie musialo zginac porzadnych ludzi w wypadkach drogowych, azeby ktos gdzies
              zaczal myslec, ze to przeciez niemozliwe zeby tylko idioci powodowali wypadki.
              I ze dobrze ze gina, bo w ten sposob kraj bedzie....bezpieczniejszy.

              A ciekawe jacy idioci pozwolili innym idiotom wsadzac przy drogach krzyze, jako
              memento mori?
      • jonex21 Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 14:20
        nie mozna zabronic mlodziezy, by czerpala przyjemnosc z jazdy samochodem, bo
        dzwiganie rzeczy na dworzec i jezdzenie pociagiem to bylo dobre kiedys.
        Co za kretyn opowiada takie glupstwa
        • Gość: zgrzyt Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 17:38
          trener jest na czasie i promuje "walenie autem w drzewa"
      • Gość: NM Panie trener, Pan pieprzy od rzeczy. IP: *.mir.gdynia.pl / *.mir.gdynia.pl 03.10.05, 14:25
        .
      • Gość: michal Winny... Paweł Słomiński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:33
        Ktoś kto jest kilkadziesiąt kilometrów od zdarzenia ma czelność informować w
        wypowiedziach, że kierowca zachował się tak jak by to on jechał. Panie trenerze,
        przypuszczam,że jest pan dobrym fachowcem (wyniki Otylii), ale niech pan nie
        wyrokuje i usprawiedliwia młodzieży która jeżdzi bez opamiętania, stając się
        przy okazji sprawcą tragedii.(vide: ostatnie wypadki śmiertelne, gdzie w
        większości to młodzi ludzie).
      • Gość: Tylko podatnik Tak, winny jest 300C, asfalt, noc, karetka bo nie. IP: 80.72.196.* 03.10.05, 14:38
        przyjechała na czas, żarówki w lampach (lub ich brak), zdecydowanie za wolne
        auto - tu zgodnie z teorią - im bliżej prędkości światła tym szybciej - może
        wtedy by się "zmieściła". Panie trener - za WOLNY SAMOCHÓD - to jest przyczyna.
      • Gość: kazek Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.05, 14:41
        kiedy widzi się,że można sie nie zmieścić przy wpyprzedzaniu kolumny samochodów
        można zmienić kierunkowskaz na prawy i zatrąbić,samochody w kolumnie zwiekszą
        odstęp i wpuszczą.Tiry bywają uprzejme.
        • porter11 Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 14:53

          Wyprzedzałeś kiedyś kolumnę tirów? Bo nie przypuszczam. Jadą ciurkiem i nikogo
          nie wpuszczają.
          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
          • Gość: kazek Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.05, 15:10
            codziennie jeżdżę w towarzystwie tirow i wiem jak zachowuja się i wpuszczają,
            parę razy mnie wpuścili przy wyprzedzaniu kolumny.
            • Gość: Porter Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.orion.pl 03.10.05, 17:07
              A wiesz, że tirom nie wolno jeździć w kolumnach?
              • Gość: kazek Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.05, 17:15
                to sprawa tirow czy jada w kolumnie czy nie,
                • Gość: Porter Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.orion.pl 03.10.05, 17:26
                  No, nie bardzo. Jadąc w ten sposób utrudniają ruch innym użytkownikom dróg.
                  Dlatego nie wolno jeździć w kolumnach.
                • dutchman Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 17:27
                  Ile razy jestem w Polsce i musze jechac, przeraza mnie jak ludzie "siedza sobie
                  na zderzakach". Tutaj jest to absolutnie zabronione i sa bardzo wysokie kary za
                  takie zachowanie. Ogolnie uwaza sie ze miedzy pojazdami musza bys co najmniej 2
                  sekundy odstepu. W Belgii na przyklad stoja znaki gdzie pisze "trzymaj
                  przynajmniej 2 kreski odstepu ( przerywane kreski przy poboczu ).
                  W Polsce wyprzedzajacy nie ma duzych szans zjechania na prawy pas jak wszyscy
                  siedza sobie na zderzakach.....
                  pozdrawiam
                  dutchman
      • Gość: ko Żałosne IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 03.10.05, 14:48
        Najtrudniej przyznać się do błędu (własnego lub podopiecznych). Już lepiej by
        było, gdyby pan trener w ogóle nie komentował tego wypadku. Współczuję Otylii,
        ale równocześnie mam nadzieję, że po tym wypadku niektórzy zaczną myśleć na
        drodze.
      • Gość: afabio Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:49
        To jest oczywista jej wina. Już zaczyna się akcja usprawiedliwiania Otylii i
        wybielania jej - nazwijmy to otwarcie - głupoty i braku wyobraźni, a także
        braku umiejętności. Jeszcze trochę, a dowiemy się, że winne są owe trzy tiry -
        przecież gdyby ich nie było na szosie, nie byłoby też wypadku. Podobnie
        wybielano J., gdy popełniła oczywiste regulaminowe wykroczenie, dzięki czemu
        zdobyła złoty medal. Gdyby ona i jej trener mieli klasę, medalu tego J. powinna
        się zrzec. Tenże trener dzisiaj zaś zwala winę za wypadek na "niesprzyjające
        okoliczności". Oby w świetle tych akcji "usprawiedliwiających" nie odstąpiła od
        postawienia J. zarzutów.To też będzie test na to, czy mamy w PL państwo prawa,
        czy też nie!
        • porter11 Jaką trzeba być świnią, 03.10.05, 14:54

          żeby wypisywać takie rzeczy.
          -----------------------------------------
          Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
          (c) bzyk7
        • Gość: maz Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:29
          Afabio! Jesteś wrednym skur-wysynem!
          Od razu widać, że nic w życiu nie osiągnąłeś i cieszysz się z nieszczęść
          innych, zwłaszcza tych sławnych i bogatych.
          Co do Otylii. Fakt, to jej wina i ponosi za to odpowiedzialność, ale przecież
          to ogromna tragedia i ona będzie musiała z tym żyć. Będzie sprawa w sądzie i to
          sąd rozstrzygnie... Otylia i jej bliscy mają prawo się bronić i szukać
          okoliczności łagodzących.
          Otylio, współczuję ci.
          • Gość: afabio Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:49
            Szanowny adwersarzu, sława i bogactwo J. nie mają nic wspólnego z wypadkiem.
            Jeśli zanalizuje Pan(i) znane dotychczas okoliczności tego wypadku, wnioski
            nasuną się samoistnie. Podtrzynuję to, co napisałem wcześniej: J. i jej
            otoczenie profesjonalne nie mają klasy! Zapewniam, że nie zazdroszczę J. ani
            sławy ani bogactwa (sam nie należę do ludzi ubogich). Wypadek zaś należy
            rozpatrywać wyłącznie w kategorii prawa i równości wobec prawa - bez względu na
            zasługi czy osiągnięcia zainteresowanych osób.Podtrzymuję też wcześniejszą
            opinię, że już są podejmowane próby wybielenia J.- vide enuncjacje jej trenera.
            • Gość: Porter Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.orion.pl 03.10.05, 17:03
              Jakbym nie analizował, czcigodny polemisto, warunków tego wypadku, nie mogę się
              oprzeć wrażeniu, że identycznych wypadków jest w Polsce tygodniowo kilka a
              rocznie - ze dwie setki. Czy byłbyś zatem łaskaw powiedzieć, czemu akurat temu
              wypadkowi poświęcasz swój cenny czas, skoro nie mają dla ciebie znaczenia
              zasługi, ani osiągnięcia p. Otylii Jędrzejczak?
        • Gość: grg TIRy tez byly winne.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 19:54
          Gdyby nie jechalem sznurkiem jeden za drugim, tylko zostawily odstepy
          umozliwiajace wyprzedzanie je pojedynczo, moglo byc inaczej...
      • antykagan Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 14:50
        panie Słomiński jest pan wyjątkowym KRETYNEM, klarownie czystym,
        encyklopedycznym przykładem DEBILA.
      • Gość: mi8ki Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:51
        to jest tylko i wyłącznie jej wina, powinni ją zapuszkować!!!!!!!!!
      • Gość: jerzy Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.internet.v.pl 03.10.05, 14:54
        jak to nie jej? - a może to ja prowadziłem ten samochód?
        skończmy z tymi pierdołami. Jak ktoś grzeje samochodem 180 km/godz. to powinien
        mieć pełną świadomość tego, że jak coś się zdarzy, to będzie jego wina.
        Panie trenerze!
        A może wy wszyscy _ trenerzy, zawodnicy itp - czujecie się tak jak politycy
        _tzn. że wam wolno, a jak coś się stanie to będzie winne tsunami lub opady
        deszczu w Amazonii?
        • Gość: implant Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.05, 15:02
          ...szkoda, bo mimo tego jak przebiegnie proces i jak zawyrokuja "niezawisle
          sady" Pani Otylia i tak jest ukarana i nie latwo bedzie jej z tym zyc. Jezeli
          chodzi o p.trenera? coz wg mnie szuka Tzw. kwadratowych jaj na
          usprawiedliwienie swej podopiecznej i jego argumenty sa denne. Moze zamiast
          krecenia sie po placu manewrowym nalezaloby pokazywac mlodym kierowcom co
          dzieje sie, kiedy brawura i pospiech zaczynaja nami sterowac i zapominamy ze
          nie znajdujemy sie na torze wyscigowym, lecz na b.miernych drogach otoczeni
          ludzmi bez wyobrazni.
      • stankot Re: Trener Otylii: To nie jej wina 03.10.05, 15:04
        to z nieba spadło 150 km/h a może i 180 ,głupota i tylko głupota jest jest
        takie ruskie przysłowie ''wolni idu dali dojdu'''to samo było z autokarem ,tam
        wyprzedzanie na trzeciego,nie inaczej z Gołasiem wczsniej KOmarem,i wielu
        innymi którym prędkość dobija w głowę i wielu jeszce tak głupio zginie
      • Gość: jankop winni sa żydzi i cykliści, a głównie dobrobyt i IP: *.chello.pl 03.10.05, 15:15
        Lechu w komunie miałaby skode i byłoby OK sorry charoszo.
      • Gość: marsalis Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:15
        Panie trenerze, to jest jej wina. Jeżeli mogę się "nie zmieścić", to rezygnuję z wyprzedzania i jadę dalej w sznurku. Wyprzedzanie jest najniebezpieczniejszym manewrem na drodze. Tego chyba uczą na kursach prawa jazdy! Wyprzedzenie jednego TIR-a grzejącego 90-100 jest uciązliwe, a co dopiero mowić o wyprzedzaniu kilku. Proszę policzyć jaka jest droga i czas wyprzedzenia w takiej sytuacji jaka miala Otylia. I tak miała szczęście ,że nie zginęła. Szkoda brata - miał całe zycie przed sobą.
        • Gość: mk® [i][i] Kogo wina oceni niezawisły Sąd!Cisza nad tą trumną IP: 195.117.126.* 03.10.05, 15:20
      • maybe_cbr BOŻE!! LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE!! 03.10.05, 15:26
        nie macie za grosz rozsądku i serca!! czy wiecie jaką tragedie przezywają Ci
        ludzie?? chyba na tym forum większość to niedorozwinięte niby-ludzie!! Jakim
        prawem chcecie wydawać swoje wyroki, jakim prawem chcecie decydować kto
        powinien zginąć?? Pier*** wymoczki społeczeństwa!! Dajcie im spokoj, nie ważna
        jest wina nie ważny wyrok.. To są ludzie tacy jak my którzy czują i dajcie im
        świety spokoj.. czasami nie jesteśmy w stanie wszystkiego w życiu przewidzieć,
        gdyby tak było świat byłby idealny.. Dajcie już spokoj, jesteście "mądrzy" i
        odważni na forum, bo jesteście anonimowi.. Więc dlatego potraficie wydawać tak
        puste i bezsensowne komentarze!! Dajcie świety spokój Otyli i jej rodzinie!!
        Zajmijcie sie swoimi sprawami a nie wpie***** tam gdzie Was nikt nie
        potrzebuje!! troche szacunku i godności!!
        • Gość: driver sama sie opamietaj IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 15:34
          maybe_cbr napisała:

          > nie macie za grosz rozsądku i serca!! czy wiecie jaką tragedie przezywają Ci
          > ludzie?? chyba na tym forum większość to niedorozwinięte niby-ludzie!! Jakim
          > prawem chcecie wydawać swoje wyroki, jakim prawem chcecie decydować kto
          > powinien zginąć??

          Na szczęście nie zginął nikt poza pasażerem.

          Na przykład szczęście nie zginął kierowca samochodu co to "nieoczekiwanie
          pojawił się na przeciwnym pasie ruchu" i zbliżał się z prędkością
          najprawdopowodobniej 270 km/godz (180+90 km/godz.) albo i większą.

          > Pier*** wymoczki społeczeństwa!! Dajcie im spokoj, nie ważna
          > jest wina nie ważny wyrok.. To są ludzie tacy jak my którzy czują i dajcie im
          > świety spokoj.. czasami nie jesteśmy w stanie wszystkiego w życiu przewidzieć,

          Na przykład tego, że jadąc z prędkością 180 km/godz można zabić siebie oraz/lub
          pasażera (o osobach postronnych, np. pieszych, rowerzystach, dzieciach idących
          poboczem nie wspominając).

          > gdyby tak było świat byłby idealny.. Dajcie już spokoj, jesteście "mądrzy" i
          > odważni na forum, bo jesteście anonimowi.. Więc dlatego potraficie wydawać tak
          > puste i bezsensowne komentarze!! Dajcie świety spokój Otyli i jej rodzinie!!
          > Zajmijcie sie swoimi sprawami a nie wpie***** tam gdzie Was nikt nie
          > potrzebuje!! troche szacunku i godności!!

          Wydaje ci się, że świat się sklada wyłącznie z takich, co to jeżdżą samochodami
          180 kilometrów na godzinę, bo nie mogą się spóźnić kwadrans na podwieczorek czy
          ważne biznesowe spotkanie?

          Otóż nie. I jest dobra okazja, żeby powiedzieć NIE terroryzmowi drogowemu.

          • Gość: Porter Re: sama sie opamietaj IP: *.orion.pl 03.10.05, 19:08
            Stul pysk gó..arzu. Kierowca sprzeciwka nie zginął, bo Otylia zjechała z
            drogi. Gdyby wcisnęła heble i poszła na czołowe, to tym swoim czołgiem
            rozwaliła by fiacinę jak jajko, a jej, ani bratu nic by się nie stało.
            • Gość: jANUSZ Re: sama sie opamietaj IP: 217.153.29.* 03.10.05, 19:28
              Rozum ci odebrało..., czyli, im droższy samochód tym kierowca głupszy!
              Od jutra jeżdzimy czołgami.
              • porter11 Spróbuj czytać ze zrozumieniem 03.10.05, 19:34

                Otylia jechała wielkim, ciężkim samochodem. Gdyby wyprzedzając, zamiast uciekać
                w pole po prostu zachmowała i zderzyła się czołowo z Uno, to ani jej, ani jej
                bratu nic by sie nie stało, a zginęliby pasażerowie Uno. Otylia popełniła błąd
                wyprzedzając w tym miejscu, ale miała dość odwagi, żeby ryzykować sama, zamiast
                wpakować się na fiacika.
                -----------------------------------------
                Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                (c) bzyk7
                • Gość: driver JESTEŚ WIELKI (ale niezbyt mądry) IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 22:15
                  porter11 napisał:

                  > Otylia jechała wielkim, ciężkim samochodem.
                  > Gdyby wyprzedzając, zamiast uciekać
                  > w pole po prostu zachmowała i zderzyła się czołowo z Uno, to ani jej, ani jej
                  > bratu nic by sie nie stało, a zginęliby pasażerowie Uno.

                  Gdyby jechała nie 150 tylko na przykład 100, to by w ogóle nie wyprzedzała i w
                  ogóle by nie było problemu. Jej brat by żył a my nie mielibyśmy okazji do
                  wymiany poglądów.

                  Ale takiej możliwości nie bierzesz pod uwagę. Co mówi o tobie bardzo wiele.

                  > Otylia popełniła błąd
                  > wyprzedzając w tym miejscu, ale miała dość odwagi, żeby ryzykować sama,
                  > zamiast wpakować się na fiacika.

                  Raczej spietrała sie w ostatniej chwili, bo jej coś "wyskoczyło" na lewym pasie
                  i skręciła byle gdzie, żeby nie huknąć czołowo. Że się spietrała, świadczyć moze
                  fakt, że w ogóle nie hamowała.

                  Przy prędkości 180 km/godz sie nie myśli, nie ma miejsca na "odwagę" czy na
                  cokolwiek. Wtedy jest już za późno. Myśleć trzeba było dużo wcześniej.

                  Usprawiedliwianie bezdennej głupoty jest głupotą samą w sobie.
                  • porter11 Re: JESTEŚ WIELKI (ale niezbyt mądry) 04.10.05, 14:55

                    Widzisz, driver, Otylia usiłowała uniknąć zderzenia. Gdyby nie uciekła z drogi,
                    tylko dała po heblach, to zderzenie byłoby nieuchronne. Jej by się nic stało,
                    Szymonowi pewnie też nie, a w Uno strefa zgnioty kończyłaby się na w połowie
                    bagażnika. Spietrała się, czy nie, nie próbowała zepchnąć Uno z drogi, ani nie
                    szła na dzwon.
                    -----------------------------------------
                    Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                    (c) bzyk7
                    • Gość: driver Re: JESTE niezbyt mądry) IP: *.plusgsm.pl 04.10.05, 19:39
                      porter11 napisał:

                      > Widzisz, driver, Otylia usiłowała uniknąć zderzenia. Gdyby nie uciekła z
                      > drogi tylko dała po heblach, to zderzenie byłoby nieuchronne. Jej by się nic
                      > stało,

                      Szkoda czasu na dyskusję z kims tak głupim jak ty.

                      • porter11 Re: JESTE niezbyt mądry) 04.10.05, 20:34
                        I to pisze facet, który stwierdził, że nie należy wyprzedzac na prostych.
                        -----------------------------------------
                        Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                        (c) bzyk7
                • Gość: Gucwa Re: Spróbuj czytać ze zrozumieniem IP: 62.173.207.* 04.10.05, 10:08
                  potłuczony jesteś do tego, niedouczony jeśli mamy takich kierowców to chroń nas
                  św. krzysztofie, a otylka na pewno świadomie do rowu nie uciekała, zamknęła
                  oczy i chust niech się dzieje wola boża
                  • porter11 Re: Spróbuj czytać ze zrozumieniem 04.10.05, 14:56

                    Gucwa - co by było, gdyby Otylia zahamowała?
                    -----------------------------------------
                    Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                    (c) bzyk7
            • Gość: driver Re: sama sie opamietaj IP: *.plusgsm.pl 03.10.05, 22:27
              Gość portalu: Porter napisał(a):

              > Stul pysk gó..arzu. Kierowca sprzeciwka nie zginął, bo Otylia zjechała z
              > drogi. Gdyby wcisnęła heble i poszła na czołowe, to tym swoim czołgiem
              > rozwaliła by fiacinę jak jajko, a jej, ani bratu nic by się nie stało

              Jesteś bardzo rozemocjonowany - co może świadczyć że jesteś fatalnym,
              histerycznym kierowcą. Nawet tutaj nie potrafisz powściągnąć emocji - za kółkiem
              pewnie też.

              Ale gdyby szanowna pani Otylia przygrzmociła z prędkością 180 km/godz w fiata,
              który jechal powiedzmy z prędkością 90 km/godz to po zderzeniu czołowym z
              prędkością łącznie 270 km/godz to by z naszej szanownej mistrzyni i Twojej
              idolki nie zostało kompletnie nic.

              Nigdy w życiu nie widziałeś chyba wypadku drogowego z bliska. A fascynacja
              chryslerem 300 jako "czołgiem" może wskazywać że niewiele wiesz o samochodach.
              Poza tym, co wyczytasz w kolorowych pisemkach.
              • porter11 Re: sama sie opamietaj 04.10.05, 15:08

                Ja nie o fascynacjach, tylko o konkretach: dwie tony z czymś, do tego poduszki,
                wielki silnik z przodu naprzeciw Uno. Do tego gdyby Otylia zamiast przyspieszać
                dała maksymalnie po hamulcach, pewnie zwolniłaby do 80-90, Uno zeszłoby do 60-
                70. Zmiażdżyłaby to uno jak nic. Widziałem skutki czołowego zderzenia przy
                podobnej (na oko) prędkości koło Rucianego dwa lata temu. Audi A8 z Hondą
                Civic. Z Hondy nie zostało prawie nic, dwie osoby zabite, pasażerom Audi nie
                stało się prawie nic. Jeden miał rany cięte na twarzy i tyle.
                -----------------------------------------
                Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                (c) bzyk7
                • Gość: solt Re: sama sie opamietaj IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.05, 10:25
                  Szkoda ludzi.
            • Gość: Gucwa Re: sama sie opamietaj IP: 62.173.207.* 04.10.05, 10:07
              ty znawco tematu, jeśli braciszek miałby nie zapięte pasy to przy rąbnięciu w
              tego uniaka przeleciałby przez niego jak torpeda...
              • porter11 Re: sama sie opamietaj 04.10.05, 15:08

                Pewnie tak. Ale to insza inszość.
                -----------------------------------------
                Kibice piłki nożnej lubują sie w dobrych zespołach, nieważne skąd pochodzą.
                (c) bzyk7
            • Gość: kxxx Re: sama sie opamietaj IP: *.crowley.pl 05.10.05, 17:26
              Trzecia zasada dynamiki...
              Nic by nie zostało ani z, pogardliwie określanej przez Ciebie, fiaciny ani z
              tego "czołgu". Jedynie kupa splątanego żelastwa przesunięta z miejsca spotkania
              w kierunku zgodnym z ruchem "czołgu".
              Oblicz to sam(a) - bardzo proste - przy znanych masach samochodów (z
              pasażerami) i ich prędkościach w momencie zderzenia.
        • Gość: maz [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 15:38
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • hummer Stop wariatom drogowym. 03.10.05, 16:21
            Gość portalu: maz napisał(a):

            Czy Otylia jest wariatem drogowym? Tak, jest. I trzeba to powiedzieć. Może inni unikną podobnego losu.
          • Gość: MM Re: BOŻE!! LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.10.05, 16:23
            nie ma sensu określać innych tak pięknie jak ty to robisz

            po prostu oddzielmy dwie rzeczy
            jedna sprawa to:
            jest pewna konkretna sytuacja na drodze publicznej w której ma miejsce wypadek
            w trakcie którego ginie człowiek - zgodnie z dotychczas opublikowanymi
            informacjami wszystko wskazuje na to, że była to wina kierowcy samochodu w
            którym zginął pasażer.
            druga sprawa:
            naprawdę współczuję KAŻDEMU kierowcy który uczestniczy w wypadku i w
            prowadzonym przez niego samochodzie pasażerowie odnoszą obrażenia - nie tylko
            chodzi o obrażenia ze skutkiem śmiertelnym ale o każde nawet te drobne.

