Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Bryant: 100 punktów raz w historii

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 12:42
    "Robię wszystko co niezbędne by wygrać. Trzeba śledzić przebieg spotkania i
    wiedzieć kiedy zacząć kontrolować grę. Wolałbym zdobywać po 25 punktów i mieć
    10 asyst. Chciałbym aby każdy w drużynie grał dobrze" - wyznał 27-letni Bryant."

    Pierdoły gadasz Kobe. Jesteś strzelec i nigdy nie bedziesz PG bo to sprzeczne
    z twoją naturą.
    Obserwuj wątek
      • Gość: zatroskany Kobe bzdury!!! IP: 195.20.110.* 31.01.06, 13:14
        chciałem zaznaczyć, że
        Lamar Odom i Kwame Brown to nie są mega
        cieniasy i gdyby czuli, że Kobe to ich lider
        i gdyby Kobe im pomagał to Lakers mają potencjał.
        W Bulls którzy mieli 72:10 grał Jordan Pippen
        ale reszta zawodników nie powalała w ofensywie
        Rodman? Harper? Longley? nawet Kukoc w porównaniu
        z obecnymi Lakers różnili się tym, że mieli OBRONĘ i
        wykorzystywali wszystkie atuty trójkątów Jacksona
        teraz w lakers jest od pół roku ten sam
        trener ale nie ma atmosfery, a nie ma jej przez Kobe`a, który
        bije rekordy niby przy okazji ale jest na maxa samolubny
        Kevina Garnetta raczej do pomocy nie dostanie
        do pomocy a jak dostanie to będzie narzekał, jak na Shaqa..
        Taki Bryant po prostu Showboat tak mówili na niego
        w pierwszym sezonie tak zostanie ...
        • Gość: anzelm Re: Kobe bzdury!!! IP: *.chello.pl 31.01.06, 15:24
          a kto to jest przepraszam Kwame Brown? przeciętniak jakich w NBA setki. no, ale
          przecież sam wielki Michael go wybrał i to z 1. numerem, więc pewnie jest dobry,
          bo przecież Michael nigdy się nie mylił.
          • Gość: kpetryk Marta Domachowska IP: *.acn.waw.pl 31.01.06, 23:41
            lecę na Martę i nie ukrywam tego. szkoda, że ona nie mogła mnie poznać. Onieśmielają mnie jej
            wymiona.
        • Gość: emdżej Re: Kobe bzdury!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 20:11
          pier*isz ze glowa boli!
          Lamar totalnie zawala co drugi mecz i nawet nie ma sensu porownywac go do
          Pippena, koles poprostu nie ma jaj, z kolei Kwame to nie jest ligowy
          przecietniak tylko ligowy cienias, nie miescilby sie w pierwszej piatce
          wiekszosci druzyn NBA, o reszcie nie ma co nawet wspominac, gdzie takiemu
          Waltonowi np do Kukoca, albo Parkerowi do Harpera, a Rodman byl zawodnikiem
          jedynym w swoim rodzaju, mial olbrzymi wklad w sukcesy Bulls
          jakby ktos nie pamietal to przypomne ze w 1994, w pierwszym sezonie bez Jordana,
          Byki mialy bilans 55-27!! i w 2 rundzie PO odpadly po 7 meczach z Knicks
          pozniejszymi finalistami; obecni Lakers bez Bryanta w skladzie mieliby bilans
          mniej wiecej taki jak atlanta hawks i to przy dobrych wiatrach
          tyle.
          Szacunek dla King Kobe the 8th! :)

      • Gość: Mako Re: Bryant: 100 punktów raz w historii IP: *.pap / 217.153.186.* 31.01.06, 13:24
        Kobe to aktualnie najlepszy zawodnik w lidze. Ale wsparcia nie ma żadnego.
        Jeżeli drugą opcją w zesole jest Odom, który w dwóch ostnich meczach miał
        15!!!! strat (i to przynajmniej 3 po debilnie niepotrzebnych faulach
        ofensywnych) to nie ma się co dziwić, że Kobe woli rzucić niż podać. Brown
        potrafi spudłować z najbliższej odległości i mimo doskonałych warunków
        fizycznych daje sie ogrywać na lewo i prawo. Jasne, że 81 rzucił fatalnym
        Raptors, ale w meczu z Detroit tylko jemu Lakers zawdzięczają, że nie było
        pogromu. No a osiem strat Odoma bardzo "Tłokom" pomogło.

        W Lakers nie ma alternatywy dla Kobe Bryanta. Ale zwróćcie uwagę, że on rzuca z
        coraz lepszą skutecznością. Jeśli jeszcze jeden czy dwóch graczy podniosło by
        grę o poziom Lakers bybliby kandydatami do gry w Finale (nie mówię, że mieliby
        wygrać z Detroit, bo do tego podniesienie o poziom to za mało). No i nie
        zapominajcie, że ci fatalni, niedoceniani przed sezonem Lakers zajmują 7 miejce
        na zachodzie i 10. w lidze!!! Prawdopodobnie sezon zakończą na 6 miejscu w na
        zachodzie. A w poprzednim sezonie mieli los na loterii w drafcie. I wszystko to
        jest zasługą Kobe Bryanta i za to czapki z głów.
        • Gość: Jendrek Jordanem to on nigdy nie byl i nie bedzie! IP: *.catv.net.pl 31.01.06, 14:19
          Mowi to samo co Jordan po 3 z rzedu przegranych play-off'ach z Detroit Pistons
          pod koniec lat '80 - ze trzeba grac dla druzyny i wykrzesac z innych zawodnikow
          co maja najlepszego, wtedy wygrywa sie spotkania. Fakt, ale Kobe robi caly czas
          co innego, choc przyznam ze sie stara...

          Nie usprawiedliwa jego samolubnej gry fakt, ze inni gubia pilke i czasem graja
          jak lamagi - jak dostajesz pilke w meczu raz na piec minut, to czlowiek jest na
          maksa sztywny i gra jak kukla - dowiedzione empirycznie! :-)

          MJ 4ever!!!
          • Gość: Mako Re: Jordanem to on nigdy nie byl i nie bedzie! IP: *.pap / 217.153.186.* 31.01.06, 14:52
            Jordan zaczął grać dla drużyny w wieku 28-29 lat - czyli Kobe ma jeszcze czas.
            Gorzej, że on już ma na koncie trzy pierścienie, a Jordan nie miał żadnego więc
            oczekiwania były mniejsze. Pamiętać też należy, że jego rola w wywalczeniu tych
            trzech tytułów była ogromna - bez niego Shaq nadal nie miałby nic (dość
            powiedzieć, że nie zdobył tytułu z Pennym, sam, ani z Wadem - Kobe uzupełniał
            go w sposób bardzo dobry, jeśli nie doskonały).

            Kobe jest w stanie mieć 10 asyst w meczu (wystarczy obejrzeć jego starsze
            spotkania i dodać do tego fakt, że teraz ma prawie 5 na mecz), ale koledzy,
            którzy dostają podania na otwarte pozycje muszą trafiać - bez tego kategoria
            statystyczna asyst się nie zapełni.
            • Gość: zatroskany Re: Jordanem to on nigdy nie byl i nie bedzie! IP: 195.20.110.* 31.01.06, 15:53
              Jordan po prostu trochę studiował...
              to tak a propos wieku ...
      • Gość: sentar Re: Bryant: 100 punktów raz w historii IP: *.chello.pl 31.01.06, 16:00
        Tak ale czekal 7 lat na pierscien mistrzowski. Wybrano go w dracie 1984 roku a 1
        mistrzostwo zdobyl w 1991..., wiec nie gadajcie glupot ze Jordan to zawsze gral
        dla druzyny i ze zawsze wygrywal, zobaczymy co bedzie za 2-3 lata jak Lakers
        'obuduja' Koba lepszymi graczami.
        • Gość: borol Re: Bryant: 100 punktów raz w historii IP: *.olsztyn.mm.pl 31.01.06, 20:17
          ja bede sie upieral, ze do jordana to mu daleko. to nie ta sama nba co kiedys.
          kiedys byli gracze z klasa albo chociaz charakterem. a teraz? pfffrrr...
      • Gość: Kibic Co to wogole za durny zarzut? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 20:21
        Niby dlaczego Kobe ma byc drugim Jordanem? Bo gra na tej samej pozycji i tez jest czarny? Facet jest wybitnym graczem i nie ma powodu zeby znosil ciagle porownania i narzekania, ze w tej akcji wielki MJ by rzucil, w tamtej podal, a w jeszcze innej wystawil jezor i pobiegl tylem. Kopiami wielkich sportowcow probuja byc zwykle zawodnicy zdecydowanie mniejszego formatu. Bryant to najwyzsza polka i w zwiazku z tym moze sobie pozwolic na to zeby byc Bryantem.
        • Gość: Fysz do Kibica IP: *.kos.vectranet.pl / 80.51.232.* 31.01.06, 22:13
          Przykro mi, ale Ty po prostu nie rozumiesz: Jordan jest najlepszym koszykarzem
          jaki grał dotąd w NBA i naprawdę nic nie wskazuje na to by miało się to
          zmienić. Kropka Kibicu.
          • yaahooz Re: do Kibica 01.02.06, 02:50
            Gość portalu: Fysz napisał(a):

            > Przykro mi, ale Ty po prostu nie rozumiesz: Jordan jest najlepszym
            koszykarzem
            > jaki grał dotąd w NBA i naprawdę nic nie wskazuje na to by miało się to
            > zmienić. Kropka Kibicu.

            To chyba Ty nie zrozumiałeś nic z tego co on napisał (i miał rację), bo wcale
            nie napisał, że Bryant jest lepszy od Jordana, ale że porównywanie jednego z
            drugim to wyraz głupoty. Bryant to Bryant, ocenianie go w porównywaniu do
            faktycznie prawdopodobnie najlepszego w historii (a przynajmniej jednego z
            najlepszych, bo można sobie akademicko dywagować, czy np. Abdul-Jabbar albo
            Magic mu nie dorównywali) jest bezsensem. I mnie zresztą nie dziwi, że Bryanta
            to denerwuje. Bryant jest gwiazdą dzisiejszych czasów, a MJ byl mega gwiazdą w
            latach 90. I tyle.
      • Gość: li Re: Bryant: 100 punktów raz w historii IP: *.satbit.pl / 81.219.208.* 31.01.06, 21:28
        brawo
      • Gość: baker Re: Bryant: 100 punktów raz w historii IP: *.mentorg.com 31.01.06, 22:24
        >>Lakers, którzy mają najmłodszy i najmniej doświadczony zespół w lidze
        legitymują >>się dziesiątym bilansem - 23 zwycięstw i 20 porażek.

        Najmlodszy ma nowy orlean, a zaraz za nimi jest portland....

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka