Gość: Ewa
IP: *.chello.pl
14.02.03, 12:15
Jakis czas temu napisalam w jaki sposob stracilam zbedne kilogramy.
Nikogo jednak to nie zainteresowalo.
Tymczasem czytam jak to "dzielnie" pokonujecie kolejne diety, ktore zreszta
w wielu przypadkach nie daja pozadanych efektow.
W koncu doszlam do wniosku, ze Wam chyba bardziej chodzi o pokazanie jakie
to jestescie "twarde" niz o rzeczywiste stracenie zbednych kilogramow.
Chyba kochacie katowac sie tymi dietami skoro ani jedna z Was nie
zareagowala na to co napisalam.
I chyba wiem w czym rzecz. Niestety w moim sposobie odzywiania nie ma
liczenia kalorii, nie ma wazenia, mierzenia, nie ma pokonywania trudnosci, a
wiec nie ma o czym pisac ani czym sie chwalic - poza traceniem zbednych
kilogramow oczywiscie.
Jestem ciekawa czy ktoras z Was przeczytala artykul w Newsweek-u na temat
zdrowego odzywiania.
Wielu moich znajomych trwale zgubilo zbedne kilogramy stosujac zasady
opisane i potwierdzone przez amerykanskich uczonych.
Na koniec jeszcze jedna rzecz.
Ostatnio widzialam w tv pania doktor Białkowska, ta z Instytutu Żywnosci,
ktora leczy ludzi z otylosci i co zobaczylam GRUBĄ KOBIETĘ, ktora swoim
wygladem przeczy swoim metodom leczenia. Gdyby te wszystkie "piramidy" i
diety byly skuteczne to czy lekarka leczaca otylosc bylaby taka gruba?
Ewa