            Współczuje Otyli, jej rodzicom i bliskim,
            ale samochód - mimo tego co nazwa sugeruje - sam nie jeździ
        • becki2 Re: BOŻE!! LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE!! 03.10.05, 21:08
          no własnie....
        • Gość: bo-na Re: BOŻE!! LUDZIE OPAMIETAJCIE SIE!! IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.05, 10:29
          Masz absolutną rację! Otylia ukarała się sama i to bardzo surowo. Rodzice
          przeżywają podwójną tragedię.Czas pochylić głowę nad śmiercią Szymona i
          zamilknąć...
      • Gość: panzwami Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.dickensa.waw.pl / *.crowley.pl 03.10.05, 15:28
        Chyba jednak jej wina
      • Gość: MALKONTENT Re: Trener Otylii: To nie jej wina IP: *.babilon.ds.polsl.pl 03.10.05, 15:29
        WINNI SA CHINCZYCY BO WYNALEZLI KOLO.tak nawiasem, to Otylia powinna sie scigac
        na basenie a na ladzie zyc jak normalni ludzie...
        • w_r_e_d_n_y Sumeryjski Chinczyk ????????? 03.10.05, 17:29
          Gość portalu: MALKONTENT napisał(a):

          > WINNI SA CHINCZYCY BO WYNALEZLI KOLO.

          CINCZYCy sa jednak niewinni - to nie oni wynalezli kolo
          winni sa SUMEROWIE
      • Gość: mcozio głowe to ma ale nie do jazdy IP: 80.48.240.* 03.10.05, 15:40
        tylko debilka wyprzedza na ostatnia chwile, mozna bylo zwolnic łatwiej niz
        przyspieszyc
      • proxus I tak sie wywinie od odpowiedzialnosci 03.10.05, 15:47
        Nie jej wina. Jasne! Samochod sam zjechal na lewa strone i sam przyspieszal.
        Najgorsze jest to, ze najpewniej wywinie sie od konkretnej odpowiedzialnosci,
        bo to jest "zlota Otylia". Kazdy inny ogladalby swiat zza krat.
        Ale moze sie myle ... czas pokaze.
        • Gość: nico_ns Re: I tak sie wywinie od odpowiedzialnosci IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.10.05, 16:05
          Powodzenia przy wyprzedzaniu tirów 100km/h mogą wam odjechać. Oczywista jest
          wina Otylli, jej braku umiejętności, ale co za różnica czy pójdzie siedzieć, czy
          nie. Czy jej brat by tego chciał?, nikt inny nie ucierpiał. Spotykałem już
          uprzejmych tirowców i takich którzy wyprzedzają się 2 minuty, to nie uniknione
          sytuacje na drodze, nie ma reguły. Młodzi kierowcy jak i starzy nie grzeszą
          wyobraźnią. 70% kierowcó nie wie że przed hamowaniem należy najpierw włączyć
          kierunkowskaz. Trzeba liczyć na siebie i swoje umiejętności, tego jej
          zabrakło. Współczuje jej.
          • Gość: obserwator2 Jak TIR pruje 100-tką to się od nas oddala! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 17:09
            Gdy jedziemy prawidłowo 90km/godz.
            A jemu niech wlepią mandat.

            No ale jak sobie jedziemy 140, to nam TIR zawadza. I mordujemy ludzi.
          • bswiatek Re: I tak sie wywinie od odpowiedzialnosci 03.10.05, 17:49
            A TY, Nico jesteś pewnie tymi 30-toma %, którzy włączają kierunkowskaz przed
            hamowaniem? Zaprawdę, głupota nie boli, tylko inni się z Ciebie śmieją, co? Miej
            litość, zamilcz proszę. Dam Ci radę: nie mów tego, co myślisz, myśl o tym, co
            mówisz.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka