Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ostre koło

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 11:18
    Ostre koło to rower posiadający jedno przełożenie i nie mający wolnobiegu, czyli kiedy jedziesz to musisz pedałować. Wsiadając na taki rower trzeba umieć na nim jezdzić - inny styl jazdy i styl życia. Rowery typu ostre koło, popularne na zachodzie, zaczynają zdobywać coraz więcej fanów również w Polsce. Dlaczego ludzie wybierają rowery w czystej i pierwotnej formie tzw. "ostre koła"?
    Obserwuj wątek
      • jan-w Bezmyślna pogoń za modą. 26.09.09, 11:38
        Niewolnicy mody, bezmyślni naśladowcy wszystkiego co zagraniczne.
        Niestety zawsze znajdzie się grupa ludzi którzy siląc się na "oryginalność"
        będzie działać autodestrukcyjnie i łamać prawo.
        To tak jak z narkomanami.
        • settembrini Re: Bezmyślna pogoń za modą. 26.09.09, 12:08
          pie...lo. w jaki sposob ostre kolo lamie prawo? moze ludzie wybieraja to
          rozwiazanie chociazby dla uzyskania okreslonego celu? osiagniecia umiejetnosci
          stalej kadencji, nauki akrobacji? ale jasne, skoro sie czyms roznia od
          wiekszosci, to najlepiej zarzucic slepy ped za moda i zestawic z narkomanami.
          wot logika.
          • jan-w Re: Bezmyślna pogoń za modą. 26.09.09, 21:27
            W taki, że jazda pojazdem nie posiadającym sprawnych hamulców, łamie prawo i
            stanowi zagrożenie zarówno dla maniaka jak też dla innych uczestników ruchu
            drogowego.
            Szczytem debilizmu wśród tej grupki jest montowanie niedziałającego hamulca,
            aby zabezpieczyć się przed policją, ale szpanować przed kolegami.
            • settembrini Re: Bezmyślna pogoń za modą. 26.09.09, 23:48
              A co stoi na przeszkodzie, by mieć zamontowany sprawny hamulec? Poza
              tym doswiadczony rowerzysta jest w stanie hamowac całkiem skutecznie.
              Na takich rowerach nie jeżdżą matki z dzieckiem. Twoje poròwnanie z
              poprzedniego postu uważam za nie na miejscu.
              • jan-w Re: Bezmyślna pogoń za modą. 27.09.09, 09:30
                1. Nie prawie wszyscy.
                2. Nie piszemy o dzieciach na dziecięcych rowerkach, ale o dorosłych w ruchu ulicznym.
                3. Widocznie nie widziałaś szpanerów-idiotów od tzw ostrego koła. Liczy się tylko ten kto nie ma żadnego hamulca. Ja takich widuję. Jeżdżą wyłącznie ulicą, nawet gdy równolegle przebiega ścieżka rowerowa ze znakiem *nakazu*. Jadą ulicą, ponieważ nie są w stanie manewrować i hamować. Zazwyczaj przejeżdżają skrzyżowanie na czerwonym świetle, ponieważ nie są w stanie odpowiednio szybko się zatrzymać. Blokując pas drogi, gdy obok przebiega ścieżka, niepotrzebnie antagonizują różnych uczestników ruchu drogowego i stwarzają powszechne niebezpieczeństwo.
                Porównanie z Bobo słuszne. Jednym i drugim posługuje się smarkateria.
                  • jan-w Re: Bezmyślna pogoń za modą. 27.09.09, 22:51
                    W Niemczech - 80EUR i 3 punkty karne:
                    www.thelocal.de/society/20090630-20291.html

                    en.wikipedia.org/wiki/Fixed-gear_bicycle

                    Some fixed-gear riders think brakes are not strictly necessary, and brakeless fixed riding has an almost cult status in some places, based on the perception by some riders of the experience of riding in a state of intense concentration or 'flow' where brakes are thought not to be needed.[25]

                    Other riders dismiss riding on roads without brakes as an unnecessary affectation, based on image rather than what is practical when riding a bicycle.[26] Furthermore, riding brakeless may jeopardize the chances of a successful insurance claim in the event of an accident and, in some jurisdictions is against the law.[27]
                  • flatron2008 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 08:27
                    Gość portalu: aaaa napisał(a):

                    > Jeszcze raz:
                    > KAŻDY rower typy ostre koło z definicji posiada jeden
                    sprawny
                    > hamulec czyli spełnia wymagania PORD. Dokładnie tak samo działają
                    > hamulce rowerach typu WIGRY albo JUBILAT których w Polsce
                    sprzedano
                    > kilka milionów.

                    Mylisz torpedo montowane w składakach z ostrym kołem: to dwa różne
                    systemy napędu. "Ostre" nie ma hamula w piaście.
                  • stefan4 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 08:35
                    aaaa:
                    > KAŻDY rower typy ostre koło z definicji posiada jeden sprawny
                    > hamulec czyli spełnia wymagania PORD.

                    Nie jestem pewien, czy przekonałbyś o tym prawników. Hamulce ,,z definicji''
                    posiadają również narty
                    • Gość: aaaa Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 09:08
                      stefan4 napisał:

                      Prawnicy mogą
                      > zinterpretować przepis o hamulcu jako nakazujący posiadanie
                      urządzenia
                      > wyspecjalizowanego w hamowaniu; którego główną funkcją
                      jest hamow
                      > anie.

                      W Niemczech interpretują inaczej:
                      Germany - The Amtsgericht (local court) Bonn declared the fixed gear
                      system as a brake system compliant with the German StVZO .[36]

                      W tej niemieckiej awanturze nie chodzi o jakość hamulca ale o ilość.
                      • stefan4 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 10:35
                        aaaa:
                        > W Niemczech interpretują inaczej:
                        > Germany - The Amtsgericht (local court) Bonn declared the fixed gear
                        > system as a brake system compliant with the German StVZO .

                        Ale dlaczego interesują Cię akurat Niemcy? Zacytowałeś zdanie stąd; w tym damym miejscu nieco wyżej jest napisane, że w Wielkiej Brytanii potrzebny jest jeszcze hamulec na przednie koło, a w USA i w Australii sprawa podlega interpretacjom. W Polsce zapewne też podlega interpretacjom.

                        Skoro uznajesz ciąg napędowy roweru z ostrym kołem za wystarczający hamulec, to czy zgodziłbyś się na buty rowerzysty jako jedyny hamulec na zwykłym rowerze? Oczywiście pod warunkiem tak niskiego siodełka, żeby rowerzysta mógł szurać po gruncie...

                        - Stefan
                        • Gość: aaaa Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 10:50
                          > Ale dlaczego interesują Cię akurat Niemcy?
                          Bo cała awantura jest w Niemczech.

                          > W Polsce zapewne też podlega interpretacjom.
                          A znasz jakąś oficjalną interpretację typu sąd, policja bo ja nie?

                          > Skoro uznajesz ciąg napędowy roweru z ostrym kołem za
                          wystarczający hamulec, to
                          > czy zgodziłbyś się na buty rowerzysty jako jedyny hamulec na
                          zwykłym rowerze?

                          Nie, bo zgodnie z przepisami to rower ma być wyposażony w hamulec a
                          nie rowerzysta.
                          • jan-w Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 11:03
                            Gość portalu: aaaa napisał(a):
                            > Nie, bo zgodnie z przepisami to rower ma być wyposażony w hamulec a
                            > nie rowerzysta.

                            Czyli doszliśmy do wspólnej konkluzji, że używanie tzw ostrego koła jest
                            bezmyślnością i łamaniem prawa. Jeżeli masz wątpliwości czy to ma hamulce, wyjdź
                            na ulicę i się przekonaj jak wygląda rzeczywistość, albo zdecyduj się jednak
                            skorzystać z dostępnych w internecie źródeł. Używanie zaklęcia: "każde ostre
                            koło ma to i tamto" w sytuacji kiedy jest fałszywe i bezpodstawne, nikogo nie
                            przekona.
                              • jan-w Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 15:41
                                Gość portalu: aaaa napisał(a):

                                > > Czyli doszliśmy do wspólnej konkluzji,
                                > Nie wiem do jakich ty doszedłeś konkluzji. Moja jest taka, że nie
                                > potrafisz odpowiadać na konkretne pytania za to lubisz dziamgać.

                                Kto nie potrafi odpowiadać na pytania?
                                Zapytałem gdzie znalazłaś definicję że ostre koło musi mieć jeden sprawny
                                hamulec? Oczywiście nie odpowiedziałaś, ponieważ napisałaś bzdurę.
                                Ja podałem ci konkretne linki do publikacji potwierdzających moją opinię że dla
                                miłośników ostrego koła nieposiadanie hamulca jest formą szpanowania. Jeżeli nie
                                rozumiesz tych tekstów, to już twój problem. Może poproś rodziców o pomoc kiedy
                                wrócą z pracy.
                            • settembrini Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 11:37
                              jan-w napisał:

                              > Czyli doszliśmy do wspólnej konkluzji, że używanie tzw ostrego koła jest
                              > bezmyślnością i łamaniem prawa.

                              nieprawda. rower na ostrym kole nie jest z definicji pozbawiony hamulca.
                              naruszeniem prawa jest jazda na rowerze bez sprawnego hamulca, to czy ma ostre,
                              torpedo czy wolnobieg, nie jest tu istotne.
                              • jan-w Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 15:45
                                Dwudziestoletni BMW z szybami zalepionymi folią i wielką anteną CB na dachu też
                                nie oznacza że musi to być samochód w stanie śmierci technicznej prowadzony
                                przez łysego dresa. Ale zazwyczaj tak jest. W tym środowisku, BMW z czarnymi
                                szybami jest samochodem kultowym. Analogicznie jest z lansem "ostre koło", co
                                potwierdza też szczegółowo Wikipedia i wiele innych publikacji.
                            • Gość: G. Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 20:26
                              Co do hamulca, można się zgodzić że lepiej go mieć, bo łańcuch zawsze może
                              spaść, ale jeśli chodzi o jazdę po ścieżce na przykład w Warszawie to należało
                              by zauważyć w jakim one są stanie, samochody zaparkowane na co najmniej połowę
                              szerokości ścieżki, dosłownie co kilka/kilkanaście metrów. Przechodnie od
                              których nie egzekwuje się swobodnego spaceru po drodze dla rowerów, i stan samej
                              nawierzchni który od momentu położenia już nie nadawał się na koła
                              szosowe(kostka? Kto to wymyślił?)
                              I niebezpiecznie to się robi gdy jakiś rozjuszony kierowca za wszelką cenę
                              próbuje wepchnąć takiego rowerzystę na ową ścieżkę trąbiąc i spychając na
                              krawężnik oraz robiąc różne dziwne rzeczy na drodze. Więcej wyrozumiałości
                              momentami !
                              Pozdrowienia
                          • stefan4 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 17:22
                            stefan:
                            > Skoro uznajesz ciąg napędowy roweru z ostrym kołem za wystarczający
                            > hamulec, to czy zgodziłbyś się na buty rowerzysty jako jedyny hamulec na
                            > zwykłym rowerze?

                            aaaa:
                            > Nie, bo zgodnie z przepisami to rower ma być wyposażony w hamulec a nie rowerzysta.

                            Aha. A może w takim razie za hamulec uznać będace na wyposażeniu roweru bardzo niskie siodełko? Oczywiście trzeba umieć je użyć w celu zahamowania: zdjąć nogi z pedałów i szszuuur o ziemię...

                            A czy zgodziłbyś się za hamulec samochodu uznać jego zdolność od ,,hamowania biegami''? Jak trzeba się zatrzymać, to kierowca zdejmuje nogę z gazu i redukuje bieg. To chyba jest dość bliski odpowiednik hamowania ostrym kołem, może być?

                            Zostawmy tą kazuistykę. Oczywiście zdaję sobie sprawę z różnicy między możliwością zatrzymania roweru i samochodu za pomocą ich układów napędowych. Problem polega na tym, że ustawodawcy chlapnęło się, że rower ma być wyposażony w hamulec ,,wystarczająco skuteczny'' i możemy teraz do konca świata spierać się, co to znaczy. Zamiast tego powinien podać, jakie opóźnienie hamowania ma być osiągalne (w m/sek^2) i z jaką niezawodnością, a nie bawić się w rozróżnienia między hamulcem zamontowanym na rowerze a hamulcem zamontowanym na rowerzyście.

                            A niezależnie od przepisów, ja wolałbym na każdym rowerze mieć przynajmniej jeden hamulec działający nawet wtedy, gdy łańcuch spadnie lub pęknie.

                            - Stefan
                            • Gość: aaa Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.09, 18:38
                              Jak trzeba się zatrzymać, to kierowca zdejmuje nogę z gazu i redukuje
                              > bieg. To chyba jest dość bliski odpowiednik hamowania ostrym
                              kołem, może być?
                              Lepszym przykładem jest odwracanie ciągu w samolocie.

                              > Problem polega na tym, że ustawodawcy chlapnęło się, że rower ma
                              > być wyposażony w hamulec ,,wystarczająco skuteczny'' i możemy
                              > teraz do konca świata spierać się, co t o znaczy.
                              Definicja amerykańska:
                              "...must be equipped with a brake that will enable the person
                              operating the cycle to make the braked wheels skid on dry, level and
                              clean pavement..."
                              > Zamiast tego powinien podać, jakie opóźnienie hamowania ma być
                              > osiągalne (w m/sek^2)

                              To nie możliwe. Można najwyżej określić siłę jaka jest potrzebna do
                              zablokowania wzorcowego koła na wzorcowym rowerze o wzorcowej masie
                              jadącego z wzorcową prędkością na wzorcowej nawierzchni.
                              A najłatwiej zablokować ostre koło bo naciskamy całą masą ciała a to
                              więcej niż mamy w łapce.

                              > i z jaką niezawodnością.
                              ???????
                                • Gość: torowiec Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.ghnet.pl 30.09.09, 11:00
                                  Ciężko jest zatrzymać. Jeździłem na ostrym kole wiele lat temu na torze. Ale tam
                                  wszyscy mieli torowe rowery, nie było samochodów, pieszych ani potrzeby
                                  hamowania. Wszyscy mieli technikę jazdy na takim rowerze, jechali jak
                                  najszybciej do przodu, w linii prostej. Oczywiście czasem zdarzały się kraksy
                                  /liźnięciem koła/, ale w ogóle nie hamowaliśmy, nie musieliśmy niczego omijać
                                  itp. Za metą po prostu wolniej kręciłem, podjeżdżałem na wiraż. Jak już wolniej
                                  jechałem, to starałam się jakby "blokować" obrót. Przy małej szybkości
                                  wyciągałem rękę i zatrzymywał mnie trener. Wszystko to trwało jakieś 2 rundy
                                  wokół toru. Jadąc ulicą 40-50 km/h /to szybkość dla sportowców/ rower z
                                  hamulcami /tarcze, v-breaki, cantilevrey, zwykłe szczękowe/ zawsze ma możliwość
                                  zwolnienia, ominięcia przeszkody. Przy małej szybkości /15-20/ stanie prawie w
                                  miejscu. Na rowerze z ostrym kołem jest to niemożliwe. Nie ma żadnych szans na
                                  uniknięciem kolizji.
                                  Dlatego, mimo że technika i doświadczenie z jazdy sportowej na ostrym kole mi
                                  zostały, nigdy nie odważyłbym się jeździć takim rowerem po ulicach wśród
                                  samochodów. Samobójcą nie jestem.
                                  • Gość: painmaker Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.icpnet.pl 21.12.09, 23:26
                                    po tej wypowiedzi wnioskuję że albo nie jeździłeś nigdy na rowerze torowym (baje
                                    bajunie) albo byłeś kiepskim zawodnikiem i dlatego jeździłeś a nie jeździsz.
                                    40-50km/h to nie prędkość zawodnika chyba że w twoim mieście jest damski
                                    standard albo to był jakiś klub dziecięcy.
                                    przy blacie 53z faktycznie ciężko jest zblokować korby ale przy przełożeniu 2,8
                                    czyli zupełnie średnim można to zrobić z siodła.
                                    hamowanie w rowerze torowym wygląda jak hamowanie hamulcem szczękowym lub
                                    tarczowym. koło napędowe zostaje spowolnione a w ostateczności zablokowane żeby
                                    poprzez tarcie wyhamować rower.
                                    tak działa każdy hamulec mechaniczny.
                                    nie ma możliwości zatrzymać roweru w miejscu a na pewno nie z prędkości 15-20 km/h
                                    połamałbyś sobie co najmniej nadgarstki. zresztą nic nie zatrzymuje sie w
                                    miejscu - chyba że na przeszkodzie.
                                    tak więc cały twój post to jakaś słaba historia człowieka nie mającego nic
                                    wspólnego z rowerami.
                • Gość: wilq Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.10, 16:32
                  Co do ścieżek to dla mnie rzadko istnieją. Po prostu jeśli ktoś próbował jeździć na ostrym kole lub szosowym rowerem po ścieżkach. Wie jak się po tym jeździ. Mam tu na myśli szerokość opony (23 mm). A druga rzecz jaka deklasyfikuje ścieżki to fakt że jadąc nią i przejeżdżając na zielonym, kierowca z tzw "zieloną strzałką" rowerzysty może nie zauważyć (rower jedzie szybciej niż chód pieszego). Po prostu czuję się pewniej na drodze bo wiem że ja widzę samochody, a kierowcy widzą mnie. Wszyscy w kółko mówią o ścieżkach, pewnie to są sfrustrowani kierowcy. Ale niech oni wsiądą na rower i pojeżdżą taką ścieżką na rowerze szosowym. Sposób zaprojektowania ścieżek w mieście wawa na przykład. Jest ewidentnym przykładem na to, że robiła to osoba nie jeżdżąca rowerem. O pieszych którzy nie rozróżniają ścieżki od chodnika, nie będę wspominał....
                  • robertrobert1 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 21.11.10, 11:36
                    Gość portalu: wilq napisał(a):

                    > Co do ścieżek to dla mnie rzadko istnieją. Po prostu jeśli ktoś próbował jeździ
                    > ć na ostrym kole lub szosowym rowerem po ścieżkach. Wie jak się po tym jeździ.
                    > Mam tu na myśli szerokość opony (23 mm). A druga rzecz jaka deklasyfikuje ścież
                    > ki to fakt że jadąc nią i przejeżdżając na zielonym, kierowca z tzw "zieloną st
                    > rzałką" rowerzysty może nie zauważyć (rower jedzie szybciej niż chód pieszego).
                    > Po prostu czuję się pewniej na drodze bo wiem że ja widzę samochody, a kierowc
                    > y widzą mnie. Wszyscy w kółko mówią o ścieżkach, pewnie to są sfrustrowani kier
                    > owcy. Ale niech oni wsiądą na rower i pojeżdżą taką ścieżką na rowerze szosowym
                    > . Sposób zaprojektowania ścieżek w mieście wawa na przykład. Jest ewidentnym pr
                    > zykładem na to, że robiła to osoba nie jeżdżąca rowerem. O pieszych którzy nie
                    > rozróżniają ścieżki od chodnika, nie będę wspominał....

                    A kolega ma na myśli drogi rowerowe, nieprawdaż? Bo ścieżki to są w lesie.
          • robertrobert1 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 20:29
            settembrini napisał:

            > w jaki sposob ostre kolo lamie prawo?

            Brak hamulca, brak oświetlenia, brak dzwonka.

            > moze ludzie wybieraja to
            > rozwiazanie chociazby dla uzyskania okreslonego celu?

            Jakiego? Zwiększenia ryzyka i skrucenia sobie życia? Cel jak każdy ale czy sensowny?

            >osiagniecia umiejetnosci
            > stalej kadencji,

            A to kompletna bzdura! Bo właśnie na OK nie sposob uzyskać stałą kadencję bo
            kadencja jest uzależniona w OK od prędkość jazdy a czy można na OK poruszać się
            ze stałą prękością pod górkę, po piachu, pod wiatr i z górki?

            > nauki akrobacji?

            To można dokonać na każdym rowerze.
            • Gość: Jacu Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.09, 10:47
              1) Ostre koło może mieć hamulec na przednim kole - stawianie "=" pomiędzy
              "fixim" a "bez hamulca" to nieporozumienie. Większość ludzi ma hamulec na
              przednie koło.

              2) Jak na ostrym pod górkę za mocno zwolnisz to staje - nie masz innego wyjścia
              jak cisnąć z całej siły by utrzymać kadencję powyżej pewnej granicy. Jedzie się
              niezwykle naturalnie i gładko - nie ma sensu twierdzenie że użytkownicy OK to
              banda sado-masochistów.

              3) Co do nauki techniki to pomaga.

              Nie bardzo rozumiem co wam przeszkadza człowiek na rowerze z tylną piastą
              połączoną na sztywno z trybem. Nie przypominam sobie też kuriera śmigającego po
              zmroku bez lampek - ich brak podczas dnia o niczym nie świadczy. Dzwonek w ruchu
              ulicznym to sobie możesz wsadzić w siodełko - nie mam w żadnym rowerze (wymagany
              prawem sygnał o nieprzerażliwym brzmieniu generuje innymi metodami). Ostrym nie
              jeździ się po piachu.

              PS.
              Ostre to niemal bezobsługowy rower o znikomym koszcie eksploatacji i minimalnej
              ilości części - łatwy do czyszczenia. Swoim użytkownikom daje sporo przyjemności
              z jazdy - nikt was nie zmuszsza do jazdy ostrym.
            • Gość: G. Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.09, 20:35
              Brak dzwonka przy rowerze zrekompensowałem sobie porządnym gwizdkiem który wożę
              przy torbie, tak że mam do niego łatwy, szybki dostęp, działa jeszcze
              skuteczniej :)

              Nie każdy na OK jeździ bez świateł i hamulca(tak jak patrzę po znajomych to
              nawet większość ma tak niezbędne wyposażenie)...Chyba bez sensu jest używanie
              takich uogólnień

              Pozdrowienia
        • a54 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 28.09.09, 22:10
          jan-w napisał:

          > Niewolnicy mody, bezmyślni naśladowcy wszystkiego co zagraniczne...................

          Nie mam ostrego koła, ale chętnie od czasu do czasu bym sobie na takim czymś pojeździł. Może rozpatrywałbym dodatkowy hamulec i bezwzględnie oświetlenie na ulicy po zmroku.

          A za uleganie modzie to ja uważam wszechobecne praktycznie w każdych górale ujeżdżane przez zdecydowaną większość tylko ze względu na przyzwyczajenie i modę, a nie na ich potrzeby i ich wygodę.

          Nie rozumiem porównania ostrokołowców do narkomanów.
        • Gość: wwwwwwwwww Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: 84.38.22.* 30.09.09, 08:06
          Ależ to sama jazda na rowerze jest bezmyslnym naśladownictwem tego co zagraniczne!!! Zapatrzenie w zachodnie wzorce skutkujące utrudnieniami w ruchu samochodowym, potrąceniami pieszych, plagą pijanych i nieoświetlonych użytkowników dróg uprzykrzających na co dzień poruszanie sie samochodem. A przecież wszyscy dokładnie wiedzą iż taka np "Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

          Jak do tego dodać notoryczne łamanie prawa przez rowerzystów, przejeżdżanie na pasach, jazda po chodniku, skandaliczne braki w obowiązkowym wyposażeniu roweru to sadze iż rower jako taki winien zostać zakazany.
          • robertrobert1 Re: Bezmyślna pogoń za modą. 30.09.09, 19:44
            Gość portalu: wwwwwwwwww napisał(a):

            > Ależ to sama jazda na rowerze jest bezmyslnym naśladownictwem tego co zagranicz
            > ne!!!

            Brednie chłopie wygadujesz. Mając 7 lat, jeżdziłem na rowerze a wówczas nie
            wiedziałem co takiego zachód więc nie byLo mowy o naśladowaniu.

            > Zapatrzenie w zachodnie wzorce skutkujące utrudnieniami w ruchu samochodo
            > wym,

            Coś ci się chłopie pomieszało. To na wschód od granicy z Polską samochód w
            mieście jest "podstawą" i to tam samochód utrudnia ruch innym samochodom. Na
            zachodzie samochody mają poważne ograniczenia w centrum dużych miast więc jeśli
            byśmy tak kopiowali zachodnie wzorce to w Centrum żaden rowerzysta nie mógłby
            utrudniać ruchu samochodowego bo po prostu ruchu samochodowego by nie było.

            > potrąceniami pieszych,

            I znowu kompletne bzdury piszesz. To kierowcy samochodów potrącają pieszych a
            nie rowerzyści

            > plagą pijanych

            A jakie są statystyki wsród kierowców? Kilkaset razy więcej niż wśród
            rowerzystów. Więc o czym mowa?

            >i nieoświetlonych użytkowników dróg

            I tu także królują kierowcy. Nawet w słoneczny dzień co 5-10 ma wyłączone
            światła mijania. O czym wówczas myśli taki delikwent?

            > uprzykrzających na co dzień poruszanie sie samochodem.

            Ha, ha, ha!!! Przecież chłopie sami samochodziarze sobie nawzajem uprzykrzacie
            życie.

            >A przecież wszyscy dokła
            > dnie wiedzą iż taka np "Warszawa to nie wieś, żeby po niej rowerem jeździć"

            A to fakt! Był taki buc co takie bzdury wygadywał.

            >
            > Jak do tego dodać notoryczne łamanie prawa przez rowerzystów,
            przejeżdżanie na
            > pasach, jazda po chodniku,

            A czy mam wymienić łamanie prawa przez kierowców? Mam dołączyć jakieś fotki?
            Założę się, że owych występków byłoby 10 razy więcej od występków jednośladowców.

            >
            > to sadze iż rower jako taki winien zostać zakazany.

            Na autostradach... i tak właśnie jest.
        • Gość: cokolwiek Re: Bezmyślna pogoń za modą. IP: *.ghnet.pl 01.05.11, 01:11
          jan-w
          Jak słyszę, o braku hamulców, autodestrukcji, oryginalności, łamaniu prawa i tym podobnych rzeczach... jakbym jadł zimny barszcz w wigilię. Gościu, ostre koło to rodzaj napędu, a Ty w dupie byłeś i gó... widziałeś. Ja bym skończył tą jałową dyskusję, wiadomo przecież, że nie warto robić wymagających tricków na ostrym, pokonywać samego siebie, bawić się, odrywać od codzienności - skoro można bezpiecznie dojechać swoim rowerem z błotnikami, koszyczkiem i żelowym siodełkiem po mleko do pobliskich delikatesów.
      • Gość: painmaker Re: Ostre koło IP: *.icpnet.pl 15.12.09, 02:19
        wwwwwwwwwwww ma rację. ludzie w dzisiejszych czasach uważają że KAŻDY człowiek
        na poziomie powinien mieć samochód i jeździć nim. na rowerach jeździ biedota i
        dzieci. wolą stać godzinę w korku żeby dostać się do centrum i drugą godzinę
        szukać miejsca do zaparkowania.
        to, że ktoś ma ostre koło nie oznacza iż jest przestępcą bez wyobraźni. sam nie
        popieram jazdy na rowerze bez oświetlenia.
        niemniej napęd roweru jako taki jest bardziej niezawodnym sposobem zatrzymania
        się. napęd ostrego koła pozwala całkowicie kontrolować rower, jego prędkość jak
        i zatrzymanie. nie zrozumieją tego ludzie znający ostre koło tylko jako pojęcie
        teoretyczne.
        nie jeździmy po ścieżkach bo nie są one stworzone do podróżowania po mieście.
        zostały stworzone przez ludzi którzy używają roweru w okresie letnim wyłącznie w
        niedzielę jeśli w ogóle go używają. jazda ścieżką rowerową jest problematyczna.
        co jakiś czas pojawia się i trzeba na nią zjechać a po chwili z powrotem włączyć
        się do ruchu bo kończy się nigdzie jak większość ścieżek rowerowych w polsce.
        poza tym w polsce nie istnieje znak "nakaz jazdy ścieżką rowerową" to nie jest
        getto żeby tam kogoś zsyłać. jeśli faktycznie rowery mają obowiązek ruchu
        wyłącznie ścieżką rowerową to na drodze jest znak "zakaz ruchu rowerów"
        ostrokołowcy (i nie tylko) przejeżdżają na czerwonym świetle nie dlatego że nie
        mogą się zatrzymać tylko dlatego że przeważnie znają miasto na pamięć i wiedzą
        kiedy na skrzyżowaniu wszyscy stoją i można się "prześlizgnąć" nie jest to
        zgodne z przepisami ale kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.
        hamulec w ostrym kole działa tak samo jak szczęka hamulca ręcznego. zwalnia a
        ostatecznie blokuje koło w celu wytracenia prędkości poprzez tarcie. tak więc
        udowadnianie komuś że ostre koło nie zatrzyma się w miejscu z prędkości 50km/h
        jest śmieszne. gwarantuję że moja droga hamowania będzie krótsza niż droga
        hamowania kolarzówki ze sprawnym hamulcem.
        ale to nie w budowie roweru jest problem. może to zawiść kierowców widzących jak
        rowerzysta bez problemu wyprzedza jego 2 litrowego passata w dieslu z turbiną. a
        może to proste myślenie zarówno kierowców jak i rowerzystów którym się wydaje iż
        to oni poruszają się jedynie słusznym pojazdem. próba narzucenia innym swoich
        przekonań.
        bądźmy dla siebie bardziej wyrozumiali. w końcu pijany rowerzysta, brawurowy,
        obsługujący niesprawny rower w razie wypadku z udziałem auta naraża tylko siebie.
        nie chcę tu przytaczać statystyk które pokazują jak bardzo kierowcy ignorują na
        drogach jednoślady. szosa jest wspólna i nauczmy się tego.
        • jan-w Re: Ostre koło - tępy umysł. 15.12.09, 10:21
          Piszesz niewiarygodne bzdury.
          1. Zupełnie bezpodstawne jest twierdzenie że ścieżki są (w skrócie) dla jeżdżących w niedzielę. To tylko twoja nieudolna próba uzasadniania własnego lekceważenia dla prawa.
          2. To że znak C-13 jest znakiem nakazu łatwo sprawdzić np: www.kodeks-drogowy.zaufaj.com/nakazu.html
          3. Argumentacją: łamię prawo ponieważ znam miasto jest naprawdę żałosna. To samo może powiedzieć każdy złodziej.

          Wymagasz od kierowców, urzędników i wszystkich innych drobiazgowego przestrzegania prawa, deklarując jednocześnie że sam je całkowicie lekceważysz i zapowiadasz że nie masz zamiaru się do niego stosować. Spróbuj wydorośleć i stać się obywatelem, a nie gó...arzem prowokującym agresję kierowców i niechęć policji oraz pieszych wobec rowerzystów. Wystarczy marginalna grupka takich jak ty, aby nas wszystkich - prawdziwych rowerzystów uważano za oszołomów.
          • Gość: Jacu Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: *.icpnet.pl 17.12.09, 21:06
            ad 2. Znak znakiem, żeby go respektować potrzebna jest informacja dla
            poruszających się jezdnią rowerzystów i legalny zjazd z jezdni na drogę dla
            rowerów. Osobiście jadąc ulicą mam gdzieś znaki stojące 15m od osi jezdni, a
            jeszcze głębiej "znaki" poziome na chodniku. Drogi rowerowe są w mojej okolicy
            totalnie rozbite - nie da się nimi nigdzie dojechać - jedynie raz po raz
            pojawiają się i znikają, więc w nieznanej okolicy daleko się nimi nie zajedzie.

            Żeby było zabawniej, jak nie zauważysz że droga rowerowa się nagle skończyła to
            straż miejska wręczy ci wart 50pln mandat 10m od ostatniego namalowanego na
            chodniku rowerka (to że takiego końca nikt nie raczył oznakować to nieistotny
            detal). Mapy dróg rowerowych nikt jeszcze nie opublikował - pewnie z obawy przed
            śmiesznością. Najczęściej pod niebieskim znakiem z rowerkiem powinno się
            umieszczać tabliczkę "ślepa uliczka" - większość rowerowych "udogodnień" to
            żałosne imitacje.

            ad 3. Wzorze prawdziwego rowerzysty, idź się odlej w brązie!
            Jak nie wiesz jak, to tu znajdziesz szczegóły jak taki pomnik może wyglądać:
            www.qaconsulting.pl/biuroprasowe/files/Stary_Marych_zdjecie1.jpg

            Żyj i pozwól żyć innym.
            • jan-w Re: Ostre koło - tępy umysł. 17.12.09, 21:55
              Gość portalu: Jacu napisał(a):

              > ad 2. Znak znakiem, żeby go respektować potrzebna jest informacja dla
              > poruszających się jezdnią rowerzystów

              Taką informacją jest właśnie znak nakazu C-13. Obowiązek stosowania się do znaków nakazu nie jest kwestią osobistych preferencji.

              > Mapy dróg rowerowych nikt jeszcze nie opublikował
              Czyżby? Pierwszy z brzegu przykład: wysylkowa.pl/ks773858.html

              > ad 3. Wzorze prawdziwego rowerzysty, idź się odlej w brązie!
              Niezwykle merytoryczny argument... Ale nie będę podejmował "dyskusji" na tym poziomie.

              > Żyj i pozwól żyć innym.
              No właśnie. Jedyną pewną metodą realizacji tej zasady jest przestrzeganie prawa. Po to ono istnieje. Bez niego rządzą mafie, tyrani i pospolita żuleria.
              • Gość: Jacu Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: *.icpnet.pl 18.12.09, 00:34
                Tyle że znak nie stoi zwykle przy drodze którą jadę, tylko gdzieś daleko daleko
                z boku. Nie bardzo widzę sens wypatrywania jakiś dróg i znaków po drugiej
                stronie pasa zieleni. Żaden kierujący samochodem tego nie robi.

                Co do mapy, to w moim mieście wygląda ona tak:
                www.srm.eco.pl/images/stories/mag2009/drogi_31052009.jpg
                Połowy z tych dróg nie dostrzeżesz jadąc równoległą ulicą, spora część to jakiś
                idiotyzm w stylu rowerka namalowanego na środku chodnika pełnego pieszych. W
                sumie fajnie wiedzieć że jest papierowa wersja, pierwszy raz widzę.

                Co do poziomu, to jesteś jednostką która mówi o sobie "wszyscy prawdziwi
                rowerzyści" - sorry, ale inni też są prawdziwi - choć z Twojego poziomu może
                wydawać się inaczej.

                O zbawiennym wpływie KRD na życie ludzkie nie trzeba nikogo przekonywać. Ja tam
                wole jednak własny rozsądek od ślepego przestrzegania pomysłów biurokratów i
                lobbystów. A jak ktoś jeździ tylko na zielonym to polecam w nocy przejechać
                przez miasto rowerem.
                (czerwone z 4 stron skrzyżowania i inteligentna sygnalizacja która rowerzystów
                traktuje jak powietrze)
              • flatron2008 Re: Ostre koło - tępy umysł. 18.12.09, 07:35
                jan-w napisał:

                > > Żyj i pozwól żyć innym.
                > No właśnie. Jedyną pewną metodą realizacji tej zasady jest
                przestrzeganie prawa
                > . Po to ono istnieje. Bez niego rządzą mafie, tyrani i pospolita
                żuleria.

                Istnieje jeszcze instytucja nieposłuszeństwa obywatelskiego, która
                działa wtedy, gdy prawo jest "głupawe"...
              • Gość: painmaker Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: *.icpnet.pl 21.12.09, 23:12
                no i widzisz...
                teoretycznie masz rację. znak który przytaczasz jest znakiem zakazu.
                ale życie pokazuje że teoria i praktyka nie pokrywają się w pełni.
                sprawdziłem dokładnie żeby nie było gafy.
                znak ten jest stawiany nie przy ulicy żeby rowerzysta z niej zjechał na ścieżkę
                a na samej ścieżce która przebiega wzdłuż chodnika (nie mówię tu o ścieżce
                rowerowo-spacerowej) i nakazuje jechać po scieżce a nie po chodniku.
                tak więc jeśli chcesz brać udział w "dyskusji" to ogarnij temat również w
                praktyce panie janie.
                • jan-w Re: Ostre koło - tępy umysł. 21.12.09, 23:36
                  Gość portalu: painmaker napisał(a):

                  > no i widzisz...
                  > teoretycznie masz rację. znak który przytaczasz jest znakiem zakazu.
                  > ale życie pokazuje że teoria i praktyka nie pokrywają się w pełni.
                  > sprawdziłem dokładnie żeby nie było gafy.

                  A ja napisałem w poście na który odpowiadasz:
                  Taką informacją jest właśnie znak nakazu C-13. Obowiązek stosowania się do znaków nakazu nie jest kwestią osobistych preferencji.

                  > sprawdziłem dokładnie żeby nie było gafy.
                  No to niespecjalnie ci wyszło ;-) Gafa i to jaka!

                  > znak ten jest stawiany nie przy ulicy żeby rowerzysta z niej zjechał na ścieżkę
                  > a na samej ścieżce
                  Znak jest stawiany przy ścieżce. Zwykle znaki są stawiane w okolicy której dotyczą. O tym czy rowerzysta ma obowiązek stosować się do znaku C-13 chyba nie będziemy dyskutować?

                  > tak więc jeśli chcesz brać udział w "dyskusji" to ogarnij temat również w
                  > praktyce panie janie.
                  Zastosuj to do siebie panie Jacku. W praktyce i w teorii. I czytaj posty na które odpowiadasz, przed napisaniem odpowiedzi.


                  https://www.roadking.riders.pl/prawo/c_13.gif

                  CytatZnak C-13 " droga dla rowerów " oznacza drogę przeznaczoną dla kierujących rowerami jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z tej drogi.

                  • Gość: Jacu Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: 78.133.226.* 22.12.09, 10:48
                    Poczytaj sobie jakiś poradnik małego hakiera zanim przypiszesz mi wszystkie
                    posty świata.

                    Znaki przydrożne jak sama nazwa sugeruje dotyczą drogi przy której stoją. A jak
                    ktoś nadgorliwy to już jego problem.

                    Przy drodze można spotkać zakaz ruchu rowerów oraz tabliczki dla rowerzystów
                    informujące o zjeździe na drogę dla rowerów. Do tych znaków należy się stosować
                    jadąc ulicą. Znaki stojące przy chodniku są dla pieszych a nie dla pojazdów
                    jadących równoległą ulicą.

                    A jeśli masz wątpliwości i lubisz poczytać to polecam stosowne rozporządzenie:
                    www.znaki.pl/DziennikUstawNr220/Warunki_techniczne_umieszczania_znakow_drogowych.pdf
                    W telegraficznym skrócie: to co stoi dalej niż 2m do skraju drogi nie jest
                    znakiem drogowym. Kodeks zobowiązuje do stosowania się do oznaczeń drogowych a
                    nie absolutnej wiedzy o rozmieszczeniu dróg rowerowych. Dopóki przy drodze po
                    której możesz się poruszać nie ma stosownego oznaczenia to nie masz obowiązku
                    wiedzieć o pobliskiej drodze rowerowej. Precyzyjną i pełną definicję "przy
                    drodze" znajdziesz w rozporządzeniu. O tym że jeśli nie ma nakazu to obowiązują
                    przepisy ogólne chyba nie będziemy dyskutować :P
                    • jan-w Uderz w stół ;-) 22.12.09, 11:00
                      Gość portalu: (jako) Jacu napisał(a):

                      > Poczytaj sobie jakiś poradnik małego hakiera zanim przypiszesz mi wszystkie
                      > posty świata.

                      To może sam się zdecyduj czy jawnie pacynkujesz? Odpowiadasz jako "Jacu" na fragment postu skierowany do "painmaker". Tylko że tym razem wyjątkowo zmieniłeś IP ;-)

                      Proponuję: więcej roweru, mniej fotela i teorii.

                      Z mojej strony EOT. Dyskutuj ze sobą dalej jednoosobowo.

                      I unikaj dróg publicznych jeżeli masz takie podejście do przepisów...
                      • Gość: Jacu Re: Uderz w stół ;-) IP: 78.133.226.* 22.12.09, 11:17
                        Prosty praworządny człowieku - masz 2 odwołania do stosownych rozporządzeń a
                        upierzasz sie że twoja interpretacja jest jedynie słuszna. Cytowane fragmenty
                        ustaw dowodzą że nie masz racji i żadne dyskusje tego nie zmienią. Nie
                        dyskutujesz tylko ślepo upierasz się przy swoim.

                        Co do zmiany IP gó... się znasz a wydaje ci się że wszelkie rozumy pozjadałeś -
                        w pracy mam różne IP (20 rozsianych po świecie adresów gatewaya VPN i jeden od
                        polskiego providera), w domu mam adres od innego providera. Nie jest to spisek
                        mający zwieść cię z tropu, po prostu tak jest. Założenie że człowiek=IP jest
                        totalnie błędne, ale skoro sie upierasz to twój problem. Nie pisuje na tym forum
                        pod innym nickiem.
                      • Gość: painmaker Re: Uderz w stół ;-) IP: *.icpnet.pl 22.12.09, 18:59
                        nie rozumiem cie gościu.
                        jako rowerzysta mam sie rozglądać wkoło czy czasem gdzieś pomiedzy budynkami
                        ktoś nie postawił znaku??
                        jeśli znak nie stoi przy ulicy to mnie -rowerzystę jadącego ulicą -nie
                        interesuje on.
                        tak samo jak każdego PEŁNOPRAWNEGO uczestnika ruchu. próbowałem ci wytłumaczyć
                        do czego służy ten znak ale widzę że nie do końca wiesz co oznacza dyskusja.
                        w polsce nie ma obowiązku korzystania ze ścieżek rowerowych chyba że stoi znak
                        "zakaz ruchu rowerów"
                        kiedy zrozumiesz że ulica nie należy do kierowców samochodów??

                        inna sprawa. ścieżki rowerowe jako wydzielony pas jezdni. w praktyce służy do
                        wyprzedzania prawą strona. oczywiście bez patrzenia w lusterko. poza tym jak
                        spadnie śnieg pługi bardzo ładnie zgarniają cały snieg na ta właśnie ścieżkę.
                        a dzisiaj na ścieżkach brukowanych była taka szklanka że z trudem można było
                        chodzić. a to dlatego że jakiś mądry urzędas wymyslił iż najlepsza na ścieżki
                        rowerowe będzie kostka brukowa a nie asfalt.
                        każdy w naszym kraju rzuca rowerzystom kłody pod nogi. a potem słyszę "nie boisz
                        się tak jeździć po ulicy?" boję się.
                  • Gość: Jacu Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: 78.133.226.* 22.12.09, 11:02
                    A jeśli nadal masz wątpliwości po co stosuje się C-13 to koniecznie zapoznaj się
                    z tym dokumentem:
                    www.znaki.pl/DziennikUstawNr220/Znaki_nakazu.pdf
                    Jest tam krótko i jasno napisane że twoja wizja przestrzegania przepisów
                    wykracza poza intencje ustawodawcy.
                    Nadgorliwość jest ponoć gorsza od faszyzmu.
                  • stefan4 Re: Ostre koło - tępy umysł. 22.12.09, 14:55
                    jan-w:

                    CytatZnak C-13 " droga dla rowerów " oznacza drogę przeznaczoną dla
                    kierujących rowerami jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z tej
                    drogi.


                    Kurczę, co za sformułowanie...

                    To oznacza, że to jest droga przeznaczona tylko dla tych kierujących rowerami
                    jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z niej; a dla tych, którzy
                    nie są obowiązani, ta droga nie jest przeznaczona. Chciałbym, żeby była
                    przeznaczona dla mnie; w tym celu musiałbym gdzieś załatwic sobie kwit, że
                    jestem obowiązany z niej korzystać. Ale przepis nie mówi, skąd takie kwity brać.

                    No dobra, przyjmijmy, że po przetłumaczeniu z prawnickiego na polski ten cytat
                    brzmiałby:

                    CytatZnak C-13 " droga dla rowerów " oznacza drogę przeznaczoną dla
                    kierujących rowerami jednośladowymi. Są oni obowiązani do korzystania z tej
                    drogi.


                    A jak nie chcę z niej korzystać, bo prowadzi w inną stronę niż chcę jechać?! W
                    tej wersji przepis mówi jednoznacznie, że jestem obowiązany z niej korzystać.
                    Jak tylko przerwę korzystanie z tej drogi i pojadę sobie do domu na obiad, to
                    złamię obowiązek korzystania z niej i w ten sposób naruszę porządek prawny
                    panujący w Rzeczypospolitej Polskiej.

                    Czy polscy prawnicy nauczą sie kiedyś mówić ludzkim głosem?

                    - Stefan
                  • Gość: xtra Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: 77.255.56.* 23.12.09, 11:50
                    > Znak jest stawiany przy ścieżce. Zwykle znaki są stawiane w okolicy któr
                    > ej dotyczą. O tym czy rowerzysta ma obowiązek stosować się do znaku C-13 chyba
                    > nie będziemy dyskutować?

                    rozumiem, że jadąc ścieżką rowerową mam też zwracać uwagę na znaki które
                    znajdują się na jezdni obok której jadę?;)
              • Gość: Jacu Re: tępy umysł. IP: *.icpnet.pl 18.12.09, 00:58
                Patrze i nie widzę nic nadzwyczajnego. Ćwierć wielkopolski ma tego providera
                (popsuł się ostatnio, nie polecam).

                No chyba że poszedłeś po rozum do RIPE i odkryłeś że ten adres należy do grupy
                trzymającej władzę.
                www.db.ripe.net/whois?form_type=simple&full_query_string=&searchtext=62.21.0.0&do_search=Search
                BTW: To co widzisz to jest domena a nie adres ip.
                BTW2: "i czasopisma" to my wycięliśmy, ale o tym sza.
          • Gość: KLM Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: *.aster.pl 01.06.10, 02:26
            Wiem jak bardzo chciałbyś mieć rację ale niestety nie tym razem. Taki znak
            (C-13) to droga dla rowerów LUB wydzielony pas ruchu. Miałbyś rację gdyby na
            jezdni był nakaz zjazdu na pas przeznaczony dla rowerów lub drogę dla rowerów
            poza jezdnią ale jak żyję jeszcze się z takim przypadkiem w Polsce nie
            spotkałem. Z punktu widzenia kodeksu drogowego to droga dla rowerów, która nie
            jest wydzielonym pasem ruchu (na jezdni) jest całkowicie niezależną droga nawet
            jeśli przez długi czas obie drogi biegną równolegle. Jeśli nie wierzysz to
            zapytaj pierwszego stójkowego czy znaki drogowe umieszczone na jednej drodze
            (np. na ścieżce rowerowej) obowiązują na drugiej drodze (np. jezdni) która
            biegnie w pobliżu tej pierwszej. Tylko nie zdziw się jeśli od razu każe Ci
            dmuchać w balonik. W tym miejscu wielu zwolenników Twojej teorii powołuje się na
            definicję chodnika jako części drogi wydzielonej dla ruchu pieszych, czyli, że
            chodnik stanowi łącznik między ścieżką, a jezdnią ale to nieprawda jeśli te dwie
            drogi nigdzie się nie łączą (czyli o ile ruch nie jest skierowany na chodnik). W
            takim przypadku chodnik spełnia funkcję powierzchni wyłączonej (znak P-21),
            chociaż regulują to inne przepisy ponieważ ani rower, ani samochód nie może się
            po niej swobodnie poruszać. Inna sprawa, że ścieżki rowerowe, według mnie
            absolutnie niezbędne poprowadzone są zupełnie debilnie. W niedzielę spotkałem
            się z przypadkiem gdzie ścieżka na odcinku mniej więcej 2 km trzy razy przecina
            6 pasmową ulicę zmieniając stronę jezdni, a w jednym miejscu znika przed
            zakrętem i pojawia się kilkanaście metrów dalej.

            A przy okazji kto to są ci prawdziwi rowerzyści??? Jakaś rowerowa
            biała/czarna/różowa/tęczowa rasa panów pilnująca żeby ich pedały nie mieszały
            się z pedałami innych, nieczystych rowerzystów? To musi być ekscytujące
            przynależeć do jedynych prawdziwych rowerzystów tylko pewnie d... boli bo nie
            przypuszczam, żeby taki prawdziwy rowerzysta kiedykolwiek opuszczał swoje
            siodełko o ile je w ogóle posiada. Za miast tradycyjnego pozdrawiam, specjalnie
            dla Ciebie i reszty prawdziwków: Heil Mussolini :)
            • jan-w Re: Ostre koło - tępy umysł. 01.06.10, 16:34
              Znaki zazwyczaj nie stoją na jezdni, ale obok niej. Znak nakazu, jak sama nazwa
              nakazuje określone zachowanie. Bez osobistych przemyśleń na ten temat. Chcesz
              łamać prawo - sprawa twojego sumienia i portfela. Ale nie dorabiaj do tego
              pokrętnych teorii które mogą kogoś kto w to uwierzy, skrzywdzić.
              Dyskusja na temat czy znak nakazu jazdy po ścieżce rowerowej
              nakazuje to co nakazuje, jest równie sensowne jak dyskusja na temat czy
              należy płacić podatki.
              • Gość: KLM Re: Ostre koło - tępy umysł. IP: *.aster.pl 01.06.10, 22:53
                Czy mi się wydaje czy z tego co napisałeś wynika, że każdy kierowca dojeżdżając
                do znaku "droga dla rowerów" powinien zatrzymać swój samochód na jezdni, wyjąć
                rower z bagażnika i dalej jechać już rowerem bo przecież znak stoi przy jezdni i
                kto się do niego nie zastosuje ten łamie prawo, a że znak pokazuje jasno droga
                dla rowerów i stoi przy jezdni to oznacza, że wszyscy na jezdni muszą się do
                niego stosować, a więc jechać dalej na rowerze ponieważ po drodze rowerowej nie
                można jeździć samochodem. Oczywiście można wysiąść z samochodu i jechać dalej
                wyznaczoną ścieżką rowerową (wyznaczoną nie wiadomo po co skoro znak stoi przy
                jezdni więc tak oznaczona jezdnia staje się drogą dla rowerów)) tylko ciekawe
                jak taki biedak któremu każesz porzucić samochód ma dojechać do tej drogi dla
                rowerów skoro zazwyczaj między jezdnią, a drogą znajduje się chodnik na który
                wjeżdżać, ani przejeżdżać zazwyczaj nie wolno (o ile nie kieruje się pojazdem
                uprzywilejowanym lub dostawczym np. do sklepu), ale takiemu zdolnemu kierowcy
                zapewne to wisi skoro już zaparkował samochód na jezdni czego też zazwyczaj nie
                robić nie wolno :D
      • Gość: lolek wąska kierownica IP: 77.255.244.* 30.12.09, 12:50
        ostatnio na moście łazienkowskim w wawie był wypadek koleśia który jechał na
        ostrym kole. Jechał buspasem i w pewnym momencie prawdopodobnie podmuch wiatru
        zniósł go na sąsiedni pas. Na zdjeciach w tvp info widać było, że koleś miał
        taką krótką kierę(ok 30cm?, do przeciskania się między samochodami), które są
        coraz modniejsze w OK. Ja czasami na górskiej kierze muszę użyć trochę siły do
        skontrowania wiatru (nie mówiąc o szosówce), a widać na takiej wąskiej koleś nie
        miał szans. Poza tym obok roweru leżała modna wełniana czapeczka, wątpię, żeby
        lepiej chroniła niż kask...
        Żeby nie było nie jestem przeciwnikiem OK, bo w zasadzie jeżdżący na tym mogą
        zaszkodzić w zasadzie tylko sobie (w przeciwieństwie np do
        "miłośników" tuningowanych bmw), ale dobrze by było gdyby wiedzieli jak i z czym
        to się je, a nie ślepo gonili za modą.
        www.zw.com.pl/artykul/284828,432568.html
      • Gość: bmx breakles Re: Ostre koło hamulce w rowerze IP: *.dip.t-dialin.net 29.03.10, 13:52
        popierwsze cytat z wikipedia
        -W rowerach stosuje się wyłącznie hamulce cierne, stosowane współcześnie rozwiązania różnią się jednak istotnie konstrukcją, stopniem komplikacji i niezawodności oraz skutecznością. Wyróżnić wśród nich można: systemy pedałowe - są to układy (np. torpedo), w których hamowanie odbywa się poprzez zablokowanie pedałów lub kręcenie nimi do tyłu. W tego typu układach elementy hamulców i napędu są częściowo wspólne, a hamowanie jest realizowane poprzez konstrukcję układu napędowego. to odnośnie dyskusji o ostrym kole .

        ja bym chciał by została wniesiona poprawka do ustawy ,Ministra Infrastruktury z 31.12.2002 w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz ich niezbędnego wyposażenia, Dz. Ustaw 2003 nr 32 poz. 262 .
        dopisek do Rower powinien być wyposażony: w co najmniej jeden sprawnie działający hamulec; . poprawka w postaci -" innymi słowy kierujący pojazdem powinien móc skutecznie wyhamować zatrzymać pojazd w razie potrzeby lub zaistniałych sytuacji" .

        jeżdżę już ponad 14 lat na BMX i mam ogólnie 20-kilka lat praktyki , u mnie w mieście niema miejsca gdzie można legalnie jeździć , jak jadę przez pół miasta (nawet ścieżką rowerowa), na jakiś opuszczony plac,parking to policja zatrzymuje i grozi mandatem , zabrania jazdy takim rowerem bo nie ma on hamulca , -ale ja potrafię go skutecznie zatrzymać (blokując tylne kolo podeszwa buta czyli używając hamulca ciernego), robię to skuteczniej niż nie jedna osoba jadąca rowerem z dwoma hamulcami ręcznymi . i co teraz mam iść dwie godziny prowadząc rower by pojeździć chwilę i zaraz spacerować z powrotem bo czas do szkoły czy pracy , a może lepiej zamiast uprawiać sport jeżdżąc na ekologicznym sprzęcie , zajmie się uskutecznianiem osiedlowej nudy - jakiś alkohol na ławce albo narkotyki , bo z tego co obserwuje policja nie czepia się tak często takich grupek młodzieży .
          • Gość: bmx breakles Re: Ostre koło hamulce w rowerze IP: *.dip.t-dialin.net 30.03.10, 11:09
            rozumiem co masz na myśli , ale troszkę przesadziłeś z porównaniem , w starszych rowerach typu składaki z Rometu jak Wigry i inne , miały hamulec torpedo do którego trzeba było użyć siły mięśni nóg by zablokować tylne kolo , czyli coś w podobnie mojego rodzaju hamowania , tyle ze z pominięciem elementów które często zawodziły w takich rowerach , a jeździłem tez na rowerach górskich nawet startowałem w zawodach i nawet w markowych hamulcach ręcznych były problemy w najmniej spodziewanym monecie , mogła się zerwać linka czy porostu na klocki czy felgę dostawał się brud czy choćby woda i o skutecznym hamowaniu nie było mowy . coś mi mówi ze nie jesteś rowerzysta i nie masz pojęcia jak to jest . ...- pasy bezpieczeństwa - hamulce w rowerze wymysł polityków i ludzi chcących zarobić na tym kasę, niby bezpieczeństwo , heeheeheee, na sile chcą byśmy żyli ale jak coś się stanie i czekasz godzinę albo więcej na karetkę która i tak się nie pojawia i umierasz to wtedy jest wszystko ok i zgodne z prawem, tak wiec dobrze ze masz hamulec w rowerze i w samochodzie zapinasz pasy !!!
        • flatron2008 Re: Ostre koło hamulce w rowerze 30.03.10, 08:38
          Gość portalu: bmx breakles napisał(a):

          > jeżdżę już ponad 14 lat na BMX i mam ogólnie 20-kilka lat praktyki , (...)
          zabrania jazdy takim rowerem bo nie ma on hamulca , -ale ja
          > potrafię go skutecznie zatrzymać (blokując tylne kolo podeszwa buta czyli używ
          > ając hamulca ciernego)

          Sam tego nie potrafię (nie jeżdżę na BMX), ale widziałem parę razy i wiem, że ze
          stosunkowo niewielkiej prędkości można podeszwą zatrzymać BMX w miejscu.
          Problem jest w tym, że posiadasz szczególne umiejętności i raczej nie można
          przekładać ich na ogólnie działające prawo. Nie można dopuścić do sytuacji, w
          której każdy będzie mógł wsiąść na niesprawny rower i w razie kontroli będzie
          się tłumaczył, że ma skutecznie działającą podeszwę. I jak sprawdzać taką
          skuteczność? W razie kontroli kierujący rowerem będzie się musiał rozpędzić do
          prędkości "x" i wyhamować na odcinku "y"?
          Nie wiem, skąd taka niechęć z Twojej strony do hamulców, przecież można założyć
          rotor i jednocześnie mieć hamulec i wykonywać triki...
          • Gość: bmx breakles Re: Ostre koło hamulce w rowerze IP: *.dip.t-dialin.net 30.03.10, 11:30
            racja flatron2008 mam umiejętności i troszkę sie zagalopowałem, masz racie ze może być taka sytuacja gdzie ktoś bez doświadczenia spowoduje wypadek i co wtedy , ciekawe a może np karty rowerowe zdawane na rowerze z jakiego się będzie korzystać coś by pomogły coś jak prawo jazdy na motor do jakiejś pojemności na początek a później po zdobyciu doświadczenia i bez wypadkowej jeździe ponowny egzamin na motor z duża mocą , możne by się dało wyrobić w ośrodkach ruchu taka kartę rowerowa -prawo jazdy "profesjonalisty" która pokazuje policji i nie mam problemów z tym ze rower nie jest standardowy . nie chciał bym by w końcu mi go skonfiskowali bo troszkę potu i nie tylko kosztowało mnie złożenie jego ... co do niechęci do hamulców zawsze powtarzam ze mam za dużo hamulców(blokad) w głowie i na rowerze już nie potrzebuje , pyzatym koszty zerwanych linek startych klocków marna skuteczność , i co ważniejsze dla-mnie podwyższanie umiejętności panowania nad rowerem, jak podczas wykonywania ewolucji tak zwanych trików jest się 100% bardziej skupionym na tym co się robi wiedząc ze niby nie ma hamulca ,i jeszcze jedno zbicie wagi sprzętu, nie wspomnie o czystym niczym nie zakłóconym jego wyglądzie
            • Gość: O Re: Ostre koło hamulce w rowerze IP: 80.50.130.* 13.08.10, 14:48
              A wygrzebię, co mi szkodzi.
              Jeśli chodzi o bmxy, to po części rozumiem jazdę bez hamulców kiedy
              robisz triki (nie plączą się linki, można zrobić więcej niż jednego
              barspina - spójrzmy prawdzie w oczy, rotor jako urządzenie wysoce
              zawodne się nie przyjął i raczej w użyciu jest długi kabel - no i
              przełamujesz chęć zwolnienia przez co latasz wyżej i dalej i tak
              dalej).
              Ale jazda na ostrym kole bez hamulców przez ludzi którzy dopiero co
              zaczynają zabawę z takim sprzętem to jest normalna głupota. Przez
              zaczynanie zabawy rozumiem pierwszych PARĘ LAT codziennej jazdy. To,
              że ostre można skutecznie zatrzymać skidem jest prawdą u kurierów z
              wieloletnim doświadczeniem, z którego wynika nie tylko siła w nogach,
              ale też większa świadomość na drodze. Jeśli ktoś jeździ na ostrym
              kole od niedawna i nie używa hamulca, to niech przyzna się przed
              samym sobą, że robi to albo ze względów estetycznych, albo z chęci
              bycia hardkorem. Tą drugą opcję pomijam jako bezdennie głupią, a
              jeśli chodzi o estetykę, to moim zdaniem dwupalcowa klamka, 20cm
              teflonowego pancerza i dwuosiowy niski hamulec który zatrzymuje mój
              rower naprawdę w miejscu wygląda dużo lepiej niż dziura na hamulec.
              • lavinka Re: Ostre koło hamulce w rowerze 13.08.10, 22:18
                Mój brat (kurier) twierdzi,że na ostrym można się nauczyć jeździć w
                kilka tygodni. Na wszelki wypadek zainstalował sobie przedni hamulec,
                ale właściwie go nie używał. Wcześniej próbował kilka razy na rowerze
                kolegi, nogi ma mocne, to dał radę.

                Zalety jakie wymienia na co dzień to
                1.bezawaryjność(mniej części=mniej części się psuje)
                2.Odpada spory koszt klocków hamulmcowych(podczas desczu i zimą idą
                okrutnie)
                3.Łatwiej się rozpędzić.

                I takie małe sprostowanie, mało który kurier jeździ dłużej niż 2
                lata. Kończy się niski zus i ludzie uciekają. Zdarzają się jednostki
                jeżdżące i 7-10lat ale to wyjątki potwierdzające regułę. W pracy brat
                2 lata temu był szczawiem, dziś jest najstarszy stażem(niecałe 2
                lata).
                    • robertrobert1 Re: Ostre koło hamulce w rowerze 21.11.10, 11:39
                      lavinka napisała:

                      > Oczywiście, ale hamulce się zużywają. Przy codziennej jeździe w deszczu i śnieg
                      > u - koszt robi się poważny.


                      Przy codziennej jeżdzie w deszczu, ściegu czy błocie najszybciej zużywa się łańcuch, potem zębatki a hamulce są daleko, daleko na liście. Można na nich śmiało przejechać pół roku robiąc dziennie ponad 40 km.
                • Gość: Bimota Re: Ostre koło hamulce w rowerze IP: *.icpnet.pl 16.11.10, 14:30
                  1. A co ci sie takiego psuje w rowerze ? W OK masz1 zebatke, wiec zuzywa sie ona chyba szybciej niz gdy korzystasz na zmiane z kilku. Raz w zyciu popsula mi sie przednia przerzutka - Falcon, koszt nowej Shimano - 15 zl. Nie musialem jej uzywac, wtedy by sie nie zepsula.

                  2. Koszt klockow - 5 zl/para. Wytrzymuja caly sezon. Nie zauwazylem by w deszczu czy zima zuzywaly sie szybciej. Niby z jakiego powodu... ? Hamulcow typu torpedo uzywalem bedac dzieckiem, nigdy mi sie nie zuzyly.

                  3. To juz jest totalna bzdura. Chyba m. in. po to wymyslono biegi by latwiej sie rozpedzac.

                  Nie widze zadnych zalet ostrego kola...
                    • robertrobert1 Re: Hulaj dusza guza szukaj 21.11.10, 11:59
                      dar61 napisał:

                      > Nie widz[ę] [ż]adnych zalet ostrego ko[ł]a.

                      Teraz to walnąłeś! OK ma niewątpliwie zalety:
                      1. Bezawaryjność
                      2. Niską masę
                      3. Niskie koszty eksploatacji

                      Jednak ma też niezaprzeczelnie wady:
                      1. Brak skutecznego układu hamowania
                      2. Brak przerzutek ułatwiających poruszanie się pod górę
                      3. Brak osprzętu umożliwiającego bezpieczną jazdę ( lusterko, trąbka, oświetlenie)
                      4. Brak możliwości przwiezienia ciężkiego ładunku ( codzienne zakupy)
                      5. Brak zabezpieczeń od warunków atmosferycznych ( brak błotników)
                      6. Nie nadaje się do jazdy po polskich drogach ( cienkie opony szosowe)


                      Tak więc jeśli komuś nie wadzą wady to niech jeżdzi na OK.
                  • robertrobert1 Re: Ostre koło hamulce w rowerze 21.11.10, 11:51
                    Gość portalu: Bimota napisał(a):

                    > 1. A co ci sie takiego psuje w rowerze ? W OK masz1 zebatke, wiec zuzywa sie on
                    > a chyba szybciej niz gdy korzystasz na zmiane z kilku. Raz w zyciu popsula mi s
                    > ie przednia przerzutka - Falcon, koszt nowej Shimano - 15 zl. Nie musialem jej
                    > uzywac, wtedy by sie nie zepsula.
                    >
                    > 2. Koszt klockow - 5 zl/para. Wytrzymuja caly sezon. Nie zauwazylem by w deszcz
                    > u czy zima zuzywaly sie szybciej. Niby z jakiego powodu... ? Hamulcow typu torp
                    > edo uzywalem bedac dzieckiem, nigdy mi sie nie zuzyly.
                    >
                    > 3. To juz jest totalna bzdura. Chyba m. in. po to wymyslono biegi by latwiej si
                    > e rozpedzac.
                    >
                    > Nie widze zadnych zalet ostrego kola...

                    Co innego psucie a co innego naturalne zużywanie. Przerzutka przednia się nie psuje. Ona zużywa się poprzez zeszlifowywanie ścianek bocznych wózka a także poprzez luzy. Zarówno jednej jak i drugiej przypadłości nie da rady naprawić. Trzeba wymienić ją na nową. Koszt? W zależności od klasy osprzętu. Można nabyć dziadostwo
                    https://www.cyklotur.com/img/530/53017872_1.jpg
                    za l18 pln
                    lub coś co da frajdę
                    https://www.cyklotur.com/img/531/53171875_1.jpg
                    za 322 pln

                    Odnośnie hamulców sprawa jest podobna z tym, że hamulce szczękowe zużywają się dłównie w środowisku błotnym więc wystarczy 2-3 miesiące pojeżdzić po błocie i po ptakach. Oczywiście, że jak ktoś jeżdzi tylko w niedzielne słoneczne dni po alejkach parkowych to żywotność ich może być nawet i 2 sezony.
      • Gość: aaa Re: Ostre koło IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.10, 19:28
        Uczyłam się jeździć jako dziecko na takim rowerze gdzie trzeba było cały czas kręcić pedałami, a jak się ściągnęło nogi z pedałów to i tak się kręciły (to była sztuka żeby palców w sandałach sobie nie obić) – czy o taki rower wam chodzi?
        Jak tak, to jestem pełna podziwu, że ktoś dłużej niż kilka chwil dla przypomnienia sobie dzieciństwa chciałby tym jeździć!
        Pamiętam niebieskiego Pelikana którego kupił mi tato (jeszcze na 4 kółkach) – byłam najszczęśliwszym dzieckiem na świecie i miałam najładniejszy rower na podwórku ;) i taki nowoczesny – bo się pedały cały czas nie kręciły ;) – lata 1982-1984

        i.frazpc.pl/pliki/2002/board_graf/124959596161763820.jpg
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka